Skocz do zawartości

psycholog Magda Waśko

Terapeuta
  • Zawartość

    18
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    2

psycholog Magda Waśko wygrał w ostatnim dniu 24 Czerwiec

psycholog Magda Waśko ma najbardziej lubianą zawartość!

Reputacja

6 Neutralna

O psycholog Magda Waśko

  • Ranga
    Debiutant

Ostatnio na profilu byli

385 wyświetleń profilu
  1. Dzień dobry, czytam, że stoi Pani przed ważną decyzją. Pisze Pani o chęci zmiany miejsca zamieszkania i pracy. Zrobiła już Pani dużo w tym kierunku - uzbierała Pani pieniądze, jest Pani w trakcie szukania mieszkania, odważyła się Pani pojechać samodzielnie do Warszawy. Czuję w Pani wypowiedzi dużą determinację, wie Pani, co Pani nie służy - złe traktowanie w pracy, przemoc i alkohol w domu rodzinnym, praca fizyczna. Świetnie, że Pani to sobie uświadomiła, to mi mówi, że ma Pani motywację do zmiany i zadbania o siebie. Boi się Pani tych zmian i to jest normalne. Czytam, że w przeszłości podejmowała już Pani odważne kroki pomimo młodego wieku - jako nastolatka mieszkała Pani w bursie, później mieszkała Pani z koleżankami, w końcu samodzielnie wynajęła Pani mieszkanie. Ma Pani za sobą dużo doświadczeń i z nich może Pani czerpać siłę do działania. Być może pomocne będzie poszukanie wsparcia, odpowiedzenie sobie na pytanie, co by było pomocne w tym, żeby zrealizować swój plan. Czasem potrzebna jest pomoc, bo ciężko działać całkowicie samodzielnie i nie ma w tym nic złego. Przydatne może też okazać się spojrzenie na siebie z wyrozumiałością i troską - ma Pani prawo czuć się zagubiona, przerażona. Trzymam kciuki, podziwiam Pani determinację, odwagę i otwartość. Życzę powodzenia na drodze tworzenia rozwiązań i dbania o siebie. Magda
  2. Dzień dobry, porada na forum jest bezpłatną usługą - więcej o tej formie uzyskania wsparcia znajdzie Pani pod tym linkiem: https://ocalsiebie.pl/darmowa-porada-psychologa/. Pozdrawiam, Magda
  3. Dzień dobry, czytam, że miał Pan ostatnio wiele pozytywnych zmian w życiu - zmienił Pan pracę, przeprowadził się, otworzył się Pan na ludzi i nawiązał nowe znajomości, przyjaźnie. To imponujące zmiany Pisze Pan o tym, że aktualnie doświadcza Pan trudności w skupieniu uwagi, czuje Pan otępienie, brak szczęścia, a także objawy z ciała, takie jak bóle, problemy ze snem, uczucie kręcenia się w głowie. Rozumiem Pana wątpliwości co do tego, z kim się skonsultować, ponieważ opisane objawy mają charakter zarówno psychologiczny, jak i somatyczny. Często te obszary się łączą. Zazwyczaj polecam swoim Klientom zadbanie o badania lekarskie - pomocne może być skontaktowanie się z lekarzem pierwszego kontaktu i neurologiem. To pozwoli rozwiać wątpliwości, jeżeli wyniki badań będą okej, to będzie wskazówka, że być może bardziej adekwatne będzie wsparcie psychologa i wspólne ustalenie celu terapii psychologicznej. Ważne, że potrafi Pan zauważyć, że coś jest dla Pana uciążliwe i szuka Pan pomocy, to już pierwszy krok do rozwiązań. Pozdrawiam, Magda
  4. Dzień dobry, dziękuję za podzielenie się swoją historią. Doceniam Pani otwartość i umiejętność sięgania po wsparcie - wyobrażam sobie, że może Pani być trudno ze swoimi aktualnymi trudnościami oraz przeszłością. Czytam, że zauważa Pani, że pomimo, że Pani życie się układa - napisała Pani dobrze maturę, dostała się Pani na studia, jest Pani w związku - nie potrafi Pani odczuwać długo prawdziwej radości. Rozumiem, że zależy Pani na tym, żeby tę radość odnaleźć i potrafić ją szczerze odczuwać. Zauważa Pani, że to może mieć związek z obniżoną samooceną, czuciem się gorszą od innych, poczuciem bezsilności. Zgadzam się, że może tak być - prawdopodobnie wzmocnienie swojego poczucia własnej wartości sprzyjałoby odczuwaniu radości. Być może pomocne będzie odpowiedzenie sobie na pytania: co miałoby się zmienić w Pani życiu? Na czym Pani najbardziej zależy, jakie wartości, cele są dla Pani ważne? Czego Pani teraz potrzebuje? Pisze Pani o ważnej sprawie - chce Pani zmian. Na ten moment nie wie Pani jeszcze, jak ich dokonać, jak się za nie zabrać - to naturalne :) W trudnych sytuacjach nie zawsze musimy od razu wiedzieć, co, jak i kiedy zrobimy. Ważne jest, aby robić małe kroki na miarę swoich możliwości, widzę że Pani już taki krok zrobiła analizując swoją sytuację, opisując ją tutaj, szukając pomocy. Pyta Pani, czy to coś normalnego, czy powinna się Pani udać do specjalisty - ja jako psycholożka pracuję zawsze z "normalnymi" Klientami :) To się nie wyklucza - każdy z nas doświadcza czasem różnorodnych trudności, a dla wprowadzania zmian i zwiększania jakości swojego życia czasem potrzebne jest wsparcie. Nie ma tutaj jednoznacznej odpowiedzi. Niekiedy wsparcie specjalisty okazuje się bardziej użyteczne, niż wsparcie bliskich, ponieważ mogą nie wiedzieć, jak to robić umiejętnie. Pozdrawiam, Magda
  5. Okres adolescencji to czas szybkich i trudnych zmian. Rzeczywistość stawia przed nastolatkami szereg wyzwań. Mat-fiz czy biol-chem? Dokąd pójdę na studia? A może nie studia, tylko praca? Czy wyprowadzać się z domu rodzinnego po szkole? Co ja robię ze swoim życiem? Co z nim zrobię? Kim ja w ogóle jestem? Jak chcę być postrzegana przez innych? Kim chcę być? Te i inne pytania pojawiają się w głowach większości nastolatków. Zauważalne jest to, że we współczesnym świecie młodzi ludzie mają przed sobą wiele różnych opcji. Z jednej strony można uznać to za coś pozytywnego – mogą przebierać w ofertach, które podsuwają rodzice, nauczyciele czy znajomi. Z drugiej strony – jak się w tym połapać? Skąd nastolatek ma wiedzieć, czy chce poświęcić wiele lat na studiowanie medycyny? Czy w ogóle chce być lekarzem? Czy chce poświęcać swoją młodość na naukę, czy może woli wykorzystać ten czas na podróżowanie czy pielęgnowanie znajomości? To, że odpowiedzi na te pytania nie zawsze są łatwe, jest normalne. Naturalne jest, że w wieku kilkunastu lat nie posiada się bogatego doświadczenia i pewności co do tego, jaka jest wymarzona przyszłość. Odpowiedzi na te pytania wymagają wiele wysiłku, pracy, czasu i zdobycia informacji o sobie. Wiele danych wskazuje, że w czasie dojrzewania i wczesnej dorosłości mają miejsce najbardziej intensywne procesy poszukiwania i kształtowania się tożsamości. Tożsamość to osobista wizja swojej własnej osoby. Niepewność, poszukiwanie swojej drogi i próbowanie różnych opcji to nieunikniona część kształtowania tożsamości, bez tego rozwój jest niemożliwy. E. Erikson (1997), jeden z prekursorów badań nad rozwojem tożsamości, podkreśla, że jest to droga od poczucia braku pewności na temat siebie, swojego wyglądu, mocnych cech, wartości czy niepowtarzalności do poczucia całkowitego zintegrowania. W czasie dojrzewania dochodzi do tzw. rozproszenia tożsamości. Charakterystyczne jest dla niej to, że nastolatkowie odczuwają potrzebę zmiany, nowości, pewności, jednak nie mają jeszcze wystarczająco dużego doświadczenia i narzędzi, aby wprowadzić pożądane zmiany. Na tym etapie czują niepewność, dezorientację, frustrację, a ich działania mogą wydawać się nieprzemyślane i chaotyczne. Na późniejszym etapie rozwoju nastolatkowie wchodzą w tzw. fazę moratorium. To czas, kiedy zaczynają eksplorować, próbują nowości i zdobywają coraz więcej informacji na temat świata. Pojawia się eksperymentowanie w różnych obszarach życia – czy to w relacjach z rodzicami, nauczycielami, rówieśnikami, czy w obszarze seksualności, wyrażaniu siebie. Dzięki temu, że młode osoby podejmują nowe aktywności i realizują nowe pomysły, zdobywają coraz więcej informacji potrzebnych do kształtowania się tożsamości. Ważne jest, aby w tym czasie zadbać to, żeby nastoletnie dzieci miały możliwość wyboru, decydowania zarówno o swoich zachowaniach, działaniach, jak i wyznawanych wartościach czy ideologiach. Tutaj ważną rolę pełni wsparcie ze strony rodziców, dalszej rodziny, nauczycieli czy psychologów szkolnych – ważne jest znalezienie dorosłej osoby, która będzie wspierać w tym niełatwym czasie. To wymagające zadanie dla dorosłych, jednak wzmacnianie samodzielności, autonomii i dawanie przestrzeni na własne wybory zdecydowanie sprzyja rozwojowi nastolatków. Kolejnym etapem rozwoju tożsamości jest tzw. tożsamość osiągnięta. Tutaj adolescenci mają poczucie, że sami aktywnie kształtują swoją własną tożsamość zgodnie z własnymi aspiracjami, sumieniem, marzeniami czy wartościami. Ostatnią fazą może być także tożsamość przejęta, czyli taka, którą nastolatek przyjął, bo została mu narzucona lub nie miał przestrzeni na inny wybór. Może to spotkać nastolatków, których rodzice upierają się przy wyborze konkretnej ścieżki kariery lub nie zadbali o stworzenie różnych opcji dla swojego dziecka. Jeśli chodzi o ramy wiekowe poszczególnych faz, to ciężko jest je wskazać, ponieważ każdy rozwija się w swoim tempie. Ważne jest, aby nastolatek odnalazł przestrzeń, w której jest miejsce na rozwój. „Swoje miejsce” można znaleźć w grupach osób o podobnych zainteresowaniach, w rodzinie, w szkole czy w grupie znajomych. W relacjach z dorosłymi ten czas może być trudny – często dorośli nie pamiętają o specyfice bycia adolescentem. Nierzadko używa się pojęcia „bunt młodzieńczy”, który potocznie definiuje nieposłuszeństwo czy krnąbrność. W rzeczywistości „bunt” jest negatywną odpowiedzią na oferty, która są składane przez świat dorosłych czy społeczeństwo. Negowanie niektórych propozycji jest normalne i służy rozwojowi. Nastolatek ma prawo nie przyjmować definicji siebie, która jest mu narzucana – nie musi być lekarzem, ministrantem, kosmetyczką czy geniuszką w dziedzinie gry na wiolonczeli. Wraz z rozwojem i dojrzewaniem nastolatkowie, jako uważni i dociekliwi obserwatorzy, coraz częściej spostrzegają, że rzeczywistość ich zawodzi. W tym momencie wyrażanie sprzeciwu jest naturalne i świadczy o tym, że procesy rozwojowe przebiegają prawidłowo. Rodzice okazują się nie tak idealni, jak byli za czasów dzieciństwa, nauczyciele nie zawsze mają rację, prawa człowieka nie są przestrzegane w wielu miejscach na świecie. To naturalne, że w tym czasie nastoletnie dzieci mogą czuć się rozczarowane i zagubione. L. Witkowski (2000) wymienia pozytywne skutki „buntu młodzieńczego” – między innymi możliwość zredukowania napięcia, zdobycie akceptacji w grupie osób o podobnych poglądach, nauka podejmowania samodzielnych wyborów, decydowania o sobie, dbania o własne granice. Jeżeli jako rodzic obserwujesz, że Twoje dziecko nie wie, co ze sobą zrobić, jaką drogę wybrać, jak się w tym odnaleźć, pamiętaj, że to naturalny etap jego rozwoju. Aktualnie przez zamknięcie szkół odnalezienie się może być większym wyzwaniem i powodować większe napięcie, niż zazwyczaj. Pamiętaj, że nauka podejmowania samodzielnych decyzji i niezależności to proces, w trakcie którego nastolatkom może być ciężko. Pozwól im poszukiwać, eksplorować, eksperymentować, jednocześnie upewniając się, że mają w Tobie wsparcie i akceptację. Zrozumienie perspektywy innej osoby wymaga uważności i chęci. Może być Ci ciężko, to niełatwe zadanie, aby pozwalać swojemu dziecku na coraz większą swobodę, a jednocześnie czuwać nad jego bezpieczeństwem. Od wielu rodziców słyszę, że mają już dosyć, brakuje im sił, czują bezradność wobec zmiennego zachowania dziecka, opadają im ręce, kończą się pomysły, a dotychczasowe metody wychowawcze się nie sprawdzają. W tym momencie pojawia się złość, niepewność, smutek, frustracja, napięcie, irytacja - trudno jest mimo takich emocji zadbać o efektywną, spokojną komunikację. Bycie rodzicem nastolatka to wyzwanie, w którym wielu rodziców potrzebuje wsparcia. Jeżeli czujesz, że jest Ci trudno z emocjami pojawiającymi się w relacji z nastoletnim dzieckiem, chciałbyś lepiej dbać i wspierać jego rozwój a jednocześnie zadbać o siebie, poszukaj wsparcia! Rodzice nastolatków - nie jesteście w tym sami 😉 Źródła: I. Obuchowska, Adolescencja [w:] B. Harwas-Napierała, J. Trempała (red.) Psychologia rozwoju człowieka, tom 2. Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2004, s. 170. D. Musiał, Kształtowanie się tożsamości w adolescencji. „Studia z Psychologii w KUL”, 14, 2007, s. 73-92. I. Brzezińska, Tożsamość u progu dorosłości. Wizerunek uczniów szkół ponadgimnazjalnych. Wydawnictwo Naukowe Wydziału Nauk Społecznych, Poznań 2017, s. 136-143. M. Jarymowicz, Psychologia tożsamości.[w:] J. Strelau (red.),Psychologia. Podręcznik akademicki, tom 3 – Jednostka w społeczeństwie i elementy psychologii stosowanej, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2002, s. 107-125.
  6. Dziękuję, cieszę się, że mogłam być pomocna i że znalazł Pan coś użytecznego dla siebie. Trzymam kciuki i życzę powodzenia
  7. Dzień dobry, czytam, że aktualnie potrzebuje Pan zmiany - podejrzewam, że chce Pan bardziej satysfakcjonującej pracy, życia towarzyskiego, radości w życiu, zabawy, spontaniczności, poczucia własnej wartości, sensu. Bardo ważnym punktem wyjścia do zrobienia pierwszego małego kroku do zmiany jest to, o czym Pan pisze - w przeszłości wziął się Pan za siebie, czyli: podjął Pan działania, żeby schudnąć, przestał Pan pić alkohol, palić papierosy - to dużo zmian, które nie są łatwe i wymagają czasu oraz dużej motywacji. Czuł się Pan wtedy dobrze - co temu sprzyjało? Co było pomocne w osiągnięciu takiego stanu, wzięciu się za siebie? Jak Pan to zrobił? Jakie Pan ma cechy, umiejętności, które pozwoliły na takie korzystne zmiany? Skoro udało się Panu tyle osiągnąć, to wiem, że ma Pan możliwości do kolejnych zmian. Czytam też, że pomimo swoich trudności, depresji, złych wspomnień z tatą, umiał Pan zadbać o swoje granice i powiedzieć "nie" w pracy - to też mi mówi o tym, że jest Pan zdolny do otoczenia samego siebie opieką, walki o swoje. Podejmował Pan także konsultacje z psychologiem i psychiatrą. Być może na ten moment to by było dla Pana pomocne - dokonywanie zmian samemu może być trudne. Pisze Pan o zmianie nastawienia - taka zmiana jak najbardziej jest możliwa. Już samo to, że potrafi Pan otworzyć się na forum i szukać wsparcia, świadczy o chęci do zmian. Pozdrawiam, Magda Waśko
  8. Dzień dobry, temat podejścia do wychowania dziecka i sposobów dbania o nie, w tym diety, stanowi niemałe wyzwanie dla rodziców będących po rozwodzie. Czytam, że bardzo zależy Panu na zdrowiu Zuzi. Podziwiam, że w trudnych emocjach, które wiążą się z rozwodem, ważne jest dla Pana dobro dziecka. Czytam, że ma Pan wiedzę na temat żywienia i ma Pan podejrzenia, że dieta córki jest nieodpowiednia. Ma Pan wątpliwości co do tego, jak powinien się Pan zachować w tej sytuacji. To faktycznie trudne, szczególnie, że czeka Państwa jeszcze rozprawa - wyobrażam sobie, że temat kontaktów z byłą partnerką nie jest łatwy, co jest normalne w sytuacji rozwodu i prawnych ustaleń dotyczących spotkań z dziećmi. Proszę pamiętać, że temat wagi może być dla córki drażliwy - często z dobrymi intencjami możemy nieświadomie krzywdzić dziecko, stosując tzw. bodyshaming. Unikałabym krytykowania córki, wytykania jej wagi (widzę, że zwraca Pan uwagę na BMI, przybranie czterech kilogramów - to niekoniecznie muszą być obiektywne wyznaczniki problemów), ponieważ takie działania nie są pomocne w dbaniu o zdrowie, a jedynie mogą stanowić czynniki ryzyka rozwoju zaburzeń odżywiania, obniżonej samooceny i pewności siebie. Ojciec jest ważną postacią dla córki i jego akceptacja jest bardzo istotna. Ważne, aby córka czuła, że jest kochana i akceptowana niezależnie od swojego wyglądu. Istnieje wiele korzystnych sposobów na zachęcenie do zdrowej diety czy sportu - może Pan proponować wspólne aktywności, gotować razem z córką, pokazywać jej różne przepisy, rozmawiać o korzyściach ze zdrowego trybu życia. Z mojej wiedzy i doświadczenia wiem, że takie podejście sprzyja zarówno dobrostanowi psychicznemu, jak i fizycznemu dziecka. Pana córka jest w wieku nastoletnim, kiedy uwagi na temat ciała mogą być bardzo krzywdzące, opinia innych jest ważna, a presja na wpisywanie się w kanon piękna bardzo wysoka. Oczywiście nie zakładam, że robi Pan te niekorzystne działania, ale czuję obowiązek napisania o tym, bo perspektywa czternastolatki może być trudna do zrozumienia dla Taty w średnim wieku Oczywiście ma Pan prawo jako ojciec wyrażać swoje zdanie na temat kwestii żywienia dziecka. Najbardziej konstruktywna wydaje się tutaj opinia lekarza czy dietetyka - być może zdrowie córki nie jest zagrożone, a wzrost masy ciała wynika z naturalnych dla okresu adolescencji zmian fizycznych. Oczywiście warto zachęcać do podejmowania prozdrowotnych aktywności. Zakomunikowanie byłej partnerce swoich obaw jest OK, użyteczne z pewnością byłoby odpowiednie zredagowanie takich wiadomości - bez oceniania, zarzutów, wpędzania w poczucie winy, ponieważ negatywne komunikaty mogą prowadzić do odwrotnego, niż zamierzony, skutku. Może Pan napisać o tym, co Pan zauważył, czego Pan w związku z tym potrzebuje, na czym Panu zależy i że chciałby Pan, aby Państwo jako rodzice wspólnie zadbali o kształtowanie dobrych nawyków żywieniowych u dzieci. Takie komunikaty nie są łatwe, kiedy czujemy złość, frustrację czy bezradność, warto jest jednak szukać opcji, które będą działały. Zgodnie z założeniami mojego nurtu terapeutycznego - "jeżeli coś nie działa, to rób coś innego, a jeżeli coś działa, to rób tego więcej". Dziękuję za wiadomość i Pana otwartość w tej kwestii, doceniam że szuka Pan rozwiązań i zależy Panu na zdrowiu córki. Pozdrawiam, Magda Waśko
  9. Dzień dobry, trudno jest odpowiedzieć na to pytanie, bo nie wiem, co Pan rozumie przez "złą opinię" i "złą przeszłość". Rozumiem, że jakieś wydarzenia z przeszłości są obecnie uciążliwe i wciąż mają wpływ na teraźniejszość. Na podstawie swojego doświadczenia w pracy z osobami osadzonymi w jednostkach penitencjarnych mogę powiedzieć, że zdobywanie dobrej opinii oraz wykształcanie nowego, korzystnego spojrzenia na swoją przeszłość nie dzieje się z dnia na dzień, ale jest procesem. Co ważne, ten proces zaczyna się od chęci i wewnętrznej motywacji - myślę, że zadanie pytania na forum może być przejawem tego, że ta chęć jest. Może to być pierwszy krok do rozpoczęcia zmiany. Proszę pamiętać, że nie mamy wpływu na naszą przeszłość, ale możemy nauczyć się inaczej na nią patrzeć - być może pomocne będzie odpowiedzenie na pytanie "jak mi się udało to przeżyć?", "co takiego zrobiłem, że mimo trudnych przeżyć jestem tu i teraz?", "czego mnie to nauczyło?", "co mogę z tego wyciągnąć dla siebie, jakie wartości dały mi te wydarzenia, jak zmieniły mi perspektywę?". Z pewnością radzenie sobie na co dzień ze "złą opinią" wymaga wiele energii i siły. Może korzystne okazałoby się poznanie nowych osób, zaangażowanie w aktywność, która jest wartościowa, sprawdzenie, które działania sprzyjają, a które nie sprzyjają zmianie. Taka analiza może pomóc w zadecydowaniu, jakie kroki należy podjąć. Pomocne może być też skonsultowanie się z psychologiem, który towarzyszyłby w procesie zmian, odzyskiwania dobrego imienia i radzenia sobie z trudnościami z przeszłości. Pozdrawiam,
  10. Dzień dobry, dziękuję za Pana otwartość w tak ważnym temacie. Czytam, że ma Pan trudność w uwierzeniu w fakt, że jest Pan zakochany. Jednocześnie pisze Pan, że obecny związek daje Panu szczęście, czuje Pan podwyższone ciśnienie w towarzystwie swojej partnerki, ma Pan rozszerzone źrenice, i to mówi Panu, że faktycznie jest Pan zakochany. Temat miłości jest "wałkowany" przez poetów, psychologów i filozofów od dawna - ciężko jest stworzyć szczegółową definicję miłości, listę punktów, które trzeba spełnić, żeby ją mieć... Czy to uczucie, czy postawa wobec drugiej osoby? Moja odpowiedź jako psychologa brzmi: nie wiem Każdy z nas ma swoją indywidualną definicję, nie ma dobrych ani złych odpowiedzi. Być może pomocne będzie dla Pana odpowiedzenie na pytania, czym jest dla Pana miłość? Co ona oznacza? Jak wysoko jest w Pana hierarchii wartości? Po czym jeszcze Pan pozna, że jest Pan zakochany? Czego by Pan potrzebował, żeby uwierzyć, że jest Pan zakochany? Co by było w tym pomocne? Co musiałoby się wydarzyć, co musiałby Pan pomyśleć, poczuć? Co to Panu da, że Pan w to uwierzy? Po co to wszystko? Sam Pan zauważa, że wizje miłości są różne, w filmach może być związana z "motylkami w brzuchu", może oznaczać coś innego dla trzynastolatka, osiemnastolatka czy trzydziestolatka. Zgadzam się, że Pana młody wiek może wiązać się z tym, że pewne sprawy nie są jeszcze do końca jasne - to naturalne, jest Pan w okresie kształtowania tożsamości, doświadczania nowości, poznawania świata, usamodzielniania się, zdobywania autonomii, niezależności. To imponujące, że szuka Pan odpowiedzi na trudne pytania - wnioskuję, że potrafi Pan być refleksyjny i ważny jest dla Pana rozwój osobisty, emocjonalny, dojrzałe podejście do życia. Pomocna może się też okazać rozmowa z partnerką, bliskimi osobami lub skorzystanie z pomocy psychologicznej. Pozdrawiam,
  11. Dzień dobry, macierzyństwo to wyzwanie dla wielu kobiet, chociaż nie wszystkie o tym mówią Doceniam Pani odwagę i otwartość w pisaniu o swoich trudnościach oraz chęć uzyskania pomocy. Jest Pani młoda i wychowuje Pani samodzielnie trzylatka - wyobrażam sobie, że to duży wysiłek. To, że się Pani denerwuje, jest normalne - ważne, że potrafi Pani to zauważyć i chciałaby Pani lepiej zarządzać swoją złością. Złość może nam sprzyjać - mówi nam o tym, że jakieś z naszych potrzeb są niezaspokojone, strzeże naszych granic, daje energię do działania. Być może pomocne będzie dla Pani odpowiedzenie na pytania, co innego zamiast krzyku chciałaby Pani robić, gdy przychodzi do Pani złość? Jak inaczej mogłaby sobie Pani radzić z nerwami? Co innego chciałaby Pani czuć, robić, myśleć? Co lub kto mógłby Pani w tym pomóc? Czego Pani teraz najbardziej potrzebuje? Może spokoju, bezpieczeństwa, odpoczynku, kontaktu z innymi, wsparcia, przestrzeni...? Jak mogłaby Pani zadbać o te potrzeby? Odpowiedź na te pytania może pomóc w "przyjrzeniu się" sobie, oswojeniu złości i skupienia się na sobie. Podziwiam, że ważne jest dla Pani dobro synka i chciałaby Pani zadbać o niego w czasie, gdy doświadcza Pani trudnych emocji. Proszę pamiętać, że ważne jest, żeby zadbała Pani przede wszystkim sama o siebie, tylko wtedy możliwe jest lepsze dbanie o dziecko - tak jak w samolocie zgodnie z regulaminem maseczkę tlenową zakładają najpierw dorośli, żeby być w stanie zaopiekować się dziećmi. Tłumienie trudnych emocji na dłuższą metę może być nieużyteczne, bo one w końcu muszą którędyś wyjść, np. w postaci krzyku. Pomocne może się okazać sięgnięcie po indywidualną pomoc psychologiczną, być może forma online byłaby dla Pani wygodna i łatwo dostępna. Pozdrawiam,
  12. Pani Bożeno, wyobrażam sobie, że jest Pani teraz w szczególnie trudnej sytuacji, spotkało Panią zdarzenie niespodziewane, szokujące, tragiczne. Dowiedziała się Pani nie tylko o śmierci męża, ale też o zdradzie. Te niefortunne zdarzenia na pewno będą wiązały się z wieloma trudnymi emocjami, często skrajnymi czy sprzecznymi. W najbliższym czasie może Pani czuć dużo złości, smutku, bezradności, frustracji, wstydu. To normalne. Proszę podejść do siebie z dobrocią, wyrozumiałością - ma Pani teraz prawo przeżywać trudne emocje. Czytam, że od śmierci męża minął dopiero miesiąc. Proszę pamiętać, że każdy przeżywa żałobę w swoim tempie, na swój sposób, nie ma jednego, idealnego schematu. Czytam, że ma Pani dorosłe córki, wnuki, jest Pani aktywna zawodowo. Być może to, co Pani ma - a ma Pani dużo, okaże się pomocne w poradzeniu sobie z tą trudną sytuacją. Doceniam, że ma Pani odwagę prosić o wsparcie, szuka Pani rozwiązań, zależy Pani na tym, żeby uporać się z tym trudnym doświadczeniem. Być może użyteczne byłoby wsparcie rodziny, bliskich lub uzyskanie profesjonalnego wsparcia psychologicznego. Ważne, żeby zadbała teraz Pani przede wszystkim o siebie - o odpowiednią ilość snu, jedzenie, odpoczynek, cokolwiek czego teraz Pani potrzebuje. Zadbanie o siebie to wyraz odpowiedzialności, a nie lenistwa czy egoizmu - proszę o tym pamiętać. Pozdrawiam, Magda
  13. Dzień dobry, dziękuję za ten ważny i szczery wpis. Czytam, że macierzyństwo stanowi dla Ciebie wyzwanie, szczególnie że masz za sobą dużo trudnych doświadczeń. Podziwiam, że miałaś odwagę uczestniczyć w terapii grupowej, próbowałaś zadbać o siebie pomimo braku wsparcia i zrozumienia wśród bliskich. Dzień Matki jest szczególnym dniem dla kobiet, których macierzyństwo odbiega od instagramowych standardów i nie wygląda jak na zdjęciach. Odklejenie od siebie przekonania, że jako mama muszę być idealna, jest niemałym wyzwaniem, szczególnie, że macierzyństwo jest społecznie i kulturowo kreowane jako przyjemne, pełne radości, energii. Tymczasem to, że jako matka czujesz frustrację, bezradność, żal, złość czy smutek, jest ok. Możesz czuć te wszystkie emocje, czasem skrajne, czasem bardzo intensywne, i wciąż być wystarczająco dobrą mamą dla swojej córki. Przez Twoje emocje przemawiają niezaspokojone potrzeby - prawdopodobnie potrzebujesz teraz odpoczynku, spokoju, bycia wziętą pod uwagę, zauważoną, zrozumienia, docenienia czy przestrzeni. Możesz jednocześnie kochać swoje dziecko i być koszmarnie zmęczona opieką nad nim i ogromem pracy, który w to wkładasz. Możesz nie cieszyć się codziennymi obowiązkami i być sfrustrowana zachowaniem dziecka. Masz prawo czuć się źle i nie mieć z tego powodu wyrzutów sumienia - to naturalne, że gdy nasze potrzeby nie są zaspokojone, to czujemy szereg negatywnych emocji. Pamiętaj, że na ten moment radzisz sobie najlepiej, jak potrafisz, i że ten moment nie trwa wiecznie - zawsze mamy gorsze i lepsze dni. I to jest okej. Czasem 100% naszych możliwości danego dnia to wstanie z łóżka i zjedzenie czegoś. Oczywiście odbiega to od ogólnie przyjętych standardów, zgodnie z którymi matka to superbohaterka z niekończącymi się zasobami energetycznymi. Dlatego właśnie może pojawić się poczucie winy, wyrzuty sumienia, poczucie osamotnienia - bo odbiega się od wizerunku matki idealnej, do której się porównujemy. Pamiętaj, że nie jesteś w tym sama - jest wiele matek, dla których macierzyństwo jest ciężkie, przytłaczające, męczące. Zaopiekowanie się swoimi emocjami i potrzebami to umiejętność, której można się nauczyć, potrzebny jest na to czas i cierpliwość. W sytuacji, kiedy doskwiera Ci zmęczenie i przygnębienie, łatwo jest zapomnieć o tym, jaki się ma potencjał, umiejętności, zdolności, dobre cechy, że ma się głowę pełną rozwiązań i pomysłów. Być może pomocne będzie dla Ciebie podzielenie się swoją historią z kimś bliskim, może dołączenie do grupy dla mam (np. na Facebooku), poszukanie wsparcia psychologicznego. Postaraj się w miarę możliwości zadbać o swoje podstawowe potrzeby, przyjrzeć się temu, co na ten moment jest najważniejsze i realne do wykonania, chociażby mała rzecz, daj sobie chwilę na oddech. Pomyśl, co Ci służy, co by na ten moment było pomocne, co poprawiłoby Twój nastrój? Przesyłam dużo empatii i zrozumienia. Pozdrawiam, Magda
  14. Dzień dobry, spotkała Cię wielka strata - to nie jest coś, co można porównywać z innymi historiami. Ważne jest to, że Twój ukochany pies odszedł i dla Ciebie jest to ciężki czas. Czytam, że miałaś z nim szczególną więź, dobrze go znałaś, dbałaś o niego, wzajemnie darzyliście się miłością. Odnoszę wrażenie, że wiele osób mogłoby brać Cię za przykład odpowiedzialnej i kochającej właścicielki. To normalne, że teraz jest Ci ciężko. Reakcja, którą opisujesz, jest naturalna. Daj sobie czas, żeby opłakiwać tę stratę. Bądź dla siebie wyrozumiała. Żałoba jest indywidualną kwestią i każdy z nas przeżywa ją na swój sposób, nie ma jednego właściwego. Prawdopodobnie w najbliższym czasie możesz odczuwać duży smutek, rozżalenie, złość, bezradność. Możesz mieć problemy ze snem, apetytem czy oddychaniem. W tym okresie najważniejsze jest zadbanie o siebie w podstawowym zakresie - w miarę możliwości wysypianie się, jedzenie. Piszesz o swoich trudnych przeżyciach z przeszłości - dwóch próbach samobójczych. Doceniam Twoją otwartość i gotowość do podejmowania tych tematów. Zarówno kiedyś, jak i obecnie, potrafisz wskazać kogoś, dla kogo warto żyć. Nawet, jeżeli nie mieszkasz aktualnie z mamą, pomocne może być jej wsparcie. Widzę, że zależy Ci na Twojej rodzinie i bierzesz pod uwagę ich dobro. Podziwiam, że w trudnej dla Ciebie sytuacji umiesz znaleźć osobę, która Cię tu trzyma. Jeżeli będziesz miała poczucie, że potrzebujesz wsparcia, możesz skontaktować się z instytucjami zajmującymi się interwencją kryzysową (Centrum Interwencji Kryzysowej, Ośrodek Interwencji Kryzysowej - wiele takich miejsc oferuje bezpłatną pomoc psychologiczną i ma w swoim zespole wykwalifikowanych interwentów) lub rozpocząć współpracę z psychologiem. Pozdrawiam, Magda
  15. Aniu, czytam, że doświadczyłaś wiele trudnych sytuacji. Doceniam, że szukasz rozwiązań - próbowałaś farmakologii, wizyt u psychiatry, szukasz pomocy na forum. Widzisz, że niektóre z pomysłów nie działają, więc szukasz dalej - super. Zauważyłaś, że siedzenie w domu i słuchanie smutnych piosenek nie polepsza Twojego nastroju. Być może jesteś sobie w stanie przypomnieć, co kiedyś pomagało w wychodzeniu z dołka? Warto jest też skupić się na tym, czego w tej chwili potrzebujesz - może wsparcia, zrozumienia, poczucia sprawczości? Co mogłabyś zrobić, żeby przybliżyć się do swojego celu? Co miałoby się zmienić w Twoim życiu w najbliższej przyszłości, żebyś poczuła się lepiej? Być może próba odpowiedzi na te pytania sprawi, że łatwiej będzie Ci podjąć decyzję, co teraz robić. Odpowiedzi nie są jednak łatwe - gdy jesteśmy w dołku, to może być ciężko samodzielnie sobie poradzić. Pomocna mogłaby być terapia lub wsparcie innych, ważnych dla Ciebie osób. Pozdrawiam, Magda

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.