Skocz do zawartości

apetor997

Użytkownik
  • Zawartość

    1
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralna

O apetor997

  • Ranga
    Debiutant
  1. Witam serdecznie, jestem nowy na tym forum więc będę starał się przedstawić wam mój problem prezycyjnie, z którym borykam się od kilku lat. Jestem 23 letnim chłopakiem i mieszkam z rodzicami, od jakichś 3 miesięcy jestem bezrobotny, gdyż zostałem zwolniony z poprzedniej pracy, ot tak bez żadnego powodu, wraz z innymi współpracownikami, i od tego momentu szukam pracy, spędzam godziny przed komputerem wysyłając CV do różnych firm, lecz bez żadnego efektu. Mieszkam w dość małym mieście, które jest zadłużone i sądze, że z tego powodu nie ma pracy, a rozważam wyjazd za granicę czy też do innego województwa, jako ostatnią deskę ratunku. W życiu nie miałem lekko, miałem trudne dzieciństwo, gdy moi rodzice pracowali za granicą, byłem bity przez opiekunkę, która znęcała się nade mną psychicznie i fizycznie, co utrwaliło się do teraz w mojej psychice, jako nastolatek nie miałem w ogóle wakacji, gdzie mogłem je spędzić jak normalny nastolatek, zamiast tego musiałem pracować. Od kilku lat mam trudny kontakt z moimi rodzicami oraz z moją młodszą siostrą, dla której po prostu jestem śmieciem i podludziem, kilka lat temu zostałem pobity przez mojego własnego ojca, a zaczęło się to od tego, że mnie po prostu prowokował, dotykał mnie, co mi się nie podobało i mówiłem mu, żeby przestał, więc go odepchnąłem, a on z otwartej ręki zaczął bić mnie po twarzy. W wieku 18-19 lat usłyszałem od własnej matki, że jestem "zakałą rodziny", a w dzieciństwie byłem przez nią bity, raz kazała mi trzymać rękę nad rozpalonym palnikiem kuchenki, co też w jakimś stopniu wpłynęło na moją psychikę. Nie mieszkam w dość bogatej rodzinie, moja matka pracuje w zakładzie, a ojciec jest budowlańcem, szczególnie mój ojciec upodobał sobie ośmieszanie mnie przy obcych ludziach, wymyśla jakieś niestworzone historie, które nigdy nie miały miejsca, raz przy obcych ludziach powiedział, że "jestem pedałem, bo lubię chłopców", co jest nieprawdą, wyzywał mnie też od debili, pijaków, brudasów, specjalnie brał mnie do swojej pracy, żeby mnie ośmieszać, a mój ojciec nie należy do świętych, matka oczywiście tolerowała jego zachowanie i wierzyła mu, niż moim słowom, ale to nie jest pierwszy przypadek, bo to samo robił mojemu najstarszemu bratu. Moja młodsza siostra też nie należy do świętych, dla niej jestem po prostu zerem, nikim, dnem, buntuje matkę, żeby mnie wyrzuciła z domu, od zawsze była do mnie wrogo nastawiona, a nic jej nie zrobiłem, z nikim nie mam dobrego kontaktu, nie mam z kim porozmawiać, wyżalić się, czy poprosić o pomoc, a jestem w dosyć słabym stanie psychicznym, gdyż powoli mam dosyć tego terroru. Jedyne co, to mam najstarszego brata, który mieszka od kilkunastu lat w Wielkiej Brytanii, ale nie utrzymuję z nim kontaktu przez moich rodziców, którzy jak twierdzą, mój brat od nas się odwrócił, bo został omamiony przez rodzinę swojej żony. Na dzień dzisiejszy sytuacja się trochę pogorszyła, gdyż jestem zmuszany do pracy do której się nie nadaję, bo jak twierdzi moja matka "Nic nie robię i nie szukam pracy", co jest jednym wielkim kłamstwem, podejrzewam, że jak nie zrobię tego co mi każą, to wyrzucą mnie po prostu z domu, a nie mam się gdzie podziać, mam nie wiele pieniędzy przy sobie, a nie chcę ich wydawać lekko ręką. Z nimi nie da się dogadać, próbowałem wiele razy, najwidoczniej nie pasuję do nich, dla nich jestem po prostu najsłabszym ogniwem, mam już tego serdecznie dość, czuje się słabo psychicznie, marzę o tym, by się po prostu spakować i wyprowadzić od nich i zacząć życie od nowa. W moim krótkim życiu niczego się nie dorobiłem, nie mam znajomych, z którymi mógłbym porozmawiać, czy się pośmiać, nie mam nawet dziewczyny, której mógłbym zwierzyć się z moich problemów, a to wszystko dzięki mojej rodzinie, którzy kiedyś zmuszali mnie do nauki, a uczyłem się przeciętnie, jak każdy w mojej rodzinie, przez co nie miałem w ogóle przyjaciół, a w szkole byłem gnębiony przez swoich rówieśników, za to, że zachowywałem się normalnie i nauczyciele nie mieli ze mną problemów, a teraz, moi rodzice zmuszają mnie do pracy, do której kompletnie się nie nadaję, bo twierdzą, że nic nie robię i nie szukam pracy, co jest kłamstwem, najwidoczniej, jestem im tylko potrzebny do pieniędzy. 14 maja mam pierwszą rozmowę z doradcą zawodowym. W domu dzieje się gorzej, znowu zostałem zmuszony do pracy i za kilka dni będę musiał wbrew mojej woli jechać na drugi koniec miasta, żeby pracować, i znowu będę musiał znowić kpiny, obelgi i szyderstwa ze strony swojego ojca, który lubi się nade mną pastwić, jak będę mówił, że nigdzie z nimi nie pojadę do będą mi kazali się wyprowadzić, a nie mam dokąd iść. Co mam w tej sytuacji zrobić, zostało mi niewiele czasu. Co w takiej sytuacji mogę zrobić, czy najlepszym rozwiązaniem była by wyprowadzka? Napomnę, że mam niski budżet, więc ciężko będzie ze znalezieniem taniego mieszkania, czy też pokoiku. Proszę o wyrozumiałość, gdyż sprawa jest na prawdę poważna. Dziękuję za wysłuchanie.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.