Skocz do zawartości

Angela 1111

Użytkownik
  • Zawartość

    9
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralna

O Angela 1111

  • Ranga
    Debiutant

Ostatnio na profilu byli

33 wyświetleń profilu
  1. Witam jestem mamą dwójki dzieci córka 2 lata syn 4.5 lat . Mam 23 lata i mieszkałam przez 5 lat z narzeczonym (ojcem dzieci ) i tesciami . Od samego początku były nie przyjemne sytuacje głównie wynikały ze strony jego mamy wtracanie się w wychowywanie naszych dzieci w nasz związek i wogole .. próbowałam przeprowadzać z nimi rozmowy w których uczestniczył mój narzeczony ale on tylko na chwilę bo zaraz się denerwowal i wychodził a ja musiałam sama z nimi rozmawiać oczywiście moje prośby rozmowy niczego nie zmieniły . Od 3 miesiący się wyprowadzilam od nich w raz z dziećmi ponieważ nie stawał narzeczony ani za mną ani za dziećmi udawał że go nie ma że nic nie widzi i nie słyszy.. aż doszło do sytuacji kiedy jego ojciec uderzył naszego syna oczywiście też nie zareagował nie mieszkałam tak tydzień potem się wprowadzilam ale za szybko się nie nacieszylam bo mojemu narzeczonemu coś strzelilo że tak powiem i zaczął mnie wyzywać że ma mnie dosyć że mam się wynosić w środku nocy i tak się też stało rano zabrałam dzieci i poprostu się wyprowadzilam po raz kolejny . Nie usłyszałam w dniu mojej wyprowadzki słowa przepraszam dopiero po nie pełnym miesiącu przyjeżdżał próbował mieć kontakt przez chwilę nie miałam ochoty patrzeć na nie go ale później się zgodziłam może też trochę ze względu na naszego syna który dopytywal kiedy będziemy z nowu z tatą tłumaczyłam synowi dlaczego tak jest.. wkoncu wpadłam na pomysł że pójdziemy do terapeuty dla par poszedł ale to też skutku nie przyniosło był tylko na jednej wizycie i od razu po wyjściu powiedział że już więcej nie idzie widzę też że zaczyna bluznic przy mnie i dzieciach i jest nie miły szybko można wyprowadzić go z równowagi nie mam już siły do tego człowieka mówił że się zmieni że tak się nie będzie zachowywał oczywiście zmienił się ale tylko na chwilę cały czas mieszkam u rodziców . U niego sytuacja jest taka że rodzice się mają wyprowadzić do drugiego domu bo tak sami postanowili kiedy się wyprowadzilam i uzgodnilam z narzeczonym ze jeżeli się oni wyprowadza to ja z dziećmi wrócę żeby dac nam szansę i zgodził się ale po upływie tygodnia on zaczyna nalegac że już mam się wprowadzić mimo to że jego rodzice jeszcze tam są bo on tęskni za nami i nie rozumie że ja z nimi nie będę już mieszkać pod jednym dachem bo nie wybacze jego ojcu że uderzył naszego syna dodam jeszcze że kiedy chce mu wytłumaczyć że jest to dla naszego dobra że wolę poczekać to zaraz mówi że kogoś mam i dlatego nie chce się wprowadzić. I tutaj mam pytanie czy wprowadzić się dla świętego spokoju i zacisnac zeby i czekać aż się wyprowadza czy w spokoju czekać u rodziców? Nie ukrywam że mam już dosyć takiej sytuacji i chciała bym jak najszybciej żeby się uspokoiła ta sytuacja .
  2. Nie utrudniam kontaktów z ojcem ale też denerwuje mnie to że przyjeżdża o której chce i w jakie dni chce bez żadnej konsultacji ze mna syn ma teraz z przedszkola nauczanie przez internet musi rozwiazywac zadania i np ostatnio robil takie zadania i w tym czasie przyjechał ojciec i dziecko już nie chciało robić dalej . Dlatego też złożyłam wniosek o ustalenie kontaktów przez sąd bo jak się umawialam dobrowolnie to i tak odwiedzał kiedy chce .
  3. Nie jesteśmy razem od pół tora miesiąca.. Tak syn wie że mama z tatą już się rozstali starałam się wytłumaczyć jak najlepiej mogłam aby w miarę możliwości mógł by zrozumieć. Powiedziałam że mama z tatą nie mogą się dogadać i nie oznacza to że tata nie będzie go odwiedzał że kocha jego i córkę ale nie zadawał więcej pytań i muszę powiedzieć że nie pyta o tatę nie wiem czy tak małe dziecko może zrozumieć to że tak jest lepiej nie wiem też czy widział to że tata się źle zachowuje wobec mamy wyzywajac w jego obecności . Boję się że jak będzie synek większy to będzie obwinial mnie o to że nie mieszkaliśmy razem z tatą że będzie widział wroga we mnie . Ja nie chce już wracać do tego człowieka zbyt długo to się ciągnęło bo praktycznie 4 lata .. potrafil nawet krzyczec od rana kiedy szykowal sie do pracy ze nic nie robilam w poprzednim dniu bo nie przyniosłam rzeczy jemu ze strychu i nie były włożone do szafki a później niby było lepiej ale i tak jak coś było nie tak jak chciał potrafił wyzywać od najgorszych . Nic złego nie robiłam całe dnie siedziałam z córką w domu bo syn byl w przedszkolu sprzatalam i wykonywałam wszystkie czynności domowe a on nawet nie pomagał a kiedy o coś prosiłam to nie miał czasu .. jak urodziłam córkę miałam cięcie cesarskie jak wróciłam z nią do domu nawet nie było jego żeby pomóc mi się wykąpać nie widzę sensu aby ten związek mógł by istnieć w dalszym ciągu .
  4. Witam szukam pomocy ponieważ mam dwoje dzieci syn 4 lata córka 2 . Z ojcem dzieci się roxstalam ponieważ nie szanował mnie , nie zajmowal sie dziecmi jedynie zabierał syna na quada i nic więcej poza tym więcej go nie było jak był, wyzywal mnie nie patrzył czy dzieci słyszą czy nie kiedy syn zapytał czemu mama jest smutna odpowiedział że mama jest zła bo się chce rozstać i dlatego tata mówi tak do mamy . Nie chce żeby moje dzieci wysluchiwaly awantury i uczyły się złych nawyków. Nie chce żeby córka myślała że nawet kiedy ktoś poniza to trzeba non stop wybaczać i dbać o relacje dla dobra dzieci Nie chce żeby syn uczył się że można poniewierac i nie szanować kobiety bez karnie . Cały czas ojciec partnera namawia mnie do powrotu dla dobra dzieci ale ja uważam że nie było by to dla dobra dzieci bo jestem na tyle zraniona że nie potrafię zaufać temu człowiekowi . Moje pytanie jest jak moge pomoc synkowi w tym trudnym czasie dla niego jak zauwazylam steasznie przeżywa kiedy ojciec przyjedzie na pół godziny i zaraz jedzie cały czas powtarza że chce do taty bo tam ma quada . Nie wiem jak mam pomoc własnemu dziecku .
  5. Uważam że ten związek się nie uda już ponieważ dzisiaj dzwonił mój partner i stwierdził że skoro tak się dogaduje z jego ojcem to może mnie coś z nim łączy i powinnam z nim być to jest po prostu obrzydliwe . A kiedy powiedziałam o terapi to Tylko ramionami wzruszył i nic więcej. Nie mam sił żeby z nim walczyć i tłumaczyć jemu non stop tego samego skoro on nie potrafi jako dorosły facet zrozumiec to chyba nie ma sensu szkoda mojego zdrowia.
  6. Witam jestem mamą dwójki dzieci i mam 23 lata aktualnie mieszkam z rodzicami swoimi a jeszcze miesiąc temu mieszkałam z narzeczonym (28lat) dzieci i jego rodzicami ale niestety była sytuacja taka że partnera ojciec uderzył nasze dziecko kiedy się wyprowadzilam miałam setki telefonów żebym wróciła więc po tyg czasu w niedzielę ale szybko pozalowalam ponieważ usłyszałam od swojego partnera że on jednak żałuję mojego powrotu i mogłam nie wracac zostałam wyzwana więc wyprowadzilam się po raz kolejny jednak ten nie zamierza odwiedzac dzieci tylko dzwoni ale zadko kiedy prosi dziecko do telefonu przyjechał 2 dni temu stał na parkingu i prosił żebym wyszła kiedy dzieci spały jak zapytałam w jakim celu to powiedział że na sex bo mu brakuje więc się nie zgodziłam ponieważ źle mnie potraktował i od samego początku nie miał szacunku do mnie a na 4 dzień znowu dzwonił o 22 godz żebym wyszła bo chciał bym znowu na sex mnie wziąć więc kolejny raz nie wyszłam napisałam mu wiadomość że do dzieci przyjechać nie może bo czasu nie ma ale żeby na sex przyjechać to czas ma ... Jak zapytałam czemu nie wejdzie do domu jak już jest to mówi że nie chce. Czy jest szansa na ten związek? Jakaś terapia ? Czy po prostu odpuścić . Napisze że syn chce jeździć do taty tylko dlatego że ten wychodzi z nim na motor i nic więcej zadko kiedy nawet jak tam mieszkałam spędzał z nami wspólnie czas zazwyczaj był na tzw kacu albo zmęczony .
  7. Dziękuję za odbudowanie mnie już wiem co należy zrobić . Jak narazie ojciec dzieci zachowuje się jak był by obrażony bo nie chce wrócić z dziećmi do domu i nie trafiają do niego moje słowa tłumaczenia że nie powinno tak się stać że jego ojciec podnosi rękę na nasze dzieci nie wiem czy kiedy kolwiek zrozumie .
  8. Dziękuję za tak szybki odzew . Rozmawiałam z ojcem dzieci ale wydaje mi się że on nie rozumie powagi sytuacji .. kiedy zapytałam czy rozmawiał ze swoim ojcem odpowiedział tylko że nie ale naoewno zrozumiał że źle zrobił ja natomiast w to nie wierzę żeby zrozumiał. Ojciec dzieci pyta czy wrócimy ale ja się boję że sytuacja się powtórzy i nie chce ryzykować.. Jak z nim rozmawiam to tylko mówi że wie że tam nie powinno się tak stać ale jak zapytałam co zamierza zrobić to mówi że nic .
  9. Witam jestem mamą 2 dzieci córka ma 2 lata a syn 4 mam 22 lata i mieszkam z treściami oraz narzeczonym lat 28 . Mam problem nie wiem co zrobić nie raz się zdarzało że mój syn dostawał klapsy od teścia np za to że nie zrobił czegoś co by dziadek chciał ale dwa dni temu stało się coś strasznego . Byłam z synem i córka na dworze bawili się lecz po dłuższym przeżywaniu na dworze robiło się zimno i zabrałam ich do domu kiedy rozebralam dzieci przyszedł teść syn chciał iść do swojego taty który był na dworze żeby dac mu buziaka i zaczął płakać wzięłam do pokoju dzieci i zaczęłam tłumaczyć że tata wróci za chwilę i że będzie mógł dac buziaka .. Trzymałam syna na kolanach aż wkoncu wpadł teść do pokoju i zaczął krzyczeć na syna że ma się zamknąć bo nie może słuchać jak płacze aż wkoncu wyrwał mi syna i pasem uderzył go w pupę i w plecy zapytałam co robi ten odpowiedział że tak trzeba ja się z tym nie zgadzam zabrałam dzieci i przyjechałam do swojej mamy ale mój narzeczony miał rozmawiać ze swoim tata ale tego nie zrobił stwierdził że jak mnie nie ma 2 dni w domu i dzieci to że to to nauczy . Proszę o pomoc nie wiem co mam zrobić czy wrócić tam czy zostać u mamy i zacząć od nowa.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.