Skocz do zawartości

Tralala0234

Użytkownik
  • Zawartość

    3
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralna

O Tralala0234

  • Ranga
    Debiutant

Ostatnio na profilu byli

24 wyświetleń profilu
  1. Dziekuje bardzo za odpowiedz Sylwia. Właśnie od niedawna zaczęłam medytować jednak to daje tak naprawdę ulgę na krótki okres. Dla mnie najważniejsza jest córeczka i w sumie tylko ona mi pomaga przyzwyciezyc szara rzeczywistość. Najbardziej bolesne jest to i mnie, ze to nie jest tak ze ja nie chce prosić bliskich o pomoc. Ja wprost mówiłam co mi jest, ze potrzebuje pomocy, widzieli mnie w strasznych stanach załamania, ale nie przejmują się tym, jestem zdana na siebie. A problem w sumie nawet wiem skąd się wziął, moje zachowanie nie jest wyssane z palca. Idąc do gimnazjum trafiłam na klasę która się znęcała nade mna psychicznie i fizycznie, w liceum również zauważono u mnie pewne słabości i powtórka z rozrywki. Już teraz w każdym widzę to ze ze mnie szydzi, a jak poznaje nowe osoby o podobnych osobowościach i zachowaniach do osób które się znęcały nade mna to odrazu przeszywają mnie lęki. Jeszcze raz dziekuje za odpowiedz, pozdrawiam
  2. Witam, jestem 22letnia mama, mam roczna córkę, narzeczonego, mieszkamy u moich rodziców obecnie. Nie wiem od czego zacząć, mój problem mam od wielu lat, przynajmniej pamietam od 13roku życia i on z czasem narasta. Tak jak w temacie, nie umiem funkcjonowac, żyje w permanentnym stresie, przyciągam wszystko co zle, nie umiem z niczego się cieszyć, nienawidzę siebie, jestem rozdrażniona, mam napady złości, napady lekowe, boje się spotykać z ludzmi, nawet pisac, jak z kimś rozmawiam to się jąkam, gadam cos bez sensu, boje się podjąć pracy, isc na jakis kurs, studia, mam problemy z koncentracja i pamięcią. Czuje się wiecznie zmeczona, wygaszona, zrezygnowana, mam wieczne problemy gastrologiczne od tych nerwów. Przez wiele lat bardzo bałam się isc to psychiatry z tymi problemami..aż do tego roku, obiecałam sobie, ze muszę cos z tym zrobić bo ja nie umiem żyć, za życia mam piekło dosłownie. Miałam wyznaczony termin psychiatry na 20 marca, niestety przez epidemie koronowirusa została mi odwołana i niewiadomo kiedy będę mogła się znowu zapisać. Nie wiem jak sobie na ta chwile pomoc. Mam zle relacje z rodzicami, ciagle im wszystko we mnie nie pasuje, kłócę się z narzeczonym w kwestii dziecka. Mam problematyczne dziecko. Nie mam nikogo z bliskich kto by mnie zrozumiał i wspierał. Z moja rodzina mam rzadki kontakt, mojego narzeczonego rodzina za mna nie przepada, jestem dla nich dziwna. Niestety bardzo dobrze widać mój stres, nie chce z nimi rozmawiać bo nie umiem i mam stany lekowe przy nich, kręci mi się w głowie, jąkam się i mylę słowa, czerwienie się, ręce mi latają, słabo mi i unikam ich. W głębi duszy bardzo chciałabym być normalna i mieć normalne życie, prace, znajomych..przede wszystkim być szczęśliwa. Nie wiem jakie mam pytanie tak naprawdę, po prostu pomocy

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.