Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'mężczyzna'.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum psychologiczne i obyczajowe

  • Forum powitalne
    • Poznajmy się!
  • Forum wsparcia
    • Rozwój osobisty
    • Niełatwe przejścia
    • Problemy w związkach
    • Rozstania, rozwody, żałoba
    • DDA/DDD
    • Zaburzenia lękowe
    • Zaburzenia nastroju
    • Inne, psycholog online, psychoterapia Skype
  • Forum integracyjne
    • Hyde Park
    • Kultura i sztuka, hobby
  • Opinie o Ocal Siebie
    • Propozycje zmian
    • Opinie o usługach Gabinetu Ocal Siebie

Product Groups

Brak wyników do wyświetlenia.

Blogi

Brak wyników do wyświetlenia.

Brak wyników do wyświetlenia.


Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki...


Data utworzenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpocznij

    Koniec


Filtruj po ilości...

Data dołączenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Grupa


O mnie

Znaleziono 168 wyników

  1. Witam, mam 18lat, jestem młodym człowiekiem. Swój problem uważam za przypadek który nie jest najcięższy, ale w moim życiu stanowi tak nieodłączna część ze zaburza to moje „zdrowe” postrzeganie świata i sprawia że jestem toksyczny. Zacznę od tego ze mam dość poważne problemy overthinkingu (nie potwierdzonego) o problemach egzystencji. Overthinking przejawia się tym że w całym moim dniu nie ma momentu gdzie mój mózg jest narzędziem który mi pomaga, mam wrażenie ze on pracuje za mnie cały czas na samym szczycie swoich możliwości. Jak procesor z 100% wydajnością. Często po zakończonym dniu po prostu mam objawy fizycznego bólu głowy. Z tej przypadłości mam skłonności do analizowania wszystkiego, nie są to zwykle problemy na podstawie w co się dziś ubiorę, która ręka trzymam swój widelec przy posiłku i jaki to ma wpływ na przyszłość. Generalnie chodzi mi o to ze czuje ze jestem człowiekiem który jest 100% racjonalny. Bardzo przeszkadzają mi schematy, standardy i zasady. Uważam ze są one potrzebne ale jako wartość którą każdy człowiek sam powinien indywidualnie sobie wyznaczyć. Przykładem może być sytuacja gdzie ktoś uważa ze wypada coś zrobić albo nie wypada tylko ze względu na to ze się tak przyzwyczaił albo że nauczyli go tak rodzice. Gdy jestem w stanie mu dokładnie wytłumaczyć ze to nie jest wskazane/szkodliwe to i tak się upiera według tego bo to działa. Wiara jest to temat według mnie dość ciekawy, ponieważ uważam wiarę również jako funkcje która jest w stanie utrasować człowieka według pewnych wartości i pokazać mu wzorzec idealny. Nie mówię ze człowiek wierzący jest głupi, lecz nie zauważa tego ze nie ważne jaka będzie zawartość tej wiary Bóg czy Allah zawsze pełni ta samą funkcje. Przez to że odkryłem „tajemnice” wiary nie potrafię w nic uwierzyć, jestem Ateista. Chciałbym właśnie być człowiekiem który nigdy nie pomyślał w ten sposób i żeby Bóg zapewnił mi życie wieczne. Żyło by mi się zdecydowanie łatwiej. Posiadam również stany lękowe związane z przemijaniem i śmiercią. Strasznie przytłacza mnie czas który ucieka, przemija. Ze został nam wyznaczony okres po którym znikniemy wraz z cała swoją świadomością. Uważam ze jestem człowiekiem ze tak to ujmę „nie głupim” mimo tego moje stopnie w szkole są fatalne. Nie widzę sensu uczestniczyć w systemie edukacji tylko dlatego ze nie uczy on niczego pożytecznego z odwzorowaniem na życie codziennie. Jest tylko utartym schematem który działa i jest w stanie przygotować do matury która również nie ma żadnej wartości naukowej, jest tylko ogólnym zbiorem informacji o otaczającym nas życiu w formie roszerzonej której się nie praktykuje i ludzie którzy nie chca tego utrwalać szybko będą w stanie to zapomnieć. Jestem w stanie zrobić awantury jeżeli ktoś nie potrafi rozmawiać, chodź nie uważam się za mistrza retoryki. Przykładem może być wczorajsza rozmowa z moją kobietą gdzie posiedziałem jej ze chciałbym poprawić swoją fryzurę oraz używać kosmetyków a ona ze „wymyślam” i sama chciałaby mieć czysta skórę ( ma cerę potradzikowa) oraz prosty nos. To wystarczyło żeby mnie zirytować i żebym zaczął być toksycznym wobec niej. Ponieważ moj problem nie polega na eliminacji kompleksów tylko na udoskonaleniu czegoś neutralnego. Zrobil się z tego potężny wywód, mam nadzieje ze komuś będzie chciało się to przeczytać, ponieważ czuje ze jest w stanie to wiele zepsuć w moim życiu. Z natury analityka jestem dumny jako indywidualista, lecz w relacjach jestem toksyczny ponieważ nie potrafię się powstrzymać od krytyki. Ludzie nie raz mnie uważają ze medrzca oraz kogoś kto postradał rozumy świata co również jest w stanie mnie wyprowadzić z równowagi, ponieważ wszystko to co mówię jest logiczne i powinno być zrozumiałe i zauważalne dla innych ludzi. Przykro mi ze taki jestem i wolałbym wiedzieć mniej, to bym lepiej spał. Chciałbym być właśnie dzieciakiem ze standardami który nie widzi nic innego poza realizacja życiowa który nawet nie myśli o drugim dnie tylko dzieckiem który nie zastanawia się nad jego sensem i mechaniką. Żyje mi się z tym trudno czuje czasem ze moj umysł jest jak sztuczna inteligencja bez emocji. Która widzi tylko 0 i 1, jest zaprogramowana w ten sposób żeby nie dostrzegać ludzkiego piękna i istoty życia człowieka. W mojej głowie tylko mechanizmy i jak największa bezbłędność.
  2. Część mężczyzn wciąż chce więcej i więcej kobiet. Ci najprzystojniejsi i najsławniejsi są wręcz jak karuzele – co chwila niosą na rękach nową damę, bo dziewczęta same wskakują im do łóżka. Zresztą, każdy głupi potrafi w końcu uwieść i zaciągnąć do alkowy jakąś kobietę, bo panie są dzisiaj głodne miłości bardziej niż kiedykolwiek. Inni mężczyźni wszystko stawiają na jedną kartę i angażują się bez reszty, licząc, że zagwarantuje im to silną stymulację. […] Są dwa wymiary intensywności – częstość i głębia. W obu wypadkach grozi zatracenie i przesyt. Obawiam się, że relacje zawsze prowadzą donikąd, jeśli ich nadrzędnym celem są mocne wrażenia. Można kochać mocno, wręcz drapieżnie, ale ostatecznie chodzi o coś niewysłowionego. Zobacz ten wpis na Facebook. CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog o specjalności klinicznej, psycholog online, terapeuta przez Skype.
  3. Mam na imię Kinga i mam 28lat. Mój partner ma 36lat jesteśmy razem 3lata od 2lat mieszkamy razem. On od roku pisze z różnymi kobietami podając swój numer telefonu i proboje umówić się z nimi na sex, woli spędzać wolny czas w kasynie lub na rybach lub u znajomego niż że mną. Ciągle kłamie o tym co robi i gdzie był. Gdy proboje z nim porozmawiać że swoim zachowaniem mnie rani i że chcem być ważna a nie dodatkiem do życia, odpowiada że marudzę i się czepiam że na smyczy go trzymam. Mówi że chce bym była jego żona mówi że kocha że jestem tą jedyną planuje nasza wspólne życie do grobowej deski. W łóżku nam się układa idealnie. Ale z drugiej strony mnie rani i wie o tym ale stwierdza że wymyśla. Nie stara się o nasz związek, żyje tak jak by był ciągle sam nie w związku, ignoruje moje potrzeby o swoich nie mówi o problemach również. Co powinnam zrobić rozmawiać z nim tylko jak by zmienił swoje zachowanie? Czy odejść bo on już dawno odemnie odszedł emocjonalnie?
  4. Dzień dobry. Dzisiaj odebrałam telefon od członka rodziny z prośbą o dużą pożyczkę. Ta osoba już ma opóźnienie kilka dni ze spłatą i nie śpi po nocach ze strachu przed komornikiem. Osoba ta uzależniona jest od hazardu. Kompletnie nie wiem co zrobić bo mam pieniądze, ale chciałabym ją skłonić do terapii. Wiem, że samo pożyczenie pieniędzy nic nie pomoże (ta osoba boryka się z hazardem przynajmniej od 10 lat). Chciałam się skonsultować na infolinii dla osób uzależnionych co zrobić, ale numer nie działa. Moje pytanie brzmi czy jest sens pożyczać pieniądze pod warunkiem leczenia? A jeśli leczenie to co zaproponować takiej osobie? Ośrodek raczej nie wchodzi w grę, bo ta osoba jest jedynym żywicielem rodziny, ma malutkie dzieci i musi pracować. Dziękuję za pomoc
  5. Cześć. Zastanawiam się nad jednym faktem , może to wyda Wam się dziwne ale nurtuje mnie pewna kwestia i bardzo liczyłabym na pomoc. Otóż jestem z partnerem 1,5 roku ,jest ode mnie 12 lat starszy. Chociaż mentalnie zachowuje się jak nastolatek. Mam 22 lata jest moim pierwszym partnerem. Zauważyłam ,ze na instagramie obserwuje dziewczyny które są skąpo ubrane , wyginają się przed lustrem i maja strasznie wyzywające pozycje i stroje. Mówi,ze się przebierają za cosplayer i to stroje mu się podobają a nie one. Chociaż większość pozuje tylko i wyłącznie z bielizna , rzadko która jest przebrana za kogoś, czytałam o tym. Dla mnie to ewidentnie oglądanie zdjęć pornograficznych gdzie dziewczyna pozuje kuso w bieliźnie lub bez i wygina się na wszelkie sposoby do lustra. Weszłam na jedną nawet i wyświetlił mi się jej Twitter ( kręciła filmiki porno) strasznie mnie to wstrząsnęło i czuje się jakoś mniej atrakcyjna. Czuje się po prostu dziwnie . W ogóle niedowartościowana ,brzydka itp. Kochamy się w sumie kiedy on ma ochotę. Czuje się z tym bardzo złe . Jestem zadbana osoba,szczupła , ćwiczę , zdrowo się odżywiam a ostatnio przy nim i chyba bardziej przez to co zobaczyłam czuje się strasznie. Mam się czego obawiać ? Czy to moje wymysły ? Czy to raczej normalne ? Czuje,ze mu nie wystarczam i musi przeglądać „gołe dziewczyny” i przez to czuje się zle sama ze sobą i nawet nie mam ochoty się z nim kochać. Proszę doradźcie mi coś, dzięki!
  6. Witam, moim problemem jest moje małżeństwo. Od 6 lat jestem w związku małżeńskim mam dwoje dzieci. Mąż uważa że starszy syn (6l) jak to on mówi "nie da się lubić" syn jest super dzieckiem. Ma chumorki i swoje zagrania jak inne dzieci, bywa marudny , zrzedliwtly czasami ciężko zlto wytrzymać stara się stawiać na swoim (najczęściej chodzi o granie na kom lub oglądanie yt) nie ma tego nie wiadomo ile pół godziny dziennie, bajki ograniczone a mąż ciągle się go czepia. Syn jest bojacy, kazd wysokość go przeraża. Ja go rozumiem bo sama nie jestem zwolenniczką wysokosci. Mąż się z niego nasmiewa, wyzywa od dziewczynek itd. Z tego powodu jest dużo kłótni. Syna porównuję do siebie powtarza ciągle " ja w jego wieku robiłem to i to a on nie potrafi" ciągle obarcza mnie wina ze syn jest taki nie poradny. Mąż chce wszystkich kontrolować a jak coś nie wyjdzie to moja wina. Ciągle coś się dzieje.. Ja już nie mam siły jak mu tłumaczyć że szyb potrzebuje ojca a nie tyrana. To jest jeden problem a jeszcze jest drugi. Mieszkamy u rodziców męża mamy dwa małe pokoje i reszta wspólna. Mąż nierozmawia z matka już rok, poklocili się jak robiliśmy remont w pokoju bo tesciowej coś nie pasowało że tv duży kupiliśmy w końcu a patrzylismy przedtem w 16cali tv. I meble zmieniliśmy i wg. Mąż zapalony gospodarz chce odziedziczyc gospodarstwo i z tego cała afera że on z tad nie pójdzie a ode nie wymaga dziwnych rzeczy. Chcę zebym z teściową nie rozmawiała, ciągle się o to awanturuje, przyjedzie ktoś przeszkadza że usiądę i porozmawiam jak człowiek kiedy dzieci pójdą do kuchni czy co kolwiek. Według niego najlepiej by było żebym z nikim nie rozmawiała tylko z nim. Taka kłótnia była wczoraj, przyjechała jego bratowa i rozmawiałam, z nią w kuchni ( oczywiście mąż jej nie lubi jak wszystkich że swojej rodziny) jak to zobaczył że jeszcze jest teściowa zrobił A wanture mi i się nie odzywa. Zaraz nie chce jesc nie przychodzi na sniadania czy obiady, sam czasem wezmie coś po cichu żeby nikt nie widział a tak to nie będzie nikt jadł, lhbj się wtedy napić jak się jakiś problem, ciągle uważa że on ma rację i niikt inny. Nawet podczas takiej kłótni ktroa trwała kilka dni bo się nie odzywał a jak on się nie odzywał nie chodziłam i go nie prosiłam. Później sprawdzam jego telefon a on czytał o opowieszeniu się czy to boli, jak wygląda taka śmierć itd. Już drugi raz to zauważyłam. Zapytany o to nic nie odpowiada. Nie niewiem co. Zkim zrobić. Nie chcę się wyprowadzić od rodziców a ja już dłużej z nim nie mogę wciąż w kłótni zycc....:(
  7. Dzień dobry. Mam 43 lata. Jestem w związku małżeńskim od 12 lat. Mamy dwoje dzieci w wieku 8 i 2 lat. Dzieci adoptowaliśmy. Od wielu lat zmagały się z kryzysem. Jestem artystą, osobą o dużej wrażliwości. Bardzo łatwo mnie zranić. Kłótnie w rodzinie to codzienność. Wysłuchuję często jakim jestem nieudacznikiem. Mam stałą pracę, poza tym staram się pomagać w domu. Wiem, że moja żona często czuję się zmęczona. Mamy trudnego syna z przeszłością w domu dziecka. Słyszałem kilkukrotnie o tym, że gdyby nie dzieci to nie bylibyśmy razem. Niedawno poznałem w pracy koleżankę. Jest to osoba, która (w końcu) wierzy w to co robię, w moje pasje. Byliśmy na wyjeździe integracyjnym. Okazało się, że mamy podobne zainteresowania, poczucie humoru itd. Potem zapytałem przez Facebook czy mogloby coś być między nami. Dostałem odpowiedź, że nie. Poradziłem się osoby znajomej i wykasowałem tę dziewczynę z grona znajomych z Facebooka. Kolejnego dnia w pracy ona była bardzo smutna. Unikała kontaktu wzrokowego. Ponownie przywróciłem i znowu zaczęła się uśmiechać, żartować. Rozmawialiśmy na tematy poboczne. Potem było spotkanie firmowe kiedy to czuliśmy się, jakbyśmy byli sami. Usłyszałem od niej, że życie jest cyniczne. Nasze dłonie spotykały się. Dodam jeszcze, że i psychicznie i fizycznie bardzo podoba mi się. Kilka dni później po spotkaniu już nie pracowała. Podobno z przyczyn finansowych. Wie, że mam rodzinę, ale wie też, że mam też kryzys w małżeństwie. Różnica wieku jest spora bo 17 lat. Trudno poradzić mi sobie z uczuciami. To już trwa 1.5 miesiąca. Mam problemy z koncentracją i ze snem. Trudno mi myśleć racjonalnie. Nie wiem, czy ze strony tamtej dziewczyny było to tylko chwilowe zauroczenie? Czasem piszemy coś do siebie, rzadko. Proszę o jakąś radę. Pozdrawiam.
  8. Witam. Jestem tu nowa. Mam 24 lata, pracuje w jednej firmie z moim partnerem. Jesteśmy razem od 8 miesięcy a ja jestem na wykończeniu. Otóż mój luby leczył się na depresję. Przez leki, seks był... Beznadziejny? Ale jest cudownym człowiekiem, więc postanowiłam poczekać az odstawi leki. Gdy to się stało poprawa była tylko na chwilę. Seks jest dla niego stresem. Chodzi do seksuologa, póki co za krótko by cokolwiek ruszyło do przodu. Teraz kolej na mnie. Póki myślałam ze to przez leki, cierpliwie czekałam. Teraz, czuje się strasznie. Nieatrakcyjna, tak jakbym go nie pociągała. Rośnie we mnie złość, żal że dobrze wiedział że ma problemy z seksem, wiedział co przeszłam (ex zdradził mnie z babą w wieku mojej matki!) a mimo to wszedł do mojego życia. Boje się powiedzieć ze mam ochote na seks bo to nakręca spiralę. On się stresuje ze musi, jak się stresuje to nie wychodzi itd. Nie mogę być sobą, żadnych sprośnych tekstów, cokolwiek nie zrobię, nie uda mi się go podniecić. To mnie tak dobija.. Każda próba rozmawiania z nim kończy się jego smutkiem a co za tym idzie pogorszeniem w sprawach lozkowych. Jestem w zamkniętym kole. Nie umiem już udawać ze jest ok i ze jestem wyrozumiała. Mam swoje potrzeby. Nie czuje się atrakcyjnie gdy w żaden sposób nie działam na faceta. Jesteśmy młodzi, 3 razy w miesiącu to jednak dla mnie zdecydowanie za mało. Moje poczucie własnej wartości leży...
  9. Witam. Jestem 19-nastoletnią uczenincą szkoły kosmetycznej. Rok temu poznałam swojego narzeczonego, który ma 31 lat. W sumie od samego poczatku wiedziałam, że ma żone i 3 dzieci, ale postanowiłam że i tak chce z nim byc. On pokazał mi inny świat, zabierał do najlepszych restauracji, na czeste wycieczki za granice i pomagał mi finansowo. Nigdy nie dawał mi odczuć tego, że ma żone i twierdzi że między nimi już dawno wygasła chemia. Mamy wspólne mieszkanie, ale on i tak wraca zawsze na 2 dni w tygodniu do żony i dzieci, a ja wtedy dostaje nerwicy, pomimo zapewnień, że śpi na kanapie i robi to tylko i ze względu na dzieci. Ostatnio często się kłócimy i to on jest glównie osobą która prowokuje. Ciągle słysze od niego wyzwiska kdy się kłócimy i pare razy mnie uderzył. Jak zwykle ja musiałam na koniec przepraszać i prosić o wybaczenie. Gdy się nie kłocimy nosi mnie na rękach i robi dla mnie wszystko, ale pomimo tego i tak ciągle robi mi wyrzuty, że wszystko robię źle. Czuje się wiecznie nie zbyt dobra dla niego. Nie moge wychodzic sama z domu w miejsca publiczne takie, jak restauracje czy chociażby wesołe miasteczko. Jedynie w role wchofzi sklep i siłownia. Nie pozwala mi na malowanie się gdy sama wychodzę i moje ciało ma być wiecznie zakryte, nawet jak wychodze z nim. Nie raz porwał mi ubrania i uderzył. Nadal jest tak, że w sumie dostaje co chce bo on nie należy do najbiedniejszych i nie wyobrażam sobie teraz chodzenia do pracy i liczenia każdego euro. Mimo to powoli tracę cierpliwość, kocham go ponad wszystko ale chce miec go tylko dla siebie i nie zyc w ciągłej zazdrosci. I te jego ciągłe uwagi, że robie wszystko źle też mnie powoli wykańczaja. Co mam robic?
  10. Hej mam 25 lat. Jestem mężczyzną. Razem z narzeczoną jesteśmy 8 lat. Mamy bardzo trudny okres. Od 7 miesięcy są same kłótnia A od 3 jest w ciąży i to jeszcze bardzie pogorszyło nasze relacje. Nie potrafię już znaleźć sensu dalszego istnienia. Próbuje naprawiać związek robić kompromisy, leczy co 2 dzień słyszę od niej że nie staram się dla niej. Cały czas jak krzyczy używa przeklens i wyzwisk. A za kilka godzin przychodzi i mówi że nic się nie stało bo ja tylko nerwy ponoszą. Zaczęła od dłuższego czasu mówić mi że nie zobaczę dziecka bo dla niej się nie nadaje jako ojciec. Przy wizycie na badanie przyszłego naszego dziecka mówi przed drzwiami że ja tam nie wiem że bo moja obecność ja denerwuje. Zaczyna opowiadać innym zmienione wersje naszych kłótni nie mówiąc o tym że zaczęła mnie w czasie kłótni bic. Nie wiem czy że mną już jest coś nie tak. Pytanie mam czy dalej można naprawić ten związek? Czy jest na to szansa i w jaki sposób bo do narzeczonej czuje uczucie ale to już nie miłość.
  11. Mam dość,mam dość skurxxxxxx które mnie otacza, mam ochotę wziąć kija i xxxx wszystkich xxxx co staną mi na drodze. Dostałem Afobam, pomaga na kilka godzin.
  12. Witam jestem mężczyzną mam 21 lat, Od bardzo dawna czuje, że mam problem z którym sobie nie radze. Czuje wielkie ograniczenia związane z moją osobą, pracą życiem, z głową też. Niczego nie ogarniam, w pracy ciągle popełniam mnóstwo błędów, mimo że umiem robić dane rzeczy zawsze się zamotam, nie radzę sobie też ze stresem. W codziennych sytuacjach także się to dzieje, gubie się w najprostszych czynnościach, bardzo często błahych. Czuje że przez to jaki jestem nic nie osiągne bo widzę w jakim kierunku to idzie. Czuje że coś jest ze mną nie tak, czyje jakąs blokade w głowie której nie mogę się pozbyć, mam wrażenie że to przez to nic mi nie wychodzi, wystarczy że zaczynam nad czymś myśleć jak coś zrobić choćby prostą rzecz a zazwyczaj i tak zrobie to źle, mam wrażenie że to przez tą blokade, na chłodno nigdy nie podjąłbym takich decyzji jak np w danej chwili, Nwm co to ale bardzo chciałbym wiedzieć co to jest i spróbować to zmienić, mam wrażenie że to wszystko przez tą blokadę ale nie wiem czym to jest spowodowane, może to być jakieś zaburzenie czy coś na podobe?
  13. Witajcie! Mam 24 lata i nigdy nie byłem w stałym związku. Zazwyczaj każda relacja kończyła się po kilku spotkaniach. Dużo w tym było mojej winy, ponieważ miałem (mam) masę kompleksów. Nie czuję się w pełni wartościowym facetem przez co tylko na początku wszystko było dobrze, ale gdy relacja miała nabierać rozpędu. Ja po prostu się bałem i hamowałem trochę to wszystko. Do sedna sprawy. Z racji tego iż brak mi było drugiej osoby. Popadłem w częstą masturbację. Teraz mam problem z erekcją. Odłożyłem trochę pieniędzy i zacząłem chodzić do prostytutki i troszkę się poprawiło, Choć nadal jest słabo. Ale i tak czuję się bardzo samotny. Z jednej strony nie stać mnie na częste spotkania z prostytutką. A z drugiej strony czasami tak po prostu chciałbym się koło kogoś położyć, przytulić, porozmawiać. Nie mam jakiś potrzeb wyżalania się jakieś dziewczynie ze swoich problemów. Bardziej chodzi mi tutaj właśnie o fizyczny kontakt z drugą osobą. Interakcje z drugą osobą typu wspólne spanie, przytulanie, rozmowa bez pośpiechu itp. Pewnie to wygląda słabo, ponieważ jestem facetem. Aktualnie mam dużego doła i moja samoocena równa jest zeru. Chciałbym wykupić sobie chociaż jakąś relację z kobietą, ale pomimo tego iż często pracuję siedem dni w tygodniu nie stać mnie na opłacenie takiej relacji. Z tego co wiem, to niektórzy faceci są skłonni zapłacić dziewczynie za taką relację nawet 3-4 tysiące miesięcznie. Jak przyzwyczaić się do ciągłej samotności aby nie popaść w obłęd? Pozdrawiam!
  14. Witajcie jestem młodą osobą 19 lat mój problem polega na tym ze ogólnie jestem meska. Zauważyłam że ogólnie nie jestem kobieca nie lubię jak ludzie odbierają mnie za kobieca. Np nie chce mieć męża dzieci ponieważ wtedy będę odgrywac damska rolę a ja wolę być jakby neutralna, nie lubię też jak ludzie mówią do mnie dziewczynka itp. Ogólnie kobiece zwroty. Ogólnie jak włożę sobie sukienkę szpilki to niby ok ale czuje się w tym i tak mesko. Tak naprawdę od 3 lat mama problem ze swoją tozsamosci plciowa i nie potrafię stwierdzić kim jestem to wszystko zaczęło się od obejrzenia filmu o osobie transseksualnej wydaje mi się ze przed tymi myślami wszystko było okej. Z jednej strony jak myślę kim jestem to nasuwa mi się w głowie ze kobieta ale mam wątpliwości właśnie dlatego ze jestem meska no i przejawiam takie zachowania jak wyżej. Co o tym myślicie może ktoś z was miał podobnie, czy da się coś zrobić żeby być i czuć się bardziej kobieco ?
  15. 3 lata temu poznałam przez internet mężczyznę starszego od siebie o 12 lat obcokrajowca, innego wyznania, rozwodnika (twierdził, że z jej winy). Ja mam 43 on 54 lata. Sprawił, że zakochałam się w nim. Dużo rozmawialiśmy na różne tematy, aż doszło do sytuacji kiedy zaczęliśmy uprawiać wirtualny seks. On nie krył, że miał wcześniej wirtualne partnerki, ale nigdy nikogo do niego nie zmuszał i nie krył, że jest drugi raz żonaty. Ja byłam "inna" i prosił, żebym nie oceniała go na podstawie jego przeszłości. Przede mną romansował z kobietą z mojego miasta. Żona odkryła ten romans i mało nie doszło do kolejnego rozwodu. Czegoś brakowało mi w moim życiu, ponieważ weszłam w tą relację jak w masło. Faktycznie zachowywał się jak zakochany. Robił mi awantury, kiedy dowiadywał się, że kochałam się w mężem. Zawsze czekał, aż ja będę uprawiać seks z mężem, potem on w ramach rewanżu robił to samo z żoną. Obrażał się, znikał, stawał się zimny. Rozliczał mnie, że to o czym piszemy ma być tylko nasze i przepytywał mnie ze wszystkich szczegółów (chodzi o seks). Kiedy złość mu przechodziła, znowu było cudownie. Wiem jak to brzmi, ale dałam się wciągnąć w ten układ, ponieważ już coś do niego czułam. Po jakimś czasie jego żona przyłapała go na rozmowie ze mną na fb. Stał się znowu zimny. Pisaliśmy dalej, ale opanował sytuację w domu, znowu zaczął być czarujący i nasza znajomość kwitła dalej. Potem zerwał znajomość, bo znowu zaczął mnie przepytywać z życia intymnego i coś mu nie spasowało, stwierdził, że złamałam umowę i nasze ustalenia. Potem kolejny raz pogodziliśmy się, ale mnie ta huśtawka wykańczała, bo byłam zakochana. W międzyczasie wydał córkę za mąż, ala strasznie źle znosił tą sytuację, musiał dodatkowo kontaktować się byłą żoną. W zimie dowiedziałam się, że bierze leki antydepresyjne. Znajomość trwała, ale kiedy 3 miesiące temu znowu obraził się o seks, zaczął być trochę inny, bardziej zlośliwy. Polubił zdjęcia swojej poprzedniej wirtualnej partnerki, stwierdził, że będzie kochał się z żoną kiedy chce, że ja mogę robić z mężem co chcę. Odwrócił sytuację o 180 stopni, ale nadal pisaliśmy, mimo, że mnie ranił. Tydzień temu jego obecna żona wyjechała na półtora miesiąca do swojego rodzinnego kraju. On w euforii oznajmił mi to i dodał mój numer w telefonie, zacżęliśmy trochę rozmawiać na whatssap. Cieszył się, że czuje się wolny i teraz będziemy mieli wiele dni na rozmowy (skype, messenger). Faktycznie widzieliśmy się kilka razy na skype. Z dnia na dzień stał się zimny. Powiedział, że żona stwierdziła, że widziała go online i zaczęła zadawać wiele pytań. On przemyślał sprawę i chce to wszystko zakończyć. Skasował konto fb, skype i zamknął adres email, którego używaliśmy. Wcześniej stwierdził, że nie będzie czekał, ąż wybuchnie skandal. Żona nigdy nie mówiła nikomu, kiedy przyłapała go z moją poprzedniczką, a później ze mną. Twierdzi, że cały czas coś podejrzewa i ostrzega go w każdej rozmowie. Teraz boi się, że ona kolejny raz odkryje całą sytuację, i cała jego rodzina się dowie. Ja czuję się okropnie. Nie mogę sobie poradzić ze swoimi emocjami. Wiem ja głupio brzmi ta historia, ale strasznie namieszał mi w życiu. Teraz z dnia na dzień zniknął. Ja nie umiem sobie przetłumaczyć, że tak będzie lepiej, bo sama mam rodzinę, którą bardzo zaniedbałam. Cierpię, bo złamał mi serce.
  16. Mam 30 lat.... poznałam „wspaniałego „ mężczyznę który mieszka w USA . Przyjechałam tu dla niego i pobraliśmy się ... wystarczyło 5 miesięcy żeby zamienił się w potwora .... rzada ode mnie seksu , żebym była Kura domowa , na każdym kroku krzyczy i poniża . Przy znajomych udaje super męża ... nie mam tutaj do kogo zwrócić się o pomoc . Wcześniejsza partnerka oskarżyła go o przemoc domowa, jednak on twierdził ze to wAriatka .... chce się z nią skontaktować i dopytać co tak naprawdę się działo jednak boje się ze ona powie mojemu mężowi który wyżyje się na mnie .... jestem wykształcona , podobam się mężczyznom i pochodzę z dobrego domu , w którym liczą się wartości i szacunek ...
  17. Mam 18 lat, jestem chłopcem, kolega - ten sam rocznik, co ja Wiem, że to niecodzienny przypadek... W wakacje założyłem konto na jednym z portali, gdzie piszę z ludźmi po angielsku w celu poprawienia tego języka. Poznałem tam wiele osób, jednym z nich był Ali. Szybko stał się moim ulubionym przyjacielem korespondencyjnym. Pisaliśmy bardzo dużo. Gdy byłem na wczasach, wysłałem mu nawet pocztówkę. Staliśmy się przyjaciółmi [a mam problemy z zaprzyjaźnianiem się], później on stał się nawet moim najlepszym przyjacielem. Pisaliśmy pół roku, ufaliśmy sobie. Nie wstydził się pokazać mi swoich piosenki [Ali śpiewa i gra na gitarze], byłem jednym z dwóch osób, którym powiedział nawet, kto mu się podoba [drugą był jego przyjaciel "niekorespondencyjny"], kiedyś mówił, że w jego szkole była impreza, ale o nie poszedł, bo nie umie tańczyć. Planowaliśmy nawet wspólne wakacje - miałem go odwiedzić. Pewnego dnia nagle zablokował mnie na IG, a ja nadal nie znam powodu. Odczekałem 2 dni, aby "nerwy mu przeszły", napisałem do niego na emaila, na tamtym portalu oraz z drugiego konta na IG, gdzie go przeprosiłem, jeśli zrobiłem coś złego. Zablokował on mnie jednak też na drugim IG. Poczekałem z miesiąc i postanowiłem ponownie spróbować. Wysłałem mu emaila, napisałem do niego na FB [nie korzystaliśmy z tego wcześniej] oraz w komentarzu pod prywatnym filmikiem na YT, do którego linka miałem tylko ja. Przeprosiłem go, powiedziałem, że zależy mi na kontakcie z nim, i napisałem, że jak mnie bardzo nie lubi, to niech chociaż powie mi, co złego zrobiłem. Nic nie odpisał, jednak usunął tamten filmik z YT, więc wiem, że to przeczytał. Wysłałem mu wiadomość, że wiem, że to widział i że go nie zabiję xd I nic. Za to później odczytał on moją wiadomość [wcześniej tego nie zrobił] na portalu, gdzie się poznaliśmy. Po prawie 2 tygodniach od czasu wysłania poprzedniej wiadomości spróbowałem jeszcze raz, lecz nie pisałem już o tamtym, tylko spytałem, czy spotykamy się w wakacje i zacząłem pisać o strajku nauczycieli w Polsce, aby była "luźna rozmowa". Zacząłem go też obserwować na FB, gdyby dostał moje wiadomości do spamu lub gdzieś indziej i nie wiedział, że go znalazłem. Jednak on mnie zablokował i nadal nie wysłał żadnej wiadomości. Wszedł na moje konto na portalu, gdzie się poznaliśmy, lecz - o dziwo - tam mnie na zablokował i nadal mam go w przyjaciołach. Chciałbym odzyskać kontakt z nim lub przynajmniej dowiedzieć się, dlaczego on go zerwał. Nie mogło to być zwykłe znudzenie się, gdyż byliśmy ze sobą zbyt zżyci. Możliwe, że mógł obrazić się przez mema, którego mu wysłałem dzień przed tym, jak zablokował mnie po raz pierwszy [mem przedstawiał szkieleta i napis "Gdy czekam na odpowiedź od mojego przyjaciela" {czy jakoś tak}], lub nie wyszło mu coś dziewczyną, w której był zakochany. Mogą być też inne powody, których nie znam... Na F3 zadałem mu anonimowe pytanie w "jego" języku, czy łatwo wybacza, a ten odpowiedział, że tak. Spytałem również, w jakich krajach oprócz tego, gdzie teraz mieszka [Ali jest imigrantem], ma przyjaciół i w jego odpowiedziach padła Polska. Co powinienem zrobić, chciałbym odzyskam kontakt lub chociaż dowiedzieć się, dlaczego on go zerwał? Po około miesiącu wysłałem mu SMS'a [numer wziąłem z IG] i napisałem, czy możemy zapomnieć o tym, co się stało i dalej być przyjaciółmi, że wiem, że to trochę niekomfortowa sytuacja, ale ja do niego piszę i przeprosiłem go. Powiedziałem mu, aby pomyślał, co by on czuł, jeśli jego najlepszy przyjaciel zerwałby kontakt. Postanowiłem go też sprowokować, aby coś odpisał [chcę znać chociaż powód] i napisałem, że jeśli nie chce rozmawiać, niech powie dlaczego, że mówił, że łatwo wybacza, więc o co chodzi, spytałem, czy chodzi o wakacje, że mówił, że jest odważny, czy się mnie boi i aby pokazał odwagę, mówiąc mi, czemu nie chcę rozmawiać. I nic. Z jednej ze stron dowiedziałem się, że możliwe, iż ma on zaburzenie borderline'a [mógł zerwać kontakt, gdy się zdenerwował - bo osoby z tym tak robią - lub - co też wyczytałem - taka osoba... czasami może zerwać kontakt, gdy kogoś lubi, gdyż boi się, że będzie bardzo cierpiała, jeśli to ona zostanie wystawiona] i powinienem mu powiedzieć, co czułem, gdy mnie zablokował. Napisałem to przyjacielowi [SMS, email oraz na stronę, gdzie się poznaliśmy]: "Cześć, wciąż jesteś zły? Byłem smutny, kiedy mnie zablokowałeś. Myślałem, że mem, który ci wysłałem, będzie śmieszny, zraniłem cię, ta? Byłem szczęśliwy, kiedy zaufałeś mi i powiedziałeś mi o /tu imię dziewczyny, która mu się podobała/, kiedy pokazałeś mi swoje piosenki, kiedy napisałeś do mnie, gdy nie mogłeś pisać nad morzem i chciałeś się ze mną spotkać. Kiedy mnie zablokowałeś, byłem smutny, bo straciłem przyjaciela, którego chcę odzyskać. Mam ponad 20 przyjacieli korespondencyjnych, ale ciebie lubiłem najbardziej. Mógłbym cię prosić o odpowiedź?" Odczytał on dzisiaj moją wiadomość [prawdopodobnie ok. godziny temu, bo wtedy nastąpiło jego ostatnie logowanie na tamtą stronę. Co powinienem teraz robić? Czekać ileś? Sądzicie, że nie odpowiada ze wstydu? Jakiś czas wrócił on na tamtą stronę i odczytał moją starą wiadomość do niego, zatem to chyba nie będzie tak, że mnie nie chce znać. Czy może miech minię około tydzień od tamtego momentu, napiszę do niego, powiem, że chcę zapomnieć o tamtym, co się zdarzyło, powiem mu, że jeśli naprawdę jest przyjacielem, niech ze mną piszę {coś takiego}, dopóki jeszcze chcę się z nim przyjaźnić, i rozpocznę pisanie na jakiś temat [prawdopodobnie zacznę mówić o grze]. Co o tym sądzicie?
  18. Od jakiegos czasu mam wrazenie ze nie nadaje sie do zycia w spoleczenstwie. Zyje w konflikcie z bratem. Z siostra tez czesto sie nie dogaduje. Ostatnio mialam zal do kolezanki o to ze mnie wykozystuje. Podczas rozmowy wyszlo ze to ona jest pokrzywdzona w tej sytuacji to mowiac to sprawilam jej przykrosc. Z mezem tez ciezko. Jakby mu przyjemnosc sprawialo psychiczne pastwienie sie nade mna. Wyzywa sie na mnie psychicznie bo nie moze zniesc ze nie lubie jego matki. Szantazuje ze nie pojedzie ze mna i synem na wakacje jesli nie poprawie stosunkow z tesciowa. Ale tam z boku patrzac to jestem w konfilkcie z najblizszymi ludzmi. Wychodzi ze ze mna jest cos nie tak. Nie chce mi sie zyc. Gdyby nie dziecko to chyba bym sie w koncu odwazyla i wjechala w drzewo. Potrzebuje spokoju psychicznego.
  19. Od jakiegos czasu mam wrazenie ze nie nadaje sie do zycia w spoleczenstwie. Zyje w konflikcie z bratem. Z siostra tez czesto sie nie dogaduje. Ostatnio mialam zal do kolezanki o to ze mnie wykozystuje. Podczas rozmowy wyszlo ze to ona jest pokrzywdzona w tej sytuacji to mowiac to sprawilam jej przykrosc. Z mezem tez ciezko. Jakby mu przyjemnosc sprawialo psychiczne pastwienie sie nade mna. Wyzywa sie na mnie psychicznie bo nie moze zniesc ze nie lubie jego matki. Szantazuje ze nie pojedzie ze mna i synem na wakacje jesli nie poprawie stosunkow z tesciowa. Ale tam z boku patrzac to jestem w konfilkcie z najblizszymi ludzmi. Wychodzi ze ze mna jest cos nie tak. Nie chce mi sie zyc. Gdyby nie dziecko to chyba bym sie w koncu odwazyla i wjechala w drzewo. Potrzebuje spokoju psychicznego.
  20. Jestem kobietą po 20, a od niedawna żoną. Znam swojego partnera prawie 8 lat, kilkukrotnie spotykaliśmy się i rozstawaliśmy. Problem leżał w jego jeszcze niedojrzałej postawie, mianowicie nie traktował dziewczyn poważnie, jednocześnie pisał i spotykał się z wieloma. Po naszym ostatecznym rozstaniu całkowicie oddał się używkom i przygodom z kobietami, tylko po to by zaspokoić swoje potrzeby. Niektóre z nich w sobie rozkochał, a później zwyczajnie zrywał kontakt. Był bez serca. Po dwóch latach nasze drogi znów się zeszły, spotkaliśmy się na weselu znajomych i rozmawialiśmy jakby nigdy nic. Zaczęliśmy się spotykać, a niedługo później były zaręczyny i ślub. Był ze mną szczery i już na samym początku przyznał jaki prowadził styl życia, jednak ja pochodzę z religijnej rodziny, dla której bardzo ważna jest moralność. Mąż wielokrotnie powtarzał, że żałuje tego co robił, mimo to co jakiś czas nachodzą mnie przytłaczające myśli o jego przeszłości. Nie potrafię przejść do porządku dziennego nad tym co mój partner dawniej robił. On nie chce o tym rozmawiać, a ja zastanawiam się czy znajomość szczegółów nie zepewniłaby mi spokoju wewnętrznego. Wiem też, że miał przyjaciółkę, której mówił wszystko, co również jest dla mnie przykre. Bardzo proszę o jakąś poradę jak uporać się z przeszłością partnera i własnymi myślami.
  21. Mam 23 lata i zastanawiam się czy kiedykolwiek byłam szczęśliwa. W ogóle moje życie mnie nie cieszy i jestem zła na siebie że nie robię nic by to zmienić. Przecież, np. dzisiaj mogłabym wyjść.. ładna pogoda, słońce świeci itp.. no ale po co?? Najchętniej to zwinęłabym się w rulon i przespała z rok. Owszem, są takie dni, że mam tyle energii w sobie, że brakuje mi godzin w dobie aby zrobić wszystko co sobie zaplanowałam. Ale taki dzień zdarza mi się może raz na miesiąc. Nie potrafię się na co dzień do niczego zmotywować. Czasem mam nawet tak, że zwykłe czynności sprawiają mi problem - zrobienie sobie jedzenia, czy głupi prysznic. Aktualnie moje życie wygląda tak: wstaję, idę do pracy, wracam coś zjem lub nie, wezmę prysznic(lub nie) i kładę się do łóżka. Chciała bym być pewna siebie i potrafić wytrwale dążyć do spełnienia celów, marzeń... ale nie potrafię.. i przez to często jestem zła na siebie. Co mam zrobić ale naprawić samą siebie??
  22. Mój problem wygląda tak, że w marcu poznałam faceta starszego ode mnie o 19 lat, od początku miało chodzić tylko o seks. Teraz sytuacja wygląda tak, że on martwi się o mnie żeby coś mi się nie stało, zawsze to on do mnie pierwszy pisze,ja tylko raz na jakiś dłuższy czas do niego napiszę pierwsza. Niestety on mówi że nigdy nie będziemy razem, że jestem dla niego za młoda. Nie urwę z nim kontaktu, bo wiem że wtedy wrócą mi myśli samobójcze
  23. Witam,Mój problem rozpoczął się jakieś 6 miesiący temu nagle, niespodziewanie. Często sprawdzałem czy gaz w domu jest zakręcony, czy drzwi zamknięte. Wydawało mi się to normalne jako znak odpowiedzialności. Jednak lampka zapaliła mi się nieco później, kiedy to pojawiły się we mnie myśli, że ktoś może opublikować moje kompromitujące (tak bynajmniej mi się wydaje) zdjęcia z przeszłości. Zacząłem prosić osoby, które je posiadają o ich usunięcie. Myśli te męczyły mnie dalej, że może ktoś ich wcale nie usunął, że dalej istnieją. Następnie miałem wrażenie, że moja koleżanka z pracy pokryjomu zrobiła mi zdjęcie. W tej chwili borykam się z problemem i mam obawy, że ktoś mi zrobił zdjęcie w toalecie publicznej w pracy. Byłem z tym u psychiatry i mam Servenon i Pernazin. Czy mogą to być objawy choroby? Np. zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne? Czy może po prostu mam taki charakter? A może to reakcja na faktyczne zdarzenia, które miały miejsce? Męczą mnie bardzo te myśli. Proszę o pomoc. Leki biorę od 3 tygodni i nie czuję zbyt poprawy. Mam 27 lat.
  24. Witam, mam problem z moim mężczyzną (chyba już nawet byłym), mianowicie ostatnio kompletnie nie ma dla mnie czasu. Dochodzi do tego, że pisze mi jeden/dwa smsy na dzień, przy czym raczej w każdym pisze, że jest bardzo zajęty i odezwie się później. Pewnie wiele razy to słyszeliście, ale on nigdy taki nie był.. Jest to mężczyzna bardzo zraniony w przeszłości. Od początku znajomości powiedział mi, że nie potrafi okazywać uczuć. Nigdy nie usłyszałam od niego, że mnie kocha. Ale byłam szczęśliwa, bo bardzo mi tą miłość okazywał. Były drobne kłótnie, ale zawsze się godziliśmy. A teraz.. czuję się jak śmieć, wyrzucony bo niepotrzebny. Nic go już nie interesuje, nie opowiada mi też o swoim życiu. Widujemy się (albo widywaliśmy do niedawna) raz w tygodniu. Jest maszynistą, ma różne zmiany, ale poza tym mieszka z rodzicami (tak jak ja), nie ma zbyt wiele do robienia.. bardzo chciałabym razem zamieszkać, żeby choć w ten sposób go mieć, ale wciąż nam nie po drodze. Od przyjaciół słyszę tylko "olej faceta. nie jest ciebie wart". Ale kto zakochany tego nie zna? Będzie mi bardzo miło, jeśli ktoś przeczyta i mi doradzi.
  25. Mężczyzna 24 lat, żonaty , bez dzieci Witam , Przychodzę tutaj o pomoc, od jakiegoś czasu mam jakieś napady których nie potrafię kontrolować. Jestem w delegacji jakiś czas już mój związek jest szczęśliwy ale od jakiegoś czasu dostaje coś do głowy,że moja żona mnie okłamuję zaczynam się nie kontrolować i wypisuje różne rzeczy które na pewno mojej żonie się nie podoba , chodzi o to że mam lęk że mnie zdradza, lub okłamuje ale to nie jest prawda , wszystko mam w swojej głowie. Nie wiem jak temu zapobiec . jak jestem w domu na miejscu wszystko jest normlanie , nawet jak wyjdzie z koleżankami na miasto to jestem spokojny i się nie martwię , tylko jak jestem po za domem to zaczynam mieć napady jakieś z których nie jestem zadowolony i już mnie wykańczają psychicznie, czasami mam nawet myśli co bym sobie zrobił, Czy jest tutaj jakiś lekarz który mogłby odpowiedzieć na pytanie i jak się kontrolować z tym ? nie którzy mówili mi, że mogę mieć schizofremię ale nie wiem a boje się iść do lekarza, że może stwierdzić że to prawda. Dziękuję bardzo

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.