Jump to content
  • psycholog-online-2-ocalsiebie.jpg

psycholog Rafał Olszak

Jak nie zwariować we wspólnym domu rodzinnym?

Recommended Posts

Cytat

Witam,

Wraz z rodziną tymczasowo (na czas budowy) mieszkamy z teściami. Męża praktycznie w ogóle nie ma w domu (najpierw praca zawodowa, a potem nieraz do późnych godzin nocnych spędza czas na budowie). W domu pozostaję więc z teściami i z dziećmi. Nie radzę sobie jednak w tej relacji. Teściowie ogólnie są poważanymi ludźmi chcącymi dla nas jak najlepiej i również nas wspierających w codziennych działaniach jak i także finansowo (niestety). Już ten aspekt jest dla mnie dość 
krępujący. Mieszkamy razem, ale praktycznie brak jest jakiejkolwiek prywatności. Teść bardzo drażni mnie swoją wścibskością i wszędobylskością. Już od rana ledwo otworzę z córką oczy, nie zdążymy się jeszcze nawet ubrać już zagląda do nas ze swoim "dzień dobry" i codziennie wypytuje o sen, o śniadanie i plany na cały dzień. Dla córki przygotowuje śniadanie choć ja może chciałabym zrobić to sama, albo mam inny pomysł na jedzenie. Zazwyczaj przygotuje coś z "wpadką", np. poda surowe jajko dziecku 
albo spleśniałego pomidora twierdząc, że trochę odkroił co było zepsute.. itd. Denerwuje mnie także, że swoimi rozmowami zajmują czas mężowi, bo mamy go z mężem tak mało, ze to ja chciałabym w tym czasie z nim rozmawiać. Denerwuje mnie teściowa, która co rano wstaje wczesnym rankiem, żeby przygotować dla synka śniadanko, a wieczorami/w nocy czeka na niego, żeby mu podać kolację... W ten sposób nasze życie rodzinne praktycznie nie istnieje. Najbardziej jednak wyprowadza mnie z równowagi, kiedy próbuję coś wyegzekwować od dzieci, a oni mi się wtrącają, 
bo np. dziecko zapłacze, to już się wyłaniają lub ingerują między nas. Kiedyś, gdy córka jak to czterolatka "odstawiała" na wieczór sceny w łazience przy myciu ząbków weszli nam do łazienki (nie była w tym czasie zamknięta na klucz) i zaczęli tulić małą i do niej przemawiać: dlaczego płacze; że ma przyjść do nich itd. Bardzo się w takich sytuacjach denerwuję. Ze względu, że to rodzice męża i że wiele nas wspomagają staram się wszystko dusić w sobie i nie okazywać złości, ale praktycznie 
codziennie widać, że mnie zalewa wściekłość. Złość uderza mi do głowy, ręce zaczynają się trząść, chce mi się krzyczeć i wykrzyczeć jak bardzo mam już dość tej sytuacji. Moi bliscy mnie rozumieją, ale uważają, że powinnam wszystko znieść bo nie jestem u siebie oraz żeby się nie pokłócić. Nie umiem już tego wszystkiego wytrzymać. Nie wiem już, po której stronie jest racja. Czy może ja za bardzo wszystko poważnie traktuję, czy powinnam odpuścić? Czy pozwolić podawać do jedzenia niezależnie od godziny to, co oni uważają za słuszne. Czy pozwolić na karmienie dzieci słodyczami (wielokrotnie mówiliśmy z mężem teściom, ze nie chcemy, aby podawali dzieciom słodycze, ale oni stale to robią, nawet zwiększyła się częstotliwość podawania słodyczy. Ich argumentem jest to, że podobno ich syn jadł dużo słodyczy i nic mu nie jest). Czy jako matka mam jakieś prawo wymagać czegoś w tej sytuacji? Wszystko to spowodowało, że nie 
dopuszczam teściów w ogóle do mojej drugiej młodszej córki (jeszcze niemowlaczek). Jak tylko widzę, że się do niej zbliżają, to ogarnia mnie biała gorączka... A oni tylko czekają, kiedy wyjdę z pokoju i już do małej podchodzą. Bez sensu całe to koło... To oczywiście tylko część całej tej sytuacji. Z każdego kroku trzeba się tłumaczyć: a czemu tak, a dlaczego idę na spacer w takiej pogodzie - przecież kropi, wieje wiatr, za  mocno świeci słońce, jest pochmurnie itd. .. Zakupy nieraz przynoszę po 
kryjomu. A ile tego prania... Dlaczego zjadłam kolację z serkiem a nie z szynką itd. Do kuchni ciężko się dostać, bo cały czas ktoś w niej jest, a ja nie jestem osobą, która będzie się przepychać, żeby dojść do czajnika lub do lodówki, a dzieciom przygotować trzeba...Strasznie się stresuję, gdy muszę się z nimi skonfrontować, albo powiedzieć, że coś mi nie odpowiada. Najczęściej staram się nie wychylać nosa z pokoju, ale fatalnie to wszystko na mnie wpływa. Jak sobie poradzić z taką sytuacją? Gdzie jest granica? Jak tu nie urazić? (Ciągle mam wyrzuty sumienia wobec siebie i też męża, że zwrócę im uwagę). Mąż jest w tym wszystkim ze mną, ale to w końcu też jego rodzice. Chociaż najchętniej wykrzyczałabym im jak mnie 
wkurzają... Cała ta sytuacja powoduje, że często mam tzw. "doliny", nie mam na nic ochoty,  nic mnie nie cieszy, czuję się nieporadna, małowartościowa, czuję się wiecznym dzieckiem. Najchętniej zamknęłabym się w pokoju i nie wychodziła, żeby ich nie oglądać. Nie wiem jak to możliwe, bo przecież teściowie starają się być dla nas tacy dobrzy. Och można by było wiele opisywać... 
Pozdrawiam

Szanowna Pani,

z przedstawionych przez Panią informacji można wywnioskować, że bieżąca sytuacja jest dla Panie bardzo niekomfortowa. Opisuje Pani również trudne stany emocjonalne (m. in. słowami „ciągle mam wyrzuty sumienia”, „nic mnie nie cieszy”, „na nic nie mam ochoty”). Pisze Pani też o poczuciu bezwartościowości („czuję się małowartościowa, nieporadna”). Jeśli chodzi o interakcje z teściami być może pomocna okazałaby się większa doza asertywności. Jeżeli ma Pani poczucie, że nie posiada wystarczająco rozwiniętych umiejętności w tym zakresie, pomocna może się okazać lektura poradnika lub konsultacja z psychologiem albo odpowiednie warsztaty. Ponieważ sytuacja jest źródłem dużego stresu, z którym ciężko jest Pani sobie poradzić, tym bardziej warto poddać refleksji, czy kontakt z psychologiem nie byłby dla Pani pomocny (np. pod kątem pracy w zakresie zarządzania stresem). Odrębną kwestią jest Pani złe samopoczucie i sprawa poczucia własnej wartości – te zagadnienia najlepiej jest omówić ze specjalistą. Można zacząć od kontaktu z lekarzem rodzinnym, który ewentualnie skieruje do kontaktu z lekarzem psychiatrą bądź na psychoterapię. Może Pani również samodzielnie od razu umówić się na taką konsultację (takie konsultacje). 

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.





  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się do pytania zadanego na forum, należy na wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć i spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

  • ksiazka.jpg

  • PODCASTY-OCALSIEBIEpl.jpg

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.