Jump to content

Andzia21

Użytkownik
  • Posts

    6
  • Joined

  • Last visited

Reputation

0 Neutral

About Andzia21

  • Rank
    Newbie
    Newbie
  1. Dziękuje Ci za odpowiedz bardzo cenie każda i z niecierpliwością na nie czekam. ☺️ Ja naprawdę nie wiem co się stało zaczyna do mnie docierać to ze go nie kocham i jak pomyśle sobie o nim to tak mi dziwnie jest . Ale w sumie było dobrze i jest naprawdę kochanym chłopkiem i żal takiego tracić bo jest wartościowym człowiekiem . Ja tez nie potrzebnie sobie wyobrażam jakiegoś faceta mam określony typ i myśle ze zakochalabym się w nim i bym go kochała . I mój facet po takich myślach w mojej głowie i nie tylko staje się taki No nie wiem ze po prostu jakby nie ważny itp . Ze mogłabym być z kims innym szczęśliwa i kochać go tak jak swojego chłopaka na początku . Najgorsze jest to ze nie czuje wtedy żadnej miłość do niego i nie ma tak ja wcześniej tylko jest zastanawianie się myślenie wiecznie o tym . Przez to wszystko różne myśli mnie nachodzą ze chce z kims innym, albo ze jakby mój chłopak ,, umarł „ wiem to jest chore ale tak mam, to bym była z kims innym itp i kochała kogos innego bo jego to już w sumie nie kocham nie czułabym tej tęsknoty za nim i miłości , ze chciałabym z kims innym być, ze chciałabym z tym facetem co z nim zdradziłam swojego ukochanego bo zawsze gdzieś tam mnie ciagnelo do niego . Taka dawna miłość młodzieńcza . Takie szczeniackie zachowania . I mam tak ze wszystko to co tu napisałam odnoście tych myśli ja mu to mówię bo mam wyrzuty sumienia i jak mu to powiem to jest mi lżej a jestem normalnie zołza ze tak powiem bo widzę ze go to boli i denerwuje i ze go krzywdzę a i tak mu to mówię bo jest mi lepiej … Chore to wszystko …😤 Jak myślisz brnąc w to wszystko za wszelka cenę mimo tego wszystkiego starać się ? Czy odpuścić ? Z jedej strony chce ale jak o tym pomyśle to taki paraliż mam . 😔 Mam nadzieje ze nie odbierzesz mnie za jakas wariatkę która się bawi chłopakiem . Pozdrawiam Cię serdecznie i czekam na odpowiedz 🙂
  2. Cześć wszystkim , ponownie pojawiam się na forum ponieważ wciąż nie mogę sobie poradzić z moim problemem . Mam 21 lat a mój chłopak 26 . Jesteśmy razem już prawie 5 lat byliśmy zawsze szczęśliwi i zawsze się kochaliśmy mimo różnych sytuacji jakie przydarzyły się nam w życiu w tym zdrada z mojej strony. Ale mimo tego było cudownie nie przestaliśmy się kochać aż do pewnego czasu coś u mnie zaczęło się dziać w głowie . Półtora roku temu zaczęłam mieć wątpliwości czy go kocham itp ale jakoś to było cały czas byliśmy ze sobą 2 razy się rozstawaliśmy ale dosłownie na 1 dzień . Ale od jakiegoś czasu mam wrażenie i jestem pewna tego wręcz ze go nie kocham nie wiem dlaczego nie potrafię na to odpowiedzieć. Wszytko było w porządku i tak 1,5 roku temu zaczęło się psuć ale od jakiegoś czasu nie mam już wątpliwości a pewność ze go nie kocham. Cały czas się widzimy tzn jak on nie jest w pracy to się widujemy i w sumie normalnie jest przytulamy się, kochamy się ja śpię u niego ale cały czas mam to dziwne uczucie ze go nie kocham . Znika to na chwile jak porozmawiamy ale zaraz zaczyna wracać i spać po nocy nie mogę ciagle się budzę i nad tym myśle . Od jakiegoś czasu mam tak ze faktycznie go nie kocham nie chce z nim być , strach mnie taki ogarnia w środku , zaczynam myśleć ze z kims innym jakbym była to wtedy bym sobie uświadomiła ze faktycznie go nie kocham itp i bym kochała tego drugiego . Stworzyłam sobie obraz jakiegoś tam faceta i tak myśle , albo np. ze No już nie ma tego uczucia takiego stabilnego, ze jak pomyśle o przytulaniu się czy ogólnie o leżeniu razem to płakać mi się chce bo ja nie wiem bo chyba nie i tak dalej . Ze już nie patrzę tak jak wcześniej na niego i nie mam tak ze mój kochany kocham cię itp tylko odwrotnie .Mam nadzieje ze wiecie o co mi chodzi , ciężko wytłumaczyć takie cos.😒😒Wiem tez ze jak nawet z kims innym bym była to tez taka sytuacja mogła by się powtórzyć a już być może nie trafiłaby na tak wyrozumiałego faceta jakiego mam bo jest on naprawdę za mną i bardzo mnie kocha i ja to widzę , a kiedyś to bym za przeproszeniem zesikala się żeby tylko ze mną siedział . Z jednej strony chciałabym żeby było dobrze a z drugiej już sama nie wiem bo jak się kogos przestało kochac o ile tak jest bo ja już sama nie wiem ale najprawdopodobniej tak to nie nie chce człowiek już nic . 😢 Bardzo proszę o Wasza radę może ktoś miał podobnie … Dziekuje z góry za komentarze te pozytywne i te nieco mniej 🙃
  3. Dziękuje Ci za poświęcony czas i odpowiedz Właśnie tak zrobię postaram się nie myśleć tak o tym 🙃 Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę dużo zdrowia bo w tych czasach to najważniejsze
  4. Dziękuje za odpowiedz jestem na tym forum od wczoraj i tak bardzo chciałam żeby ktoś mi odpisał Meczy mnie to ze codziennie wstaje tak jak teraz i zaczynam myśleć o tym, czy go kocham i boje się ze stwierdzę kiedys ze nie i tak faktycznie będzie tak bardzo się tego boje bo nie chce tego, boje się ze przestane go kochać, chce żeby było jak dawnej . Bo zawsze za nim byłam i kochałam go całym sercem nawet po tej okrutnej zdradzie a od półtora roku non stop meczy mnie wkoło to samo i czasami mam tak ze naprawdę czuje ze go nie kocham już ale po chwili dłuższej czy krótszej No kocham go . Teraz na ta chwile właśnie to mnie meczy najbardziej bo z tym ze na kogos spojrzałam i zaraz pomyślałam ze się w nim zakochałam to mi trochę przeszło, najbardziej boje się tego ze stwierdzę ze go nie kocham ze tak bede miała … To jest normalnie chore … Biorę te leki niby trochę czuje się lepiej ale te wątpliwości nie znikają . Dlaczego jak spotykasz osobę z która jest Ci tak dobrze to nagle tak jest . Nie rozumiem tego . Boje się ze to się nigdy nie skończy . 😕🤧😢😭
  5. Cześć wszystkim, mam 21 lat i mój problem dotyczy związku z moim chłopakiem. Jesteśmy razem już prawie pięć lat. Mój chłopak lat 26 bardzo mnie kocha, szanuję mnie i nie wyobraża sobie życia beze mnie ja tak miałam również do czasu gdy zaczęłam miewać problemy. Od półtora roku zmagam się z wątpliwościami na temat tego czy kocham swojego chłopaka. Nie pamiętam dokładnie od czego zaczęły się moje wątpliwości ale wydaje mi się że od pewnej sytuacji. Pewnego dnia gdy byłam w pracy napisał do mnie dawny znajomy dosłownie znajomy z czatu na którym siedziałam i czatowalam z nim i z różnymi chłopakami, zazwyczaj wymienialismy się nr telefonów . Były różne sytuacje w których ja zauroczylam się w niejednym z tych facetów ale mimo tego zawsze widziałam ze kochał swojego obecnego chloapaka. Jak zobaczyłam wiadomość że napisał , wystraszyłam i poczułam lęk chciało mi się płakać i było mi bardzo źle ,ponieważ te pisanie z chłopakami, rozmawianie przez tel z nimi i robienie głupot na tych kamerkach były w trakcie trwania mojego związku .Powiedziałam o wszystkim mojemu chłopakowi o tym że siedziałam na czatach że pisałam z chłopakami i różne tego typu sytuacje on mi wybaczył i żyliśmy dalej razem. Chce też wspomnieć że około trzech lat temu zdradziłam swojego chłopaka poprzez całowanie się z moją dawną miłością z dzieciństwa. Na następny dzień przyjechałam i powiedziałam o tym chłopakowi, wybaczył mi za co bardzo dziękowałam i nigdy więcej tego nie powtórzyłam.Te czatowanie z chłopakami było przed zdrada po zdradzie raz tylko latałam do sąsiadki na górę bo mieszkał tam taki Ukrainiec który mi się podobał ale nic nie zrobiłam z nim ale taki głupie zachowania były : Dodawanie zdjęcia żeby polubił je, strojenie się, podświadomie chciałam flirtować z nim i zachowywać się jak taka nastolatka taki po prostu pociąg seksualny I bałam się że mogę coś zrobić niestosownego ,bo podświadomie człowiek jak by tego chciał ale nic nie zrobiłam na szczęście i miałam wyrzuty sumienia przez to że w ogóle tak się zachowywałam. Ale od tamtej pory gdy zdradziłam swojego chłopaka było wszystko dobrze nie miałam żadnych wątpliwości. I od pewnego dnia zaczęłam miewać strach w sobie taki lęk że nie kocham swojego chłopaka płakałam cały czas nie chciało mi się Myć wychodzić nigdzie. Byłam w strasznym stanie nie chciało mi się chodzić do pracy a jak w pracy było ok chociaż nie często tak było to po pracy wychodziłam i dzwoniłam do mojego chłopaka żeby mu się wyżalić popłakać ponieważ w pracy zaczęłam mieć takie natrętne myśli dotyczące czyjego kocham zaczęłam myśleć na temat innych facetów różne rzeczy czasami jakieś obrzydliwe i zaczęło mnie to męczyć wszystko mnie bardzo bolało. On o wszystkim wiedział że ja mam wątpliwości że nie wiem czego kocham i bardzo mnie wspierał parę razy się już rozstawaliśmy ale to nie trwało długo bo zdawałam sobie sprawę że go kocham i tęsknię za nim. Ale cóż zaraz po chwili znowu było to samo że nie byłam pewna swoich uczuć do niego to było jak błędne koło. Potrafią zobaczyć chłopaka i tak po wyglądzie stwierdzić że się w nim zakochałam i bardzo to przeżywałam.Potrafiłam sobie wyobrazić typ jakiegoś faceta i cały czas to przeżywać że jakbym spotkała takiego to bałabym się żebym się w nim zakochała i mocno w to wierzyłam i myślałam że nie kocham swojego chłopaka I faktycznie czasami tak to czułam że go nie kocham, tak rzeczywiście miałam. To co pisze czasami brzmi nieracjonalnie ale ja takie coś w głowie mam do tej pory. Teraz natomiast boję się i cały czas o tym myślę że kiedyś w końcu przez to wszystko będę miała tak że będę to czuła i tak faktycznie miała że stwierdzę że nie kocham swojego chłopaka i że będzie mi takie obojętne i nie będę chciała z nim być że to już nie będzie to co kiedyś bardzo się tego boję. Mimo tych wątpliwości bardzo chciałabym żeby nam się ułożyło nie chce tych wszystkich myśli czy z kimś innymMiałabym to co do swojego chłopaka że tak go kochała Itp. Chcę żeby było tak jak dawniej a jednocześnie czuję taki strach że go nie kocham że to się nie uda że nie wiem czy chcę m że chyba nie chce i to jest takie okropne że nie radzę sobie z tym chciałabym żeby było tak jak dawniej. Dodam że byłam u psychologow i psychiatrów. Dostałam leki które biorę a psycholodzy szczególności jeden powiedział że to nie jest także ja swojego chłopaka nie kocham bo mam tak że myślę i wiem że go nie kocham a nagle za 5 min jestem pewna że go kocham i czuję to tak jak kiedyś miałam. To było prywatnie jak byłam u tej pani psycholog lecz nie kontynuowałamtego ponieważ nie stać mnie było na wizyty u niej a potrzebowałam i chociaż raz w tygodniu. Natomiast psycholog na NFZ nic konkretnego mi nie powiedział ponieważ nie mógł wnioskować jeszcze tego czy to jest problem psychologiczny poza tym zaproponował mi prywatne wizyty ponieważ terapii nie jest w stanie przeprowadzić na NFZ ma za dużo pacjentów i mało czasu tak się tłumaczył także narazie jestem bez pomocy psychologicznej.badałam się również na tarczycę wynik był negatywny ponieważ pani psycholog do której chodziłam kazała mi zrobić sobie takie badania żeby się upewnić że to nie jest żadna choroba bo przez chorobę też się dzieją takie rzeczy. Czy ktoś miał z was taki sam problem lub podobny ? A może ktoś nie miał takiego problemu a chciałby mi pomóc wypowiedzieć się na ten temat? Z góry dziękuję za opinię te nieco przyjemne i te które podnoszą na duchu. Z góry dziękuję za opinię te nieco przyjemne i te które podnoszą na duchu. PS. to jest mój drugi chłopak tak na poważnie ale ten jest najważniejszy tamten był tylko rok ze mną, dodam że nigdy wcześniej nie miałam takich wątpliwości rzeczy. Najgorsze jest to że ja nie mogę tego zrozumieć że to jest np. jakieś zaburzenie jeżeli to oczywiście jest zaburzenia ponieważ wiem co czuje i jak mam.Teraz jestem na zwolnieniu lekarskim nie chodzę do pracy bo jak idę do pracy to wiecznie o tym myślę i chce mi się płakać chciałabym mieć tak jak dawniej kochać go i nie mieć żadnych wątpliwości i tych myśli.
  6. Hej, nie wiem czy dalej masz te wątpliwości ale jeżeli tak to odezwij się, chciałabym się z Tobą podzielić moimi odczuciami związanymi z taka sama sprawa jak twoja i pomoc sobie nawzajem

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.