Skocz do zawartości
  • PODCASTY.jpg

beth_27

Użytkownik
  • Zawartość

    3
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Posty napisane przez beth_27

  1. Witam ,syn ma 24 lata studiuje ,obronił inż,teraz robi magisterkę z ochrony środowiska,mąż przeszedł na emeryturę 2 lata temu ,ja pracuję w laboratorium,mamy jeszcze syna który będzie miał w tym roku 18 .Powiem tak zawsze  z synem były jakieś problemy za wszystkie jego niepowodzenia ,obwiniał nas ,miał młodzieńcze wybryki jak każdy z nas jak był młody ,ale nigdy nic złego mu nie mówiliśmy ,może trochę pokrzyczelismy ,on zawsze wpadał w furie i mówił że to przez nas .Raz mąż nie wytrzymał i go ochrzanił ,nigdy na niego nie podniósł ręki.Syn powiedział mu ,że nie chce mieć takiego ojca ,który mu źle życzy i przez cały czas się odgraża że tego pożałujemy i nigdy go nie zobaczymy .Nie wiem gdzie popełniliśmy błąd.Młodszy syn jest zupełnie inny ,a tak samo ich traktowalismy .Mam wrażeniewrażenie że syn już dawno męża nie akceptuje ,tylko przedtem jeszcze to jakoś ukrywał ,teraz to okazuje na każdym kroku .Mąż już dla zgody tyle razy wyciągał rękę na zgodę ,ale on mówi że nie.Pytamy dlaczego to mówi ,ze nas nie uznaje jako rodziców i tak w kółko.Pozdrawiam.

    20 godzin temu, beth_27 napisał:

    Proszę o pomoc nie wiemy z mężem co już mamy robić.Nasz najstarszy syn nam powiedział ,że nie chce takich rodziców jak my.Męża nie akceptuje .Nie odzywa się ,przezywa ,przeklina, kochamy go bardzo.Pomocy.

     

  2. 1 godzinę temu, beth_27 napisał:

    Proszę o pomoc nie wiemy z mężem co już mamy robić.Nasz najstarszy syn nam powiedział ,że nie chce takich rodziców jak my.Męża nie akceptuje .Nie odzywa się ,przezywa ,przeklina, kochamy go bardzo.Parę razy syn pakował walizki i chciał się wyprowadzić do dziadka ,ale tylko kończy się na pakowaniu.Chcemy z nim porozmawiać ale kończy to się to tylko kłótnią że to my go zniszczylismy ,wszystko nasza wina.Nigdy nikt nie był przeciewko niemu  ,źle mu nie życzył ,zawsze mu pomagaliśmy ,wspieraliśmy ,ale on mówi że musi się od nas odciąć żyć z dala od nas .Raz może mąż go okrzyczał ,bo źle zrobił,ale to były młodzieńcze syna wybryki.Na wszystko przymykalismy oko ,teraz mamy za swoje ,ja płaczę bo już nie wiem co dalej będzie ,mąż chodzi przybity .Syn się do nas nie odzywa a dom traktuje jak hotel.Dłużej tak nie da się wytrzymać.

     

  3. Proszę o pomoc nie wiemy z mężem co już mamy robić.Nasz najstarszy syn nam powiedział ,że nie chce takich rodziców jak my.Męża nie akceptuje .Nie odzywa się ,przezywa ,przeklina, kochamy go bardzo.Pomocy.

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.