Skocz do zawartości

aniakow111

Użytkownik
  • Zawartość

    19
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    1

aniakow111 wygrał w ostatnim dniu 3 Październik 2020

aniakow111 ma najbardziej lubianą zawartość!

Reputacja

3 Neutralna

O aniakow111

  • Ranga
    Debiutant

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Muszę to wszystko tutaj napisać, no bo gdzie. Moja matka jest tak złożoną osobą, że tylko ja widzę jakim jest utrapieniem - dla obcych, zwłaszcza tych których nie widzi na co dzień tylko kontaktuje się z nimi telefonicznie albo na FB gdzie jest bardzo aktywna - dla nich jest uduchowioną, cudowną zabawną i pełną poczucia humoru starszą panią. Robi zdjęcia, wielce wrażliwa że słonko zachodzi a na ździebełku trawki robaczek siedzi. Wspomina historię, pamięta o wszystkich wzniosłych rocznicach i poucza innych że powinny pamiętać. A prywatnie jest zgorzkniała, pełna niewypowiedzianych pretensj
  2. Wiem już, że mam TOKSYCZNĄ MATKĘ... Jak się z tego wyleczyć? Miesiąc temu ostatni raz dłużej rozmawiałam z matką. Odcięłam się, ograniczyłam kontakty. Aż do wczoraj kiedy wypiłam kurtuazyjną kawę z powodu poczucia winy, z przyzwoitości. I po to tylko, żeby nasłuchać się że jestem nieodpowiedzialna, że dzieci moje są nieodpowiedzialne. Grzecznościowa kawa z matką, i rodziną mojego brata. Moja córka chwali się miłym dniem, swoimi sukcesami. A moja matka zaczyna swój monolog: "no, to dobrze byłoby jeszcze jakbyś tak posprzątała od czasu do czasu w tym domu, bo tak te kubki po śniadaniu to mo
  3. aniakow111

    DDA

    Bardzo Ci współczuję, chciałam Ci napisać że bardzo dobrze Cię rozumiem, połowa z tego co piszesz, to jakbym czytała o sobie. A ostatnie zdanie o tym że rodzice nie potrafią chwalić, cieszyć się, - u mnie w domu było tak, że sukcesy innych przechodziły bez echa, moich nie było, a potem jak już zrobiłam prawo jazdy, obroniłam pracę - to tak czułam że nie wypada innych obarczać moim sukcesem, że nie jest ładnie tak się bezczelnie tym cieszyć, bo mogłabym tym kogoś urazić, inni mają gorzej.
  4. Z dzieciństwa pamiętam jeszcze taki obrazek: stroje się przed lustrem, paraduje w obcasach, pewnie jak większość dziewczynek, słyszę uznanie jakiejś ciotki która piję kawę z moją matką, oraz komentarz matki: " Wiesz, ale żeby być modelką nie wystarczy być ładną, trzeba jeszcze być mądra. Głupich na modelki nie przymuja" wypowiedziane to było jako żart, ja zapamiętałam to na całe życie i boli do dzisiaj. Pamiętam też słowa ojca kiedy usiłował mi tłumaczy matematykę:" jak będziesz takim głombem, to będziesz się tylko do łopaty nadawała ". Czyli dostałam dwa przekazy w dziecinstwie : ładna, ale g
  5. Emilian- w punkt. Najgorsza rzecz, jaką autor wątku mógłby zafundować dziewczynie, to wypominać po latach lub w kłótni: "a bo ty to kiedyś byłaś dziwką, a tylko dzięki mnie wyszłaś na ludzi!" Bzdura. Kochaj ją i nie karaj za przeszłość.
  6. Co doradziłabym Ani? Uciekaj jak najdalej, na drugi koniec Polski, żeby nic, kompletnie nic nie łączyło Cię z matką, poza miłymi kontaktami dwa razy w roku i wypiciem herbatki przy ciasteczku. Aktualnie jestem na etapie rozluźniania kontaktów z moją mamą, rozmów uprzejmych ale służbowych, wymiany zdań dotyczących opieki nad dzieckiem, ale wyrzuty sumienia oczywiście we mnie są. Kiedy mieszka się blisko, matka z córką znają się bardzo dobrze, czasem mam wrażenie że znam ją lepiej niż ona sama siebie. Ona tyle razy przy mnie wyrażała swoje zdanie na wszelkie tematy małe i te życiowe, ż
  7. Nie jesteś ograniczony, i wszystko z Tobą w porządku, Masz inne wartości, bardzo cenne, że seks jest dla Ciebie wyrazem miłości w związku, relacji z drugą osobą i to nie jest egoizm. LUDZIE SĄ ROŻNI. Pomyśl czego Ty chcesz, czy ciągłego strachu że ona cię zdradzi i że miała już kilku partnerów przed Tobą, czy poczucia bezpieczeństwa z dziewczyną, dla której Ty będziesz najważniejszy, jedyny, także w łóżku. Czy dla niej jesteś najważniejszy? Czy zapewnia Ci takie poczucie bezpieczeństwa? Związek z ta dziewczyną nie musi być nieudany, pod warunkiem że szczerze sobie powiecie o swoich oczeki
  8. wydaje mi się, że 1. Lepiej byłoby, gdybyś Ty tej przeszłości nie znał. 2. Skoro to faktycznie przeszłość, tzn. Miała romans nawet tygodniowy, nie będąc w stałym związku i nie zdradziła - to miała takie prawo, problem byłby wtedy, gdyby zdradzała, to faktycznie niedopuszczalne. I wreszcie 3. :Łatwiej jest tworzyć związek, kiedy obie strony mają podobny system wartości oraz temperament, a nie tak bardzo odmienne spojrzenie na tak ważne tematy jak sprawy łóżkowe
  9. Dodam jeszcze, że ostatnio odkryłam że ulgę sprawia mi ucieczka w egoizm, dystansowanie się od ludzi, nawet od rodziny, która mnie drażni. Robię się coraz bardziej zamknięta, zimna, i ich sprawy szczerze, przestają mnie obchodzić. Z wyjątkiem moich dzieci i męża nie dzwonię, nie interesuję się innymi, telefon od siostry traktuję jak zło konieczne. Mam potrzebę zamknąć się w swoim świecie i nikogo poza w/w do niego nie dopuszczać, a i to w ograniczonym stopniu. Nigdy takiego swojego świata sobie nie wywalczyłam, zawsze żyliśmy w dużej przymusowej zażyłości z rodziną siostry, rodzicami, szwagie
  10. Czytając post Mileny zastanawiam się do którego momentu ja powinnam się cofnąć w swoim życiu, żeby rozgonić swoje strachy i rozciąć własne wrzody. Picie ojca niby już przerabiałam. Widać z miernym skutkiem, skoro ja też borykam się cały czas z niepewnością, brakiem akceptacji siebie, brakiem odwagi w życiu, liczeniem się bardziej z innymi niż ze sobą, niską samooceną. Kiedy w pracy zbieram komplementy za dobry pomysł, uznanie innych - to we mnie jest strach: "Jezu, ale dobrze się maskuję. Teraz myślą że ja jestem taka doskonała, ale następnym razem to na pewno się na mnie poznają i zobaczą jak
  11. Bardzo dziękuję za rady. Odniosę się może do drugiego akapitu, bo poczucie humoru już przerabiałam, i nie powiem, nawet uśmiechnęłam się gorzko czytając bajeczkę, powieka też mi nieznacznie zadrżała, faktycznie ten dystans z humorem to jest jakaś metoda na wariactwo. A skoro już się pośmialiśmy... Nie chcę zmieniać mamy bo nie to jest moim celem. Ja chcę umieć radzić sobie z jej nadopiekuńczością, nauczyć się dystansu do tego, żeby myślenie o mamie i jej kontroli nie zdominowało mojego życia. Wiem z czego jej zachowanie wynika, bo już ze 100 razy przeanalizowałam to, i ją rozumiem, Chodzi
  12. Witam. Proszę mi doradzić co zrobić: przeszkadza mi bliska relacja z moją mamą. Mieszkamy w jednym domu ale w osobnych mieszkaniach, ja mam swoją rodzinę. Z mamą od zawsze mieliśmy bliskie kontakty, pomaga nam pilnować dzieci, jest w naszym domu pod naszą nieobecność, ale ja zdałam sobie sprawę że przytłacza mnie ta zażyłość. Mama wie o wszystkim: z kim się spotykamy, co robimy. Wiem że to mama, że będzie coraz bardziej samotna i potrzebuje nas, ale taka codzienna zażyłość mnie przytłacza. Czuję że ona oczekiwałaby że częściej będę jej się zwierzać, angażować w moje życie - a ja tego nie chcę
  13. Z dziewczynkami jest o tyle łatwiej że z nimi ważne jest żeby nawiązać relację, chłopak bardziej potrzebuje stanowczości i jasnych zasad. Czyli daj córce się wygadać. SŁUCHAJ JEJ. Czasem jak mówi że ją głowa boli - odpuść jej, nie zmuszaj do ślęczenia przy lekcjach. A jak wiesz że boli bo przesiedział cały wieczór przy komórce to z awanturą nie krzycz, tylko spokojnie jest to powiedz. Będzie zła? No jasne, ze będzie. Ale ty będziesz miała czyste sumienie że nie nakrzyczałaś na twoje kochane dziecko tylko że ty sterujesz sytuacją i wytłumaczyłaś jej niewygodną prawdę, że jak po nocach siedzi na
  14. Mam syna nastolatka i też mieliśmy okres, że przechodziliśmy takie trudne dni. Z doświadczenia wiem że to mija, tylko niestety nie samo, a my rodzice strasznie się umęczymy i wiele nocy przepłaczemy... U nas bez psychologa się nie obyło. Podstawowa rada jest taka, że nasze dzieci powinniśmy wspierać, zapewniać że mają w nas wsparcie i mimo wszystko i wyznaczać granice co mogą a co nie - bardzo spokojnie i bez agresji. Tego nauczyła mnie psycholog. Wiem że łatwo pisać, ale to się sprawdza, pod warunkiem że my rodzice przestaniemy się drzeć, i spokojnie, w opanowaniu będziemy wyznaczać granice:

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.