Jump to content
  • psycholog-online-2-ocalsiebie.jpg

psycholog Rafał Olszak

Powoli spadam na dno...

Recommended Posts

Cytat

Od czego więc zacząć najłatwiej byłoby chyba od początku. Mam 24 lata i tak naprawdę na tym powinienem zakończyć swój wątek ponieważ czuję jak powoli przegrywam życie. Spokojnie mógłbym określić się mianem nieudacznika i idioty,osoby która do niczego się nie nadaje,człowieka oderwanego od rzeczywistości.

Oblany rok na studiach , ogólna nieudolność życiowa, strach przed życiem, rozstanie z dziewczyną o którym dowiedziałem się przez sms "ten związek nie ma sensu" i co tak naprawdę mnie dobiło/z osoby cieszącej się życiem po prostu zamknąłem się w sobie i nic mnie już "nie cieszy"/ bo widocznie nie zasługiwałem na słowo wyjaśnienia ale problemem jest jeszcze to,że pomimo półtora roku po "rozstaniu" często o niej myślę bo była pierwszą osobą przed którą "się otworzyłem", a która potraktowała mnie jak śmiecia którego się wyrzuca bo nie jest już do niczego potrzebny. Mówi się że dobra i zła karma wraca do nas podwójnie, mam cały czas wrażenie jakby wracała tylko ta druga.

Pomimo 24 lat moje doświadczenie zawodowe jest niewielkie może łącznie z dwóch firm uzbierałoby się 4-5 miesięcy w głębi duszy wstyd mi przez to i pewnie dlatego boję się szukać pracy bo obawiam się,że zostanę z tego powodu wyśmiany przez pracowników/pracodawcę bo w tym wieku wiele osób już coś osiągnęło, ma stałą pracę , własne rodziny.... Często gdy widzę jakąś ofertę pracy i mam już wysyłać CV uruchamia się wewnętrzne przeczucie "i tak sobie nie poradzisz, do niczego się nie nadajesz"moim problemem jest również to,że porównuje się do innych np. do mojego dobrego kolegi,który spełnia się zawodowo i nie ma z niczym problemów...

Wiem że mam bardzo zaniżone poczucie własnej wartości i być może wynika to z tego,że pomimo młodego wieku mam słaby wzrok => -5 na oko lewe i prawe => kiedyś byłem obiektem drwin na które nie zwracałem już później uwagi.

Nie posiadam również zbyt wielu znajomych. Zawsze np. gdy na studiach chodziliśmy grupą do np. pubu czułem się dziwnie tak jakbym był piątym kołem u wozu. Praktycznie nie potrafię rozmawiać z obcymi ludźmi z obawy,że coś powiem głupiego i wyjdę na idiotę zresztą i tak zwykle byłem ignorowany przez resztę grupy ot taka osoba,która sobie coś tam mówi.Zresztą w ogóle nie wiem jak taką rozmowę zacząć co powiedzieć itd. I bardzo obawiam się tego,że tak naprawdę kiedyś zostanę same bez nikogo..

I to by było na tyle mojego użalania się nad sobą... Na innym forum polecono mi spróbowania terapii Richardsa??. Szczerze powiedziawszy to kiedyś zaśmiałbym się gdyby powiedział mi,że będę w takim stanie jak jestem teraz.....

Witam, poruszył mnie już tytuł Pana wiadomości, natomiast jej treść jeszcze bardziej przejęła. Dostrzegam w niej jednak mimo wszystko również coś pozytywnego. Zdaje się, że dość wyraźne dostrzega Pan, dlaczego „powoli spada na dno”. Stosuje Pan okrutne względem siebie etykietowanie, prowadzi pogrążający dialog wewnętrzny, stosuje przygnębiające porównania, formułuje Pan mroczne przewidywania na temat swojej przyszłości. Trudno się dziwić, że czuje się Pan, jakby osuwał się w przepaść. Proszę zwrócić uwagę, że bardzo ważnym jest w jakiej jest się relacji z samym sobą. Jak się do samego siebie odnosi i jaki praktykuje się sposób myślenia na własny temat.

Pozytywnym w Pana wiadomości wydaje się to, że zdaje się Pan być na progu zmiany. Wygląda na to, że uzmysłowił sobie, iż należy skorzystać z czyjejś pomocy i przepracować swoje problematyczne postawy i strategie postępowania oraz wzorce myślenia. Najwyraźniej pora, jak to się mówi, odbić się od dna. Do pracy nad sobą potrzeba dużo determinacji i wewnętrznej dyscypliny, ale wysiłek popłaca, to mogę zagwarantować, a potwierdzają to również rozliczne badania. Oczywiście łatwiej jest chować głowę w piasek lub znajdować różnorakie wymówki, ale myślę, że widzi Pan wyraźnie, iż nie pora na to. Trzeba wziąć się za siebie. Poprawić relację z samym sobą, zatroszczyć się o poczucie własnej wartości, zadbać o asertywność, by pewniej i lepiej czuć się w towarzystwie innych. Krótko mówiąc zalecana jest psychoterapia indywidualna plus ewentualnie udział w różnorakich warsztatach. Potrzeba konkretnej, wytężonej pracy nad sobą pod okiem kogoś w rodzaju „trenera” i pomocnika. Trzeba podejść do problemów ze sobą zadaniowo i zmierzać do ich rozwiązania. W przeciwnym wypadku przyplącze się do Pana poważna depresja – oczywiście o ile jeszcze tak się nie stało (to można by jednak ustalić podczas wywiadu diagnostycznego).

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.





  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się do pytania zadanego na forum, należy na wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć i spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

  • ksiazka.jpg

  • PODCASTY-OCALSIEBIEpl.jpg

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.