Jump to content

maek12

Użytkownik
  • Posts

    5
  • Joined

  • Last visited

Reputation

0 Neutral

About maek12

  • Rank
    Newbie
    Newbie

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. i wcale nie uwazam że Żona TYLKO zajmuje sie dziecmi bo to blizniaki male jeszcze i wiem ze z nimi jest od groma roboty mowilem to jej ze ja rozumiem ale trzeba zacisnac jakos zeby i dac rade ja tez mam dosc pracy dodatkowo w kazdy weekend po 16-20 godzin na dobe ale zaciskam zeby i mowie sobie to jest dla nas na nasz dom i dla dzieci. Dlaczego ona nie potrafi tego zrozumiec tym bardziej mowilem jej ze to nie jest na cale zycie ze caly czas tak nie bedzie 2-3 lata. Przechodzac do sprzatania gotowania prania.... Pranie jeszcze ok jest zrobione ale w domu ciagle balagan czasami cos ja najdzie i posprzata. pajeczyny w rogach przy suficie ciagle brudne podlogi piasek siersc psa wszedzie wszystkiego rzeczy ubran dzieci oczywiscie bo tez nie chcezrozumiec odkladaj zawsze na miejsce to nie... jak z dzieckiem w tej sytuacji twierdzi ze nie ma czasu jak jest z nimi ale jak nie jest z nimi to ciagle telefon facebook jakies dziwne grupy matek, madek czyta dziwne artykuly z ktorych wlasnie wnioskuje ze nie powinna byc ze mna w takiej sytuacji. OBiad? moge zapomniec dzieciom owszem cos tam zawsze wymysli zrobi. a tak ogolnie sporadycznie albo bardzo rzadko. ostatnio sie wkurzylem wrocilem z dziecmi ze zlobka a dzien wczesniej do 22 siedzialem robilem mielone wczesniej osobiscie bylem na zakupach. wchodze do domu z dziecmi myslalem ze sie domysli ze bedzie to oczywiste a tu nic nie ma.... mogla obrac te ziemniaki i je juz ugotowac ale po co jak wszedlem z dziecmi to wyjela pranie ktore wczesniej lezalo 2h w pralce i zaczela rozwieszac Jezu tu moglbym ksiazke pisac 200 stron. Ktos pomysli ze pisze tylko o niej nic o sobie tez nie jestem idealny jestem ogolnie leniem nie lubie sprzatac ale jak trzeba to sprzatam bo sa dzieci bo juz mi to przeszkadza taki balagan w domu. Wiem ze zona to nie sprzataczka ani praczka ale jak jest w domu wie ze ciezko pracuje dla nas nie dla siebie nie dla pieniedzy ale dla nas i na dzieci i na wlasny dom to mogla by nie miec pretensji i robic faktycznie w tym domu za 3 lata sie dolacze. inni koledzy sie chwala ze obiad ze wyprane wyprasowane posprzatane a ja co a ja glowa w dol i cisza jak jakis niewolnik "murzyn"-bez podtekstow rasistowskich.
  2. Jeszcze jedna sprawa tak żona mnie potrzebuje tu i teraz jak jestem na miejscu i jestem w tej dodatkowej pracy i wtedy ma pretensje i żale. Natomiast jak jestem na poligonie lub w podrozy sluzbowej wtedy nie ma pretensji wtedy jest ok umie sobie ułożyc dzien tydzień nie majac zalu ze mnie nie ma i twierdzi ze jak ma ta swiadomosc ze jestem na miejscu i moglbym przyjechac do domu w kazdej chwili bo to taka praca to nie umie sobie zorganizowac dnia nawet na tygodniu gubi sie. Twierdzi ze bylo jej lepiej i latwiej i lzej jak byla sama ze lepiej sobie radzila. O co w tu chodzi nie rozumiem tego.
  3. Dziekuję za normalna odpowiedź. Po takiej ocenie sytuacji z Pani strony chcialbym na terapie małżenstw z Panią, tylko własnie jest jeden problem jak można to tez wyczytac z mojego posta ze Żona nie umie z kobietami bo ja drażnia spokojne rozmowy bo ma rzekomo uraz z dzieciństwa z matką. I co w takim wypadku ? Chyba że się jakiś Pan zainteresuję postem i też napisze na ten temat rzeczowo i profesjonalnie jak Pani to zrobila to wtedy problem przynajmniej ten jeden jest rozwiazany.
  4. Nie zrzucam winy na nią poprostu opisałem jak jest nic więcej. Do psychologa chodziła podobno jeszcze zanim mnie poznała potem już przestała. Teraz też sama z siebie zaczęła o czym się dowiedziałem po fakcie. Prawka nie zdała bardzo dawno temu zanim mnie poznała i nie poszła dalej. Mówiłem jej ostatnio że cieszę się że zakłada nierejestrowane działalność. Czasami robię obiady, śniadania. A jeśli chodzi o pracę to jest praca z której mam drugie tyle a czasami więcej niż pensji w wojsku dlatego wiem że przez to będzie można szybko wyjść z długów i stanąć na nogi zacząć normalnie żyć nie jestem materialistą chcę tylko zamieszkać wreszcie w naszym domu mieć swój dom a nie jak bezdomny.
  5. Dzień dobry, mam bardzo duży problem w związku. Żona, bliźniaki córka żony z poprzedniego małżeństwa. Żona zawsze wydawała mi się nadpobudliwa emocjonalnie ale tłumaczyłem sobie że się to poprawi, zmieni potem ciąża no to jeszcze bardziej twierdziłem że się unormuje jak urodzi. Jednak nie ciągłe kłótnie, proszenie mówienie cały czas tego samego w kółko jak o ścianę, przykład prosiłem aby nie kładła niczego na elektrycznej kuchence bo młody zaczął kurkami kręcić aż drugi trzeci piąty raz przekręcił nikt nie zauważył a na kuchence jak zwykle różne łatwopalne rzeczy i kuchnia się zaczęła palić oczywiście teraz już nie kładzie niczego na kuchence ale po fakcie całe szczęście że nic się nie stało. Jestem żołnierzem około 2 razy w roku wyjeżdżam na poligony trwające w sumie około 2-3 miesiące. Z powodu długów oraz tego że chce inwestować w dzieci jak najlepiej co kosztuje dużo oraz długi jakie mam jeszcze chcąc spłacić szybciej podjąłem się drugiej pracy przy czym nie ma mnie w domu w weekendy tylko tyle co przyjdę zjem pójdę spać na 4-5 h i idę dalej pracować. Żona robi ciągle awantury że jej nie pomagam że przeze mnie nie może pracować, jestem gnojem debilem leniem okropnym ojcem itp... Nie umie się opanować przy dzieciach szczególnie przy młodym który jest bardzo wrażliwy i przeżywa okropnie krzyki i kłótnie próbuje uciszać ja ale to nic nie daje drze się że nie umie że to przez mnie się tak drze że jak mnie nie ma to na nich się nie drze. Jak w nocy młody się obudzi zazwyczaj z krzykiem i płaczem to żona jak zwykle z zaciśniętymi zębami czasami nawet krzyknie gdzie dziecko zaspane zamknij się przestań ryczeć nic Ci nie jest zamiast przytulić przemilczeć przeczekać i powiedzieć że wszystko dobrze. Twierdzi że jest przemęczona że ciągle dzieci i dzieci nawet dzisiaj powiedziała takie miłe zdanie że ma dość mnie i tych bachorów.... Tak mówi matka swoich dzieci...?? Gdzie zaznaczę dzieci chodzą do żłobka codziennie i ona twierdzi że jest przemęczona nimi... Jeszcze wielkie żale że ona musi z wózkiem po tym śniegu z nimi jechać do żłobka bo nie ma prawka a ja rano nie zdążył bym bo mam na 7 do pracy a żłobek od 6:30. Czy to ja jestem nienormalny ja jestem głupi chory?? Ja chcę tylko spłacić długi żeby odetchnąć i kupić własny dom żeby dzieci (bo ciężko mi wypowiadać ostatnio takie słowa jak rodzina bo dla mnie tak w rodzinie nie jest jak z nią... ) Miały swój prawdziwy własny dom a nie wynajmowany służbowy. Żeby miały ogródek żeby mogły iść do najlepszych szkół oczywiście prywatnych tak jak i żłobek oraz przedszkole niedługo. A ona widzi ciągle siebie ciągle mówi że ona ma dość że jej jest źle że ona ma dosyć że ona jest przemęczona a no fakt torty robi dodatkowo ale nie umie się zebrać żeby ten tort szybko zrobić jak są w żłobku tylko wiecznie po nocach siedzi i później narzeka że zmęczona że robiła torty całą noc... To moja wina? I wytłumaczenie na początku jak były jeszcze w brzuchu że ona tak ma bo jej matka piła biła ja wysłała do internatu i miala źle dzieciństwo dla mnie to żadne wytłumaczenie to jest tylko taka tarcza ale zobaczyła że na.mnie to przestało działać i już tak nie mówi... Przerzuciło się na mnie że to ja ją zgnoilem że jej nie pozwalam iść do pracy teraz wszystko opiera się na mnie bo chce dobrze bo chce żeby zacisnęła żeby jeszcze przez najbliższe 2-3 lata żebym pospłacać długi i wziął hipotekę i kupił nasz dom wtedy już będę mógł odpuścić z tą dodatkowa praca wystarczy wtedy mi 1 weekend w miesiącu ale ona nie potrafi nie umie zrozumieć tak jak z tymi rzeczami na kuchence elektrycznej. Twierdzi dzisiaj że chodzi na jakieś bezpłatne terapię aż dwie i że to jej przyznają rację że ona ma prawo się tak zachowywać i to z facetami ma terapię bo twierdzi że przez matkę nie umie słuchać i rozmawiać z kobietami psycholożkami i że Ci faceci psychologowie powiedzieli jej że już dawno by ze mną nie byli na jej miejscu to to jest terapia gdzie się "namawia" do rozwodu wręcz? Mi się wydaje że to nie na tym polega po drugie żeby tak w ogóle stwierdzić trzeba wysłuchać drugiej strony a nie tylko opierać się na jednej.... Proszę bardzo o pomoc to jest strasznie skomplikowana sytuacja... Najbardziej jeśli chodzi o małe dzieci :(...

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.