Skocz do zawartości

Pati8665

Użytkownik
  • Zawartość

    1
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralna

O Pati8665

  • Ranga
    Debiutant

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Witam. Jestem normalna nastolatką w wieku 19 lat. Mój lek przed ciemnością trwa od kiedy pamiętam. (Jestem pewna że już okolo 7 lat, bo od wtedy mam swój pokój i śpię sama) Mianowicie chodzi o to, ze boję się ciemności: wyjść gdzieś wieczorem, wczesnym rankiem, usnąć przy zgaszonym świetle lub zostanc sama w domu wieczorem to dla mnie koszmar. Wystarczy że jest ktoś ze mną już się tak nie boję. Muszę spać przy zapalonym świetle i czuje przymus ciągłego otwierania oczu i sprawdzenia czy nic nie ma. Na codzień wychodzę o 6 z domu, mieszkam obok małego lasku gdzie nie ma lamp, biegnę jak najszybciej się da. Nie wychodze nigdzie gdy jest ciemno jak nie mam takiego przymusu. Do wszystkiego się zmuszam: do zasypiania do wychodzenia z domu. Mimo, że wiem że w ciemności nic mi nie grozi lecz paraliżuje mnie sama myśl o wyjściu z domu lub spaniu z zgaszonym światłem. Czasami nie śpię cala nox i czekam aż sie zrobi jasno. Gdy mam jechać gdzies samoxhofem gdy jest ciemno boję się nawet do samochodu dojść (samochod stoi za furtką czyli jakieś 4 metry od drzwi). Z tego co się dowiedziałam jest to nyktofobia. Moje pytania: czy jestem lub bede kiedy kolwiek W stanie to przezwyciezyc? Idzie się pozbyć tego leku?

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.