Skocz do zawartości

Juliblof

Użytkownik
  • Zawartość

    5
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralna

O Juliblof

  • Ranga
    Debiutant

Ostatnio na profilu byli

16 wyświetleń profilu
  1. Polecam "Sztukę kochania" autorstwa Michaliny Wisłockiej, w której są dobrze zobrazowane i wyjaśnione problemy o których Pani mówi. Ogólnie, młodzi chłopcy mają duże potrzeby seksualne, lecz małe potrzeby "emocjonalne". Młode dziewczyny mają odwrotnie - małe potrzeby seksualne, a duże emocjonalne, szczególnie w okresie dojrzewania. Oczywiście są to książkowe, "idealne" definicje - ale każdy się różni, więc niekoniecznie musi być tak w 100% w Pani przypadku. Niemniej widać tutaj, że chłopcy ciągną bardziej w stronę seksu, a dziewczyny w czułość, miłość, emocje. Z czasem wszystko się zrównuje
  2. Jest to bardzo trudny temat i według mojej opinii wymaga szybkiej interwencji specjalistów. Narkotyki to nie zabawa. To problem który może przysporzyć wielu kłopotów. W mojej opinii, Pani narzeczony jest uzależniony od narkotyków. Obraca się w towarzystwie, które cały czas utrzymuje jego nałóg. Praca nad uzależnieniem jest strasznie ciężka i wymaga dużo pracy, zarówno od narzeczonego jak i od Pani. Uważam że trzeba poruszyć temat delikatnie, zapytać się dlaczego to robi (Czy tylko dla zabawy? Może przed czymś ucieka? Nie radzi sobie z czymś?), przedstawić sytuację - że Pani to się nie po
  3. Bardzo ciężkie (o ile to w ogóle możliwe) jest znalezienie partnera z którym pasuje się w 100%. Prędzej czy później pojawią się różnice, mniejsze lub większe, ponieważ nikt na świecie nie jest idealny i każdy ma wady. Cały czas utrzymuję moje zdanie, iż należy postawić się po przeciwnej stronie. Jeżeli nie chciałby Pan czegoś robić to chciałby Pan być do tego zmuszany, nawet w imię "dobra drugiej strony"? Osobiście bym nie chciał. Dlaczego mam być karany za coś czego nie chcę? Rozumiem, że odrzucenie powoduje gigantyczne ilości emocji (sam byłem odrzucany wiele razy), ale można sobie z t
  4. Jeżeli jedna osoba chce iść do kina, a druga nie - to ciągnie się ją za rękę na siłę? Jeżeli istnieje taka sytuacja, że jedna osoba chce być w związku, a druga nie - powinno iść się na rękę tej co nie chce - dlaczego. Ponieważ gdy jedna osoba nie chce być w związku, a będzie tam na siłę (np. żeby tej drugiej nie było smutno) to nie będzie się angażować - co będzie powodować że obydwie strony będą doświadczać negatywnych emocji i męczyć się ze sobą. Z jednej strony pada argument, że jeżeli druga połówka chce się rozstać, a pierwsza nie - pierwsza jest traktowana "niesprawiedliwe", ale nal
  5. Mam 24 lata, partnerka 21. Jesteśmy razem od roku. Jest to mój pierwszy poważny związek. Problemy ujawniły się w sumie od początku związku, jednakże z czasem narastały. Obecnie jestem zagubiony i nie wiem co zrobić. Nasze problemy w związku dzielą się kilka dziedzin. Seksualność Uwielbiam seks, żarty o nim, podteksty, ładne ubrania itd., partnerka - w ogóle. Uważa że jej "seks jest do niczego nie potrzebny i może bez niego przeżyć całe życie". Rzadko uprawiamy jakąkolwiek formę seksu, nawet oralny czy zwykły intymny dotyk. Próbowaliśmy wiele razy, a ona nigdy nic nie czuje. Nie ma potrzeby

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.