Jump to content
  • psycholog-online-terapia.jpg

Toksyczny związek, destrukcyjna relacja


Recommended Posts

Cytat

Nie wiem co powinnam zrobić... ale wiem, że muszę wreszcie z kimś o tym porozmawiać. Kilka lat temu byłam w klubie  z koleżanką, pierwsze wyjście na studiach. Obie lekko wstawione zgodziłysmy się, aby dwóch chłopaków nas odprowadziło, skończyłyśmy w mieszkaniu jednego z nich, do niczego nie doszło, stan upojenia alkoholowego mimo wszystko pozwalał na kontrolowanie sytuacji i stawianie oporu wobec ich propozycji. Od tamtej pory mam kontakt z jednym z tych mężczyzn, kilka razy byliśmy w związku, to dla mnie poważna relacja i tu właśnie pojawia się mój problem. Zależy mi na nim, ale ta relacja mnie niszczy. Nawet nie wiem jak to opisać, więc może przytoczę kilka sytuacji. Będąc w związku nie głużej niż kilka tygodzni, nigdy nie informowaliśmy się, że teraz jesteśmy razem, a od teraz już nie, samoistnie to się wyczuwało, nie zawsze jednak kiedy wg Niego byliśmy razem ja zdawałam sobie z tego sprawę. Jest to osoba starsza ode mnie o 5 lat, ustawiona dzięki bogatym rodzicom, lubiąc imprezować, a ja zwykła dziewczyna, która na wszytsko musi zapracować sobie sama, z przeciętnym wyglądem, aczkolwiek raczę sobie całkiem dobrze, nie mogę narzekać. On nie preferuje związków, woli otwarte relacje, lubi sex. Jak to kiedyś powiedział, ja jestem dobra na potem, a teraz musi się wyszaleć. Sex był dla niego ważny od samego początku, ja dziewica i do tego z zasadami zgodziłam się na pójscie do łóżka dopiero po 5 miesiącach. Nie rozumiał tego, jak mogę nie chcieć, nie mieć takich potrzeb, ale utrzymywał kontak mimo, że do niczego nie dochodziło, a przedewszytskim nie rozumieć Jego potrzeb. Powiedziałam mu wtedy, "w takim razie ze mną spędzaj tylko czas, a sypiaj z innymi, ale jeśli sypiasz z innymi to zapomnij o pójściu do łóżka ze mną". Byłam bardzo podejrzliwa od początku... ciągle z kimś pisał, kobiety, kolezanki i przyjaciłka była dziewczyna... o której nigdy nie chciał rozmawiać, ale zawsze jak zadzwoniła, odbierał kilka razy musiał jechać jej pomóc, nie wypytywałam na siłę, gdy nie chciał mówić, bo tylko się złościł, a przecież niewygodna prawda powoduje kłamstwa, więc po co. Mówił, że była dla niego ważna osobą, 3 lata związku, powiedział też, ze jest w związku z innym facetem oraz to, że powiedziała mu, ze go kocha, choć On jej nigdy tego nie powiedział. My raz byliśmy razem, za chwile nie mieliśmy kontaktu... Z przyczyn mi nieznanych. Nie lubię pisać pierwsza, to On podtrzymuje wielokrotnie tą znajomość, bo ja chciałam to skończyć zapomniec poznać kogoś innego, umiem nie napisać, ale nie potrafię nie odpisać. Moją podejrzliwość podkręcały sytuacje typu, nie odzywanie się po imprezach, znalezienie w łózku wsówki (nie używam niczego takiego), znikające prezerwatywy z pudełka. ale wytłumaczenia były, wsówka koleżanki, prezerwtywe dałem kumplowi, wspólokatorowi. Złościłam się, ale z czasem przechodziło, bo przecież pewności nie ma to podejrzenia. pewnego razu jak się spotykaliśmy dokładnie rok temu znalazłam rzeczy jakiejś laski w jefo pokoju, pudełko po gumach przy łóżku, wiedziałam, że z kimś spał, tak przyznał się, ale twierdził, że przecież tylko się spotykamy, a nie jesteśmy razem, więc czemu ma nieskorzystać jak mu się trafia okazja... Doceniłam szczerość, ale się odsunełam od Niego. Akurat tak się złożyło, że nie widzieliśmy się 3 miesiące, ja wyjechałam z miasta, w którym mieszkamy. Pisał, okazywał pokorę, dzwonił, martwił się. Zarówno w te wakacje jak i wcześniej wracając pijany z imprezy do domu dzwonił z hasłem "Kocham Cię" nigdy jednak nie usłyszałam tego na trzeźwo, sama również nie powiedziałam. Nauczył mnie takiego zamknięcia się w sobie, ja praktycznie nie wiem co u niego, jakie ma problemy, oprócz uszkodzenia samocgody za kilkaset tysięcy złoty, sprzeczek w pracy, treningów, siłowni itp. Po moim powrocie do miasta spotkaliśmy się, potem kolejny raz i klejny, mówił, że kogoś poznał, ja też się z kimś spotykałam. Tylko ja porównuje wszystkich do Niego, ale dlaczego? nie potrafię sobie odpowiedzieć na to pytanie. Drań, tyle razy przez Niego płakałam... Pieniądze? nie, nie pozwalam za siebie płacić, przy wyjściach na jedzenie czy gdzieć, płacimy na zmianę, nie imponuje mi kwestia pieniędzy bo  to nie są pieniadze zaronone przez Niego, prezenty? dostałam jeden. nie wiem, może to po prostu miłość? Na święta Bożego Narodzenia napisał, że życzy sobie, zeby się wreszcie nam udało. Ja w głębi duszy szczęśliwa, ale podchodziłam do tego tematu na chłodno. Nie okazywałam zadowolenia, ani chęci, żeby tak było. Oboje opiwedzieliśmy sobie co się działo od tamtej pory, czyli przez wakacje aż do świąt. Ja spotkąłma się kilka razy z chłopakiem, ale to tylko wyjści ana jedzenia i smsy, zero zbliżeń, a no i na wakacjch poznałam kilku chłopaków, ale to tylko rozmowy, wyjścia na piwo. U Niego natomiast pojawiły się opowieści, z 5 gdzieś się przespałem, ale tylko po razie, a od mieisąca spotykam się z jedną, doniczego nie dosżło dopiero zaczynam... Przeraziło mnie to. z pięcioma?! fuj, gdzięki temu wbiłam sobie do głowy, ze się brzydzę. Jednak z tygodnia na tydzień było caraz lepiej w naszych relacjach, wiecej rozmawialiśmy, dogadujemy się jak nigdy, w lutym stwierdziliśmy, ze nigdy nasze relacje nie były lepsze. Ja po akcji w której przyznal się, że się z kimś przespał, wbiłam sobie do głowy obrzydzenie, dlatego do niczego nie dochodziło, On nie nalegał, szanował moje zdanie. Na jednym ze spotkań powiedział, że czasem ma ochotę zrzucic mnie ze schodów, ale za chwile musiał by biec mnie ratować... Może takimi słowami chce powiedzieć, że kocha? w marcu jak nasze pozytywne relacje dalej się rozwijały zaproponowąłam, żebyśmy byli razem, ale powiedział, że po co psuć jak  tak jak jest teraz jest dobrze, a co ma być dalej samo wyjdzie. i tu oczywiście zapala mi się lampka, dlaczego taka odp? żeby potem znowu mi powiedizeć, ze przeciez nie byliśmy razem, wiec czemu miał nie skorzystać z przytrafiającej się okacji, czy rzeczywiście boi się, że związek to zepsuje. Ok może i racja, odpuściłam. Było cara lepiej, poszliśy do łóżka. Po tym oznajmiłam, że mamy być ze sobą szczerzy i wierni, a przed wszystkim nie okłamujemy się, zgodził się bez zastanowienia. Zmienił mnie, ja nigdy nie poszłam z kimim innym do łóżka. Nigdy też nie zgodziła bym sie na sex nie będać z tym kimś w związku, a tu prosze... Nie załuję. Niby jeest dobrze, rzeczywiście nigdy nie było lepiej, ale ja mu nie ufam... niszczy mnie to psychicznie. Ciągłe zastanawianie się, czy jestem jedną z wielu..  To, że jest taki zamknity, że ja staram się być taka jak On, w zasadzie po tylu latach to już jestem. Bardzo mnie zmienił. Niech ktoś mi powie co robić... Wydaje mi się, że Jego zachowanie wynika z jakiegoś problemu, coś się wydarzyło w Jego życiu. Jego tatuaż-"nigdy do końca nie ufj kobietą" też mówi swoje. To tylko niewielki skrawek wydarzeń, ale istotny, mam nadzieję, że pozwoli zrozumieć sytuacje i wysnuć wnioski. Każde słowo w tej sprawie będzie dla mnie bardzo cenne. Nie wiem, czy to ja potrzebuje pomocy, czy On, wydaje mi się, że oboje. Tylko jak sobie pomóc... Z góry dziekuję za przeczytanie i podjęcie się refleksji.

Szanowna Pani,

szeroko opisuje Pani relację, która może sprawiać wrażenie skomplikowanej. Jako że jest w nią Pani zaangażowana, trudniej być może spojrzeć Pani na to wszystko z dystansu. Z drugiej strony jest Pani świadoma, jak ta znajomość na Panią wpływa – nadała Pani temu wątkowi na forum wymowny tytuł „toksyczny związek”. Każdorazowo w takiej sytuacji należy poddać refleksji dwie zasadnicze kwestie, odpowiadając sobie na pytania:

1) jak to się stało, że byłam/byłem podatny na pochłonięcie przez taką relację, 
2) jak to się dzieje, że nie wyszłam/wyszedłem z niej w porę lub wciąż pozostaję w nią uwikłana/uwikłany.

Uzyskanie odpowiedzi na te pytania nie jest często sprawą łatwą. Niekiedy jest to możliwe dopiero po zdystansowaniu się względem toksycznego partnera, którego wpływ zniekształca perspektywę. Jedno jest pewne, skoro to związek toksyczny, należy podjąć świadome starania na rzecz uwolnienia się od niego. Więcej informacji na te tematy może Pani znaleźć tutaj:

 

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share



  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się do pytania zadanego na forum, należy na wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć i spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

  • ksiazka.jpg

  • PODCASTY-OCALSIEBIEpl.jpg

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.