Skocz do zawartości

nostromo

Użytkownik
  • Zawartość

    45
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    2

Wszystko napisane przez nostromo

  1. Tym lepiej się publicznie nie chwalić
  2. Żeby mieszkać razem z teściami musi być uczciwy układ o nie wtrącanie się wzajemne. Bez tego to masz "pozamiatane". Dobrze się mieszka razem, ale nie wszyscy się do tego nadają. Po opisie teściów klasyfikuje ich jako niereformowalnych manipulantów. Podziękować i odejść. Znam podobny przypadek, skończyło się to rozwodem. @quentin69 Jakie stanowisko w korpo tak bardzo zmienia ludzi?
  3. Jak to co? Naprawić to co znane, a jak naprawione nie będzie dobrze działało to szukać nowego. Spróbuj polubić swoją pracę, uporządkować zdobytą wiedzę, pracować zgodnie ze sztuką, być fachowcem i cieszyć się z dobrze wykonanej pracy. A jak się nie uda w skończonym i rozsądnym czasie, to zajmiesz się czymś innym. "źródłem kompetencji jest poczucie kompetencji" 100 sekretów ludzi sukcesu - david niven
  4. Tak już było w tamtych czasach na wioskach. Czasami bieda ratuje przed utratą zdrowia np. nieograniczony dostęp do słodyczy, niezdrowego jedzenia albo Internet od kołyski (obecnie). Najważniejsze żeby w zdrowiu wejść w dorosłe życie, wtedy jest szansa samemu na wszystko zapracować i odrobić zaległości, przynajmniej te finansowe.
  5. Osobny dom, poza siedliskiem rodzinnym? No problem. Trzeba przedstawić rodzicom plan zamiany tego domu na jakiś inny i podać rozsądne argumenty, które się im spodobają: chcesz wybudować garaż, żona chce mieć ogródek, konflikt z sąsiadami konfidentami, więcej miejsca na DG, ... Tak to trzeba przedstawić żeby rodzicie sami proponowali zamianę/sprzedaż dla waszego dobra. Oddawać, robić dramaty że nie takie to raczej im serce złamie.
  6. Pierwsze co przyszło mi na myśl "robić z igły widły". Sytuacja jest całkiem niezła. Dom/spadek zapewniony, czyli jest gdzie wracać. Przy tych cenach mieszkań to już lepiej dom budować, jeśli się uprzecie na własne i całkowicie niezależne. Masz ta na prawdę mnóstwo możliwości. Nie wiem co Cię tak przeraża? Można mieszkać we wspólnym domu bez podziału (minimalne opłaty i można odkładać mnóstwo z pensji), można mieć podzielony i przerobiony dom na 2 osobne (wychodzi drożej, ale jest niezależność), można się wybudować blisko, można mieć mieszkanie w mieście + dom na wsi na weekend
  7. Opowiadanie napisane całkiem ciekawie. Z tym stresem przed-imprezowym mam podobne doświadczenia. Za każdym razem to się kończyło podobnie jak u Ciebie. Za dużo %, za szybko i bez sensu. Teraz już się nauczyłem, żeby robić odwrotnie, czyli połowa % jakie normalnie spożywam i rzadziej kolejki. Jak na razie bez wpadek. Z tego co opisałaś wygląda, że chłopaki nie takie rzeczy widzieli i pewnie robili, bo nabrali pokory, i raczej to co się tam działo zostawia między wami. Nie ma co wracać do tego tematu. Jest też jeszcze jedna dobra zasada, żeby z nowymi nie rozmawiać o swoich poprzedn
  8. Jeden ze sprytniejszych sposobów żeby się rozstać ale być w dobrych relacjach to wyjechać za pracą.
  9. Dwa szybkie pytania. 1 Jaki masz plan na przebranżowienie się? 2 Skoro jesteś mobilny, dlaczego skreśliłeś swój pierwotnie wyuczony zawód? Aż tak źle jest w tej branży?
  10. @Kolezanka. A nie możesz tak po prostu zaakceptować, że tak się stało jak się stało, że przeszłość została już napisana i jest niezmienna? Decyzje zostały podjęte, każda strona zrobiła to po swojemu wg. swoich przekonań. Wracanie do tego raczej nie ma sensu. Życie przeszłością to jest pułapka i wrota to bycia nieszczęśliwym człowiekiem. Pewnie jakiś psycholog by to lepiej opisał, ale te powroty wróżą kłopoty Tak sobie pomyślałem, że to byłby dramat tak patrzeć na żonę, która błądzi myślami za tym jedynym prawdziwym. Pierwsze co bym sobie wtedy pomyślał, to "ale wtopiłem, jestem jakąś dal
  11. @Anonim1995 Czy przeczytałeś już książkę poniżej? https://ebookpoint.pl/ksiazki/psychologia-milosci-intymnosc-namietnosc-zobowiazanie-bogdan-wojciszke,e_16ha.htm Psychologia miłości - Bogdan Wojciszke
  12. @Kolezanka. Skoro już masz męża i żyje się przyzwoicie to ja w takiej sytuacji bym nie kombinował z projekcjami "co by było gdyby" i ciągłym myśleniu o poprzednich związkach. Sprawy przeszłe zakończyć, sprawy przyszłe planować, żyć tu i teraz, cieszyć się życiem. Chyba, że planujesz romans na boku
  13. Hah, typowy problem "czy na pewno zamknąłem drzwi wyjściowe?". Kolega miał tak, że po wyjściu z samochodu zamykał go, następnie obchód dwa razy dokoła, a późnij i tak jeszcze wracał sprawdzić "czy na pewno". Wydaje mi się że to jest problem ze skupieniem uwagi na tu i teraz. Za każdym razem jak myślę o czymś innym i wykonuje jakieś czynności, to później te czynności są wykonane ale niezarejestrowane. Problem może rozwiązać tzw. mindfulness. Poczytaj, przetestuj i daj znać, czy się cos poprawiło.
  14. @Paweł Niedźwiecki Jak wygląda Twój rozkład dnia? Masz w ogóle czas na siebie? Zauważyłem, że jeśli się przegina z godzinami pracy do tego przepracowanie bez rozwijania się w pracy i ... pojawia się problem.
  15. @Kolezanka. Z tym zgłaszaniem to nie jest zły pomysł. Gość powinien być w rejestrze ludzi "podejrzanych". W razie problemów biorą go na pierwszy ogień i przesłuchują. Generalnie jestem przekonany, że jest gdzieś specjalistyczna pomoc w tych sprawach. Byle omijać policjantów "śmieszków", a jest takich sporo. Temat stalkowania, prześladowania itp. warto ogarnąć i go wreszcie zakończyć. Jak wróci to go zgasisz w zarodku. Niestety na atakach paniki się nie znam, ale wiem że lepiej mieć jakiś punkt "przywracania systemu" i jak się coś zaczyna złego dziać z człowiekiem to szybki reset i po
  16. Utrata poczucia bezpieczeństwa to zawala nam cały świat. Trzeba podjąć odpowiednie kroki zanim będzie za późno. Jest taki skuteczny sposób - otaczać się silniejszymi dla ochrony. Już w podstawówce można zaobserwować jak niektórzy instynktownie to robią. A najlepsza metoda walki ze strachem to konfrontacja. Tylko taka po naszym porządnym przygotowaniu, jak do walki bokserskiej. Najgorzej jak człowiek nikomu nie powie i sam się mierz z takimi problemami. Tego nie polecam. Już chyba lepiej zgłosić sprawę na policję lub na uczelni w tamtym przypadku. Zakładam się o dobrego burgera, że gość
  17. Jeśli nie będziesz musiała tam pracować to na automacie z zaledwie śladową ilością języka można się prześliznąć wile lat. Jednak jeśli to fajny kraj i nie mają świra na punkcie odpowiedniego wychowania dzieciaków to myślę, że warto pouczyć się nowych umiejętności. Nauka języka za granicą szybko idzie. Jakie pojawiły się tam problemy, że trzeba było wrócić?
  18. Nic dziwnego, że masz problem z mechaniką. Bo jak się narobi tyłów to później tylko ucieczka daje ulgę Poza tym pewnie sporo czasu poświęcasz na inne działania np. korki. Więc może być problem z siłami na inne rzeczy z przepracowania. Mechanika jest świetna, daj jej szansę, poznaj tę branżę i wtedy zdecyduj. Jednak ja bym studia radził dokończyć. Później zrobisz jak uważasz. Mało tego, potestuj teraz techniki zarządzania czasem, uczenia się itp. to później zaprocentuje w pracy. Zeland też mówił o technice koncentracji, że gdy zaczynasz błądzić myślami (pojawiają się jakieś "wst
  19. Też się często zastanawiam dlaczego ludzie wiedząc o czyjejś tragedii potrafią perfidnie, z premedytacją uderzać w czułe punkty. W takich momentach dostają ode mnie spojrzenie "spod byka" i kończy się głupie gadanie. Jednak zagadki dlaczego to robią nie rozwiązałem. Może lubią się znęcać nad słabszymi, w potrzebie, w ciężkie sytuacji? Jeśli tak jest (jak w świecie zwierząt) to nie ma wyjścia, tylko silna osobowość i gruba skóra, czasami dobra riposta nam uratują życie. Jeśli znajdziesz chwilę możesz opisać swój plan powrotu do pełni sił tj. do stanu kiedy będziesz się uśmiechać i cieszyć
  20. Nie oszukujmy się, Polska to kraj z ludźmi do pracy w promocyjnej cenie dla inwestorów zagranicznych. Jednak jeśli już tak bardzo chcesz dobrze zarabiać to zakończ rozterki ze studiowaniem, wybierz na podstawie własnego researchu za co dobrze płaca za granicą i naucz się to robić w Polsce. Nawet za grosze, ale żeby można było nabywać wiedzę. Po osiągnięciu pewnego poziomu, spadasz za granicę a później wracasz jako ekspert za normalne pieniądze. Ponieważ Polska to kraj w promocji to rzucają tu największą upierdliwą robotę, raczej mało twórczą. Działy R&D trzymają u siebie. Jednak nie m
  21. Co zaczynamy to kończymy. Szczególnie tak długi projekt jak studia. Na pocieszenie powiem, że robiłem podobnie, jednak skończyłem (uważam że to bardzo dobra decyzja). Studia bardzo podobne. Wszystkie te problemy przez prokrastynację, brak systematycznego podejścia do studiowania. Metoda oblężnicza, jazda na ostatnią chwilę potrafi wykończyć na dłuższy czas. A wiedza tak zdobyta jest jakby to powiedzieć dość mizerna. Poza tym na tym polega później praca, czy to się podoba czy nie ma być wykonana w skończonym czasie i w określonej jakości. A jak mib to niej jest to czym się będziesz ja
  22. Mogę Ci powiedzieć jak wygląda proces powrotu do normalności samemu po takiej tragedii. podziękuj synowi za to że z Toba był. Ciesz się z czasem, który razem spędziliście załóżmy że niebo istnieje. Pozwól mu odejść do Aniołów. Pomyśl, że teraz on widzi "z góry" co robisz, jest Twoim sprzymierzeńcem i może Ci pomagać. Żyj przyzwoicie, dzielnie i z pogodą ducha. Tak żeby był z Ciebie dumny pochowaj go w miarę blisko miejsca, w którym mieszkasz teraz jeśli możesz odwiedzaj jego grób dzień w dzień, ile razy dasz radę. To pomaga się pożegnać i daje ogromną ulgę w cierpieniu.
  23. @Anonim1995 Tak, są szczęśliwe związki. Nawet znam takie. Jednak po tym co ostatnio opisałeś to mój entuzjazm mocno opadł. Oceniając z zewnątrz to mało roztropnie postąpiła Twoja żona. Miałą Cię "na widelcu", mogła zmienić kilka rzeczy i pewnie by dała radę skutecznie Cię przy sobie trzymać. Jednak wybrała chyba najgorszą formę - szantaż. Po czymś takim to może być tylko jedna decyzja, ta którą wcielasz w życie. W sumie to ułatwiła Ci życie i pomogła odpowiedzieć na pytanie które zadałeś w tytule wątku, w pewnym sensie możesz być jej wdzięczny. Teraz jeszcze wyprostować sprawy z
  24. @Kolezanka. Niestety po stronie wobec, której były wysunięte roszczenia. Wziąłem to na klatę, nie ma co się rozczulać. Jednak nie ukrywam, że trochę mnie już to przyprawia o mdłości jak bardzo dużą rolę ludzie przykładają do pieniędzy, jakby były jedyną wartością człowieka.
  25. @Marcin12345 @Anonim1995 Jeśli chodzi o te cytaty to znam sprawę sądową (wygraną), która w większości była oparta o cytowanie co kto powiedział. Dzięki temu pokrzywdzony wyjaśnił szybko o co chodzi, jaki był przebieg konfliktu i decyzja sądu była szybka. Więc warto jednak dokumentować co się dzieje. A po tych cytatach to widać, że macie konflikt interesów tj. jawne dość bezczelne okazywanie, że jedna że stron będzie mocno stratna, bo druga wykorzysta swoje prawa a nawet uniemożliwi osobie pokrzywdzonej wyjście z tej sytuacji. Przyznaję, że po przeczytaniu tych cytatów instytucja małż

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.