Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'emocje' w zawartość która została opublikowana w sekcji Artykuły.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum psychologiczne i obyczajowe

  • Forum powitalne
    • Poznajmy się!
  • Forum wsparcia
    • Rozwój osobisty
    • Niełatwe przejścia
    • Problemy w związkach
    • Rozstania, rozwody, żałoba
    • DDA/DDD
    • Zaburzenia lękowe
    • Zaburzenia nastroju
    • Inne, psycholog online, psychoterapia Skype
  • Forum integracyjne
    • Hyde Park
    • Kultura i sztuka, hobby
  • Opinie o Ocal Siebie
    • Propozycje zmian
    • Opinie o usługach Gabinetu Ocal Siebie

Product Groups

Brak wyników do wyświetlenia.

Blogi

Brak wyników do wyświetlenia.

Brak wyników do wyświetlenia.


Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki...


Data utworzenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpocznij

    Koniec


Filtruj po ilości...

Data dołączenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Grupa


O mnie

Znaleziono 16 wyników

  1. psycholog Marta Wiśniewska

    Lęk społeczny a inne zaburzenia psychiczne

    Czy kiedykolwiek zdarzyło Ci się doświadczyć lęku w sytuacjach społecznych, takich jak publiczne przemawianie, rozmowa o pracę czy spotkanie w gronie nieznajomych? Prawdopodobnie odpowiedź brzmi twierdząco, ponieważ większość ludzi ma w swoim życiu wiele takich doświadczeń. Lęk jest emocją z punktu widzenia ewolucyjnego potrzebną, mobilizującą organizm do działania zgodnie z mechanizmem „uciekaj albo walcz“. Czasem jednak dzieje się tak, że nadmierny lęk uniemożliwia normalne funkcjonowanie czy też staje się przyczyną rozwoju innych zaburzeń psychicznych. Jeśli w pierwszym akapicie zostało zaznaczone, że większość ludzi w pewnych sytuacjach odczuwa napięcie czy zdenerwowanie w interakcjach z innymi to kiedy możemy mówić o normie, a kiedy o zaburzeniu? Po pierwsze lęk społeczny to nie kategoria czarno-biała, a raczej kontinuum. Wszyscy przeżywają pewien poziom lęku, jednak zazwyczaj nie uniemożliwia on im realizowania podstawowych ról życiowych. Przyjrzyjmy się definicji lęku społęcznego zasięgniętej z podręcznika diagnostycznego DSM V: „Nadmierny lęk towarzyszy sytuacjom, w których inni mogą uważnie obserwować pacjenta - przemawianiu lub występowaniu przed publicznością, jedzeniu lub piciu w miejscach publicznych, pisaniu w obecności innych. Ponieważ czynności te niemal zawsze wywołują nieproporcjonalny strach przed zażenowaniem lub odrzuceniem społecznym, pacjent unika tych sytuacji lub znosi je z wielkim lękiem." Jak zostało podkreślone w definicji człowiek radzi sobie z owym lękiem na dwa sposoby albo zupełnie unika sytuacji wywołujących strach, albo próbuje w nich uczestniczyć ponosząc wysokie koszty emocjonalne. Strategia unikania zazwyczaj niesie ze sobą okrutne konsekwencje, osoba boi się uczestniczyć w coraz szerszej gamie sytuacji, z czasem wycofuje się z życia społecznego. Jedna i druga strategie powoduje cierpienie. Lęk społeczny pojawia się najczęściej podczas wczesnego dzieciństwa lub okresu dojrzewania i zwykle ma charakter chroniczny. Niestety większość osób z zaburzeniem lęku społecznego nie zgłasza się na terapię, dopóki nie rozwinie się dodatkowe zaburzenie (Schneider i in., 1992). Sytuacja ta najczęściej dotyczy kobiet na co mają wpływ uwarunkowania kulturowe, „nieśmiałe„ kobiety są bardziej akceptowane społecznie niż mężczyźni. Około 70%-80% osób z lękiem społecznym spełnia kryteria dodatkowych diagnoz i w większości przypadków lęk społeczny poprzedza pojawienie się tych dodatkowych dolegliwości. Najczęściej z lękiem społecznym współwystępuje: fobia, depresja oraz uzależnienie od alkoholu. Nasuwa się pytanie, czy można się z lękiem społecznym uporać? Terapia poznawczo-behawioralna skutecznie wspiera osoby, które chciałyby uporać się z nadmiernym lękiem. Terapia polega na psychoedukacji – dostarczeniu pacjentowi podstawowych informacji o lęku, zrozumieniu jego natury, samoobeserwacji – obserwowaniu lęku i sytuacji, w których się pojawia, nauce umiejętności relaksacji – poprzez odpowiednie techniki relaksacyjne, pracy poznawczej – identyfikowaniu myśli i przekonań oraz ekspozycji – angażowanie pacjenta w sytuacje, w których nauczy się stawiać czoła lękowi. Celem tego artykułu było zwrócenie uwagi na fakt, że badania oraz praktyka psychologiczna udowadniają, że lęk społeczny często leży u podłoża rozwoju innych zaburzeń psychicznych oraz przyczynia się do ponoszenia bardzo dużych kosztów emocjonalnych. Dlatego właśnie warto podejmować rękawicę poprzez pracę z nim, zamiast zakładania, że „taka moja uroda, że się stresuję“, czy też unikania licznych sytuacji społecznych (np. rezygnowania z awansu, gdy nowe stanowisko wymaga większej ekspozycji społecznej lub przeżywanie cierpienia z powodu samotności, która wynika z tego, że osoba z powodu silnego leku nie angażuje się w nowe znajomości). Bibliografia: Hope D., R. Heimerg, C. Turk Terapia lęku społecznego. Przewodnik terapeuty, Alliance Press Gdynia 2007.
  2. psycholog Rafał Olszak

    Po co nam emocje czyli jakie pełnią funkcje

    Emocje odgrywają w ludzkim życiu istotną rolę. Pełnią naprawdę bardzo istotne funkcje, bez których byłoby nam zdecydowanie ciężej. Przyjrzyjmy się tej kwestii dokładniej... Emocje motywują do działania i przygotowują do niego organizm. Na przykład osoba czująca strach jest zmotywowana do tego, by nie zbliżać się do obiektu swoich obaw lub w szczególnie ostrożny sposób z nim postępować. Natomiast gniew mobilizuje wszystkie siły, by człowiek mógł sprawniej bronić siebie i swoich bliskich w razie ataku, albo stać na straży ważnych wartości, gdy są zagrożone. Emocje pozwalają nam lepiej orientować się w sytuacji. Wiemy, czy coś się nam podoba, jeśli towarzyszą temu pozytywne emocje lub w perspektywie mogą się pojawić. Reakcje emocjonalne mówią również nam coś o poziomie zaspokojenia naszych potrzeb. Stajemy się bardziej podatni na lęk i niepokój, jeśli pewne nasze potrzeby nie są zaspokajane regularnie, w odpowiedni sposób. Możemy też być rozdrażnieni, gdy coś działa nam na nerwy albo znudzeni, gdy brakuje nam odpowiedniej stymulacji. Dzięki temu szybko orientujemy się, że należy podjąć działania, aby zmienić dany stan rzeczy na lepszy. Emocje pełnią także funkcję komunikacyjną. Uśmiech na naszej twarzy sygnalizuje innym, że jesteśmy radośni i cieszy nas, iż kogoś spotkaliśmy. Smutek sygnalizuje, że możemy potrzebować troski, wsparcia czy uwagi albo że zostaliśmy czegoś pozbawieni. Emocje komunikują coś nie tylko innym ludziom, ale także nam samym. Na myśl o utracie związku możemy poczuć przygnębienie lub strach, co sygnalizuje, że dana relacja najwyraźniej jest dla nas ważna. Emocje przeżywamy tylko w chwili, kiedy je odczuwamy, ale sama perspektywa doświadczenia danej emocji także na nas wpływa. Na przykład świadomość tego, jak bardzo będziemy się wstydzić, jeśli się skompromitujemy, sprawia, że staramy się wykonywać swoje obowiązki z należytą starannością i żyć w zgodzie z normami uznanymi w danym środowisku. Ponadto poszczególne emocje mają specyficzne dla siebie funkcje. Oto kilka przykładów. Ciekawością reagujemy w sytuacji braku pewnych informacji, które wydają się nam potrzebne lub wartościowe, ważne i godne posiadania. Skłania nas do zgłębiania pewnych spraw, uczenia się, poddawania refleksji oraz analizom niektórych aspektów naszego funkcjonowania i postępowania innych. Gabriela poczuła ciekawość, kiedy pewna znajoma nie odpowiedziała no to, iż powiedziała do niej „cześć”, gdy mijały się na ulicy. Postanowiła przy najbliższej okazji zapytać ją, dlaczego tak postąpiła. Robert poczuł ciekawość, gdy podczas pieszej wędrówki dostrzegł jakąś budowlę na horyzoncie, więc postanowił tam podejść, żeby to sprawdzić. Dominika poczuła ciekawość, gdy natknęła się na mężczyznę, który wydał jej się interesujący. Postanowiła go lepiej poznać. Dziecko poczuło ciekawość, widząc duży prezent. Postanowiło niezwłocznie go otworzyć, aby dowiedzieć się, co jest w środku! Gniewem reagujemy, kiedy coś utrudnia nam osiąganie ważnych celów, przeszkadza w realizacji planów albo zagraża w sposób wymagający sprawnej samoobrony, kategorycznej odpowiedzi, kontroli. Wojtek poczuł gniew, kiedy jakiś nieznajomy nieuprzejmie potraktował jego partnerkę. Od razu postanowił asertywnie mu oznajmić, że wolałby, aby traktował ją z należytym szacunkiem. Kasia poczuła gniew, gdy koleżanka zarzuciła jej kłamstwo. Natychmiast postanowiła bronić swojej prawdomówności, przytaczając konkretne fakty i dowody. Krzysiek poczuł narastający w nim gniew, gdy ktoś zaczął z niego drwić podczas imprezy, więc zdecydował się na ciętą ripostę. Ewa poczuła gniew w stosunku do partnera po tym, gdy ją uderzył podczas kłótni. Postanowiła zapobiegać temu w przyszłości i oznajmić, że jeśli sytuacja się powtórzy, ona odejdzie i zgłosi sprawę odpowiednim służbom. Miłością reagujemy w perspektywie możliwości tworzenia więzi z osobami, podmiotami, które mogą pozwolić nam na realizację ewolucyjnych celów, przetrwanie, bezpieczeństwo, dobrostan. Skłania nas do bliskości, przywiązania i wzajemnej troski. Paulina poczuła miłość do partnera, kiedy elegancko ubrany obdarował ją kwiatami z okazji urodzin, więc poczuła chęć, by spędzać z nim jak najwięcej czasu i być dla niego wspaniałą partnerką. Michał poczuł miłość, gdy jego synek próbował chodzić w jego butach, więc zapragnął być dla malca jak najlepszym ojcem i spędzać z nim dużo czasu. Norbert poczuł miłość, kiedy jego partnerka zdecydowała się go wspierać w trudnej sytuacji, zamiast uciec przed problemami odchodząc do innego mężczyzny. Anastazja czuła miłość, ilekroć jej ukochane zwierzątko domowe radośnie witało ją w drzwiach. Nadzieja pojawia się, gdy potrzebujemy zmiany niekorzystnej sytuacji, w której się znaleźliśmy. Skłania nas do tego, by się nie poddawać, lecz podejmować wysiłki w celu zmienienia swojego położenia na lepsze. Natalia poczuła nadzieję, gdy dowiedziała się, że trwają prace nad nowymi sposobami leczenia przykrej dolegliwości, z którą zmaga się od lat. Postanowiła śledzić wiadomości na ten temat, żeby być na bieżąco. Karolina poczuła nadzieję, gdy usłyszała od terapeutki, że istnieją odznaczające się sporą skutecznością procedury leczenia jej dolegliwości psychicznych. Postanowiła jak najbardziej przykładać się do pracy nad sobą w trakcie psychoterapii. Bezrobotny Wojtek poczuł nadzieję, gdy został zaproszony na rozmowę w sprawie pracy. Postanowił poczytać o danej firmie i jak najlepiej przygotować się do tego spotkania. Anna poczuła nadzieję, gdy pomyślała, że pomimo choroby i tak może doświadczyć jeszcze wiele różnych satysfakcjonujących oraz dających radość sytuacji. Postanowiła być na nie otwarta i aktywnie ich poszukiwać. Nostalgią reagujemy wspominając z sentymentem przeszłość. Jest raczej przyjemną emocją, choć jest w niej również odrobina goryczy. W końcu dotyczy czegoś, co już bezpowrotnie minęło. Sprawia, że dostrzegamy w życiu głębszy sens, robi ciepło na sercu oraz poprawia humor, a przez to przynosi ulgę w cięższych chwilach. Inaczej patrząc na pewne aspekty dotychczasowego życia skłonni jesteśmy bardziej optymistycznie rozpatrywać teraźniejszość i spoglądać w przyszłość. Widzimy te odcinki czasu jako potencjalne źródła doświadczeń, które po latach można z przyjemnością wspominać i to jest pokrzepiające. Barbara poczuła nostalgię wspominając dzieciństwo, które było wprawdzie naznaczone życiem w rodzinie z problemem alkoholowym, ale mimo wszystko obfitowało również w przyjemne chwile i dobre doświadczenia. Dzięki temu zaczęła dostrzegać więcej pozytywów także w obecnej niełatwej sytuacji. Chociaż w ostatnich tygodniach Adam często bywał przygnębiony, bo znalazł się w bardzo trudnym położeniu, doświadczanie nostalgii na myśl o tym, jakie atrakcyjne momenty w życiu zdarzało mu się miewać, poprawiało mu humor. Będąc w podeszłym wieku Agnieszka poczuła nostalgię na myśl o dawnych czasach, co skłoniło ją do pokrzepiającej refleksji, że nie zmarnowała życia. Odrazą reagujemy, kiedy coś wywołuje obrzydzenie, niechęć. Wzbudzają ją rzeczy i okoliczności, które nas odrzucają i z którymi nie chcemy mieć nic wspólnego. Aneta poczuła odrazę na widok brudnej wody w basenie i postanowiła darować sobie kąpiel. Widząc obrzydliwie wyglądające jedzenie Paweł poczuł odrazę i postanowił zjeść coś, co wyglądało na świeższe. Joanna uznała zachowanie chłopaka za bardzo niestosowne i poczuła odrazę, więc postanowiła szybko zakończyć randkę. Poczucie szczęścia pojawia się, kiedy mamy wrażenie, że dobrze spożytkowujemy dany nam w życiu czas, funkcjonując optymalnie jak na swoje możliwości. Skłania nas do kontynuowania działań, które pozwalają na doświadczanie tej tyleż przyjemnej, co ulotnej emocji. Krzysztof poczuł się szczęśliwy, gdy udało mu się znakomicie zagrać pewien utwór na fortepianie, więc postanowił częściej ćwiczyć tę umiejętność. Zosia poczuła się szczęśliwa, że udało jej się dostać awans, więc postanowiła dalej przykładać się do pracy, żeby wspinać się po szczeblach kariery. Spotkanie z przyjaciółkami sprawiło, że Katarzyna poczuła się szczęśliwa, więc poczuła potrzebę częstszego widywania się z nimi, i mobilizację, żeby wziąć na siebie trud organizacji tych wydarzeń. Pracujący jako wolontariusz Wiktor poczuł się szczęśliwy, że może komuś zaoferować swoją pomoc i sprawić komuś radość. Gabriela poczuła się szczęśliwa pod wpływem refleksji, że ma udane małżeństwo i dwie wspaniałe pociechy. Poczuciem winy reagujemy, kiedy w konkretny sposób spowodowaliśmy jakieś negatywne konsekwencje. Odczuwając tę emocję mamy wolę przerywania szkodliwych działań oraz w miarę możliwości naprawiania spowodowanych szkód. Monika podczas kłótni powiedziała partnerowi coś bardzo przykrego, co po namyśle sama uznała za niesprawiedliwie i nieuzasadnione, więc poczuła się winna i postanowiła go przeprosić. Paweł zrealizował zamówienie niezgodnie z instrukcjami klienta, więc doznał poczucia winy i postanowił naprawić błąd oraz w ramach rekompensaty zaproponować coś gratis. Ewelina doznała poczucia winy, gdy uzmysłowiła sobie, że zapomniała zrobić to, do czego się zobowiązała. Postanowiła przeprosić i niezwłocznie nadrobić zaległości odkładając inne sprawy na później. Marlena poczuła się winna po zjedzeniu niezdrowego posiłku będąc na diecie. Zmotywowało ją to do lepszej troski o to, by nie doprowadzać się do stanu, gdy jest bardzo głodna, bo właśnie wtedy me tendencje do wracania do niezdrowego odżywiania. Smutkiem reagujemy po utracie ważnych dla nas osób, wartości bądź rzeczy. Pojawia się także wtedy, kiedy coś udaremnia nasze cele lub gdy okazuje się, że prawdopodobnie nie zdołamy zrealizować planów bez czyjejś pomocy. Czasami właśnie dzięki smutkowi uzyskujemy wsparcie. Piotrek posmutniał po tym, gdy dowiedział się, że nie zdał praktycznego egzaminu na prawo jazdy. Postanowił poprosić instruktora o dodatkowe lekcje, żeby lepiej się przygotować. Dagmara wyraźnie posmutniała, kiedy koleżanka zapytała ją o to, czy ma ochotę wybrać się do kina. Dowiedziawszy się, że Dagmara miała nieplanowane wydatki i nie może sobie pozwolić na zakup biletu, przejęta koleżanka postanowiła ją zaprosić na kawę, żeby omówić te sprawy. Paweł poczuł smutek, gdy dowiedział się, że jego kolega miał wypadek. Postanowił go odwiedzić w szpitalu, żeby sprawdzić, jak się miewa. Grażynie było smutno po zerwaniu z chłopakiem, więc postanowiła w przyszłości bardziej roztropnie wybrać partnera i nie za szybko otwierać się uczuciowa na nową znajomość, dopóki lepiej nie pozna danego mężczyzny. Strachem reagujemy, kiedy pojawia się perspektywa utracenia zdrowia, życia, dobrego samopoczucia czy innych ważnych dla nas wartości bądź dóbr. Pod wpływem strachu jesteśmy bardziej skłonni podejmować roztropne działania mające temu zapobiec. Piotrek przestraszył się na myśl o tym, że ktoś może go okraść podczas urlopu, więc postanowił kupić specjalny portfel turystyczny. Monika poczuła strach, kiedy jej partner prowadząc samochód bardzo mocno przyśpieszył, więc poprosiła go, żeby zwolnił. Marta poczuła strach na myśl o egzaminie, więc postanowiła bardzo przyłożyć się do nauki przed nim. Widząc, że latarnia nie działa, Bożena postanowiła dojść do celu inną trasą, ponieważ przestraszyła ją perspektywa przechodzenia ciemną uliczką. Wdzięczność czujemy, gdy ktoś nas w czymś wyręcza, niesie nam wsparcie i pomoc, jest dla nas oparciem lub powoduje pozytywne zmiany w naszym nastroju lub życiu. Nasza wdzięczność sygnalizuje innym, że doceniamy ich wysiłki. Nam samym ta emocja komunikuje, że ktoś robi dla nas coś wartościowego, oraz to, iż sensownie byłoby kiedyś temu komuś jakoś się odwdzięczyć. Tomek poczuł wdzięczność, gdy kolega wyświadczył mu dużą przysługę. Postanowił mu się w miarę możliwości odwdzięczyć przy najbliższej okazji. Gdy wróciła późno z pracy, Adrianna doświadczyła wdzięczności wobec partnera za to, że wysprzątał mieszkanie i przygotował dla niej wspaniałą kolację. Poczuła potrzebę, aby wyrazić, że to bardzo docenia. Aleksandra poczuła wdzięczność, gdy otrzymała pomoc od teściowej przy opiece nad dzieckiem. Dzięki temu było jej łatwiej spojrzeć na wady tej kobiety bardziej przychylnym okiem. Justyna praktykowała rytuał wdzięczności – z powodzeniem wzbudzała w sobie tę emocję, starając się doceniać to, jakie wartościowe rzeczy robili dla niej ludzie każdego dnia. Wstydem reagujemy na sytuacje, które rozumiemy jako odsłaniające nas w stopniu, na jaki w danym momencie nie jesteśmy gotowi. Pojawia się także w okolicznościach, które stawiają nas w złym świetle, kiedy nasze zachowania uchodzą za niewłaściwe, hańbiące, godne potępienia, lub są w jakiś sposób karane w danej grupie społecznej. Doświadczamy wstydu także wtedy, gdy nam się tylko wydaje, że te zachowania na to zasługują. Pod wpływem tej emocji jesteśmy skłonni zatajać pewne sprawy i bardziej starać się o to, by łagodniej przedstawiać własne błędy bądź niewłaściwe postępowanie. Oskar poczuł wstyd, gdy został przyłapany na podglądaniu koleżanek, które kąpały się nago w jeziorze. Postanowił w przyszłości lepiej się ukrywać. Wiktor poczuł wstyd, gdy wydało się, że nie jest tym, za kogo się podawał. Zaczął próbować załagodzić sytuację, tłumacząc innym swoje dobre intencje. Weronika poczuła wstyd, gdy przyjaciółka wyjawiła innym osobom jej sekret. Postanowiła w przyszłości staranniej dobierać przyjaciół i więcej rzeczy zachowywać dla siebie. Filip poczuł wstyd w pracy, gdy podczas omawiania projektu zaproponował wadliwe rozwiązanie, ponieważ wyszło wówczas na jaw, że nie zna się na danym temacie. Skłoniło go to do ponownej oceny własnych kompetencji i zabierania głosu w sprawach, na których naprawdę się zna. Barbara poczuła wstyd, gdy podczas spotkania towarzyskiego zsunęło jej się ramiączko i odsłonił się fragment piersi. Postanowiła zapobiegać takim sytuacjom w przyszłości, bo uznała, że nie lubi przyciągać ciekawskich spojrzeń płci przeciwnej. Zawiścią reagujemy w sytuacji, gdy ktoś zdobywa lub posiada obiekty, których nie mamy, a które w naszej ocenie są nam potrzebne lub przez nas upragnione. Skłania nas do wytężonych starań, żeby wyrównać te różnice w stanie posiadania poprzez zdobycie tego samego, co ma ktoś, lub pozbawienie go tego, czego nam brakuje. Paweł doświadczył zawiści, gdy zobaczył, że jego kolega kupił nowy samochód, a potem poczuł przypływ motywacji, by samemu takiego się dorobić. Po tym jak dowiedział się, że sąsiad kupił nowy, duży telewizor, Adam poczuł zawiść i pomyślał „oby mu się popsuł”. Basia poczuła zawiść, gdy zobaczyła, że jej koleżanka ma lepiej zbudowanego partnera, więc postanowiła namówić swojego chłopaka, żeby zaczął chodzić na siłownię. Elżbieta poczuła zawiść widząc na serwisie społecznościowym zdjęcia koleżanki z egzotycznych wakacji, i od razu poczuła przypływ motywacji, by zacząć planować wspaniały urlop. Zazdrość przeżywamy wtedy, gdy odnosimy wrażenie, że ktoś może pozbawić nas czegoś, co jest dla nas ważne. Emocja pojawia się na przykład wówczas, kiedy obawiamy się, że utracimy ważną relację lub cenne przedmioty, bo ktoś nam to odbierze. Mobilizuje nas do podjęcia świadomego wysiłku wkładanego w działania zaradcze. Kasia poczuła zazdrość, gdy zobaczyła, że jej chłopaka kokietuje inna kobieta, wiec od razu zapragnęła podejść do nich i to przerwać. Tomek poczuł zazdrość, gdy zobaczył, że jego dziewczyna polubiła kilka zdjęć pewnego mężczyzny na serwisie społecznościowym, więc postanowił porozmawiać z partnerką jak ocenia jakość ich związku. Wojtek doświadczył zazdrości na myśl o tym, że jego przyjaciel częściej spotyka się z innym kolegą, więc postanowił wyciągnąć go na kręgle i do baru. Kamila była zazdrosna, bo siostra, na której jej bardzo zależało, ostatnio spędzała więcej czasu ze swoją przyjaciółką, niż z nią. Postanowiła więc postarać się zaplanować wspólne wyjście, żeby być bliżej z krewną. Piotrek poczuł zazdrość, kiedy zobaczył, że jego znajoma miło spędza czas z jakimś kolegą, który wyraźnie jest nią oczarowany. Dzięki temu Piotr uzmysłowił sobie, że ta kobieta nie jest mu obojętna, oraz postanowił zaprosić ją na kawę i do kina. Ludzie czasami mylą zazdrość i zawiść, ponieważ zdarza się, iż emocje te wzajemnie się przeplatają, choć nie jest to regułą. Nie są tym samym, więc warto je dodatkowo tutaj omówić dla lepszego ich zrozumienia. Fizjologiczne przejawy zazdrości to duszność, przyśpieszone bicie serca, uczucie dławienia się, ściśnięte gardło, napięte mięśnie, skurcze, zaciśnięte zęby. Towarzyszą im poczucie urażonej dumy i wzmożona podejrzliwość, zwiększona potrzeba kontroli, chęć chwycenia lub zabrania tego, co dla nas ważne i odepchnięcia lub wyeliminowania kogoś, kto może nas tego pozbawić. Pod wpływem zazdrości człowiek skupia uwagę na tym, co w partnerze lub jego zachowaniu wydaje się podejrzane, nadmiernie koncentruje się na wszystkim, co uznaje za zagrożenie dla istotnej relacji. Dzieje się to w atmosferze nieufności. Zazdrość czasem skłania do izolowania siebie, a także swojego partnera od innych, a czasami do wycofywania się, by ograniczyć ryzyko, że ktoś nas pozbawi kogoś, kto dla nas jest ważny. Niekiedy zazdrość czujemy w kontakcie z kimś bardziej atrakcyjnym, otwartym, pewnym siebie od nas, ale nie dlatego, że po prostu ma te cechy lepiej rozwinięte, lecz przewidując, że dzięki nim może nas czegoś pozbawić, na przykład partnera, przyjaciela, koleżanki, odpowiedniej dozy kontaktów z kimś, kogo lubimy. Natomiast zawiść przejawia się fizjologicznie w taki sposób, że pojawia się napięcie mięśni, uczucie zesztywnienia ciała, zaciśnięte usta, a czasami także wypieki na twarzy. Typowy przykład zdarzeń, w trakcie których człowiek doświadcza zawiści, to sytuacje, gdy ktoś zyskuje uznanie za coś, co my zrobiliśmy, ktoś, z kim rywalizujemy więcej od nas osiąga lub ktoś, z kim mamy styczność, zdobywa to, czego sami pragniemy. Zawiści towarzyszą myśli o tym, że zasługujemy na to, co mają inni, że niesprawiedliwym jest, iż inni mają więcej od nas. Pojawiają się refleksje, że los nas źle potraktował, oraz że wiedzie nam się gorzej w życiu niż innym, co jest w naszym mniemaniu nie fair. Współwystępują z tym porównania z innymi, którzy mają więcej od nas, ewentualnie posiadają pożądane przez nas cechy. Mroczną stroną zawiści bywa atakowanie innych, żeby się na nich odegrać, krytykowanie ich, dążenie do zepsucia ich reputacji, pogorszenia ich sytuacji, by była nie lepsza od naszej. Konstruktywną cechą zawiści jest to, że na szczęście czasami motywuje nas do cięższej pracy, rozwoju i wytężonych starań, by zyskać pozycję nie gorszą od osób, wobec których doświadczyliśmy tej emocji. Nie jest wtedy niszczycielska, lecz skłania do ambitnego działania. Jak widać, emocje odgrywają niebagatelną rolę. Są czymś wartościowym, choć mogą również jawić się jako coś problematycznego, gdy ktoś ma trudność z ich regulacją. Emocje to fascynujący temat, więc jeszcze niejednokrotnie wrócimy do tego zagadnienia.
  3. Uczucie zmęczenia, czy nawet przemęczenia, mimo, że nie jest przyjemnym stanem, jest nam bardzo potrzebne. Gdy czujemy się zmęczeni oznacza to, że mechanizmy regulacyjne w naszym organizmie działają prawidłowo. Chroni nas to przed nadmiernym obciążeniem. To znak, że pora na odpoczynek. Każdy z nas czuje się czasami zmęczony i potrzebuje chwili wytchnienia. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy mimo długiego wypoczynku w dalszym ciągu towarzyszy nam uczucie wyczerpania. W pierwszej kolejności warto udać się w takim wypadku do lekarza i skonsultować z nim swoje objawy – może zajść konieczność wykonania podstawowych badań. W momencie, gdy uczucie zmęczenia trwa powyżej sześciu miesięcy możemy mieć do czynienia z zespołem chronicznego zmęczenia. Do charakterystycznych objawów zalicza się, między innymi: stany podgorączkowe, bóle w klatce piersiowej, kołatanie serca, spadek lub wzrost wagi ciała, bóle mięśni, bóle głowy, spadek libido, zaburzenia miesiączkowania, senność, częste infekcje, problemy żołądkowo-jelitowe. Dodatkowo można odczuwać irytację, gniew i być drażliwym. Uciążliwe mogą być również problemy z koncentracją uwagi i z pamięcią. W leczeniu syndromu chronicznego zmęczenia ważne jest, by określić przyczynę powstania problemu (np. uzupełnienie niedoboru składników odżywczych). Dodatkowo, po konsultacji z lekarzem, można wspomagać się niektórymi witaminami czy składnikami, na przykład ziołami, które podnoszą poziom energii w organizmie. Warto również wprowadzić do swojej codzienności więcej aktywności fizycznej w takiej postaci, jaka najbardziej nam odpowiada. Bardzo ważnym elementem jest przestrzeganie zasad higieny snu – dbanie o odpowiednią liczbę godzin snu i przestrzeganie rytmów okołodobowych. Być może lekarz uzna, że potrzebne nam jest również wsparcie specjalisty, które zastosuje odpowiednią terapię – psychoterapię lub farmakoterapię w postaci przyjmowania określonych środków przeciwdepresyjnych. Zalecany dla osób z objawami chronicznego zmęczenia rodzaj terapii to psychoterapia poznawczo-behawioralna. U jej podstaw leży założenie, że reakcja człowieka w określonej sytuacji zależy od sposobu, w jaki ją postrzega, co o niej pomyśli i jakie znaczenie danej sytuacji nadaje. U każdej jednak osoby problem ten może wyglądać nieco inaczej, dlatego terapeuta wraz z klientem wspólnie ustalają indywidualny plan terapii. Przy utrzymującym się długo uczuciu zmęczenia, które również wpływa na nasze życie i powoduje, że wycofujemy się z aktywności, które chętnie podejmowaliśmy dawniej, warto jest zastanowić się nad możliwą przyczyną tego problemu. Być może wystarczy poświęcenie chwili czasu na stworzenie przemyślanego planu dnia i rozłożeniu obowiązków w dłuższym czasie, ustalenie i przestrzeganie godzin snu, zadbanie o możliwość zrelaksowania się i odprężenia, ale także uwzględnienie w swoim dniu drobnych przyjemności. W przypadku gdy sprawia to dużą trudność, warto jest poszukać pomocy u specjalisty. Autorka: mgr Martyna Ciebiera
  4. psycholog Rafał Olszak

    Samotność, osamotnienie kobiet i mężczyzn

    Z czego wynika samotność u kobiet i u mężczyzn? Samotność bierze się - w szczególności w przypadku kobiet, choć nie tylko - z nieadekwatnej samooceny, która nasila postawę roszczeniową, nierealistyczne oczekiwania, ale też z braku asertywności, natomiast zwłaszcza w wypadku mężczyzn z braku kompetencji społecznych wskutek izolowania się, nadmiernego używania gier komputerowych, komputera i urządzeń pokrewnych, pornografii, zamykania się w męskich kręgach. Istotnym czynnikiem predysponującym osobę do samotności jest współcześnie, w dobie kultu ciała, odbieganie od bieżącego kanonu piękna fizycznego, brak wysportowanej sylwetki, u mężczyzn wzrost niższy niż 170 cm, u kobiet duża nadwaga bądź nieproporcjonalnie mały biust. Mężczyzn dodatkowo naraża na samotność brak prestiżowego zawodu, wyższego wykształcenia, zarobków większych od zarobków potencjalnej partnerki, natomiast ryzyko samotności kobiety wzrasta drastycznie po 30 roku życia, a także rośnie gdy kobieta wykazuje się biernością i niekompetencją w ars amandi, ma postawę konsumpcyjną względem wypracowywanych przez mężczyznę zasobów, samotnie wychowuje dzieci. Udawanie, że problemu nie ma, powiększa go By nie mieć poczucia przegranej ludzie mają tendencje do tłumaczenia sobie porażki matrymonialnej w kategoriach wyboru bycia singlem, bądź tokiem myślenia w stylu „lepiej być samemu niż z byle kim” - tego typu strategia unikania, udawania, że problemu nie ma, doraźnie zmniejsza przykre odczucia, ale jest przeciwskuteczna, bo nie powoduje zmiany postępowania, a wręcz niekiedy wpędza w bierność. Ze zrozumiałych względów zmniejsza to szanse powodzenia. Nie inaczej jest z racjonalizacją polegającą na zrzucaniu odpowiedzialności na innych („kryzys męskości, nie ma normalnych facetów”, „baby są jakieś inne”). Poczucie własnej wartości może skomplikować sprawę Czynnikiem, który może pojawić się w odpowiedzi na przedłużającą się samotność i zwrotnie jeszcze podtrzymywać ten stan, jest niskie poczucie własnej wartości. Czasami prowadzi ono do rezygnacji z prób stworzenia związku. Niekiedy kompensowane jest nadmierną, nieadekwatną pewnością siebie, wielkimi oczekiwaniami, których samemu się nie spełnia, np. oczekuje się podczas flirtu czy randki atrakcyjnej konwersacji, do której samemu się nie przykłada. Pycha to czynnik, który w ogromnym stopniu zakłóca relacje inteprersonalne, często je wręcz udaremnia. Media wyolbrzymiają różnice między płciami Media wydają się pogarszać sprawę promując na potęgę nierealistyczne wizje idealnych partnerów i partnerek lub nastawiając do siebie wrogo wzajemnie kobiety i mężczyzn. Trudno o porozumienie w atmosferze nieufności, wzajemnych pretensji, a nawet strachu. Bynajmniej nie ułatwia to nawiązywania nowych znajomości. Wprost przeciwnie: generuje rozliczne przekonania poróżniające ludzi, stawiające ich w opozycji do siebie. Od przybytku, głowa nie boli, ale... Uważa się, że współcześnie czynnikiem, który w pewien sposób wzmaga narastający stale problem samotności, jest skutek uboczny zbyt dużego wyboru (lub domniemanego wyboru). W obliczu wielu opcji przeżywa się zagubienie i w rezultacie z dużą dozą prawdopodobieństwa następuje sytuacja, w której nie wybiera się niczego. Zjawisko to dotyka zwłaszcza kobiet, których profile w serwisach i aplikacjach randkowych bywają dosłownie oblegane przez mężczyzn, bombardowane niezliczonymi wiadomościami, zauroczeniami itp. Trudno jest wybrać spośród wielu opcji, których pula w dodatku stale się powiększa o nowe, potencjalnie jeszcze atrakcyjniejsze, a jest tak w dobie internetowego poznawania potencjalnych partnerów. Jeszcze trudniej jest ludziom rozstać się z łechcącą ego możliwością przebierania spośród wielu nadchodzących propozycji... Pozbawianie się wyboru bywa bowiem czymś bardzo niekomfortowym. Atrakcyjne osoby wpadają w tą pułapkę najczęściej, trwają w stanie zawieszenia najdłużej. Wyśrubowane standardy pozbawiają wyboru Odrębną kwestią jest poziom oczekiwań, który w przypadku wielu opcji (lub domniemanych opcji) staje się niebotycznie wysoki, znacznie wyższy od poziomu oferowanego osobiście. Widząc rozliczne oferty dochodzi się do przeświadczenia, że należy drastycznie podwyższyć poprzeczkę i prowadzić jeszcze ostrzejszą selekcję, wymagania stają się niezwykle precyzyjne i wyśrubowane. W rezultacie często dochodzi do zblazowania, a ostatecznie pozostaje się z niczym, bo wszystkie osoby nie spełniające restrykcyjnych kryteriów są błyskawicznie skreślane, choć niektóre zapewne mogłyby stanowić dobry wybór. Zbyt wiele (opcji) do stracenia, by z kimś być Stale przybywa nowych okazji do poznawania ludzi. Jest coraz więcej portali społecznościowych i towarzyskich, serwisów i aplikacji randkowych, imprez dla singli, przedsięwzięć w stylu szybkie randki. Wielość tych rozwiązań i liczba potencjalnych kandydatów bynajmniej nie poprawia sytuacji, a można by wręcz domniemywać, że wprost przeciwnie, pogarsza sprawę. Częstym zjawiskiem jest obecność na serwisach randkowych całymi miesiącami, a nawet latami, lub odchodzenie w fazie kryzysu i wracanie z nową nadzieją, gdy rozczarowanie nieco słabnie. Z takim samym podejściem skazującym na powtórkę. Im dłużej samemu, tym trudniej z kimś być Przedłużająca się samotność może powodować, że osoba bardzo przywiązuje się do osobistego porządku dnia i stylu życia, do swoich specyficznych nawyków, żyjąc w izolacji dziwaczeje, nie ma kompetencji budowania i podtrzymywania dobrego kontaktu, relacji. Pozbawiona okazji do rozwoju tych umiejętności może mieć bardzo dużą trudność w budowaniu satysfakcjonującego związku. Problem ten często dotyka osoby, które całe lata poświęciły karierze zawodowej, pochłaniającej je bez reszty, osoby fizycznie bardzo atrakcyjne, a także ludzi nadmiernie skoncentrowanych na seksie, oraz osoby zmagające się długotrwale z różnymi trudnościami osobistymi, i w nie mniejszym stopniu osoby żyjące w środowisku z dalece ograniczoną pulą potencjalnych partnerów. Epidemia samotności trwa i zbiera żniwa Coraz więcej osób doświadcza nawet stanów depresyjnych w obliczu przedłużającego się osamotnienia. Poniekąd ku pokrzepieniu można by skonstatować, że na szczęście samotność nie musi wiązać się z bolesnym, dojmującym uczuciem osamotnienia. Viktor Frankl w książce „Człowiek w poszukiwaniu sensu” pisze „Człowiekowi zabrać można wszystko z wyjątkiem ostatniej z ludzkich wolności: możliwości wyboru działania w danych okolicznościach, możliwości wyboru własnej drogi. Nie możemy zmienić sytuacji? Jeśli nie możesz zmienić czegoś, co sprawia ci ból, zawsze możesz wybrać sposób, w jaki stawiasz czoło cierpieniu.” Nic nie stoi na przeszkodzie, by cieszyć się życiem pozostając w danym okresie życia bez pary.
  5. psycholog Rafał Olszak

    Psychologiczne forum dyskusyjne dla DDA i nie tylko

    Strona internetowa Gabinetu Ocal Siebie niedawno przeszła metamorfozę. W tej chwili dostępne jest na niej także monitorowane przez psychologów forum dyskusyjne, na którym można rozmawiać o sprawach obyczajowych, psychologicznych. Można na nim także uzyskać nieodpłatne porady, których członkowie naszego zespołu terapeutycznego w miarę możliwości czasowych. Mottem serwisu jest hasło „psychologia blisko ludzi”. Misją platformy jest niesienie pomocy psychologicznej online: wsparcie przez forum internetowe, porady psychologa przez Internet, psychoterapia przez Skype. OcalSiebie.pl jest bezpiecznym azylem, na którym w życzliwej atmosferze, anonimowo można porozmawiać zarówno o trudnych sprawach jak i o tym, co cieszy, wzrusza. Psychologiczne forum dyskusyjne na łamach naszej platformy posiada sekcje poświęcone relacjom, dolegliwościom lękowym oraz związanym z nastrojem, a także o tematyce DDA (Dorosłe Dziecko Alkoholika) i o innych zagadnieniach. Rejestracja na łamach serwisu jest bezpłatna. Oto lista kluczowych sekcji na forum wraz z ich krótkim omówieniem: Poznajmy się! Forum, na którym nowi Użytkownicy mogą przywitać się i powiedzieć parę słów o sobie. Rozwój osobisty Forum przeznaczone do rozmów o pogłębianiu różnego rodzaju miękkich kompetencji, a także o pracy nad poczuciem własnej wartości czy asertywnością. Niełatwe przejścia Forum poświęcone różnorakim problemom osobistym – takim jak na przykład samotność, stres w pracy. Problemy w związkach Forum poświęcone różnorakim trudnościom występującym w relacjach – na przykład małżeńskich, partnerskich. Rozstania, rozwody, żałoba Forum przeznaczone dla osób, które przeżywają ból emocjonalny po zakończeniu lub utracie bliskiej relacji. DDA / DDD Forum, na którym o swoich specyficznych trudnościach mogą rozmawiać tzw. Dorosłe Dzieci Alkoholików oraz tzw. Dorosłe Dzieci z rodzin Dysfunkcyjnych. Zaburzenia lękowe Forum przeznaczone dla osób doświadczających dolegliwości lękowych takich jak na przykład zaburzenie lękowe z napadami paniki czy fobia społeczna. Zaburzenia nastroju Forum poświęcone takim dolegliwościom jak między innymi depresja i choroba afektywna dwubiegunowa. Inne wyzwania i problemy psychologiczne Forum o zagadnieniach, które nie klasyfikują się do żadnej z pozostałych sekcji strony. Hyde Park Forum do swobodnych rozmów na różnorakie tematy.
  6. psycholog Rafał Olszak

    Jak siebie unieszczęśliwić w miesiąc lub szybciej

    Szczęście jest przereklamowane, a radość naiwna. Natomiast cierpienie kryje w sobie osobliwy urok. Jeśli chcesz się o tym przekonać doznając głębokiego nieszczęścia, stosuj się do poniższych wskazówek.* Traktuj odrzucenie i rozstania jak tragedie Jeśli właściwie się ją potraktuje, miłość to wspaniałe źródło rozpaczy. Wiedzieli o tym już poeci epoki romantyzmu. Nie dopuszczaj do wiadomości, że relacje czasami się kończą, a uczucia mogą zostać nieodwzajemnione. Z takim podejściem każdy taki przypadek będziesz przeżywać dziesięciokrotnie mocniej i wielokrotnie dłużej, niż inni. Pozjadaj wszystkie rozumy i rób zły użytek ze swojej inteligencji Dostałeś świetny zestaw genów i miałeś szczęście dorastać w środowisku, które wyciągnęło z nich maksimum możliwości, jeśli chodzi o iloraz inteligencji. Nie pozostaje nic innego jak tylko bezwzględnie to teraz wykorzystać w każdej dyskusji, by się wywyższać i zawsze mieć ostatnie słowo. Zapomnij o tolerancji, bo tylko twoje poglądy i wartości są słuszne. Konflikty ze wszystkimi dookoła spowodują, że poczujesz się tak, jak o tym marzysz. Porównuj się z innymi i wzbudzaj w sobie zawiść Posłuchaj, naprawdę nie wystarczy, że porównasz się od czasu do czasu z bardziej majętnym sąsiadem i wtedy poczujesz leciutkie ukłucie zawiści. Spędzaj jak najwięcej czasu na Instagramie i katuj się oglądając zdjęcia nowobogackich biznesmenów oraz lansujących się celebrytów. Nie zapomnij o piłkarzach i ich żonach. Uczestnicz w wyścigu szczurów Miarą człowieka jest uroda, majątek, drogie wycieczki i liczba obserwatorów na serwisach społecznościowych. Życie jest zbyt krótkie, by cieszyć się tym co masz i być za to wdzięcznym. Czas ucieka, więc czym prędzej wracaj do gonitwy za nowymi rzeczami i wrażeniami, którymi mógłbyś się pochwalić. Dzięki temu nie grozi ci poczucie spełnienia czy usatysfakcjonowania! Narzekaj na wszystko ile się da Marudzenie to nasz narodowy skarb. Narzekaj przy każdej sposobności długo i namiętnie. Tak intensywnie i rozwlekle jak to tylko możliwe. Może przez chwilkę, gdy wyrzucisz z siebie negatywne myśli, poczujesz ulgę, ale w dłuższej perspektywie z pewnością dzięki ciągłemu narzekaniu zagwarantujesz sobie nieustającą chandrę. Nie ustawaj w staraniach! Bez końca rozpamiętuj przykrości, niepowodzenia Powiedzmy sobie szczerze, analiza swoich błędów nie wystarczy. To mogłoby cię zaledwie uchronić przed podobnymi potknięciami w przyszłości. Żeby się unieszczęśliwić musisz się bardziej postarać – ciągle „przeżuwać” wszystko to, co ci się złego przytrafiło i co niefajnego uczyniłeś. Zamartwiaj się, zadręczaj, lituj oraz użalaj się nad sobą i w żadnym razie nie przerywaj ani nie współczuj. Poza tym odmawiaj sobie prawa do popełniania błędów. Długo pielęgnuj urazy Żywienie urazy to parszywe uczucie. Rób tak jak najdłużej, a zapracujesz na nieustępujący spleen. W żadnym razie nie staraj się wybaczać i nie dąż do pojednania. Ludzie przecież na to nie zasługują! Bądź uprzedzony lub uprzedzona do płci przeciwnej Przecież wiadomo, że każdy facet to świnia i oszust, a każda kobieta szuka jedynie dobrych genów i bankomatu. Mając takie nastawienie do płci przeciwnej z pewnością nie uda ci się stworzyć satysfakcjonującej relacji. I dobrze. Związki są dla mięczaków, a ty jesteś przecież samowystarczalny lub samowystarczalna! Pod żadnym pozorem nie bądź autentyczny Nigdy nie będąc sobą nigdy nie znajdziesz bratniej duszy i nie nawiążesz prawdziwych przyjaźni. Stale grając kogoś, kim nie jesteś, wciąż będziesz czuł się nieswojo. Bycie nieautentycznym to naprawdę świetny sposób na wzbudzenie w sobie negatywnych odczuć, a zwłaszcza poczucia osamotnienia. Zabiegaj o aprobatę i uczyń z tego priorytet Człowiek nigdy nie będzie szczęśliwy, jeśli jego nadrzędnym celem jest bycie podziwianym przez większość ludzi z jego otoczenia. Gorączkowo zabiegaj o aprobatę i szukaj poklasku, dramatycznie reaguj na krytykę czy brak akceptacji, a na pewno przez większość czasu będziesz czuć się parszywie z samym sobą. Jeśli ktoś się z tobą nie zgadza to na pewno oznacza, że cię nie lubi! Odmawiaj sobie wsparcia Prośba o pomoc jest przecież oznaką słabości. Ze wszystkim musisz sobie radzić sam, a im ciężej ci jest i im gorzej znosisz sytuację tym bardziej izoluj się od ludzi i tym mniej pozwalaj sobie na przyjmowanie pomocy. Dół gwarantowany! Zapominaj o swoich potrzebach Najlepiej by było, gdybyś wcale ich nie znał, więc nigdy nie poddawaj tego refleksji. Jeśli już jednak pechowym zrządzeniem losu zdasz sobie sprawę, że twoje potrzeby nie są zaspokajane, zastanów się w jaki sposób można by jeszcze bardziej pogorszyć sprawę. Może zdołasz odsunąć w czasie ich spełnienie zajmując się potrzebami innych? A może wcale nie dasz sobie prawa do zajęcia się własnymi oczekiwaniami i oddasz się męczeńskiej walce o uszczęśliwienie świata własnym kosztem? Cierpienie uszlachetnia! Skupiaj się na problemie, a nie na rozwiązaniu Życie jest trudne i niesprawiedliwe. I na tym poprzestańmy, bo szukanie rozwiązań mija się z celem. Chodzi przecież o to, by doświadczyć tej tragedii na jak najgłębszym poziomie – dotknąć samego jądra ciemności. Załamuj ręce i poddawaj się. Wierz bezgranicznie swoim negatywnym myślom Jak ktoś mądry kiedyś powiedział „rodzimy się nad grobem”, więc nie ma sensu się oszukiwać, że w naszej egzystencji jest jakikolwiek sens. Skoro tak, defetystyczne myśli o sobie, świecie i własnej przyszłości są jedynymi zasadnymi i prawdziwymi. Nigdy nie poszukuj alternatywnych zapatrywań, bo jeszcze zdarzy ci się poczuć neutralnie lub nawet, o zgrozo, radośnie. Miej sobie za złe to, kim jesteś Samoakceptacja to pierwszy stopień do pychy. Nie pozwalaj sobie na to. Na pewno spoglądając w lustro znajdziesz rzeczy, które zdołałbyś znienawidzić, zaś analizując swój życiorys dostrzeżesz kwestie, które źle o tobie świadczą. Skupiaj się na tym, a twoje poczucie własnej wartości poszybuje w dół. Wieczne niezadowolenie masz jak w banku! * Treść artykułu ma przewrotny charakter; tekst poprzez potrząśnięcie Czytelnikiem ma sprowokować go do wprowadzenia pozytywnych zmian w swoim postępowaniu i zmobilizować do pozytywnej, konstruktywnej pracy nad sobą.
  7. Zanim omówię radzenie sobie z przytłaczającymi emocjami zachęcam do lektury przypowieści o dwóch szklankach, którą udało mi się napisać kilka lat temu do publikacji o równowadze wewnętrznej. Wyobraźmy sobie dwie szklanki stojące na stole. Jest im dobrze gdyż są wypełnione wodą, za czym wprost przepadają. Ten stan nie trwał niestety długo. Oto bowiem nagle ktoś przechodzący obok potrąca stół. Mebel ma cztery nogi i jest ciężki, więc szybko wraca do pozycji wyjściowej. Nie można tego samego powiedzieć o szklankach. Zaczęły się chybotać, jakby miały zaraz przewrócić się i stracić całą zawartość. Pierwsza szklanka zaczęła szarpać raz w lewo, raz w prawo, byle tylko nie rozlać niczego. Walczyła dzielnie, kręciła się na obrzeżach własnego spodu, ale w końcu poległa – upadła i stoczyła się ze stołu, więc spotkał ją smutny los. Druga szklanka zamiast walczyć ze sobą podeszła do wyzwania bardziej zadaniowo. Rozumiała, że przede wszystkim musi wiedzieć, co się z nią dzieje. Spojrzała więc w lustro wiszące na ścianie, by ocenić swoją pozycję i zobaczyć na czym stoi. Postanowiła, że nie wzburzy się, nie zasmuci, ani nawet nie będzie szukać dobrych stron w tym, co zobaczy – wszystko po to, by zachować obiektywizm. Patrząc w lustro spojrzała na siebie z dystansu. Szybko zrozumiała, że wykonując ruch przeciwny do tego, który nią targa, sama sobą targnie, tyle że w drugim kierunku. Przez ułamek czasu byłaby w pozycji idealnie pionowej, denkiem równolegle do blatu stołu, ale po tej krótkiej chwili przechyliłaby się ponownie. W taki sposób nie uzyska równowagi, to pewne, a doraźna przyjemność z krótkotrwałego bycia w pozycji pionowej stanowczo nie wydała się jej satysfakcjonująca. Patrząc więc w lustro nie szła w zaparte, nie podejmowała trudu na rzecz pozornych lub krótkotrwałych rozwiązań, ale po prostu postanowiła znieść brak równowagi, który ostatecznie okazał się chwilową niedogodnością. Zniosła to, nie dała się ponieść, ustała. Co zrobiła ta druga szklanka? Zastosowała tak zwaną uważność (mindfulness). Jest to taka postawa wobec własnego życia wewnętrznego, którą charakteryzuje nieosądzająca akceptacja tego, co się tam rozgrywa. Nie jest to aprobata czy niezgoda, ale gotowość do zniesienia emocji, która w danej chwili rozgrywa się w naszym wnętrzu. W trakcie obserwujemy ją z nieomal dziecięcą ciekawością, przyglądamy się jej uważnie chcąc dociec, jaką pełni funkcję, co sygnalizuje, co się za nią kryje i jaki ma sens. Zastanawiamy się również nad tym, co ją wywołało, co poprzedziło jej powstanie – czasami bywa to inna emocja, a innym razem jakieś zdarzenie lub seria okoliczności. O ile nie szarpiemy się, nie zwalczamy tego, co czujemy, ale dajemy sobie prawo do tego, by to przeżyć, bo jest częścią ludzkiego doświadczenia, emocja ma szansę wybrzmieć i po osiągnięciu pewnego poziomu nieuchronnie zmaleć. Uważność nie jest panaceum. Nie jest idealna na każdą okazję, ale bez wątpienia w wielu przypadkach może okazać się bardzo pomocna. Dlatego uważam, że warto ją trenować. Więcej na jej temat można dowiedzieć się chociażby w tym miejscu. A jeśli nie opanowało się jej w wystarczającym stopniu, by okazała się w danej chwili zadowalającym rozwiązaniem, można też użyć wybranej strategii regulacji emocji, o których wspominałem tutaj. Potrzebujesz dodatkowych wskazówek? Skorzystaj z darmowej porady na forum. Możesz też umówić się na płatną sesję z psychologiem online przez Skype.
  8. psycholog Natalia Popławska

    Psycholog online: zaburzenia lękowe - objawy

    Szacuje się, że nawet 30% pacjentów zgłaszających się do lekarzy pierwszego kontaktu cierpi na zaburzenia lękowe. Spora część wezwań pogotowia ratunkowego do chorych uskarżających się na zawał, czy udar, to wynik napadu paniki, a nie realne zagrożenie życia spowodowane dysfunkcją serca. Systematyczne zamartwianie się, lęk przed oceną, czy ataki paniki są najczęściej spotykanymi zaburzeniami lękowymi. Zaburzenia lękowe z napadami paniki Najogólniej ujmując zaburzenia lękowe z napadami paniki, to takie, w których spotyka się nagłe wystąpienie lęku, któremu towarzyszy kilka objawów somatycznych lub poznawczych. Objawami somatycznymi mogą być: zawroty głowy, drżenie rąk, wrażenie duszenia się, kołatanie serca itd. Objawami poznawczymi mogą być: strach przed rychłą śmiercią, utrata kontroli, czy zdrowia psychicznego. Po kilku takich napadach często pojawia się „strach przed strachem”, a osoby cierpiące na zaburzenia lękowe z napadami paniki stają się nadmierne wyczulone na wszelkie somatyczne doznania, np. lekki ból głowy mogą interpretować jak zbliżający się udar. Pojawia się wtedy błędna interpretacja doznań, które urastają do rangi katastrofy i wtedy pojawia się napad paniki. Jest kilka drobnych sposobów na radzenie sobie z atakami paniki, z których możesz skorzystać samodzielnie. Zapewne nie pomogą Ci się one uporać z przyczyną dolegliwości, ale mogą zmniejszyć Twój lęk. Fobia społeczna Fobia społeczna jest stosunkowo często rozpoznawanym zaburzeniem. Jego podstawą jest lęk przed negatywną oceną w kontakcie z innym człowiekiem, czy też w relacji społecznej. Istotą tego zaburzenia jest zarówno lęk przed oceną, jak i obawa, że dane zachowanie zostanie niezaakceptowane, a co najważniejsze – w konsekwencji będzie się to wiązało z utratą poczucia własnej wartości. Dlatego też osoby dotknięte fobią społeczną obawiają się wszelkich kontaktów międzyludzkich, ale z drugiej strony noszą w sobie pragnienie wywarcia na innych korzystnego wrażenia, co w konsekwencji doprowadza do małej wiary w siebie. Uogólnione zaburzenia lękowe Uogólnione zaburzenia lękowe są najczęściej rozpoznawanym ze spectrum zaburzeń lękowych. Jego dominującą cechą jest zamartwianie się. Osoby dotknięte tym zaburzeniem przez większość czasu odczuwają niepokój, podenerwowanie, drażliwość, napięcie, trudności z koncentracją i uczucie pustki. Wszelkie zaburzenia ze spectrum lękowych są najczęściej spotykanymi w gabinecie psychologa. Choć niektóre z nich wydają się być przerażające, a sytuacja absolutnie nie do zmienienia, nie jest to prawdą. Najlepiej udokumentowaną terapią w leczeniu lęków jest terapia poznawczo-behawioralna. Jej główną zaletą jest fakt, że nie trwa ona latami, a pierwsze efekty widoczne są stosunkowo szybko. Potrzebujesz dodatkowych wskazówek? Skorzystaj z darmowej porady na forum. Możesz też umówić się na płatną sesję z psychologiem online przez Skype.
  9. psycholog Natalia Popławska

    Psycholog online: napady paniki

    Ostatni artykuł o zaburzeniach lękowych z napadami paniki powinien przybliżyć Ci ten temat, a przede wszystkim pokazać pewien schemat, po którym poruszają się osoby z napadami paniki. Samo zrozumienie błędnego koła jest bardzo istotne, ale jeszcze ważniejsze jest nabycie umiejętności radzenia sobie z atakami. Napady paniki – techniki radzenia sobie Umiejętność radzenia sobie z napadami jest bardzo indywidualna, dlatego też ważne jest, aby poznać, a co ważniejsze spróbować na sobie kilka poniższych technik, aby znaleźć jedną/dwie, które najlepiej pomagają. Choć bardzo istotna jest zmiana sposobu myślenia, na którą głownie nastawiona jest terapia poznawczo-behawioralna, tak dodatkowo możesz spróbować kilku technik, które wspomogą proces terapeutyczny. Poniższe techniki pomogą Ci zarówno uchwycić schemat napadów paniki, jak i obniżyć lęk w początkowej fazie napadu. Regularne używanie i trenowanie tych technik pozwoli Ci na lepszą kontrolę potencjalnych ataków. Jednak nie trenuj ich jedynie w sytuacji zagrożenia, najlepiej będzie, jeśli te metody będziesz stosować w spokojnych sytuacjach, wtedy szybciej je opanujesz i łatwiej będzie Ci je stosować przy zbliżającym się napadzie paniki. Naucz się spokojnie oddychać Odczuwanie niepokoju zazwyczaj wiąże się z przyspieszonym oddechem, co może skutkować hiperwentylacją, a ta np. zawrotami głowy, co bezpośrednio podtrzyma objawy albo je wzmocni. Jeśli przerwiesz błędne koło już na początku – wyłapując przyspieszony oddech możesz uwolnić się od potencjalnego napadu. Wbrew pozorom w sytuacji napięcia nie potrzebujesz większej ilości tlenu dostarczonego w szybkim tempie, a mniej w spokojnym tempie. Spróbuj powoli wdychać powietrze przez nos licząc 1, 2, 3, 4, następnie wydychaj powoli powietrze przez usta licząc przy tym – 1, 2, 3, 4, 5, 6. Postaraj się, aby powietrze nie trafiało tylko do Twojej klatki piersiowej. W spokojnym oddychaniu podczas wdechu powinien unosić się również Twój brzuch. Powtarzaj ten sposób oddychania kilkukrotnie, aż poczujesz, że napięcie Cię opuszcza. Spróbuj odwrócić swoją uwagę Osoby z zaburzeniem lękowym z napadami paniki bardzo często nadmiernie wsłuchują się w swój organizm, a każda zmiana rytmu serca czy odczuwanie lekkiego bólu wiąże się ze zwiększonym lękiem. Dlatego też ważne jest, aby odwracać uwagę od wsłuchiwania się w organizm. Jeśli zauważysz, że zbyt mocno koncentrujesz się na sygnałach płynących z Twojego ciała, postaraj się odwrócić od tego swoją uwagę. Możesz zacząć liczyć wszystkie niebieskie rzeczy, które znajdują się dookoła Ciebie, możesz zacząć grać w grę, która bardzo Cię wciągnie, pomyśl o czymś przyjemnym. Możesz robić lub myśleć praktycznie o wszystkim, co zaangażuje Cię na tyle mocno, że przestaniesz wsłuchiwać się we własne ciało. Zrelaksuj się W kontekście zaburzeń lękowych, relaksacja nie jest jedynie rozciągnięciem się na kanapie i pozwoleniem na bezwiedne poruszanie się myśli. Napad paniki bardzo często rozpoczyna się od napięcia mięśniowego, odpowiednie zastosowanie relaksacji pozwoli Ci na redukcję napięcia, a co za tym idzie na przerwanie błędnego koła. Ta technika działa najlepiej, jeśli szybko wyłapiesz zbliżający się napad, dlatego też tak ważne jest, abyś nauczył się relaksować wcześniej, a nie w trakcie rozwiniętego napadu. W Internecie znajdziesz wiele dostępnych nagrań czy opisów relaksacji. Najczęściej polegają one na odpowiednim napinaniu mięśni. Poszukaj nagrania i podążaj za słowami, które z niego płyną. Na początku systematycznie korzystaj z takich nagrań, kiedy się nauczysz relaksować samodzielnie, możesz z nich zrezygnować, sam będziesz wiedzieć co masz zrobić, aby przerwać błędne koło. Pamiętaj jednak, że są to techniki pomocowe. Jeśli obserwujesz u siebie w pełni rozwinięte zaburzenia lękowe z napadami paniki to same te metody nie będą wystarczające. Oczywiście pomogą Ci one, jednak tylko krótkoterminowo. Najważniejsza w pozbyciu się napadów paniki jest zmiana schematu myślenia, a to może się wydarzyć jedynie podczas terapii poznawczo-behawioralnej.
  10. Napady paniki, choć wydają się być przerażające, nie są raczej poważnym zaburzeniem psychicznym, a już na pewno nie są objawami, których nie można się pozbyć. Szacuje się, że co dziesiąta osoba przynajmniej raz doświadczyła w swoim życiu ataków paniki. Istotne jest, aby uświadomić sobie, że te lęki nie mają potwierdzenia w przyszłości, a obawy (np. zaraz będę mieć zawał) są obarczone niskim ryzykiem spełnienia się. Czym jest lęk? W kontekście napadów paniki trudno wyobrazić sobie, że lęk jest wartościową reakcją, jednak z punktu biologicznego jest to reakcja, która pozwala ludzkości przetrwać. Kiedy pojawia się lęk, organizm przygotowuje się do walki lub ucieczki, dzięki temu jesteśmy w stanie uciec od potencjalnego zagrożenia lub z nim walczyć. Jednak takie przygotowanie ma też swoje skutki uboczne np. napięcie mięśni może spowodować drżenie lub ból albo szybsze oddychanie (w reakcji walcz/uciekaj mięśnie potrzebują więcej tlenu) może prowadzić do zawrotów głowy. Lęk umiejscowiony w odpowiednim miejscu i czasie (w faktycznym zagrożeniu) jest bardzo wartościową reakcją, problem pojawia się w chwili, kiedy występuje on bez wyraźnego zagrożenia. W obecnych czasach dominuje lęk przed psychologicznymi zagrożeniami – niesprostanie wyzwaniom, pokazanie się w złym świetle. Choć takie sytuacje nie wymagają zaangażowania organizmu do walki/ucieczki, reaguje on dokładnie tak samo, jak w przypadku realnych zagrożeń fizycznych. Objawy napadów paniki Napady paniki zdarzają się zazwyczaj niespodziewanie, towarzyszy im silny lęk i niepokój. Choć trwają one stosunkowo krótko, tak osoby zmagające się z tym problemem mają wrażenie, że ten lęk trwa godzinami. Dodatkowo towarzyszy temu strach przed umieraniem czy popadnięciem w obłęd. Osoby dotknięte atakami paniki najczęściej relacjonują takie reakcje fizyczne jak: kołatanie serca, zawroty głowy, pocenie się, poczucie dławienia się, drżenie rąk lub dygotanie oraz duszności. W trakcie napadu paniki najczęściej pojawiają się myśli takie jak: zaraz zemdleję, mam zawał, udławię się lub uduszę się. Są to zazwyczaj spotykane objawy, jednak istnieje wiele innych symptomów, które mogą wskazywać na wystąpienie zaburzenia lękowego z napadami paniki. Kiedy pojawiają się napady paniki? Napady paniki mogą pojawiać się zarówno spontanicznie, jak i sytuacyjnie. Spontaniczne napady pojawiają się „znikąd”, często trudno znaleźć jest ich przyczynę. Natomiast napady sytuacyjne powtarzają się wielokrotnie w tej samej sytuacji. Istotną kwestią jest, aby rozpoznać, czy napady stanowią trudność psychiczną, czy organiczną. Podobne objawy do napadów paniki można zauważyć przy zatruciu kofeiną, amfetaminą, czy przy nadczynności tarczycy. Co wywołuje napady paniki? Ważną kwestią dla osób cierpiących na zaburzenia lękowe jest znalezienie czynnika wyzwalającego atak. Najczęściej niestety jest on bardzo nieoczywisty i trudny do zlokalizowania, jednak poprzez szczegółową analizę można go wychwycić. Najczęściej mogą to być drobne, praktycznie niezauważalne myśli albo nadmierne wsłuchiwanie się we własne ciało. Jednak ważniejsze od znalezienia przyczyny jest nabycie umiejętności radzenia sobie z napadem. Czynniki podtrzymujące lęk Istotną kwestią jest to, aby uświadomić sobie, że reakcja naszego organizmu wynika z naszego spostrzeżenia sytuacji np. idąc ciemną ulicą na wszelki hałas możesz zareagować lękowo – „ktoś tam jest i zrobi mi krzywdę” ale w rzeczywistości będzie to np. przebiegający kot. Pomimo braku realnego zagrożenia, pojawi się myśl o ataku z czyjejś strony. Jest to błędna interpretacja zdarzenia, które może wywołać atak paniki. Osoby dotknięte zaburzeniem lękowym z atakami paniki wszelkie występujące objawy interpretują w katastroficznej formie – zawroty głowy – „zaraz stracę przytomność”, to zwiększa lęk, który z kolei nasila objawy, a one zwiększają lęk itd. Takie poruszanie się po błędnym kole może doprowadzić do napadu. Niektóre z pojawiających się myśli lub zachowań podtrzymują występowanie objawów, ma to na celu urealnienie potencjalnego zagrożenia i przygotowanie na nadchodzące niebezpieczeństwo. Zachowania zabezpieczające - są to złudne zachowania, które mają na celu ochronę przed katastrofą, np. osoba, u której pojawił się płytki oddech interpretuje to jako objaw duszenia się, zaczyna wtedy głęboko oddychać, aby nie doprowadzić do uduszenia. Jest to zachowanie zabezpieczające, które jednak nie uchroni przed hipotetycznym uduszeniem, a może doprowadzić do hiperwentylacji – zawrotów głowy, a nawet omdlenia. Takie zachowania podtrzymują lęk na dwa sposoby – przede wszystkim osoba, która stosuje zachowania zabezpieczające może im przypisać sukces, np. „robiło mi się słabo, napiłem się wody, nic się nie stało. Zawsze, kiedy robi mi się słabo, muszę się napić wody”. Po drugie, niektóre z zachowań mogą zwiększyć odczuwanie objawów, np. szybkie oddychanie, może doprowadzić do hiperwentylacji, czego konsekwencją może być omdlenie. Lęk antycypacyjny – są to obawy, że w miejscu czy sytuacji, w której kiedyś pojawił się atak paniki, pojawi się on znowu. Skutkuje on unikaniem tych sytuacji czy miejsc, a nawet ogromnym lękiem przed samą myślą, że można się tam znaleźć. Nadmierna czujność – inaczej nazywane skanowaniem – jest to nadmierna czujność na wszelkie potencjalne zagrożenia, szczególnie te płynące z organizmu np. wypicie większej ilości kawy może powodować nieregularne bicie serca, osoba cierpiąca na zaburzenia lękowe z napadami paniki może to zinterpretować jako zawał. Poza tym nasz organizm różnie zachowuje się w ciągu dnia i rzadko się zdarza, żeby wszystko było w idealnym porządku, dlatego też chwilowa trudność w złapaniu powietrza czy ból głowy nie muszą oznaczać od razu duszenia się czy udaru – a tak będą to spostrzegały osoby obarczone zaburzeniem lękowym. Najważniejsze w przypadku zaburzeń lękowych z napadami paniki jest nieuciekanie od ataków, każda ucieczka wzmacnia myśl o zbliżającej się katastrofie, ponadto nie ma wtedy możliwości zauważenia, że ten straszny z pozoru atak nie niesie za sobą poważnych konsekwencji. Życie w ciągłym lęku, przeplatane napadami paniki może być potwornie męczące, na szczęście terapia poznawczo-behawioralna odnotowuje najwyższą skuteczność w zapanowaniu nad napadami paniki. W dodatku sama terapia najczęściej obejmuje zaledwie kilka spotkań, dzięki którym w zupełności można przywrócić swoje życie do jego dawnego wyglądu.
  11. psycholog Rafał Olszak

    Samotność po trzydziestce, fazy osamotnienia

    Fazy osamotnienia w wyniku niemożności znalezienia partnera lub partnerki bądź zbudowania związku moim zdaniem nie różnią się szczególnie od faz żałoby czy ciężkiej choroby. Człowiek też traci pewną wizję, która stopniowo umiera – wizję udanej relacji uczuciowej. Fazy osamotnienia Zwykle najpierw człowiek trwa w zaprzeczeniu. Nie przyjmuje do wiadomości, że czuje się osamotniony. Wmawia sobie, że to tylko kwestia czasu, a wspaniały związek czeka tuż za rogiem. Przecież jest tak fajny lub fajna, że na pewno zaraz ktoś się znajdzie. W końcu mija trzydziestka i zaczyna się robić naprawdę nieciekawie. W pewnym momencie pojawia się gniew. Kobiety złorzeczą na facetów rozładowując frustrację. Racjonalizują sobie własne niepowodzenia i swoją bierność, wściekając się na mężczyzn oraz jak mantrę powtarzając, że jest kryzys męskości. Są oburzone, że nie mogą znaleźć partnera takiego jak ich ideał z komedii romantycznej czy dobrego romansu. Mężczyźni ocierają się o mizoginię, ostro wkurzają się na kobiety, że ich nie doceniają. Na tym etapie są wnerwieni, że nie mogą mieć tych zręcznych w sypialni piękności, o których zawsze marzyli i które oglądają w filmach erotycznych. Złość podsycają epatujące szczęśliwością zdjęcia publikowane na serwisach społecznościowych przez znajomych i znajome. W końcu gniew mija. Pojawia się targowanie. „Gdybym tylko miał lepszy samochód”… „Gdybym tylko mieszkał w lepszej dzielnicy”… „Gdybym tylko był bardziej napakowany”… Ewentualnie „Gdybym tylko była szczuplejsza”… „Gdybym tylko miała większy biust”… „Gdybym tylko wyglądała młodziej”… Zaczyna się wyścig z czasem. Kobiety trafiają pod skalpel, a mężczyźni zaczynają częściej bywać na siłowni albo snuć marzenia o fortunie. Trwa gonitwa za tym wszystkim, co uznawane jest aktualnie za atrybuty atrakcyjności. W końcu jednak okazuje się, że i to wszystko nie pomaga. Następuje kryzys, utrata wiary w zasadność wysiłków. Coraz częściej człowiek czuje się przygnębiony lub zobojętniały, ewentualnie ciągle jest rozdrażniony i często wybucha. Niektórzy na tym etapie doświadczają stanów nawet bardziej negatywnych niż chandra czy przygnębienie i zasadny staje się kontakt z psychoterapeutą. Bywa, iż zrezygnowane osoby przestają starać się o związek, bo czują w kościach, że i tak nic z tego nie wyjdzie, więc poprzestają na podbojach i przygodnym seksie, co – zwłaszcza wielu mężczyznom – też wcale nie przychodzi lekko i stanowi kolejne źródło frustracji, niezadowolenia. W kolejnej fazie następuje uznanie dotychczasowego stanu rzeczy za normę. Ludzie godzą się ze swoją samotnością i przestają podejmować jakiekolwiek działania dające realną szansę na zmianę położenia. Kobiety oddają się fantazjom, wmawiając sobie, że jak miłość ma je spotkać, to w końcu się sama wydarzy. Mężczyźni popadają w rezygnację – uciekają w używki lub hobby. Ludzie zdają się na los, byle tylko przestać myśleć w sposób, który ich wpędza w negatywny nastrój. Niektórzy natomiast nie tylko autentycznie akceptują samotność, ale wręcz ją aprobują… Zamożni mężczyźni po złych doświadczeniach z materialistkami dochodzą do wniosku, że lubią swoje życie i nie muszą go zmieniać, by znowu oddawać na kogoś swoje ciężko zarobione pieniądze. Natomiast rezolutne kobiety, które nie mają silnego instynktu macierzyńskiego, decydują się na rozwój osobisty i poświęcenie życia swoim pasjom, zamiast usilnie szukać partnera do założenia rodziny. Warto zauważyć, że poszczególne fazy mogą występować w różnej kolejności i mieszać się. Niektóre z nich mogą zostać pominięte, wcale nie wystąpić. Niby jest prościej, ale wcale nie łatwiej Chociaż dzięki Internetowi możliwości poznania kogoś nowego i umówienia się na randkę są znacznie większe, to jednak znalezienie odpowiedniej osoby nadal stanowi wyzwanie. Diabelnie ciężko trafić na osobę, która spodoba się z wyglądu (zwłaszcza, że ludzie mają dziś częstokroć sztywne i wyśrubowane standardy), będzie miała podobny temperament seksualny, a poza tym okaże się „kompatybilna” pod względem osobowości i wobec tego odpowiednia do stałego związku. Najczęściej okazuje się, że potrzebny jest konkretny plan zaradczy i jego systematyczne wdrażanie, rozwój kompetencji społecznych, ponowna analiza kryteriów doboru partnera. Niekiedy potrzebne bywają także pewne zmiany życiowe. A przede wszystkim ogromna ilość cierpliwości, bo szukanie kogoś dla siebie, zwłaszcza po trzydziestce, to wymagający, czasochłonny proces. Potrzebujesz dodatkowych wskazówek? Skorzystaj z darmowej porady na forum. Możesz też umówić się na płatną sesję z psychologiem online przez Skype.
  12. Przede wszystkim należy wziąć odpowiedzialność za własne emocje. O tyle, o ile obwiniamy za ich wystąpienie, intensywność wszystkich dookoła, sytuację, o tyle mniejszy jest nasz wpływ na to, jak się czujemy. Nie to, co się wydarza, nie surowe doświadczenie, obiektywna rzeczywistość, ale to, jak ją interpretujemy, oceniamy, widzimy przesądza o emocjach. Istotnym jest również zweryfikowanie swoich przekonań na temat emocji. Czasami na przykład ludzie doświadczają smutku i pogarszają sprawę mając to jeszcze sobie za złe, uznając za objaw słabości, coś ze wszech miar niepożądanego. Takie podejście utrudnia dostrzeżenie, jaką funkcje pełni smutek, co sygnalizuje, jaką ma wartość. Niektóre osoby mają przekonanie, że gniew jest czymś złym, choć przecież pełni bardzo cenną funkcję – chociażby mobilizuje do obrony tego, co dla nas ważne i w tym sensie jest pożyteczny (o ile tylko nie osiąga poziomu furii, bo człowiek jest przeświadczony, iż gniew nie podlega żadnej kontroli). Szczególnie ważną kwestię jest coś, co w psychologii określa się słowem – uprawomocnienie. Polega ono na uznaniu, że emocja jest faktem i miała prawo się pojawić wziąwszy pod uwagę sposób odbierania tego, co ma miejsce w życiu osoby. Jest to rodzaj akceptacji emocji, polegającej na uznaniu jej istnienia, co jest punktem wyjścia do poddania jej refleksji i dania wyrazu. Niektóre osoby mają duże problemy z tzw. regulacją emocji (wpływaniem na to, jakie się pojawiają, ile trwają i jak są intensywne w zależności od funkcji, jaką mają spełnić w kontekście celów danego człowieka). Dotyczy to często ludzi, którzy dojrzewali w unieważniającym środowisku, gdy w odpowiedzi na przeżywanie trudnych emocji byli krytykowani, nie liczono się z ich uczuciami, uznawano je arbitralnie z nieodpowiednie, jakby mówiono im „nie czuj tak”. Emocja chce spełnić swoją funkcję, coś zakomunikować, zaakcentować pewną potrzebę lub stan, zwrócić na coś uwagę, do czegoś zmobilizować – jeśli nie uwzględnia się, że ma coś do przekazania, wzmaga się, by mimo wszystko dotrzeć do nas z tym przekazem. Brak uprawomocnienia, akceptacji istnienia emocji nierzadko pogarsza sprawę. Przykładem może być smutek odbierany jako niepożądany, a więc taki, który koniecznie trzeba jakoś tłumić, albo wymagający unikania, np. uciekając w ruminacje (nadmierne zamartwianie się), zażywanie substancji czy inne destrukcyjne sposoby radzenia sobie z emocjonalnym cierpieniem, co stosowane przewlekle powoduje różne trudności, miewa bardzo poważne konsekwencje w kontekście zdrowia psychicznego. Podsumowując, uprawomocnienie, czyli akceptacja emocji takiej jaka jest, to warunek jakiejkolwiek zmiany samopoczucia. Tylko widząc coś takim, jakie jest, można to – mówiąc metaforycznie – wziąć na warsztat, coś z tym realnie zrobić. Akceptowanie pewnej jakość, nie oznacza, że się ją aprobuje. Kwestionowanie jej istnienia zupełnia pozbawia szansy na zmianę. Jakie są konstruktywne sposoby radzenia sobie z emocjami? Kontaktując się z kimś gotowym, by słuchać, można asertywnie wyrazić emocję, co czasami okaże się wystarczające... Można podjąć aktywność zmierzającą do pozytywnej zmiany sytuacji, by poczuć ulgę (np. uczyć się więcej, by doświadczać mniejszego lęku przed egzaminem)... Można zastosować ćwiczenia głębokiej relaksacji, by zaznać częściej wewnętrznego spokoju i generalnie zmniejszyć podatność na drażliwość, gniew, stres... Można praktykować uważność, by nieosądzająco, z ciekawością obserwować swoje stany emocjonalne, które niczym fale z reguły narastają do pewnego poziomu, po czym nieuchronnie opadają... Można poddać refleksji, co się czuje i dlaczego, by wziąwszy pod uwagę inne interpretacje tego, co się dzieje, poczuć się inaczej. Jak widać konstruktywnych sposobów regulacji emocji nie brakuje, a lista ta bynajmniej nie wyczerpuje tematu. Połowa sukcesu to nie pogarszać sprawy – w miarę możliwości nie stosować destrukcyjnych, krótkowzrocznych sposobów, które co najwyżej dają doraźnie ulgę. Toksyczne sposoby radzenia sobie z trudnymi emocjami bywają różne: uciekanie w zamartwianie się, przejadanie się, uporczywe tłumienie emocji, odmawiania sobie prawa do ich przeżywania, odurzanie się alkoholem lub innymi substancjami, stosowanie innych, niż chemiczne, używek jak ma to na przykład miejsce u osób nadużywających pornografii lub wręcz od niej uzależnionych, rozładowywanie emocji w sposób rujnujący relacje z otoczeniem, obwinianie innych, a nawet stosowanie samookaleczania. Dobrze jest pamiętać, że jeśli doświadcza się przytłaczających emocji, z którymi nie udaje się sobie w satysfakcjonujący sposób poradzić, warto rozważyć kontakt z psychologiem, psychoterapeutą, by opanować optymalne sposoby postępowania z emocjami. Regulacja emocji często bywa jednym z bardzo istotnych tematów podczas psychoterapii, ponieważ trudności w tym zakresie (tzw. dysregulacja emocji) współwystępują z różnymi problemami psychologicznymi. Dla przykładu, choć zaburzenia odżywiania pojawiają się w efekcie takich czynników jak obraz samego siebie, perfekcjonizm, trudności interpersonalne, to liczne dowody wskazują na to, że niebagatelną rolę odgrywa tu też nieadaptacyjna regulacja emocji. Innym przykładem może być problematyczny gniew, nad czym pracuje się podczas psychoterapii pod kątem tzw. zarządzania gniewem. Potrzebujesz dodatkowych wskazówek? Skorzystaj z darmowej porady na forum. Możesz też umówić się na płatną sesję z psychologiem online przez Skype.
  13. psycholog Rafał Olszak

    Jak radzić sobie z gniewem, ze złością

    Problematyczny gniew, wymykająca się spod kontroli złość, nieadekwatna drażliwość rozrastająca się aż do wybuchu… Oto niektóre problemy osób, korzystających z psychoterapii. Kiedy człowiek jest wściekły, jego organizm mobilizuje się do walki, myśli krążą wokół potrzeby „wyrównania rachunków”. Złość sama w sobie jest funkcjonalną, pożyteczną emocją – usprawnia nasze działanie, gdy wymagana jest stanowcza reakcja w obronie własnych granic, dóbr, dobrego imienia, wartości. Kiedy jednak wściekłość zaczyna się pojawiać w nieadekwatnych momentach, drastycznie nam szkodzi, rujnuje nasze relacje z innymi, a nawet z samym sobą, wtedy jest złością destrukcyjną. Problematycznie gniew jest emocją, która wprawdzie nasila się w wybranych momentach, ale trudności tej towarzyszy zwykle ogólne podenerwowanie, drażliwość. Człowiek ma słabe punkty, które łatwo wyprowadzają go z równowagi, jakby stale trwał w pozycji narażającej go na taki obrót sprawy. Czym jest złość? Złość, gniew to emocja, której towarzyszą zwykle następujące objawy: napięcie mięśni, podwyższenie ciśnienia krwi, przyśpieszenie akcji serca, długo utrzymująca się drażliwość, podminowanie, epizody wściekłości. Gniewowi towarzyszą myśli dotyczące tego, że inni są zagrażający lub ranią, łamią zasady albo postępują nieuczciwie, nie w porządku. Zachowania towarzyszące złości to działania obronne, związane z oporem lub ofensywne, kłótliwe, atakujące, a czasami wycofywanie się (aby kogoś ukarać lub samemu się obronić). Schemat gwałtownych i częstych ataków złości częstokroć wynika z przekonania, że można się obronić poprzez konfrontację. Warto też podkreślić, że w przypadku osób, które w przeszłości wielokrotnie doświadczały przemocy, problem ze złością może mieć inny charakter (zamiast reagować adekwatnym gniewem osoba może się wycofywać i reagować smutkiem, poczuciem winy, depresyjnością). Leczenie problematycznego gniewu - psychoterapia i zarządzenie gniewem Psychoterapia osób, które zmagają się z „toksyczną” złością, stwarzającą problemy i wpędzającą człowieka w różnorakie tarapaty, odbywa się poprzez: Zmianę struktur poznawczych (zmiana swojego sposobu myślenia, przekonań, interpretacji różnych zdarzeń i zachowań innych osób). Uczenie przewidywania i przygotowywania się do sytuacji, które mogą wzbudzić gniew. Uczenie rozpoznawania oznak, że „zanosi się na gniew”, by w konstruktywny sposób zareagować w porę, nim dojdzie do wybuchu wściekłości. Uczenie doraźnych technik radzenia sobie z intensywną złością w sytuacjach awaryjnych (gdy szansa na zapanowanie nad sobą jest nikła). Uczenie asertywności, by wyrażać gniew w adekwatny, nieagresywny sposób i radzić sobie bez nadmiernej złości w sytuacjach konfliktowych, spornych. Jak radzić sobie z destrukcyjnym gniewem, złością - wstępne porady: Gdzie szukać pomocy? Użyteczny bywa udział w warsztatach asertywności i treningach relaksacji (która ogólnie obniża napięcie, a więc podatność na wybuchy złości). Najważniejsze jest jednak przepracowanie własnego sposobu myślenia i w tym celu warto skorzystać z psychoterapii indywidualnej. Gabinet psychoterapii Ocal Siebie oferuje psychoterapię także przez Internet z wykorzystaniem darmowego programu Skype z pisemnymi raportami po każdej sesji oraz dostępem do platformy online z zadaniami do prac osobistych.
  14. psycholog Rafał Olszak

    Samopomoc w razie bardzo trudnych emocji

    Istnieje narzędzie, które można wykorzystać, by poprawić lub po prostu unormować sobie nastrój, spowodować pożądaną zmianę zachowania, ewentualnie zmienić sposób myślenia psujący relację z innymi. Tym narzędziem jest STABILIZATOR INTRAPSYCHICZNY (zapis dotyczący stanu wewnętrznego), który początkowo stosuje się poprzez wykorzystanie specjalnego formularza. Później, po nabyciu biegłości w użytkowaniu tego instrumentu stosuje się go rutynowo, „w myślach”, bez użycia kwestionariusza. Początkowo jest on jednak niezwykle pomocny, a na etapie poznawania narzędzia – wręcz nieodzowny. Aby sprawdzić jak działa STABILIZATOR INTRAPSYCHICZNY proszę postępować według wskazówek. Z narzędzia można korzystać w dowolnym sprzyjającym momencie, gdy ma się chwilę, by starannie sobie wszystko opisać. Do użytku narzędzia bardzo pomocna jest znajomość zniekształceń poznawczych. Przedstawiona niżej wersja jest wariantem podstawowym. Zarówno użytkowanie tej, jak i bardziej zaawansowanej, rozbudowanej wersji może być omówione w trakcie sesji psychoterapii. Zasadniczo STABILIZATOR INTRAPSYCHICZNY jest do samodzielnego użytku, ale niekiedy warto go wykorzystać razem z partnerem bądź terapeutą, by dostatecznie dobrze opracować etapy związane z gromadzeniem i oceną dowodów. Atutem tego narzędzia jest jego błyskotliwa prostota i fakt, że nie wymaga ono znacznej wiedzy psychologicznej czy specjalistycznych umiejętności. Dzięki temu mogą go używać także osoby, które mają problemy z koncentracją na przykład w związku z depresją bądź lękiem. STABILIZATOR INTRAPSYCHICZNY (wersja podstawowa) [1] CZYNNIK SPUSTOWY Czynnik spustowy to inaczej bodziec, który wywołuje naszą reakcję, wywołuje emocje, myśli i uruchamia pewne zachowanie. Takim bodźcem najczęściej jest jakaś sytuacja. Proszę przywołać z pamięci sytuację z ostatniego tygodnia, która spowodowała przykre emocje, a następnie dokończyć trzy poniższe zdania. Ta sytuacja miała miejsce, gdy… W tej sytuacji oprócz mnie uczestniczył… Pamiętam tą sytuację tak dobrze ponieważ… Przykład – Ta sytuacja miała miejsce, gdy w poniedziałek wróciłam do domu po pracy. W tej sytuacji oprócz mnie uczestniczył mój mąż. Pamiętam tą sytuację tak dobrze ponieważ ubodło mnie, że nawet na mnie nie spojrzał, wcale go nie obchodziło, że przyniosłam ciężkie zakupy. Przykład 2 – Ta sytuacja miała miejsce, gdy w sobotę siedziałam sama w domu. W tej sytuacji oprócz mnie nikt nie uczestniczył. Pamiętam tą sytuację tak dobrze ponieważ to był wyjątkowo ponury dzień. [2] REAKCJA EMOCJONALNA Opisana wcześniej sytuacja wywołała pewne uczucia. Proszę określić, jaka emocja lub jaki nastrój dominował w trakcie danej sytuacji. Jeśli odczuć było kilka, proszę wskazać nie więcej niż 3, tak by jak najtrafniej opisać, co się czuło. Następnie proszę określić natężenie każdego ze wskazanych uczuć w skali od 0 do 100% i wartość tą napisać obok danej emocji. Przykład – Smutek (70%), Złość (80%), Samotność (60%) Przykład 2 – Depresyjność (100%), Beznadziejność (100%), Samotność (100%) [3] NATYCHMIASTOWE PRZEMYŚLENIA Określona sytuacja wywołała pewne emocje, ale towarzyszyły jej też jakieś przemyślenia. W terapii poznawczej takie błyskawicznie, samoczynnie nasuwające się myśli określa się jako myśli automatyczne. To takie treści poznawcze, myśli, refleksje lub wyobrażenia, które gwałtownie przychodzą nam do głowy w niekontrolowalny sposób, gdy doświadczamy różnych sytuacji. Proszę wypisać od 2 do 10 myśli, które przyszły Państwu do głowy w związku z przeżywaną sytuacją. Przykład – Nie zależy mu na mnie. On mnie po prostu nie kocha. Nie jestem dla niego ważna. Ten związek to farsa. Jestem bezwartościowa. Przykład 2 – Nigdy nie uwolnię się od depresji. Jestem całkowicie bezwartościowa. Mam czarną dziurę w środku, która pochłania każdy promień światła. Cierpienie jest nie do zniesienia więc muszę odebrać sobie życie. Następnie proszę spojrzeć na sporządzoną listę i podkreślić te spośród myśli, które w najbardziej ścisły sposób wiążą się ze wskazanymi wcześniej emocjami. Podkreślone refleksje będziemy nazywać gorącymi myślami. Przykład – Nie zależy mu na mnie. On mnie po prostu nie kocha. Nie jestem dla niego ważna. Ten związek to farsa. Przykład 2 – Nigdy nie uwolnię się od depresji. Jestem całkowicie bezwartościowa. Mam czarną dziurę w środku, która pochłania każdy promień światła. Cierpienie jest nie do zniesienia więc muszę odebrać sobie życie. Jeżeli ten etap nastręcza trudności pomocnym może się okazać odpowiedzenie sobie na pytania takie jak: co przyszło mi do głowy zanim zaczęłam czuć wymienione emocje, jakie wspomnienia czy obrazy przychodzą mi na myśl w tej sytuacji, co z tego dla mnie wynika i co to dla mnie oznacza, co to może mówić o mojej przyszłości, co ta sytuacja lub te emocje mogą oznaczać w najgorszym wypadku. [4] DOWODY NA TAK Niektóre myśli przychodzące nam do głowy można w pewien sposób uzasadnić. Proszę wskazać dowody potwierdzające gorące myśli (czyli te myśli, które Państwo przed chwilą podkreślili). Innymi słowy, proszę wyjaśnić, z jakiego powodu można by uznać te myśli za słuszne, prawdziwe. Co może sugerować, że są trafne. Przykład – Kiedyś czekał na mnie, witał i całował w drzwiach, pomagał wnieść zakupy, a teraz już tego nie robi. Kiedyś pomagaliśmy sobie wzajemnie. Przykład 2 – Ból psychiczny jest nie do wytrzymania. Tylko samobójstwo wyzwoli mnie z tego cierpienia. Próbowałam już różnych form pomocy i terapii, ale nie pomogły. Wypisując dowody na tak warto postarać się nie przedstawiać interpretacji czy nieuprawnionych domysłów lecz skupić się w możliwie największym stopniu na faktach i konkretach. [5] DOWODY NA NIE Myśli przychodzące nam do głowy można zweryfikować pod kątem tego, na ile są trafne. W tym celu warto sprawdzić, czy gorące myśli rzeczywiście są bezspornie słuszne. Proszę wskazać dowody podważające zasadność gorących myśli. Innymi słowy, proszę powiedzieć, dlaczego te myśli mogą nie być trafne, prawdziwe. Przykład – Czasami jednak wita mnie w drzwiach i pomaga z zakupami. Tego dnia był całkowicie pochłonięty bo trwał jego najulubieńszy program w telewizji. Mógł też po prostu nie zauważyć, że wróciłam, bo telewizor był dość głośno ustawiony, no i wydawał się zaskoczony, że jestem, gdy zaczęłam zdejmować płaszcz. Przykład 2 – W przeszłości rozmowa z terapeutą o tych trudnych emocjach dawała mi ulgę. W ciągu ostatnich paru lat kilka razy myślałam o odebraniu sobie życia, ale za każdym razem udawało mi się przez to przejść. Stopniowo uczę się inaczej myśleć i obecny terapeuta naucza mnie rzeczy, których wcześniej jeszcze nie znałam i nie stosowałam. Test mocnych stron wykazał, że mam jakieś zalety i atuty. Są dni a czasem nawet tygodnie, gdy moje cierpienie psychiczne jest wyraźnie mniejsze. Zdarzają się chwile kiedy się śmieję. Wypisując dowody na nie warto postarać się nie przedstawiać interpretacji czy nieuprawnionych domysłów lecz skupić się w możliwie największym stopniu na faktach i konkretach. [6] OCENA DOWODÓW Dobrze jest przyjrzeć się wszystkim przesłankom, dowodom na tak i dowodom na nie i oszacować, które są bardziej racjonalne, zasadne, mniej obarczone zniekształceniami poznawczymi, lepiej przemyślane. Warto także uwzględnić ilość poszczególnych przesłanek – nierzadko okaże się, że dowodów na nie jest więcej i wydają się bardziej przekonujące, są mniej obarczone zniekształceniami poznawczymi. Proszę ocenić każdy z dowodów i pozostawić nieskreślone tylko te, które są wysoce prawdopodobne, nieobarczone rażąco zniekształceniami poznawczymi, wydają się bardzo logiczne, racjonalne. Najlepsze dowody można podkreślić. Przykład – DOWODY NA TAK Kiedyś czekał na mnie, witał i całował w drzwiach, pomagał wnieść zakupy, a teraz już tego nie robi. Kiedyś pomagaliśmy sobie wzajemnie. DOWODY NA NIE Czasami jednak wita mnie w drzwiach i pomaga z zakupami. Tego dnia był całkowicie pochłonięty bo trwał jego najulubieńszy program w telewizji. Mógł też po prostu nie zauważyć, że wróciłam, bo telewizor był dość głośno ustawiony, no i wydawał się zaskoczony, że jestem, gdy zaczęłam zdejmować płaszcz. Przykład 2 – DOWODY NA TAK Ból psychiczny jest nie do wytrzymania. Tylko samobójstwo wyzwoli mnie z tego cierpienia. Próbowałam już różnych form pomocy i terapii, ale nie pomogły. DOWODY NA NIE W przeszłości rozmowa z terapeutą o tych trudnych emocjach dawała mi ulgę. W ciągu ostatnich paru lat kilka razy myślałam o odebraniu sobie życia, ale za każdym razem udawało mi się przez to przejść. Stopniowo uczę się inaczej myśleć i obecny terapeuta naucza mnie rzeczy, których wcześniej jeszcze nie znałam i nie stosowałam. Test mocnych stron wykazał, że mam jakieś zalety i atuty. Są dni a czasem nawet tygodnie, gdy moje cierpienie psychiczne jest wyraźnie mniejsze. Zdarzają się chwile kiedy się śmieję. [7] PONOWNA OCENA SYTUACJI Przemyślawszy już dogłębnie przesłanki za i przeciw gorącym myślom, dysponujemy nową perspektywą i posiadamy alternatywną wizję danej sytuacji. Lepiej rozumiemy kontekst i mamy szerszy, a zarazem bardziej zdystansowany ogląd tego, co się wydarzyło. Proszę ponownie ocenić intensywność emocji wymienionych w drugim kroku. Przykład – Smutek (20%), Złość (40%), Samotność (10%) Przykład 2 – Depresyjność (60%), Beznadziejność (50%), Samotność (90%) Jeśli pojawiły się jakieś nowe emocje w chwili obecnej, to proszę je wymienić i określić ich intensywność. Przykład – Ulga (30%) Przykład 2 – Nadzieja (20%)
  15. psycholog Rafał Olszak

    Psycholog online: napady paniki - objawy, leczenie

    Zaburzenie lękowe z napadami paniki wiąże się z nieoczekiwanymi epizodami ostrego strachu, który pojawia się jakby znikąd, bez wyraźnego, zrozumiałego powodu. Atak trwa zwykle nie więcej niż kilka minut; niekiedy nawraca falami, choć na ogół występuje pojedynczo. Objawy napadu paniki to: skrócenie oddechu, kołatanie serca (szybkie lub nieregularne bicie serca), drżenie lub dygotanie, dławienie się, nudności lub dolegliwości żołądkowe, odrętwienie, zawroty głowy lub zaburzenia równowagi, poczucie obcości samego siebie lub oddzielenia się od siebie, uderzenia gorąca lub zimna, silna obawa przed umieraniem, silna obawa przed popadnięciem w obłęd lub utratą panowania nad sobą. Diagnozę zaburzenia lękowego z napadami paniki stawia się po wykluczeniu innych możliwych przyczyn: hipoglikemii, nadczynności tarczycy, reakcji na nadmiar kofeiny lub odstawienie alkoholu, leków uspokajających lub sedacyjnych. Warunkiem postawienia diagnozy ściśle biorąc jest pojawienie się napadu paniki przynajmniej dwukrotnie, oraz gdy choć po jednym z nich dana osoba intensywnie zamartwiała się prawdopodobieństwem wystąpienia kolejnego napadu. Leczenie polega między innymi na: treningu relaksacyjnym, który dzięki regularnym ćwiczeniom pomaga w zredukowaniu, złagodzeniu fizycznych objawów paniki. Użyteczne są także wyselekcjonowane ćwiczenia fizyczne; terapii poznawczej ukierunkowanej na identyfikację i eliminowanie myśli katastroficznych, które przyczyniają się do występowania napadów paniki; desensytyzacji interoceptywnej, która polega na habituacji do fizycznych objawów paniki, co można przełożyć na ludzki język w ten sposób, że różne objawy stają się słabiej odczuwane i przeżywane dzięki swego rodzaju „przywyknięciu” do ich występowania, oswojeniu się z nimi; terapii farmakologicznej głównie z wykorzystanie leków przeciwdepresyjnych z grupy SSRI, które łagodzą objawy paniki; wprowadzeniu zmian w stylu życia oraz zmodyfikowaniu osobowości, dzięki czemu zmniejszone zostaną skłonności do ataków paniki, a także ulegnie zminimalizowaniu wpływ czynników zewnętrznych, które je prowokują lub wzmagają.
  16. psycholog Rafał Olszak

    Miłość online czyli uczucia w Internecie

    Być może niektórym wydaje się, że w cyberprzestrzeni nie ma mowy o prawdziwych uczuciach. Takie przekonanie wynika z faktu, że tak naprawdę obcuje się z tekstem, ikonami, co najwyżej fotografiami osób, które są po drugiej stronie łącza. Chociaż komunikacja faktycznie odbywa się przy pomocy czysto wirtualnych elementów, nie oznacza to bynajmniej, że w organizmie człowieka nie pojawiają się jak najbardziej realne reakcje emocjonalne. Oczywiście jesteśmy znacznie bardziej podatni na bodźce w kontakcie bezpośrednim - uśmiech na twarzy działa mocniej aniżeli nawet najbardziej estetyczny emotikon. Jednak w tym miejscu trzeba zwrócić uwagę na bardzo ważny czynnik, który wpływa na to, że ludzie nawet przez Internet, czyli na dystans, bez bezpośredniego kontaktu z drugim człowiekiem, potrafią się głęboko zaangażować w związek emocjonalny. Kluczową rolę odgrywa bowiem wyobraźnia, która znosi ograniczenia rzeczywistości. Dzięki wyobraźni tworzy się obraz partnera oraz własny. Co więcej, zwykle ma miejsce idealizowanie, co generalnie potęguję atrakcyjność kontaktu. W przeciwieństwie do rzeczywistości, w której cudze wady zazwyczaj są lepiej widoczne, w wyobraźni można o nich nawet zupełnie zapomnieć. Człowiek jest zupełnie nieprzygotowany na swoisty "sabotaż poznawczy" w postaci działania własnej wyobraźni, dlatego niejednokrotnie związki tworzone głównie za pośrednictwem Internetu mogą okazać się mocno uzależniające od tego medium, a próby ich przeniesienia do "reala" mogą być trudne, bolesne, rozczarowujące. O ile bowiem swoim imaginacjom można łatwo zaprzeczyć, o tyle w praktyce znacznie trudniej jest zanegować własne uczucia, które przecież przeżywało się autentycznie i realnie. Zanim jednak dochodzi do nawiązania relacji za pośrednictwem Internetu, dwoje ludzi musi się w ogóle na taką możliwość zdecydować. Zdaniem naukowców czynnikami, które decydują o tym, że ludzie postanawiają szukać uczuć w Internecie, jest właśnie wpływ wyobraźni, interaktywność, ogólna swoboda jaką daje sieć, a także anonimowość. Główną barierą nawiązywania długotrwałych i intymnych relacji z innymi ludźmi jest, z grubsza rzecz ujmując, trudność w zaakceptowaniu różnic. Tymczasem w Internecie problem ten nie występuje. Dzięki wyobraźni poznawani wirtualni partnerzy są do nas podobni, lepiej nas rozumieją w takim stopniu jak sobie tego życzymy. Nie inaczej jest w przypadku różnic - one również uzależnione są od naszych oczekiwań, wyobrażeń na temat partnera. Nie ma możliwości bezpośredniej weryfikacji. Wyobraźnia pozwala przeżywać ekscytujące kontakty z wyidealizowanymi osobami. Bardzo istotna jest także interaktywność, która pozwala na wchodzenie w interakcję z prawdziwą osobą, która jednocześnie jest obiektem wyobrażeń. Odgrywa także ważną rolę w ocenie zaangażowania partnera - znaczenie mają tempo odpisywania na komunikaty, długość wypowiedzi, ogólna szybkość pisania na przykład podczas rozmowy na czacie, częstotliwość używania emotikonów, obrazków itp. Otrzymywanie odpowiedzi wywołuje poczucie wzajemności. Jeżeli my piszemy dużo i chętnie, okazujemy w ten sposób zaangażowanie w kontakt z drugą osobą. Gdy natomiast zamiast częstych, równie obfitych informacji zwrotnych, otrzymujemy zaledwie krótkie notki, odnosimy wrażenie braku wzajemności. W rzeczywistości tempo odpisywania na listy i ilość wypowiedzi wcale nie musi przekładać się na realne zaangażowanie partnera i faktycznie niewiele mówi o prawdziwej wzajemności - choćby dlatego, że szybko piszące osoby, mogą kontaktować się z wieloma ludźmi jednocześnie, tudzież po prostu mieć w zwyczaju pisać obfite listy. Internet kusi także olbrzymią dostępnością, daje łatwość odnalezienia i dotarcia do poszukiwanych osób, bez ponoszenia większych kosztów w sensie emocjonalnym i społecznym, ale także materialnym. Łatwiej jest szukać w cyberprzestrzeni, zamiast wysilać się by przełamywać nieśmiałość, szukać sprzyjających okazji, bywać w miejscach, w których pożądane osoby można spotkać. Jednocześnie także w tym przypadku swoją rolę odgrywa wyobraźnia - tak jak człowiek wierzy, że wygra na loterii, tak potrafi się łudzić, że trafi w sieci na swoją drugą połówkę, atrakcyjnego partnera. Ceniona jest także możliwość równoległych kontaktów z wieloma osobami, próby nawiązania znajomości z licznymi partnerami jednocześnie, co zwiększa w sensie statystycznym szansę powodzenia. Nie bez znaczenia jest także anonimowość, która oczywiście daje poczucie bezpieczeństwa. W prawdziwym życiu zerwanie relacji z drugim człowiekiem wymaga pewnego wysiłku, a bywa też skomplikowane. Natomiast w Internecie odbywa się to poprzez zakończenie odpowiadania na komunikaty partnera, czy też blokadę w panelu komunikatora, ewentualnie zamknięcie okna rozmowy. Innymi słowy, zakończenie sieciowego kontaktu to przeważnie kwestia kilku kliknięć myszką. Używając psychologicznego żargonu anonimowość zmiękcza normy społeczne, łagodzi ryzyko, minimalizuje strach, ułatwia otwarcie się, a także pozwala na zachowania inne aniżeli repertuar zachowań "w realu". Z anonimowością wiąże się jednak pewien paradoks - z jednej strony można bowiem swobodnie wyrażać siebie, nie oglądając się na reakcje innych, z drugiej zaś strony kusi do kreowania swojej wirtualnej osoby, zachowywania się inaczej niż zwykle. Problem ten nie dotyczy oczywiście tylko Internetu - dopóki jesteśmy anonimowi także "w realu" możemy pozować, grać kogoś kim nie jesteśmy, tyle że w sieci nie kosztuje to tyle wysiłku i znacznie mniejsze jest ryzyko, że zostaniemy zdemaskowani. Z trzeciej jeszcze strony, człowiek będąc anonimowym, jest bardziej otwarty, skory do uzewnętrzniania się, zwierzania ze swoich myśli i uczuć (nawiasem mówiąc jak dowodzą eksperymenty nawet dwoje ludzi pozostawionych w ciemności jest bardziej otwartych wobec siebie; otwartość potęgowana jest także przez dystans fizyczny - mając "swobodę" i swoją przestrzeń, nie odczuwając nacisku, chętniej się uzewnętrzniamy - anonimowość jest właśnie swoistym odpowiednikiem ciemności i dystansu w sieci). Pociąga to za sobą taką sytuację, że można we względnie krótkim czasie nawiązać intymną relację, odkrywając przed wirtualnym partnerem fakty ze swojego życia, o których normalnie człowiek zdecydowałby się powiedzieć po długim, głębokim związku, o ile w ogóle. Anonimowi ludzie mogą powiedzieć o sobie absolutnie wszystko bez większego ryzyka (w najgorszym razie zamkną okienko i zakończą rozmowę). Zjawisko to określić można "wirtualną spowiedzią", bo człowiek bez hamulców zwierza się obcej osobie. Taka możliwość także bywa pokusą, zwłaszcza dla osób, które czują potrzebę rozmawiania o swoich głębokich problemach, ale "w realu" nie są w stanie się przełamać by o tym dyskutować lub po prostu brakuje im odpowiednio bliskiej osoby. Wśród zagrożeń jakie niesie ze sobą specyfika Internetowych kontaktów na wymienienie zasługuje zapewne nieadekwatne zaangażowanie w związek przesadnie oparty na imaginacjach, niewłaściwe wykorzystanie anonimowości, a co za tym idzie bycie ofiarą oszustwa lub też oszukiwanie samego siebie i innych. Warto zatem zauważyć, że zbyt długie zwlekanie z przeniesieniem relacji do rzeczywistości, może poważnie skomplikować sytuację, a nawet być przyczyną późniejszego silnego rozczarowania, kiedy wyobrażenia zostaną zweryfikowane. Swoistym zagrożeniem jest fakt, że w sieci dąży się do skrajnego streszczenia, skrócenia wypowiedzi w celu przyśpieszenia procesu komunikacji. Powoduje to spłycenie form komunikacji, a nawet całkowite wyeliminowanie niektórych zachowań. Internet to nie tylko możliwość poznawania nowych ludzi, ale także podtrzymywania już istniejących związków. Wydaje się jednak, że o ile na przykład internetowy flirt z ukochanym, który akurat wyjechał w delegacji, jest zupełnie niegroźny, o tyle wypieranie realnych kontaktów poprzez przesiadywanie przed monitorem z włączonym komunikatorem stanowi już pewien problem. Na pewno wygodnie jest mieć wszystkich znajomych na wyciągnięcie ręki, ale trzeba pamiętać, że nic nie zastąpi autentycznego kontaktu. Poza tym komunikatory stwarzają poważny problem lekceważenia - większość popularnych programów tego typu, pozwala na bycie on-line, będąc "niewidocznym" dla innych użytkowników. Korzystanie z tej opcji stało się bardzo popularne, bo łatwiej jest udawać nieobecność, aniżeli szczerze przyznać, że aktualnie poświęca się czas na rozmowę z kimś innym. Aktualnie komunikatory są pełne duchów, wiecznie "niewidocznych" użytkowników, co jest równoznaczne z negacją wzajemności kontaktu i niewykluczone, że ostatecznie niekorzystnie wpłynie na los tego rodzaju oprogramowania (jeśli bowiem kontakt z kimś wygląda tak, jakby trzeba było do tej osoby telefonować i czekać, aż ona łaskawie odbierze, a nie tak, że ludzie "spotykają się we wspólnej cyberprzestrzeni", to właściwie komunikatory przestają być potrzebne - nigdy nie wiadomo czy ktoś jest, a uwłaczające jest pisanie "w pustkę", czyli zwyczajnie okazywanie zainteresowania bez wzajemności). Podsumowując, gdyby ktoś postawił pytanie, czy możliwa jest miłość w Internecie, należałoby je uznać za nieadekwatne. Nigdy nie pytano o miłość w listach, oczywiste było bowiem, że ludzie zawierają w nich swoje myśli i uczucia. Nie inaczej jest w przypadku sieci, gdzie także za pośrednictwem różnych elementów ludzie komunikują się i wywołują w sobie nawzajem jak najbardziej prawdziwe emocje, które z czasem mogą się przeobrazić w uczucia przyjaźni, a nawet miłości. Środki wyrazu są zaledwie wirtualne, ale przeżywane stany emocjonalne są autentyczne.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.