Skocz do zawartości

Anonim1995

Użytkownik
  • Zawartość

    12
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

1 Neutralna

O Anonim1995

  • Ranga
    Debiutant

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Znów się rozpisałem a nie napisałem jaka decyzja: najbliższego dnia roboczego składam pozew rozwodowy i niech się dzieje co ma się dziać. Zwlekanie nic nie da.
  2. Panie i Panowie, Decyzja została podjęta. Czy będę ją żałował czy nie czas pokaże. Zapewne i tutaj opiszę efekty tego wszystkiego. Chodź żona ogólnie na ten moment nie jest okropna kobieta, bo starała się żeby wszystko było teraz w porządku niestety przepaść emocjonalna jaką powstała między mną a nią (z mojej strony) jest zbyt duża by dalej w tym wszystkim tkwić. Pewnych zachowań, rozmowy, zrozumienia i popatrzenia na mnie z innej perspektywy potrzebowałem kilka lat temu. Gdy po pierwszym rozstaniu z moja żona wróciliśmy do siebie był jeden warunek: gdy coś się będzie działo,
  3. @Kolezanka.@Kolezanka. Facet w związku ma jakieś obowiązki i chcąc nie chcą starałem się z nich wywiązywać. Zresztą nadal próbuje, chodz już mi to coraz gorzej wychodzi, a one tylko sugerują że coś jeszcze można uratować, bo "przecież się stara". A to wykonywanie tylko swoich obowiązków jakie mam wobec niej. Oczywiscie skłamałbym jeśli powiedziałbym że byłem i jestem idelanym partnerem, bo opieka fizyczna to jedno, ale czasami były rzeczy których sam nie umiałem przeskoczyć i miałem już po prostu "wywalone" na ten zwiazek i tyle. Z żoną było, jest i będzie tak już chyba zawsze
  4. @Marcin12345 Nie wiem czy to jest szantaż czy co, ale ja tak to po prostu odebrałem. Może sobie wmowilem ale serio zacząłem uważać, że to nie akt małżeństwa tylko akt własności. Przytoczę kilka cytatów jakie przez ostatnie miesiące usłyszałem: - "Jestem twoja żona i mi się należy" - "Poszedłeś sobie w cholere a mi nie ma kto lustra zawiesić i czynsz jest do zapłaty (wcześniej wszystko ja opłacałem)" - "Tu jest twój dom i tutaj powinieneś być. Nie po to wychodziłam za mąż żeby teraz siedzieć sama" - "Gdzie ty masz pieniądze? Pamiętaj, że nie mamy rozdzielności i twoja wyp
  5. @nostromo Ogólnie do całej sytuacji staram się podchodzić bez emocji i rozsadkowo, patrząc na to jakby z boku, ale nie zawsze potrafię. Dlatego nie mam problemu z mówieniem jak się serio rzeczy mają, a nie robić jakąś przysłonę faktów jakie są. Największym problem, z którym chyba juz sobie poradziłem to lawirowywanie między tym "co się powinno" a tym "co się chce". Potrafiłem jednego dnia mówić to co inni chcą usłyszeć zyskają wtedy sobie spokój, a drugiego dnia mówić to co serio chciałem powiedziec. Efekt był taki, że wszystko co powiedziałem było wykorzystywane przeciwko mnie. I faktycz
  6. @nostromo Jakbym ja tylko wiedział o co chodzi, ale fakt: nie jesteś pierwszy, który na to zwrócił uwagę i faktycznie wygląda to jak misja "przeżyć małżeństwo". Głowiłem się nad soba wiele raz, rodzina już się mnie pytała nawet "w czym mi status męża przeszkadza jak chce odejść". Szczególnie że oni nie do końca pochwalają tego pomysłu. Związane jest to z tym, że u nas w rodzinie nigdy nie było takiej sytuacji a małżeństwa "trwają" pomimo setki znaków na niebie ze powinno to się zakończyć już dawno. Na wszystko zawsze było przymykane oko (i nie mówię tu o sprzeczkach) i zawsze mogło być okropni
  7. Na początku dzięki za odpowiedź. Każda się liczy i takze daje do myślenia. Odnosząc się do "Wg mnie na tym polega właśnie miłość a nie na emocjach. Emocje można wywołać. Kto nie lubi jak się o niego/nią dba? Która kobieta nie lubi prezentów, kwiatów, perfum, romantycznych kolacji, wspólnego filmu itd? Ślubujemy w końcu miłość. " Masz rację, na tym właśnie polega miłość. Tylko według mnie również ważne jest to z jakich pobudek to robisz. Jeżeli zachowujesz się tak tylko, dlatego, że naprawdę chcesz żeby osoba z którą jesteś była szczęśliwa a jej życie wyglądało jak najlepiej myślę, że nie
  8. Właśnie obejrzałem, nawet nie zdawałem sobie sprawy, że takie coś istnieje. Myślałem że moj przypadek jest dziwny i nielogiczny, ale jednak okazuje się że to się wydarza częściej niż myślałem. Faktycznie w coś takiego wpadłem już dawno (nr 1.) a o sytuacji nr 3 czytałem.
  9. @Kwiat_muzyki niestety, ale ma rację. Utrzymuje ona relacje z tobą tylko dla własnych korzyści. Zawsze może wziąć to co aktualnie potrzebuje (rozmowa, seks) nie musząc nic dawać od siebie. W skrócie robi z ciebie głupka i niestety nadal będzie. Jak dla mnie to powinieneś zrobić kilka rzeczy: 1. Szanowna koleżanke przy najbliższej okazji poinformować, że "kochana fajna jesteś i w ogóle, seks z tobą był fajny i może kiedyś byłem w stanie zadowalic się tylko tym, ale teraz zrozumiałem, że przyjacielski seks nie jest dla mnie dobry. Potrzebuję kobiety która poza 🍑 da mi coś więcej od si
  10. Kasiu, "przylapujesz" swojego faceta na oglądaniu innych kobiet w internecie i stawiasz to na równi z chodzeniem na dziwki. Ja się tam nie znam, ale to chyba nie to samo. Jeżeli uważasz, że jest to coś czego nie jesteś w stanie przeskoczyć to po prostu się z facetem rozstań. Jednakże zamiast pochopnie krzyczec i awanturować się z facetem może po prostu spytaj się dlaczego to robi? Sądząc po stylu twoich wypowiedzi nie dziwię się jemu, że woli się wypierać i udawać że nic się nie stało. Sam bałbym się cokolwiek powiedziec. Poza tym, tak już ogólnikowo, nie rozumiem trochę podej
  11. Witam, Postanowiłem wreszcie (po 8 mies.) podzielić się swoją historia, gdyż chyba chce, aby spojrzał na nią ktoś postronny i może nie podjął za mnie decyzję, ale nakierował mnie na jakiś tok myślenia, bo na ten moment mam totalny mętlik w głowie. Od dłuższego czasu wybieralem się nawet do psychologa, ale terminy jakie są za każdym razem mnie oddalały od tego pomysłu. Z góry także przepraszam za długi post, ale zawsze uważałem, że lepiej napisać szczegółowo niż pominąć pewne, na pierwszy rzut oka, nieistotne sprawy. Zacznę zatem od początku... Aktualnie mam 25 lat, wy
  12. Witam, Postanowiłem wreszcie (po 8 mies.) podzielić się swoją historia, gdyż chyba chce, aby spojrzał na nią ktoś postronny i może nie podjął za mnie decyzję, ale nakierował mnie na jakiś tok myślenia, bo na ten moment mam totalny mętlik w głowie. Od dłuższego czasu wybieralem się nawet do psychologa, ale terminy jakie są za każdym razem mnie oddalały od tego pomysłu. Z góry także przepraszam za długi post, ale zawsze uważałem, że lepiej napisać szczegółowo niż pominąć pewne, na pierwszy rzut oka, nieistotne sprawy. Zacznę zatem od początku... Aktualnie mam 25 lat, wy

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.