Skocz do zawartości

Awangarda

Użytkownik
  • Zawartość

    3
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralna

O Awangarda

  • Ranga
    Debiutant
  1. Jestem kobietą w wieku 21 lat. Mój problem polega na tym, że ciągle wpadam w gniew i kłócę się ze wszystkimi. Mam wrażenie, że mam dwa oblicza. W jednym jestem osobą towarzyską, pomocną i uważam że mam dobre serce. Z drugiej strony mam chwile że chce być całkiem sama, zaczyna denerwować mnie rozmowa z kimkolwiek, wkurza mnie gdy ktoś coś do mnie mówi. Postanowiłam napisać na tym portalu, ponieważ sama nie potrafię radzić sobie ze swoimi emocjami, bardzo łatwo wpadam w gniew i często szybko mija. Problem polega na tym że w niektórych momentach całkowicie się nie kontroluję mam ochotę zniszczyć wszystko i zrobić komuś krzywdę. Zauważyłam że w takich ''stanach'' nie jestem zła na siebie, nie widzę w sobie winy wtedy uważam że wszystko i wszyscy są przeciwko mnie jakbym się musiała pozbyć wszystkiego dookoła. Jest to już dosyć męczące, dlatego że niszczę rzeczy w domu i często mam napady płaczu. Nie wiem co dokładnie wpływa na moje zachowanie poczucie gniewu, odrzucenia, strach ale opiszę w skrócie swoje życie. Od najmłodszych lat wychowywała mnie babcia, bo mama mimo że bardzo się starała musiała pracować by utrzymać mnie i rodzeństwo. Ojciec całe życie pił i tak naprawdę nie wiem co to znaczy mieć ojca. Robił awantury, obrażał wszystkich w domu, potrafił uderzyć a nawet rzucać w mnie i moje rodzeństwo talerzami gdy byliśmy sami w domu. Co do ojca dodam, że wszyscy mieszkaliśmy w malutkim domku dwupokojowym więc każdy wchodził sobie w drogę. I przykrym wspomnieniem dla mnie tutaj jest to że gdy ojciec myślał że już jako dzieci śpimy dobierał się do mamy. Co do rodzeństwa nie mamy najlepszego kontaktu. Zawsze czułam się z tyłu za siostrą , mam wrazenie ze zawsze jest przeciwko mnie, od dziecinstwa dogadywała mi w kwestii wyglądu, czy przy wspólnych spotkaniach z innymi dziecmi. Teraz gdy jestesmy dorosli jest to samo. Tylko gdy siadam do stołu np. przy obiedzie od razu komentuje jaka jestem, jak wygladam doslownie wszystko. Nigdy nie miałam wielu przyjaciół i w szkole podstawowej raczej uchodziłam za zadziorne dziecko dlatego ze ciagle musialam stawiac na swoim. W liceum mimo ze sie staralam mialam problemy ze znalezieniem przyjaciol i zmienialam szkole. Nie uwazam sie za zla osobe i zawsze w stousnku do przyjaciol chcialam aby im bylo dobrze a mimo to zostawalam odrzucona. Prosze o jakies rady co poczynic w pierwszych krokach. Mimo że mam napady gniewu nie czuje sie winna .Wrecz przeciwnie czuje ze jestem dobra dla swoich bliskich i przyjacioł.
  2. Jestem kobietą w wieku 21 lat. Mój problem polega na tym, że ciągle wpadam w gniew i kłócę się ze wszystkimi. Mam wrażenie, że mam dwa oblicza. W jednym jestem osobą towarzyską, pomocną i uważam że mam dobre serce. Z drugiej strony mam chwile że chce być całkiem sama, zaczyna denerwować mnie rozmowa z kimkolwiek, wkurza mnie gdy ktoś coś do mnie mówi. Postanowiłam napisać na tym portalu, ponieważ sama nie potrafię radzić sobie ze swoimi emocjami, bardzo łatwo wpadam w gniew i często szybko mija. Problem polega na tym że w niektórych momentach całkowicie się nie kontroluję mam ochotę zniszczyć wszystko i zrobić komuś krzywdę. Zauważyłam że w takich ''stanach'' nie jestem zła na siebie, nie widzę w sobie winy wtedy uważam że wszystko i wszyscy są przeciwko mnie jakbym się musiała pozbyć wszystkiego dookoła. Jest to już dosyć męczące, dlatego że niszczę rzeczy w domu i często mam napady płaczu. Nie wiem co dokładnie wpływa na moje zachowanie poczucie gniewu, odrzucenia, strach ale opiszę w skrócie swoje życie. Od najmłodszych lat wychowywała mnie babcia, bo mama mimo że bardzo się starała musiała pracować by utrzymać mnie i rodzeństwo. Ojciec całe życie pił i tak naprawdę nie wiem co to znaczy mieć ojca. Robił awantury, obrażał wszystkich w domu, potrafił uderzyć a nawet rzucać w mnie i moje rodzeństwo talerzami gdy byliśmy sami w domu. Co do ojca dodam, że wszyscy mieszkaliśmy w malutkim domku dwupokojowym więc każdy wchodził sobie w drogę. I przykrym wspomnieniem dla mnie tutaj jest to że gdy ojciec myślał że już jako dzieci śpimy dobierał się do mamy. Co do rodzeństwa nie mamy najlepszego kontaktu. Zawsze czułam się z tyłu za siostrą , mam wrazenie ze zawsze jest przeciwko mnie, od dziecinstwa dogadywała mi w kwestii wyglądu, czy przy wspólnych spotkaniach z innymi dziecmi. Nigdy nie miałam wielu przyjaciół i w szkole podstawowej raczej uchodziłam za zadziorne dziecko dlatego ze ciagle musialam stawiac na swoim. W liceum mimo ze sie staralam mialam problemy ze znalezieniem przyjaciol i zmienialam szkole. Nie uwazam sie za zla osobe i zawsze w stousnku do przyjaciol chcialam aby im bylo dobrze a mimo to zostawalam odrzucona. Prosze o jakies rady co poczynic w pierwszych krokach.
  3. Witam ,jestem mężczyzną mam 25 lat i chciałbym zrozumieć dokładnie jaki mam problem i jakie są sposoby na poradzenie sobie z tym ,może będę miał szczęście i trafię na kogoś kto borykał się z czymś podobnym. Zaczynając od początku to nie lubię rozmawiać ,stresuje się ,nie lubię publicznych wystąpień to towarzyszy mi praktycznie od początku ,nie szukam nowych znajomości raczej zamykam się na znany mi krąg. Łatwo się irytuje i denerwuje nawet drobnostkami zwłaszcza gdy mi coś nie wychodzi ,dużo myślę i dużo kalkuluje nawet zwykłe wyjście do sklepu zamieniam w kalkulacje jakich słów użyje do rozmowy. Nie lubię podróżować komunikacją miejską ,denerwują mnie spojrzenia ludzi. Czułem ograniczenie tych objawów jedynie w grupie ,nawet w bójkach 100 osobowych potrafiłem w końcu wyłączyć myślenie i miałem jasno sprecyzowany cel. Wycofałem się z tego mam dziewczynę i chciałbym zbudować normalną relacje i dzięki niej właśnie zrozumiałem ,że nie zachowuje się tak jak powinienem. Mimo ,że ją kocham bardzo i mamy cudowne współżycie razem to oglądałem filmy porno ,masturbowałem się i szukałem cyber seksu. Za nim ją poznałem też to robiłem ale nie wiem czemu teraz do tego wracam skoro nic mi nie brakuje i chciałbym zrozumieć dokładnie swój problem żebym mógł wiedzieć jaki jest cel tego bo samemu mam w głowie tylko "nie wiem" Nie chcę ranić kogoś kogo kocham dziwnym zachowaniem. Mam wielkie szczęście bo partnerka mnie wspiera i chcę żebym poszukał przyczynę swoich problemów i jak na nie zaradzić. Chciałbym poprawić relacje międzyludzkie żeby łatwiej byłoby mi rozmawiać choćby z dziewczyną i rodziną bo ich zaniedbuje najbardziej bardziej chyba zależy mi na opinii obcych niż ich.No i usłyszeć od kogoś kto borykał się z czymś podobnym jak mu poszło i czy udało się całkowicie osiągnąć cel i jakimi środkami? Nie wiem czy napisałem to w dobrym dziale ale z góry dzięki za jakąkolwiek pomoc. Będę wdzięczny za opisy,linki i własne wspomnienia pozdrawiam ~~AW

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.