Skocz do zawartości

RadekRadek

Użytkownik
  • Zawartość

    3
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralna

O RadekRadek

  • Ranga
    Debiutant

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Wracając jeszcze do Otella, to nie mam problemów z alkoholem dlatego powątpiewam ze to jest 100% to. Jak większość ludzi, ja również lubie napić się alkoholu w gronie znajomych ale zawsze jest po tym rozluźnienie niż powiększenie zazdrości. Na szczęście z partnerka mamy układ ze jeśli gdzieś na imprezę mamy iść to idziemy razem a „czas dla siebie” wykorzystujemy w inny sposób.
  2. Bardzo dziękuje za cenne informacje. Szczerze mówiąc, strach przed utrata może wynikać z tego iż z obecna partnerka znamy się można powiedzieć od dziecka. Zawsze z mojej strony była chcieć zbliżenia się w jakikolwiek sposób niż tylko przyjaźń ale niestety to było tylko jednostronne. Jak już „dostałem co chciałem” to można powiedzieć ze odbiło mi. Uważam ze od tego momentu zacząłem brnąc jeszcze dalej i głębiej niż w innych związkach. Co do atrakcyjniejszych mężczyzn to moje zdanie jest takie, ze obi są, byli i będą zawsze. Jestem tego świadomy i wiem o tym ale nie potrafię tego jakoś zaakceptować. Jutro mam wizytę i dosłownie nie mogę się doczekać bo mam ogromna nadzieje ze w koncu otrzymam pomoc która będzie miała skutki. Pozdrawiam.
  3. Witam. W końcu zdecydowałem się na to aby skorzystać z pomocy specjalistów. Jestem zarejestrowany do psychiatry ale nie daje rady sam czekać. Otóż problem (tak uważam), tkwi we mnie... Mam ogromny problem z zazdrością. Oczywiście moja partnerka nie daje mi żadnych powodów abym ją miał. Przecież kontakt z innymi ludźmi jest rzeczą normalną. Zwyczajna rozmowa z płcią przeciwną wzbudza we mnie podejrzenia. Jestem świadomy, że brakuje mi pewności siebie (mógłbym zaryzykować stwierdzeniem, że praktycznie jej nie mam..). Każdy inny mężczyzna, który zwróci uwagę mojej partnerki jest dla mnie potencjalnym zagrożeniem. Nie wyglądam źle. Moja partnerka uważa, że mam super kondycje fizyczną i pokazuje mi to, że naprawdę się jej podobam ale to mi praktycznie nic nie daje. Cały czas doszukuję się CZEGOŚ... Czegoś ponieważ niczego u aktualnej partnerki się nigdy nie doszukałem.. Żadnego nadmiernego zainteresowania innym facetem, żadnego kłamstwa. Jedyne co widzę to to, że odsuwa się ode mnie co powoduje u mnie jeszcze większy problem. Wcale się jej nie dziwię, że tak jest bo sam byłem kiedyś w jej sytuacji. Możliwe, że żyję przeszłością, ponieważ poprzednie związki po jakimś czasie ich trwania, zaczynały wyglądać podobnie z tą różnicą, że tam się czegoś doszukałem. Przytłacza mnie codzienne życie tj. całodniowa rozłąka (ona w pracy-ja w pracy). Brak kontaktu w ciągu dnia (tego kontaktu, który kiedyś był codzienną normą). Dobija mnie to do takiego stopnia, że potrafię siedzieć sam ze sobą i myśleć czy nie lepiej by było jakbym uciekł z tego związku i nie czuł tego uczucia. Aczkolwiek mam świadomość, że kolejne związki w zaawansowanych etapach wyglądałyby tak samo jak ten. Czytałem coś na internecie o zazdrości i natrafiłem na nazwę "Zespół Otella". Trochę się z tym zacząłem utożsamiać co spowodowało podjęcie decyzji o zapisaniu się do psychiatry. Za każdym razem, gdy ZNÓW poruszam "poważny" temat, to czuję się nie zrozumiany, słyszę - męczysz... Tak szczerze mówiąc, jest to pierwsza moja partnerka, która pokazała mi, że problem leży we mnie. Że to moje zachowanie jest "inne". Bardzo bym chciał z kimś o tym porozmawiać. Z moją partnerką rozmawiamy na spokojnie i tłumaczy mi setny raz tak samo wszystko i do mnie to dociera ale na chwilę. Za jakiś czas, te złe myśli wracają i znów trzeba mi tłumaczyć, żebym się "ogarnął". Żadna rozmowa nie przynosi skutków i jest to problem, którego nie potrafię sam rozwiązać.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.