Skocz do zawartości

imgineda

Użytkownik
  • Zawartość

    1
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralna

O imgineda

  • Ranga
    Debiutant
  1. Witam, Mam 20 lat, rok temu napisałam dobrze maturę, aktualnie jestem studentką i również jestem w związku. Zarejestrowałam się tutaj z nadzieją jakiejś pomocy, bo nie wiem co mi do końca jest i co powinnam zrobić. Mój problem jest taki, że od około 2 lat nie potrafię odczuwać szczerej długiej radości, mimo że w moim życiu może się wszystko układać. Nie potrafię czuć z siebie zadowolenia, potrafię szczerze mówić o sobie najgorsze rzeczy, mam obniżoną samoocenę, są dni kiedy nie mogę na siebie patrzeć i nie wierzę w żadne dobre słowo na mój temat, każdy inny człowiek jest ode mnie lepszy, nie potrafię znaleźć motywacji, wiele rzeczy nie ma dla mnie sensu i jest mi obojętnych. Zawsze byłam specyficzną osobą - czy to w dzieciństwie czy w wieku nastoletnim, a teraz dorosłym. Zawsze miałam problem z emocjami, mówieniem o nich, z zaufaniem, problem również z negatywnym nastawieniem do życia. Dorastałam w domu, w którym ojciec odkąd pamiętam pił, były tygodnie w których codziennie potrafił być pijany, ale były też dobre tygodnie, w których było lepiej. Mimo wszytko w dzieciństwie wstydziłam się zapraszać do domu znajomych w obawie, że zauważą mojego pijanego ojca, starałam się to ukrywać. Z jednej strony słyszałam w życiu sporo pozytywnych rzeczy, ale potrafiłam też nieraz słyszeć złe słowa o mnie nawet od mojego starszego brata czy taty, nie były to jakieś wyzwiska, ale potrafili sprawić, żebym czuła się głupsza, gorsza. Nigdy nie słyszałam od rodziców szczerego "kocham cię" czy "jestem z ciebie dumna/y". Teraz w życiu skupiam większą uwagę na negatywnych rzeczach, nie potrafię pozytywnie myśleć, a jeśli już myślę to jest to myślenie krótkotrwałe. Mam naprawdę dobre okresy, kiedy nie przejmuję się niczym, ale potem dopadają mnie okresy, kiedy mam natłok myśli i mętlik w głowie, czuję wtedy nawet obrzydzenie do jedzenia. Często boli mnie głowa. Mój chłopak chce mi pomóc, ale często jest tak że słyszę od niego słowa, że mnie nigdy nic nie zadowoli, że nie zwracam uwagi na jego starania, itp. mimo że bardzo chciałabym zmienić wiele rzeczy to wewnątrz czuję się bezsilna, jakby mnie coś hamowało, jakbym nie potrafiła podjąć żadnych działań mimo swoich chęci. Nie wiem już czy to jest coś normalnego czy powinnam udać się do specjalisty? Jestem bezsilna.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.