Jump to content

turkuć_podjadek

Użytkownik
  • Posts

    143
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    19

Everything posted by turkuć_podjadek

  1. Cześć, kobieto. noelle. Odczucie guli w gardle jest spowodowane utrzymującym się przez dłuższy czas napięciem mięśni gardła, szyi, tchawicy czy co tam jeszcze jest. Mięśnie te służą do przesuwania pokarmu z ust do brzuszka. Ale nie tylko do tego. Bardzo dobrze sprawdzają się przy powstrzymywaniu płaczu, szlochania czy wręcz wycia. Każdy z nas jako dziecko miał wiele powodów do ryczenia. Fajnie było się wyryczeć. Często nawet udawało się dzięki temu uzyskać pomoc, opiekę, bliskość, bezpieczeństwo. Mamusia przybiegała i zaspokajała nasze potrzeby. Ale czasami zdarza się tak, że usilny płacz w niczym nie pomaga a jedynie szkodzi. Zmęczony, zdenerwowany, przytłoczony życiem rodzic może w złości powiedzieć "przestań ryczeć, bachorze, bo zaraz dam ci prawdziwy powód do płaczu". Może też być delikatniej, np. "przestań się mazać, takie duże dziewczynki nie powinny płakać". Tak czy inaczej chodzi o to, że gardło nieświadomie blokuje uzewnętrznianie przykrych, silnych i jednocześnie nieakceptowanych przez otoczenie uczuć, żeby nie narobić sobie kłopotów. Twoje zadanie polega na dotarciu do tych uczuć sprzed lat, przeanalizowaniu ich i odreagowaniu. Dzięki temu gardło się rozluźni i na spokojnie będzie mogło zająć się jedzeniem.
  2. Cześć. Ciekawa sprawa. Gdy opluwała jadem wasz związek wszystko było ok, wiedziałaś o co chodzi i rozsądnie się wycofałaś. Następnie zostawiła was w spokoju i zaczęła żyć swoim względnie szczęśliwym życiem. Ale teraz Tobie coś nie daje spokoju, nie pozwala o niej zapomnieć. Może teraz Ty jesteś zazdrosna o jej życie i anielską urodę, hę? Zrób sobie tygodniową terapię odwykową, podczas której nie będziesz sprawdzać jej profilu, oglądać jej zdjęć i o niej myśleć. A jeśli jej temat pojawi się Twojej głowie, to tylko spokojnie przyglądnij się tym myślom. Nie daj się im pochłonąć, nie roztrząsaj tematu, nie analizuj, nie kombinuj, tylko popatrz na te myśli jak na chmury przesuwające się po niebie. Nie stawaj się od razu taką chmurą, obserwuj tylko z boku i pozwól jej przeminąć. Takim sposobem powinnaś zbliżyć się do sedna sprawy.
  3. Zasługuje na to, żeby znać prawdę.
  4. Siema. Nie gadaj głupot, że jesteś nieudacznikiem. W tym co napisałeś, nie wyczułem nawet nutki nieudacznictwa. Masz dopiero 22 lata, jesteś na starcie kariery zawodowej. Nie powiem, jakieś tam małe poślizgnięcie wystąpiło, ale tak naprawdę to pikuś w skali całego życia. Zdejmij z siebie tę niepotrzebną presję. Przemyśl pójście do jakiejś tymczasowej, w miarę wygodnej pracy. Nabierzesz więcej szacunku dla siebie, wynikającego z poczucia... że coś robisz. Natchnienie do zajęcia się czymś konkretnym jeszcze przyjdzie, tylko się wyluzuj. Słyszałem też o jakichś testach psychologicznych, sprawdzających jakie zajęcie będzie akurat dla Ciebie odpowiednie. Możesz sprawdzić, jeśli wyda Ci się to przydatne.
  5. A dzień dobry. Nie można tak się męczyć w związku z osobą, którą się kocha, i z którą chce się być. Wygląda na to, że go nie kochasz, i nie chcesz z nim być. Ale nie chcesz się do tego przyznać i podjąć odpowiednich działań, bo się boisz. Czego się boisz? Tego, że Twój chłopak ciężko to przeżyje? Że wyjdziesz na "tą złą", która kończy wspólną wycieczkę, zostawia partnera i idzie swoją drogą? Może rodzice już się nastawili na tego obecnego i będą się mogli czuć zawiedzeni? Tym się nie przejmuj. Zmienić faceta to jak zmienić pracę. Jedna praca jest fajna, ma się fajnych współpracowników, dobrego szefa, który jest zadowolony z twojej pracy i chciałby zatrzymać takiego pracownika, nie ma zapierdolu i ogólnie wszystko fajnie, ale np. po pewnym czasie ta praca się nudzi, nie daje satysfakcji, nie ma perspektyw rozwoju i staje się męcząca. W innej pracy może być gorzej; można się zastanawiać "co ja tu ku**a robię?". Ale są też zawody, stanowiska, zajęcia, które dają spełnienie i satysfakcję na całe życie. Myślisz, że łatwo jest odnaleźć jedno z tych najbardziej dopasowanych stanowisk? No chyba nie... Trzeba sprawdzać, zmieniać, sprawdzać... A może wolisz męczyć się tu gdzie jesteś? Wiele osób tak żyje, ale osobiście nie polecam. Jeśli się zdecydujesz na rozstanie, to miłym gestem na pożegnanie byłoby, gdybyś nie poleciała od razu do innego, przygotowanego faceta, tylko definitywnie rozstała się zaraz po podjęciu decyzji. Pozdrawiam
  6. Hej. Poprzedni partnerzy Cię zostawiali, więc teraz też się boisz, że zostaniesz opuszczona. Na początek spodziewasz się opuszczenia emocjonalnego, poprzez to jego zainteresowanie się inną dziewczyną. Twój lęk, zazdrość i chęć bycia wyjątkową przynoszą jednak odwrotny skutek. Im bardziej się boisz opuszczenia, tym bardziej staje się to realne, zazdrość bardziej ich do siebie zbliża, a usiłowanie bycia wyjątkową działa na niego odpychająco. Wyjątkowa będziesz właśnie wtedy, gdy nie będziesz chciała być wyjątkowa i nie będziesz trzęsła się ze strachu o to, że możesz być niewystarczająca pod jakimś względem. Zalecałbym pracę nad poczuciem własnej wartości. Pozdrawiam trochę smutno i trochę wesoło.
  7. A zastanawiałaś się co by było, gdybyś sobie tak po prostu odpuściła i nie próbowała zmieniać innych, tylko byś akceptowała ich takimi, jakimi są?
  8. Bry wieczór. Skoro chłopaki nie widzą żadnego problemu, a Ty podobno się tylko niepotrzebnie czepiasz, to może spróbuj cyknąć parę "gorących" fotek albo filmików i zasięgnij opinii u odpowiedniej osoby, która będzie miała siłę przebicia i coś zdziała w temacie.
  9. Samo poznanie przyczyn niewiele zmieni, bo to są tylko suche fakty, docierające do racjonalnego umysłu. Sedno problemu znajduje się głębiej, w emocjonalnej części mózgu. Emocje zapisane w pamięci wywołują niepożądane zachowania, nie logika. Dlatego zmiany będą mogły się dokonać tylko wtedy, gdy Twój partner zaangażuje się emocjonalnie w proces zdrowienia. Z kontekstem chodzi chyba o to, że nie rozumiesz, nie znasz jego osobistych motywów. Z pewnością nie są to przyjemne sprawy, więc nie chce o nich rozmawiać, raczej wolałby o nich zapomnieć. A edytować postów sam nie mogę, chociaż widziałem, że niektórzy odnajdują taką opcję. Chyba nie u każdego forum działa tak samo. Ogólnie zdarzają się tutaj różne dziwne jazdy techniczne.
  10. Jeśli nie boisz się śmierci, to czego konkretnie dotyczy ten lęk? Jakie myśli pojawiają się w głowie, o czym tam sobie fantazjujesz? Poza lataniem czego jeszcze się boisz? Może widziałaś dawno temu film z katastrofą lotniczą, albo jakąś relację w telewizji, która wyjątkowo Cię poruszyła?
  11. Twoje podejrzenia jak najbardziej mogą być słuszne, ale co byśmy tutaj nie wymyślili, to i tak niczego nie zmieni, bo to Paweł musi chcieć odkryć prawdę o swoich uczuciach, doświadczeniach i przekonaniach. Na razie nie zdaje sobie sprawy z przyczyn własnego zachowania, ale one są gdzieś w jego nieświadomości i musi je stamtąd wygrzebać przy współpracy specjalisty.
  12. Hejka. Kluczowy moment rozwoju seksualności człowieka przypada na okres mniej więcej 3-7 roku życia. Zdaniem psychoanalityków, z Freudem na czele, przechodzimy wtedy kompleks Edypa, polegający na pożądaniu rodzica przeciwnej płci, z równoczesną chęcią pozbycia się rywala w postaci rodzica tej samej płci. Normalnie sprawa kończy się tym, że energia seksualna chłopca do mamy zostaje zablokowana, chłopiec koduje sobie w głowie informację, że to jest be, tak nie wolno, i zaczyna identyfikować się z ojcem, Żeby to nie wyglądało na jakieś dziwne kazirodcze zboczenie, możemy przyjąć, że ta energia seksualna (libido) jest ogólnie energią życiową, chociaż element seksualności jakiś tam zawsze jest. No więc taki chłopiec musi "odkleić się" od mamy, a córka od ojca. Na tym etapie może pojawić się wiele komplikacji. Jedną z nich jest zbyt drastyczne i nieumiejętne odrzucanie chłopca przez matkę, co może prowadzić do poczucia winy, wstydu i lęku o utratę bezpiecznego związku. Dotarcie do tamtych uczuć wymaga wiele pracy w terapii psychodynamicznej lub psychoanalizie (terapia psychodynamiczna to taka współczesna, szybsza psychoanaliza). Najbardziej popularna jest terapia poznawczo-behawioralna, która nie zajmuje się głęboko skrywanymi uczuciami, a jedynie "tresuje" klienta w dostrzeganiu swoich obecnych uczuć i zamienianiu swojego myślenia na ich temat, dlatego jej nie polecam. Ale jeśli Paweł pójdzie na terapię z nastawieniem "to niczego nie zmieni", to spektakularnych efektów bym się nie spodziewał. Sposobem na rozwiązanie tego problemu absolutnie nie jest Twoja uległość i dopasowywanie się do jego pokrzywionego patrzenia na świat. To tak jakby Paweł nosił brudne okulary i wymagał, żebyś się umyła, bo widzi na Tobie jakieś plamki.
  13. Jak nie chce nic, to nic jej nie dawaj. Kombinuj nowe mieszkanie. Jeśli to są jakieś jej gierki, będzie musiała z nich zrezygnować, gdy nie będziesz w nie grał.
  14. Siema. Jest taka zasada. Komu mniej zależy, ten kontroluje związek. Jeśli jesteś taki bardzo uczuciowy, wrażliwy, przywiązany, to jesteś rozsądnym wyborem dla kobiety, która chce się ustatkować i wieść zwykłe, spokojne życie. Która nastolatka bądź wczesna dwudziestka jest w pełni przekonana na taki właśnie model życia i do nie niego dąży ze swoim chłopakiem od podstawówki czy tam gimnazjum? Zdarzają się takie związki na całe życie (kiedyś zdarzało się jeszcze więcej), ale to rzadkość, jakiś niewielki procent, może nawet promil. Myślę, że prędzej czy później i tak by popędziła za nowymi emocjami, doświadczeniami, za nową miłością. Najzwyczajniej w świecie znudziłeś się jej, przestałeś zaspokajać jej potrzeby emocjonalne. Potrzebuje nowych wrażeń. Jeśli pragniesz jej powrotu (który może nastąpić, lecz niekoniecznie) musisz się zmienić. Może nie o 180 stopni, bardziej jakieś 70-90, ale to i tak nie lada wyzwanie. Na początek załatw tę starą sprawę z depresją, żebyś czuł się dobrze sam ze sobą i nie musiał przysysać się jak pijawka do niewinnej dziewczyny
  15. Cześć, cześć. Musisz dobrze poznać tę swoją drugą, przestraszoną część. Chowają tam się różne lęki z przeszłości, prawdopodobnie związane z sytuacją rodzinną, które nie zostały "przetrawione", tylko zepchnięte do nieświadomości, z której się przebijają w zmodyfikowanej, nielogicznej formie. Zachęcam do wizyty u specjalisty. Zwykły psycholog nie pomoże, potrzebny jest psychoterapeuta.
  16. Siemasz. Jesteście ze sobą na tyle krótko, że w gruncie rzeczy dopiero zaczęliście się dobrze poznawać. Najwidoczniej okazałeś się dla niej pod jakimś względem nieodpowiedni, dlatego stała się drażliwa i postanowiła się wycofywać. Rozmawiałeś z nią o swoich zmartwieniach w tym związku, próbowałeś się dowiedzieć dlaczego tak się zachowuje i co czuje?
  17. Cześć. Też jestem zdania, że potrzebujesz pomocy psychologicznej. Niestety taka pomoc na forum się nie sprawdzi, ponieważ potrzebny jest bliski kontakt z drugą osobą i wieele rozmów o Twoich uczuciach, doświadczeniach, przekonaniach i sposobach radzenia sobie z rzeczywistością.
  18. Jest jeszcze psychoanaliza, terapia psychodynamiczna, terapia egzystencjalna. Zakładam, że ogólnie boisz się śmierci, a śmierci boją się ci, którzy boją się życia. Dlaczego się boisz, tego nie wiem i Ty pewnie też nie, dlatego należałoby to dokładnie przebadać w prawdziwej, dogłębnej terapii analitycznej, a nie powierzchownej terapii poznawczo-behawioralnej.
  19. Witam. Jeśli nie potrafisz otworzyć się przed terapeutą, to być może powinnaś zmienić terapeutę. Dobra terapia jest w stanie wszystko naprawić.
  20. Cześć, ból psychiczny jest jak ból fizyczny - powiadamia, że coś jest nie tak. Jak się złamie nogę, ból mówi, że trzeba udać się do lekarza, nastawić kość jeśli się przekręciła i wsadzić do gipsu. Jeśli Tobie złamały się uczucia, to także musisz poświęcić im uwagę i trochę troski. Najlepiej byłoby o tym z kimś pogadać.
  21. Trafiłem wczoraj w książce na przypadek sprzed ponad 100lat pewnej kobiety, która też miała problemy z przełykaniem płynów, na tyle poważny, że ciężko chorowała przez odwodnienie. Czuła jakieś obrzydzenie do wody, którego zupełnie nie rozumiała. Po wprowadzeniu w trans hipnotyczny, nakłoniona przez lekarza, zaczęła mówić co jej się kojarzy z obrzydzeniem, wstrętem. Takim sposobem dotarli do wspomnienia, w którym ta kobieta była świadkiem, jak pies jakieś innej kobiety, której bardzo nie lubiła, pił wodę ze szklanki, może nawet z jej szklanki. Była to kobieta z wyższych sfer, i taki widok ją bardzo wzburzył i obrzydził, ale, jak na damę przystało, musiała trzymać fason, nie mogła sobie pozwolić na rzucanie przekleństwami i robienie awantury, dlatego zdusiła to w sobie, wyparła do nieświadomości. Jednak gdy się tylko obudziła z transu, od razu wypiła szklankę wody. I jakby co, nie była to jej jedyna przypadłość, bo coś tam jeszcze ogólnie nie domagała psychicznie. Widzisz chyba teraz jakie mogą być dziwne, kompletnie indywidualne przyczyny zaburzeń. Dzisiaj się już raczej hipnozy nie stosuje, ale nie jest ona potrzebna, w zupełności wystarcza dobry specjalista od "leczenia gadaniem".
  22. Cześć. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że Twoje emocje są prawdziwe. Zostałaś w dzieciństwie emocjonalnie uwiedziona przez ojca, stając się przez to rywalką swojej mamy. Byłaś zbyt mała, żeby zrozumieć co się dzieje. Nie mogłaś wiedzieć, że rodzice mają jakieś swoje problemy emocjonalne i wykorzystują Cię do swoich gier. Ojciec zawładnął nad Tobą emocjonalnie prawdopodobnie po to, aby wyrównywać swoje braki i zaspokoić potrzeby emocjonalne, których nie zaspokoiła żona. Całkiem możliwe, że gdzieś mu się tam kłębiły myśli o tym, żeby wykorzystać Cię nie tylko emocjonalnie, ale też seksualnie. Jeśli, na całe szczęście, do tego nie doszło, to dlatego, że ojciec jest na tyle zdrowy, żeby wiedział jakie to złe i aktywnie się przed tym bronił właśnie w ten sposób, że Tobą gardził, odpychał Cię od siebie. Matka stanowi dla córki wzór do naśladowania, albo przynajmniej źródło różnych wzorców, mówiących o tym jaka powinna być kobieta, jaką rolę pełni w związku itp. Czego nauczyłaś się od swojej mamy? Odpowiedz sobie sama. Będąc zaangażowaną do roli "córeczki tatusia" mogłaś naturalnie tęsknić do bliskości z mamą, która jednak z pewnych powodów nie chciała lub nie umiała Cię przyjąć pod swoje skrzydła. To z kolei mogło wywołać smutek, żal, i poczucie winy, że to przez Ciebie jest tak jak jest (co oczywiście jest nieprawdą), jak i złość na ojca za odebranie Ci mamy. Nie potrafisz jednak okazywać tej złości, bo gdybyś to robiła, mogłabyś się narazić na utratę kontaktu z ojcem, a wtedy kto by Ci pozostał? Nauczyłaś się blokować złość dla własnej ochrony. Teraz jesteś już chyba dorosła, więc możesz na to popatrzeć z innej perspektywy, poukładać sobie wszystko i żyć pełnią życia. Przygotuj się jednak na sporo pracy. Będzie dobrze!
  23. Witam. Nie powiem co masz zrobić, bo to Twoje życie, Twoje uczucia i Twoje wybory, ale mogę powiedzieć co ja bym zrobił. Darowałbym sobie związek z kimś, kto zamyka przede mną swój świat i nie dba o mój świat, nie interesują go moje uczucia. Dogadywanie się i dobra zabawa to za mało do tego, aby stworzyć prawdziwy, zdrowy, satysfakcjonujący związek. Jeśli po pół roku związku naszłyby mnie takie rozterki, to spodziewałbym się, że z czasem będzie tylko gorzej.
  24. Myślę, że należałoby o tym z jego najbliższą rodziną. Jeśli faktycznie jego życie jest poważnie zagrożone, powinien trafić do szpitala psychiatrycznego na obserwację (można to zrobić bez jego zgody).

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.