Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'lęk'.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum psychologiczne i obyczajowe

  • Forum powitalne
    • Poznajmy się!
  • Forum wsparcia
    • Rozwój osobisty
    • Niełatwe przejścia
    • Problemy w związkach
    • Rozstania, rozwody, żałoba
    • DDA/DDD
    • Zaburzenia lękowe
    • Zaburzenia nastroju
    • Inne, psycholog online, psychoterapia Skype
  • Forum integracyjne
    • Hyde Park
    • Kultura i sztuka, hobby
  • Opinie o Ocal Siebie
    • Propozycje zmian
    • Opinie o usługach Gabinetu Ocal Siebie

Product Groups

Brak wyników do wyświetlenia.

Blogi

  • Refleksje mężczyzny

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki...


Data utworzenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpocznij

    Koniec


Filtruj po ilości...

Data dołączenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Grupa


O mnie

  1. Dzień dobry. Mam 28 lat. Już ponad 10 lat walczę ze sobą. Nie potrafię sobie radzić ze swoimi emocjami i na tle czego pojawiają się różnego rodzaju leki i ataki paniki. Doszło do tego że kilka dni temu na tle nerwowym zabrała mnie karetka że stanem przedzawałowym. Ja kocham życie, pracę. I jestem bardzo dobrą osobą, ale chyba za mocno. Ludzie traktują mnie inaczej. A ja nie mogę z tym sobie poradzić. Płaczę na każdą krytykę. Nie chcę tak. Wiem że nie jestem taka zła i czasami problem tkwi w innych, ale wszystko biorę blisko do siebie. Proszę pomocy.
  2. Dzień dobry, Mam 29 lat i postanowiłam napisać do Państwa, z prośba o zdiagnozowanie problemu, pomoc czy tez ukierunkowanie do jakiego specjalisty sie udać-psycholog/psychiatra/terapeuta? Nigdy nie korzystałam z powyższych uslug. W ostatnim czasie moje optymistyczne nastawienie, towarzyskość, wręcz zarażanie innych śmiechem (wszyscy mi to zawsze mówili) odeszlo na boczny tor, a zastąpiło je ciagle rozmyślanie, mniejsza chec spotkań-chyba obustronnie poprzez moj spadek nastroju-zrobiłam się mdła, pozbawiona pasji, charyzmy, zobojętniała na wiele rzeczy, które wcześniej przynosiły mi rad
  3. Cześć, jestem Miranda i mam 19 lat, chodzę do szkoły. Psychiatra kilka miesięcy temu stwierdziła że mam zaburzenia lękowe więc też piszę tutaj, chociaż nie wiem czy to odpowiednia kategoria dla tego. Od pewnego czasu zmagam się z pewnym problemem którego nie potrafię nazwać. Raz na jakiś czas pojawia się coś co mój partner nazywa zawieszeniem, wiąże się to z tym że nie mogę wydobyć z siebie słowa i w głowie panikuje, chociaż nie mocno. Normalnie myślę ale nie mogę nic zrobić ani podjąć żadnej decyzji, wiąże się to zwykle też z przerażeniem. Potrafię wtedy tylko kiwać głową żeby czemuś zaprzec
  4. Witam Serdecznie Jestem kobieta, mam 24 lata. Właśnie koncze studia polityki samorządowej i administracji. Pracuje w przychodni dietetycznej Chciałabym prosić o diagnozę i o ewentualne wskazówki jak sobie Poradzić z tym co niszczy mi życie. Jestem w 7 Letnim związku. Wiem ze jest on toksyczny(?). Wiem ze nie powinnam ale zaakceptowalam to, lecz ciągle mam nadzieje ze dam rade zmienic tego człowieka. Mowie toksyczny bo jest tu sporo wyzwisk,przemocy, ciągnięcia w dół, wyzywania, wykrzykiwania ze życiu nic nie osiagne, do tego przyszła teściowa ma mnie za nic. " kobiet takich jak
  5. Witam mam na imię Magda i mam 36 lat od roku choruje najpierw pojawiły się pieczenia w głowie źle samopoczucie potem problemy z jelitmi wszystko spowodowało u mnie leki typu wychodzenia z domu leki o to że mi się coś stanie wiąże się to też z tym że często się źle czuje rodzina mnie wspiera ale i tak nie umiem sobie radzić z lekami martwię się że mam raka czy inna poważna dolegliwość i nie wiem jak z tego wyjsc neurolog przepisał mi pregabaline 75 biorę na wieczór. Proszę o pomoc ponieważ przez to straciłam pracę nie radzimy sobie finansowo ponieważ mąż tylko pracuje a mamy 2 dzieci i muszę i
  6. Witam mam 26 lat. Stracilam wczoraj przyjaciela psa byl ze mna 7 lat. Plynal promem i nie przezyl podrozy. Nie umiem sie pogodzic z tym obwiniam siebie,ze nie zrobilam co moglam. Nie umiem sie z tym pogodzic.
  7. Jesteśmy razem od 13 lat (obecnie oboje dochodzimy do czterdziestki). Związaliśmy się ze sobą, bo świetnie się rozumieliśmy, dużo rozmawialiśmy, miłość pojawiła się się stopniowo, ale nie była to miłość "filmowa" i superromantyczna, raczej to uczucie bazowało na docenianiu się, szacunku i głębokim zrozumieniu. Oboje szukaliśmy partnera spokojnego, ciepłego, uczciwego, bez nałogów, o dobrym sercu. I to w sobie znaleźliśmy nawzajem. Do tego wszystkiego, dzięki partnerowi lepiej poznałam siebie, bo jest psychologiem (równocześnie jest DDA), jestem mu za to bardzo wdzięczna. Niestety, od kilku lat
  8. Jestem studentką, wiek 24 lata, aktualnie kończę pisać swoją pracę dyplomową. Od początku roku jestem w związku z mężczyzna, który mieszka na stałe za granicą. Bardzo często przyjeżdżał do mnie, sporo czasu spędziliśmy razem. Planowałam po obronie się przeprowadzić do niego. Kilka dni temu odkryłam że jest kłamcą. Wysyłał mi różne zdjęcia, niektóre były bardzo ładne co wzbudziło moje podejrzenia. Sprawdziłam je w internecie, a moje obawy o nieautentyczności zdjęć okazały się prawdziwe. Kazałam iść mu na terapię. Po kilku rozmowach z nim okazało się, że kłamała mnie ze wszystkim... Okłamał mnie
  9. Witam jest nowa osoba na forum, chciałem sie wyżalić bo nie mam komu(w zasadzie mam ale nie lubię rozmów twarzą w twarz), czuje ze depresja wraca, cały czas odczuwam pustkę, ból i smutek. Moja koleżanka jest ze mną w ciąży, świat mi się wali do tego wszystkiego nie potrafię ogarnąć sam siebie, co mam na myśli ? Wiec tak miałem kiedyś depresje po tym jak odstawiłem używki, brałem często i dużo ( teraz zdarzy się raz na 2 msc) miałem jedna próbę samobójcza nieudana(po zerwaniu z moja ex dziewczyna) , jakoś wyszedłem z tego, Poznałem kobietę z która czuje ze mogę wszystko, niestety ona ni
  10. Witam. To mój pierwszy post, więc proszę o wyrozumiałość. Mam 22 lata. Mój problem polega na tym, że nie potrafię czerpać radości z z życia, pomimo młodego wieku. Potrafię denerwować się o byle co i wyszukiwać problemy tam, gdzie zwykle inni ludzie ich nie znajdują. Mam dość odpowiedzialną pracę. Stresuje mnie nawet to jak wejdzie klient, że nie będę wiedziała jak mu pomóc lub doradzić chociaż tak naprawdę idzie mi nieźle. Klienci chyba widzą moje zestresowanie tak jak i szefostwo. Często mimowolnie drżą mi dłonie i nie potrafię tego powstrzymać. Kiedy jakiś 'problem' udaje mi się r
  11. Witajcie:) jestem Monika. Mam 35 lat, mam wspaniałą córkę i kochającego męża... tylko ja jestem jakaś taka inna. Gdy byłam młodsza nie miałam problemów z lękami, że stresem, nawet jak w szkole szło nie po mojej myśli i tak było ok. Nie wiem nawet kiedy zaczęły się moje problemy, a może i wiem A przynajmniej sie domyślam. Po wyjściu za mąż przez 1,5 roku mieszkałam u męża, na wsi. Był spokój, cisza ( nie licząc tesciowej). Ale od niej się to zaczęło. Teściowa była osoba która wszystkiego się czepiała ale nie mówiła nikomu wprost tylko do siebie po cichu, wychodziła na pole z gadała
  12. Mam 19 lat, uczę się. Mój ojciec jest alkoholikiem, aktualnie nie mieszkam z nim. Matka zmarła 8 lat temu, miała nerwicę, oboje zawsze powtarzali ze jestem nikim, że zachowuje sie zle, to moja wina i po co sie odzywam, ciągla krytyka, brak pochwal. problem pojawił się 4 lata temu. po prostu nagle zaczął boleć mnie brzuch na myśl że muszę pójść do szkoły, byłam lubiana, towarzyska. przez cały miesiąc co poniedziałek zmuszałam sie do pójścia do szkoły, po paru godzinach wychodziłam bo nie dawałam rady. pot lał się ze mnie, cała się trzęsłam, nie potrafiłam nic powiedzieć, jakalam się, serce miał
  13. Witam, mam 25 lat. Od 5 lat jestem w „szczęśliwym” związku, razem mieszkamy również od prawie 5 lat. Od jakiegoś czasu mam lek, iż mój partner mnie zdradzi/zostawi. Niestety mam ciężki charakter i robię problemy o wszystko - koledzy, koleżanki .. sama stwarzam sobie problem albo historie. Niestety robiłam to co najgorsze - grzebałam W jego telefonie, gdzie mimo wszystko każdy powinien posiadać swoje życie prywatne. Nie raz specjalnie dodał zdjęcie do galerii innych dziewczyn bo wiedział, że wtedy zrobię mu awanturę a on będzie wiedział czy telefon mu dotykałam. Próbuje trochę wyluzować ..
  14. Mam na imię Gosia, mam 20 lat i nie wiem, co się ze mną dzieje. Od dzieciństwa zmagam się z problemami lękowymi. Pamiętam, że w szkole podstawowej bałam się zostawać sama w domu, cisza mnie przerażała, miałam wrażenie, że ktoś za mną stoi, albo wydarzy się coś bardzo złego. W liceum dołączyły do tego stany depresyjne. Wyglądało to w ten sposób, że byłam w jakimś miejscu, robiłam zwykłe rzeczy - uczyłam się, rozmawiałam, czytałam książkę i nagle ogarniała mnie fala smutku i beznadziei. Takie stany powracały z coraz większą częstotliwością, w końcu miałam dość, nie wiedziałam, co robić no i poci
  15. Mam bardzo prosty i jednocześnie dziwnie skomplikowany problem. Mam 22 lata, jestem studentką 3 roku i od liceum ż roku na rok (nie umiem określić początku ani przyczyny) nasila się we mnie poczucie, że nie żyje. Nie na zasadzie fizycznego nie życia, ale braku własnego życia, własnej tożsamości, marzeń, celów. Nic związanego ze mną sama nie przynosi mi spełnienia, emocji, czegokolwiek. Świetnie się motywuje i sprawdzam w sytuacjach, kiedy jestem potrzebna bratu, mamie, bratankom, przyjaciołom. Rolę osoby odpowiedzialnej pełnię naprawdę dobrze. Jednak jeśli mam się zmotywować, żeby zrobić coś
  16. Witam wszystkich! Jestem 21-letnią studentką. Od początku roku mam ciężki okres, który doprowadza mnie do coraz gorszego samopoczucia, niestety powoli przestaję sobie z tym radzić. Na początku roku zrezygnowałam z pracy w sklepie odzieżowym, w której była bardzo zła atmosfera, pracowałam tam przez 2 lata i ciężko było mi już wytrzymać złe traktowanie ze strony szefostwa i kierownictwa. Uważam, że była to psychiczna męczarnia. Zdarzały się krzyki na sklepie przy klientach, czy niezgodności związane z wynagrodzeniem. Niestety po odejściu przez około pół roku nie mogłam znaleźć pracy. Była to dla
  17. Witam wszystkich! Piszę tutaj
  18. Witajcie Kochani. Bardzo proszę przeczytajcie to, bo być może Wasze opinie (pewnie niektóre będą dość ostre) uratują moje życie. Moim problemem jest kwestia pracy, a opinia na jej temat mojego narzeczonego, aczkolwiek aby wyjaśnić Wam dokładnie na czym sprawa polega muszę trochę rozwinąć temat. Bardzo Was proszę o pomoc, ponieważ ostatnim czasem coraz częściej łapię się na tym, że opadam na dno. Do rzeczy: Mamy po 27 lat, narzeczeństwo od tego roku, po 8 latach związku. Początkowo pracowaliśmy i mieszkaliśmy razem, rozwijając swoją firmę jednakże potoczyło się w sprawach rodzinnych tak, że
  19. Mam 30 lat. Chciałbym napisać tu o codzienności. Często mimowolnie wypowiadam sam do siebie jakieś przekleństwa. Ciągle rozmyślam jak to z ojcem się nie dogadywałem, o nim lub kimś innym kto w przeszłości wyrządził mi krzywdę. W łóżku (na szczęście jestem samotny) zrywam się jakbym chciał kogoś uderzyć gdy tylko przypomnę sobie kto co złego mi zrobił lub powiedział w przeszłości lub sam w głowie ułożę taki scenariusz. Często muszę nabrać głębokiego powietrza i wzdechnąć na głos, może to stres? Wciąż chodzę zmęczony, pewnie jestem przeciążony kłótniami i wojnami z rodzeństwem, z ojcem
  20. Dzien dobry, Nie mam ochoty wstać z łóżka, od dłuższego czasu, tj.: około trzy cztery miesiące nie mam ochoty nawet posprzątać domu, robię to kiedy juz jestem zmuszona, np: goście.Wczoraj zostawił mnie narzeczony, to mój pierwszy poważny związek, bylismy razem od 4lat. On starszy 6lat ode mnie. Starania o dziecko, które się nie udały przez dwa lata starań, przez to frustracja, nerwy, lęk i bardzo się tym przejęłam i zaczęłam wyżywać psychicznie na narzeczonym (mówiłam że nic nie umie, dołowałam), wyznaczona data ślubu, obietnice, wspólne mieszkanie z moimi rodzicami. Niestety czasem ma
  21. Nie potrafie sie otworzyc do innych powiedziec co mnie boli dusze wszystko w sobie i niszcze tym wszystkoboje sie co kolwieg komu powiedziec bo mysle ze beda sie smiac
  22. Od prawie 2 lat jestem w związku z chłopakiem z innego kraju i innej religii. Problemy zaczęły się jakoś niedawno, były one wcześniej tez jednak nie tak często jak teraz. Czuje się potwornie źle ze sobą, coraz częściej myśle aby się nie zabić żeby ściągnąć ze wszyskich ciężar jakim jestem ja. Rok temu w kwietniu pierwszy raz mnie uderzył, starałam się jakoś to zrozumieć ze względu na to ze był na silnych lekach pooperacyjnych i nie był do końca świadomy swoich czynów. Sytuacja się powtórzyła już 7 miesięcy później, była spowodowana tym ze wróciłam do domu pijana po imprezie z koleżankami. Bił
  23. Mam 24 lata, z moim narzeczonym jesteśmy 7.5 roku, za rok bierzemy ślub. Ja wychowałam się w rodzinie gdzie ojciec był alkoholikiem. Zawsze balysmy się z mamą co będzie, kiedy wróci. W domu rodzinnym nie mieszkam od 4 lat, chciałam się od tego oderwać, zamieszkałam razem z chłopakiem, jednak ten związek nie jest idealny. Poznaliśmy się, gdy mieliśmy po 16-17 lat. Mój narzeczony był wtedy chłopakiem w okresie buntu, priorytetem były dla niego wyjścia z kolegami. Zdarzyło się, że wiele razy mnie okłamał, ja wybaczyłam, ale nigdy nie mogłam tego zapomnieć, zaczęłam go kontrolować na każdym kroku.
  24. Cześć. We wrześniu kończę 20 lat i niestety mam bardzo duży problem- żyje cały czas w stresie i sobie z tym kompletnie nie radzę. Pierwsze ataki paniki dostałam w 6 klasie podstawówki, ale w miarę potrafiłam sobie z tym radzić, aż do tego roku... Od rozpoczęcia zajęć zdalnych na studiach zaczęłam być ciagle w domu, miałam więcej czasu i zaczęłam więcej rozmyślać. Teraz budzę się i zasypiam cała zlękniona. Z nerwów mam mdłości, drży mi ciało, czasem aż czuje zawroty głowy, mam koszmary senne i problemy ze snem, często się wybudzam i krzyczę albo budzę się cała zdenerwowana, że aż się cała trzęs
  25. Cześć, mam 23 lata, jestem kobietą. Od 7 lat jestem w związku, w zwiazku, w którym od około roku czuje się samotna. Chłopak nie rozmawia ze mną, nie spędza czasu. W ciągu dnia widujemy się przez około 2 godziny (jedząc obiad i wychodząc na papierosa). Całe dnie spędzamy w domu, ja w jednym pokoju, chłopak w drugim. Co robimy? Chłopak gra na komputerze, a ja rozmyślam nad swoim życiem. W głębi duszy czuje, że mam dość tej relacji, moja inicjatywa zrobienia coś wspólnie jest od razu tłumiona przez chłopaka, zawsze znajdzie jakąś wymówkę. Nie jestem w stanie się z nim rozstać bo na chwile obecną

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.