Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'zabawa'.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum psychologiczne i obyczajowe

  • Forum powitalne
    • Poznajmy się!
  • Forum wsparcia
    • Rozwój osobisty
    • Niełatwe przejścia
    • Problemy w związkach
    • Rozstania, rozwody, żałoba
    • DDA/DDD
    • Zaburzenia lękowe
    • Zaburzenia nastroju
    • Inne, psycholog online, psychoterapia Skype
  • Forum integracyjne
    • Hyde Park
    • Kultura i sztuka, hobby
  • Opinie o Ocal Siebie
    • Propozycje zmian
    • Opinie o usługach Gabinetu Ocal Siebie

Product Groups

Brak wyników do wyświetlenia.

Blogi

Brak wyników do wyświetlenia.

Brak wyników do wyświetlenia.


Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki...


Data utworzenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpocznij

    Koniec


Filtruj po ilości...

Data dołączenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Grupa


O mnie

Znaleziono 16 wyników

  1. Nie mogę edytować poprzedniego postu dlatego wstawiam edytowany. Witam wszystkich . Jestem zwykłą, pracującą 20 letnią dziewczyną. Od 4 miesięcy mieszkam z chłopakiem i jego mamą . Na początku było okej . Od jakiegoś czasu zaczęli mnie kręcić inni faceci . Ale nie w taki normalny sposób. Chodzi o to , że chciałabym mieszkać sama, być sama i mieć tylko facetów na raz. Znaleźć jakiegoś faceta ,zabrać go do siebie, ostro się pieprzyć i potem koniec znajomości . I tak w kółko. Mimo tego bardzo kocham mojego chłopaka. Jest bardzo czuły, daje mi poczucie bezpieczeństwa i dba o mnie jak nikt. Czy to normalne że mam ochotę bzykać innych facetów? Chyba brakuje mi w tym wszystkim emocji i pożądania , które zawsze są przy pierwszym zbliżeniu z kimś nowym . Nie wiem co mam robić , nie wiem czego chcę, co jest dobre , co złe i co normalne.
  2. Witam wszystkich . Jestem zwykłą, pracującą 20 letnią dziewczyną. Od 4 miesięcy mieszkam z chłopakiem i jego mamą . Na początku było okej . Od jakiegoś czasu zaczęli mnie kręcić inni faceci . Ale nie w taki normalny sposób. Chodzi o to , że chciałabym mieszkać sama, być sama i mieć tylko facetów na raz. Znaleźć jakiegoś faceta ,zabrać go do siebie, ostro się pieprzyć i potem koniec znajomości . I tak w kółko. Czy to normalne?
  3. Witam! Mam lat 28, jestem kobietą, od 3 miesięcy w związku z młodszym o 6 lat partnerem. Mój problem trwa w zasadzie od 2 miesięcy. Mój partner początkowo mówił mi o tzw. "dobrych dupach", w mojej obecności sprawdzał ich profile na fb. Przestał to robić, kiedy zagroziłam, że odejdę. Potem, zaczął opowiadać o misjach wojskowych, że niby może na taką pojechać i już nie wrócić. Kiedy powiedziałam, że nie chcę żyć w niepewności, nie chcę po raz kolejny być zostawiona, stwierdził, że jednak wolałby ze mną zostać, ale zawsze jest możliwość, że w wojsku dostanie wezwanie. Mam wrażenie, że nie jestem dla niego ważna. Co prawda, jeździ po mnie do pracy i zawozi mnie tam, zabiera do domu rodzinnego, przedstawił rodzinie, ale np. na fb cały czas ma status "wolny" i twierdzi, że tak jest od 10 lat. Wcale nie ukrywa się z tym, że pisze z koleżankami, mówi, że tylko żartują z podtekstami, a o naszym związku wie mało osób. Kiedy dziewczyny na uczelni go podrywają, on niby nie reaguje, ale i nie mówi otwarcie, że kogoś ma. Mało ma czasu dla mnie. Fakt, dużo pracuje, ale jak miał wolne to albo spał, albo jechał do rodziny (po kłótni zaczął mnie zabierać), albo szedł z kolegą na piwo. Kiedyś w środku nocy kolega zadzwonił, a on rzucił wszystko i poszedł do klubu ze znajomymi. Twierdzi, że jest "emocjonalnym kaleką", ale że jestem dla niego ważna. Po pewnej awanturze zaczął poświęcać mi więcej czasu, razem coś oglądamy, w coś gramy (bardzo oboje to lubimy). Nigdy nie powiedział, że mnie kocha ( i mówi, że nie powie, dopóki się nie oświadczy), choć umie okazywać uczucia w rodzinie. Jestem przerażona. Bardzo go kocham, szukam potwierdzenia, że nie jestem byle kim, a mam mieszane uczucia. Zastanawiam się czy dla faceta ja w ogóle coś znaczę czy jestem tylko zabawką na 5 min ? Warto w niego inwestować? Dodam, że ja bardzo się staram, gotuję, piorę, sprzątam, chodzę do pracy, studiuję 2 kierunki. Bardzo proszę o pomoc.
  4. Czesc, Jestem kobietą, mam 24 lata, od 8 jestem w jakiejs relacji- ciezko mi to nazwac romamsem- z pracownikiem z firmy taty. Od kiedy zacząl tutaj pracowac jakos od slowa do slowa skonczylo sie na tym ze przezylam z nim swoj pierwszy raz. Jest 5 lat starszy, obecnie ma żonę i 2 dzieci, mimo to czasami ( 3-4 razy w roku) spotkamy się na szybki numerek ale jesteśmy jeszcze w stalym kontakcie. Wiem, ze czasami wykorzystuje mnie zeby ogarnac jakies tam firmowe sprawy, dowiedziec się czegoś czego jako pracownik wiedzieć nie powinien, ale nie potrafię mu odmówić. Kiedy zaczęlismy sie spotykac jego pierwszy syn mial 2 lata, w sierpniu minie 2 lata jak jest po ślubie i pól roku temu urodzil mu się drugi syn. Od jakiegos czasu powtarza ze się zwolni, prawdopodobnie jest tutaj tylko do końca marca, a ja nie wyobrażam sobie ze go zabraknie. Wiem ze jesli odejdzie juz nigdy wiecej z nim nie porozmawiam nie mówiac juz o spotkaniu. Nie kocham go(chyba) ale nie mogę sie z tym pogodzic. Nie wiem co robic, mam kompletny mętlik w głowie. Wiem ze to chora relacja ktora nigdy nie powinna miec miejsca ale nie potrafię tego skonczyc tak z dnia na dzień...
  5. Myślę, że sporo osób boi się iść do psychologa ze względu na powszechnie szerzące się mity na ich temat. Fajnie gdyby też udzielili się psycholodzy z forum, pewnie sprawi im sporo więcej śmiechu, niż krzywdy 😊. Pewnie słyszeli też od pacjentów różne mniemania, ja sam czasem opowiadam z czym się spotkałem 😋 Ja na pewno spotkałem się z tekstami typu: - idź pobiegaj, lekarstwo na wszystkie twoje troski, co taki psycholog ci więcej poradzi? - psycholog to też taki psychol - psychologiem zostaje osoba, która sama ma problemy psychiczne i chce się z nich wyleczyć dlatego wybiera takie studia - przez to, że psycholog nie radzi sobie ze swoimi problemami to zajmuje się problemami innych, bo lepiej mu to wychodzi - jak idziesz do psychologa to też jesteś psychol i powinieneś być w [wybrana znana miejscowość w pobliżu, w której jest zakład psychiatryczny]
  6. Witam ponownie. Bede pisac krotko zwiezle i na temat. By nie zasmiecac i nie tworzyc zbednego balaganu i chaosu. Tak jak powyzej. Jako osoba mloda 20+ ktora nie obcowala jeszcze ze wszystkim i ktora pochodzi z rodziny w ktorej seks i nieczystosc to tabu. Moje watpliwości: 1.) Wiadomo o biologii uczono wszystkiego ale nie o tematach na pograniczu psycho- seksuo- bioogii. Do rzeczy: odczuwanie orgazmu a okres. Czy odczuwanie orgazmu moze w jakis sposob zaburzyc cykl mc czy owulacje? Czy przyspiesza, opoznia okres? W necie tyle tego tych teorii niedomowien nawijania makaronu na uszy a zanik lub brak rzetelnej wiedzy. No wlasnie jak to jest? 2.) Seks analny (prezerwatywe). Mam ibs (od 7r.z, typ biegunkowo- papkowaty, na 2tyg przed kresem tryb mieszany) lecze sie jestem "sterylna" i moj tz rowniez. Higiena na wysokim poziomie raz w roku ogolna kontrola swego ciala tzn profilaktyka, badania. Czy w moim przypadku (chore jelita) seks analny odpada? Czy moze mi zaszkodzic, czy moge odczuwac bol x2 razy bardziej niz normalna zdrowa kobieta? Pomysl, chcica i inicjatywa na ten seks poszla z mojej strony. 3.) Czy to wogole normalne i zdrowe gdy przezywajac orgazm mysli sie o slodkich perwersjach? Tzn wytrysku na twarz czy kilkukrotnych orgazmach jeden po drugim? Czy majac ochote na to i pozniej robiac to nie jest sie brudnym ponizonym (wiadomo wg czesci spoleczenstwa jest to zle niemoralne i nie akceptowane a kobiete ktora ma takie fantazje zachcianki i chce sie kochac troche inaczej niz klasycznie po bozemu, traktuje sie jak panne lekkich obyczajow jak szmate czy k...we? Z gory jak zawsze dziekuje za pomoc 😌
  7. Hej wszystkim! Tak jak w temacie posta: to pytanie czysto retoryczne i chcialabym sie tylko upewnic w swojej kwestii. Gdy np robiło sie seks oralny swojemu partnerowi, co pozniej dzieje sie z ta sperma? Trafia do zoladka i zostaje strawiona (przez kwas solny), zostaje i zalega w nim?, gdy jest zbyt gesta, "osiada" na przełyku, czy nie daj Boże laduje do krtani? Prosze o łopatalogiczne wyjaśnienie. Czy takie połykanie jest zdrowe i bezpieczne i nie jest jakakolwiek dewiacja czy czyms chorym/ nienormalnym społecznie? To naprawde nie jest jakiś hejt, trollowanie czy robienie sobie z Was jaj i śmiechów. Po prostu od tak przyszlo mi takie dumanie do umysłu przed snem (bo zasnąć nie moge bo naczytałam się horrorów a później rozkminam o życiu by jakoś zmęczyć się zaśnieciem) Z góry dzieki za wszystkie odpowiedzi. Jak zawsze moge na Was liczyc.
  8. Mam 21 lat, mój narzeczony 24 lata, a razem jesteśmy już prawie 5 lat. Zaręczyny były rok temu w wakacje, ślub zaplanowany na 2021rok. Od ponad roku nie czuje do niego tego co kiedyś, jestem z nim, bo jestem bałam się do tego przyznać sama sobie, bo wiem ze to jest człowiek niemalże idealny, każdy go uwielbia rodzina, znajomi, a on dla mnie? Jest naprawdę cudowny, i doskonale zdaje sobie z tego sprawę ze nigdy nie spotkam już takiej osoby.. około miesiąc temu byłam u koleżanki na wieczorze panieńskim, byłyśmy na dyskotece i poczułam to drugie życie które uwielbiałam zanim Go poznałam.. a jak go poznałam miałam zaledwie 16 lat, także naprawdę szczeniackie lata. Wracając do tematu panieńskiego, bo od tego się wszystko zaczęło bo czuje że chce się bawić, poznawać ludzi żyć bez zobowiązań, móc wyjsć gdzie chce i robić co chce naprawdę czuje ze chce się bawić, bo przez ponad 4 lata musiałam udawać „dorosłe” życie i naprawdę nie wiem co mam robić, On o wszystkim wie ze chce odetchnąć dać sobie trochę spokoju, bo mnie to męczy, strasznie go tym krzywdzę i mimo wszystko on jest w stanie dla mnie zrobić w tym momencie wszystko, żeby to uczucie do mnie wróciło, ale ja nie wiem czy go nadal kocham, wydaje mi się że nie.. że jest to tylko przyzwyczajenie, nie jestem szczęśliwa męcze się tym związkiem, ale jest mi go bardzo szkoda zostawić, on tyle dla mnie zrobił i to jest jedyne co mnie przy nim trzyma, dług wdzięczności.. i jestem już załamana tą całą sytuacją, i jeszcze ten ślub za dwa lata, pomysł i nacisk teściowej, a zaręczyny były od niego, jego decyzja o której nikt nic nie wiedział, sama nie wiem co robić, próbować walczyć o związek czy zostawić Go, nie przejmować się i korzystać z życia bo ma się je jedno? Pytań jest wiele ale odpowiedzi brak. Wydaje mi się że mnie to wszystko przerosło bo za szybko zaczęło się robić poważnie z tym ślubem, a ja tego nie chce bo jednak nie miałam tego czasu nastoletniego do wybawienia się i wyszumienia, dlatego mi tak teraz tego brakuje i do tego ciągnie, ale z drugiej strony jest On, a dwóch spraw nie da się połączyć, bo chciałabym być niezależna.. i chciałabym dodać jedną sprawę może i głupią ale tak jest, że jeśli jakikolwiek mężczyzna zwróci na mnie uwagę to w tym czasie On dla mnie przestaje istnieć, olewam go i jestem wtedy bardzo nie miła także czy tu jest miłość skoro jest takie zachowanie z mojej strony? Dodam jeszcze ze sprawy łóżkowe wyglądają tez kiepsko bo On mnie już w ogóle nie pociąga...
  9. Dzień dobry! Moim problemem jest to, że jestem rozdarta wewnętrznie. Z jednej strony czuję, że moje życie jest nudne, a ja się nie rozwijam. Z drugiej strony jestem leniwa i zmęczona, nie chce mi się zrobić czegoś ze sobą, mam słomiany zapał i brak motywacji. Co robić?
  10. Cześć, Mam 22 lata. Dołączyłamtutaj ponieważ pilnie potrzebuje porady. W czerwcu 2017 na grupie tematycznej poznałam chłopaka, który jest młodszy o 3 lata, w sumie napisałam dla zabicia myśli po śmierci koleżanki. Początkowo traktowałam go jak kolegę i uważałam za geja, a mimo wszystko bardzo szybko się w nim zakochałam. Dzieliło nas ponad 100km, a mimo to już po tygodniu nim doszło do spotkania zaczęliśmy związek. Oczywiście pojawiły się spotkania i byłoby pięknie, gdyby nie to, że dałam sobie wmówić wszystkim dookoła, że jestem przykrywką, a już w ogóle kiedy powiedział mi to jego przyjaciel,który zaproponował dowody- bałam się zobaczyć i pewnie na to liczył. Upiłam się i poszłam do łóżka z chłopakiem wcześniej opłakiwanej koleżanki. Przyznałam się chłopakowi i wybaczył, ale nadal bałam się spytać o to czy jestem przykrywką- wątpię że by się przyznał gdyby faktycznie tak było. Minął miesiąc, a ja zaczęłam kręcić z przyjacielem przez internet i w sumie to sama nie wiem dlaczego. Zostałam zmuszona do przeprowadzki do rodziców, a ze 100km zrobiło się mocno ponad 300. Chłopak wszedł na mojego fb i dowiedział się o flircie. Zerwał ze mną co oczywiście rozumiem, ale nie rozumiem za to siebie, bo wiem że go kocham i chce tylko jego, ale jakoś do tego mnie ciągło. Próbowałam go odzyskać na marne. Wszedł w kolejny związek, a ja za wszelką cenę chciałam być lepsza od niej zaczynając swoje głodówki. Pewnego dnia zdążył się dla mnie cud. Napisał w dodatku że kocha. Wszystko postawiłam na niego, ale u niego zaczęło się koszmarnie Zdjęcie z wystawionym językiem to zaproszenie do łóżka, Napisanie ,,też Cię kocham" po zrobieniu czegoś na złość np. to zdrada Rozmawianie z kimś przez telefon to zdrada Ma moje hasło na fb, usunął snapa i wszystko inne. Doszło do kłótni i rozstania, a moja przyjaciółka postanowiła do niego napisać żeby załagodzić sytuację. Wiesz co napisała ? Że go rozumiem i powinien mnie mocniej kontrolować, po czym dodała mu jeszcze moje zdjęcia, które jej kiedyś wysyłałam (softy) które uznali oboje za całkowity dowód zdrady (dodam że odkąd się przyjaźnimy wysyłamy sobie takie zdjęcia i nigdy nikt kto o tym wiedział nie widział w tym nic złego). Oczywiście on mocno się z nią zgadza i po 2 dniach wyzwisk mnie od ,,kurw, szmat i tego że się puszczam i zachowuje jak księżniczka i ich nie doceniam". Oboje uznali, że mam rzucić pracę, festiwal który organizuje i w ogóle wszystko i iść mieszkać do jego miejscowości. Oczywiście on będzie mieszkał z rodzicami (ma 19 lat), będzie pisał z moją byłą przyjaciółką oraz innymi znajomymi. Ja mam usunąć wszystkie portale typu Instagram i FB, urwać kontakt ze znajomymi, mieszkać sama a on będzie do mnie przychodził po mojej pracy i wracał na noc do mamy. Dodam jeszcze że to nie jest jego rodzina, bo poznał ich przypadkiem i wyciągnęli go z dawnej i zna ich 2 lata. Ze swoją rodziną widziałabym się 2 razy na rok bo nie mam prawa jazdy a podróż to 8-11h w jedną stronę i 140zł, ale on nie widzi w tym problemu, bo miałam ich całe życi.D Dodatkowo chłopak uważa, że skoro ja zawiniłam powinnam teraz odpokutować. Nie uważam to za słuszne, ale bardzo go kocham i nie wiem co powinnam.
  11. W życiu prywatnym strzeżcie się psychologów! ? Rozmowy z nimi bywają osobliwe. – O czym tak rozmyślasz? – Pytam koleżankę seksuolożkę. – Stwierdzam, że gdyby męskie myśli miały kształt, byłyby okrągłe! – Ach te stereotypy… – Może i tak, ale zobacz... W kółko myślicie o jednym, za tym kształtem bardzo chętnie wodzicie wzrokiem, wielu z was uwielbia ganianie za piłką i wrzucanie jej do dołka, kosza lub wstrzeliwanie do bramki, nawet denko od kufla ma okrągły kształt. I jeszcze ta obsesja na punkcie czterech kółek! – Dobrze, przyjmijmy, że tak właśnie jest. A jaki kształt twoim zdaniem mają kobiece myśli? – Hm, to raczej jakiś wielokąt. – Z wyłączeniem trójkąta, rzecz jasna! A tak serio, to byłby raczej fraktal – coś jak jednoobrazkowa niekończąca się opowieść. Nieskończenie wiele wariantów powtórzeń. – To nie nasza wina, że za pierwszym razem do was nie dociera! Jakbyście wcale nie słuchali! – Co proszę? ? Skomentuj, polub lub udostępnij na Facebook. CIEKAWOSTKA: Męski blog "Refleksje mężczyzny" prowadzi psycholog online, który w ofercie ma m.in. usługi takie jak: porady psychologiczne przez Internet, terapia online, psychoterapia przez Skype.
  12. Mam 18 lat i jestem tegoroczną maturzystką. Miałam lekki problem z narkotykami i odkąd zaczęłam je zażywać, nie potrafię zbudować trwałej i zdrowej relacji w związku.( Oczywiście już nie zarzywam żadnych środków odurzających.)Zaczynam manipulować drugą osobą lub jestem zbyt podatna na wpływy partnera. Mój ostatni związek wydawał się świetny, mój chłopak o mnie dbał i chciał mi przychylic nieba a ja go zdradziłam. Nie była to emocjonalna zdrada lecz czysto fizyczna. Nie mam zupełnie pojęcia dlaczego to zrobiłam, wcześniej też mi się to już zdarzało. Zawsze wychodzę z założenia że nie mam nic do stracenia a przecież mam, poddaję się chwili i myślę tylko o chwilowych przyjemnościach zupełnie nie patrząc na to, że mogę kogoś zranić. Dlaczego robię takie rzeczy mając pełną świadomość że to nieodpowiednie? Czasami zachowuje się jakbym była pozbawiona emocji i czasami faktycznie tak jest ale przychodzą takie dni gdzie zaczynam rozumieć to jak bardzo egoistycznie się zachowuje i nie wiem co mam zrobić bo na codzień nie czuję że to jest moim problemem.
  13. Witam, jestem szczęśliwą żoną, matką 3 letniej córki, którą kocham nad życie, ale problem tkwi we mnie, ponieważ nie potrafię, nie chcę się z nią bawić, irytuje mnie to, denerwuje mnie jej niesłuchanie mnie, wole zająć się "domem" niż bawić się z nią, mimo tego, że mnie bardzo prosi sprzątanie domu sprawia mi więcej radości niż zabawa próbuję się przełamać, ale nic z tego nie wychodzi. Najgorsze jest to, że z innymi dziećmi chętniej się bawię niż z własną córką
  14. Witam, mam 22 lata i studiuje na 3 roku uniwersytetu medycznego. Problem pojawił sie w chwili kiedy moja przyjaciółka N pokłóciła sie z jedna z dziewczyn z mojego roku. Dziewczyna ta jest starsza od nas o 5 lat z tytułem magistra. Wsród moich rówieśników jest autorytetem, silny charakter i cechy przywódcze zapewniły jej podporządkowywanie sie innych. Kiedy doszło do sprzeczki starsza kolezanka nastawiła większośc grupy przeciwko młodszej. W tej chwili szykanom nie ma końca, szydercze uśmiechy i docinki spowodowały, że N stała sie cicha i wycofana, boi sie udzielać na forum roku, planowała nawet zrezygnować ze studiów bo nie potrafi sobie z tym poradzić. W jaki sposób mogę jej pomoc? Czy doprowadzić do konfrontacji obu stron i wytłumaczenia sobie o co chodzi czy moze trzeba zgłosić sie z tym do władz uczelni?
  15. Jak to się dzieje, że aplikacja tak często nie sprawdza się? Nie można powiedzieć, że nie działa wcale, ale z pewnością wiele osób rozczarowuje, a nawet mocno zawodzi. Czemu tak jest? Bo woda sodowa uderza do głowy Jak już jakiś czas temu zauważył noblista Daniel Kahneman, gdy człowiek ma zbyt wiele opcji, drastycznie zawyża wymagania. Efekt jest taki, że ludzie ustawiają się w długich kolejkach do osób najbardziej urodziwych, a robią tak nawet jednostki o zupełnie przeciętnej urodzie. Ci przystojniacy i te piękności o których i które zabiegają tłumy uderzają natomiast oczywiście do co najmniej równie atrakcyjnych, a najchętniej celebrytów, aktorów, bogaczy. „Szóstki” podbijają do „dziewiątek” i „dziesiątek”, a to powoduje rozczarowanie, bo ci „z wyższej półki” skłonni są przeciętniaków co najwyżej wykorzystywać. Promują więc własne Instagramy, blogi, vlogi i wykorzystują aplikację do promocji swojej osoby w mediach społecznościowych albo oczekują zabawiania bądź szybkiego zaspokojenia ściśle określonych potrzeb. Na ich warunkach, oczywiście! Bo to mało prawdopodobne, by Tinder zadziałał Jak pokazują różne badania, duża część użytkowników, zwłaszcza kobiet, korzysta z aplikacji żeby się dowartościować, dla atencji, by połechtać swoje ego. Spora część osób robi to wyłącznie dla rozrywki, aby poczatować i pooglądać profile. Dużo ludzi, zwłaszcza mężczyzn, szuka tam jedynie przygodnych znajomości. Statystyki też nie stoją po stronie osoby, która liczy na poznanie tam kogoś do sensownej relacji. Dane z 2015 pokazują, że tylko 54% użytkowników to single. Niemal połowa przesunięć w prawo idzie więc od razu na marne. Więcej informacji można znaleźć w tej książce.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.