Skocz do zawartości

Apofenia

Użytkownik
  • Zawartość

    3
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralna

O Apofenia

  • Ranga
    Debiutant

Ostatnio na profilu byli

34 wyświetleń profilu
  1. Chcę usunąć konto z tego serwisu. Założyłam je żeby zadać konkretne pytanie, na które przez niemal dwa miesiące nie otrzymałam odpowiedzi. Nigdzie nie widzę informacji odnośnie procedury usuwania konta. Także jeśli to czyta jakiś admin, to proszę je wykasować(moje konto).
  2. Nie wiem czemu na tym forum jest tak dziwnie, że większość wątków nie ma żadnej odpowiedzi. W każdym razie, miałam kiedyś coś podobnego do tego co opisujesz, po latach, tamtej sobie powiedziałabym żeby poszła po prostu pogadać z psychologiem. Jak już masz trop tego 'zamykania w pudełku', to zastanów się i postaraj wyczuć czy pudełko ma jakąś ograniczoną pojemność. Inna sprawa, że nie uważam, że wszystko trzeba koniecznie równać do iluzorycznej 'normy'.
  3. Dzień dobry, Jestem tutaj nowa i piszę ten post w konkretnym celu - proszę o polecenie mi dobrych książek / poważnych rzeczowych artykułów, traktujących konkretnie o temacie chorobliwej zazdrości. Jeśli ktoś może mi polecić psychologa bądź psychiatrę specjalizującego się w tym temacie w Warszawie to będę wdzięczna. Opiszę w miarę skrótowo w czym rzecz. Chociaż wydaje mi się że to historia jakich zapewne jest miliony. Ja byłam po nieudanym związku, on też, z tym że w trzech w których był, został zdradzony i na tym kończył związek. Oboje mamy prawie 40 lat, więc swoje przeszliśmy. Naiwnie wierzyłam przez miesiące, że jego zachowanie jest wynikiem traumy po tych związkach i zdradach. Jego chorobliwe zachowanie w ogólnym zarysie: - nieakceptowanie żadnych moich znajomych mężczyzn - podejrzewanie, że rozmawiam z kimś za jego plecami - oczekiwanie, że dla niego będę się seksownie ubierać, ale przy całej reszcie będę chodzić w worku pokutnym - zmuszanie mnie do obiecywania że będę mu mówić o WSZYSTKIM - organizowanie mi przesłuchań (bo nie wiem jak to lepiej określić) - zajmowanie maksymalnej ilości mojego czasu (jestem plastykiem potrzebuję go dużo tylko dla siebie, on tego tak naprawdę nie rozumie) - wymuszanie na mnie uwagi na różne sposoby - oczekiwanie że będę znajdować tematy do rozmów za nas dwojga - emocjonalne szantażowanie np. "nigdy więcej w niczym Ci nie pomogę, jeśli ..." - wyładowywanie na mnie swojej złości w związku z niepowodzeniami w pracy - arbitralne ocenianie zamiast prób poznania i zrozumienia - negatywne ocenianie, brak empatii - według niego wszyscy ludzie są debilami, i nic nie wartymi istotami jeśli nie są to osoby które akurat akceptuje - wszystkie humanistyczne nauki są nic nie warte - ubliżanie mi - robienie mi wyrzutów z powodu mojej przeszłości o której mu w zaufaniu powiedziałam - robienie długich wywodów na temat tego jak bardzo nic nie warci są moi znajomi W końcu się zorientowałam, że to nie w traumie po zdradach jego partnerek jest problem. Zaczęłam wtedy walczyć o to żeby poszedł do dobrego psychologa na terapię, ale bronił się stwierdzając, że jego niska samoocena jest jego sprawą. Kiedy doszło do naprawdę okropnych sytuacji zreflektował się i poszedł na terapię która naprawdę mu pomagała i zrobił postępy. Teraz mamy ze sobą zamieszkać w Warszawie. Zarówno jego psycholog jak i psychiatra zapewniali go że sytuacja się poprawi i jego paranoje i lęki zelżeją kiedy razem zamieszkamy. Mam jednak pewne obawy. Bo widzę że przeprowadzka zmiana pracy i wizja mieszkania ze mną sprawiają, że on czuje się na tyle pewnie iż zaczyna odpuszczać myśl o terapii, i leczeniu. Tymczasem ja już naprawdę nie mam cierpliwości do jego paranoizowań. Jestem tym potwornie zmęczona. Walczę o ten związek, on też walczy. Ale wiem, że bez pomocy z zewnątrz nie wygramy tego. Byłam z tym u psychologa i usłyszałam sugestie że powinnam wiać gdzie pieprz rośnie. Nie wydaje mi się żeby to była dobra opinia. Mam wrażenie, że jest szansa wygrania z tym problemem. Bo poza tą kwestią naprawdę świetnie się z nim czuję, że tak powiem 'na miejscu' i nie, nie jest to idealizowanie jego osoby, bo ideałem nie jest i bez tej chorobliwej zazdrości. Będę wdzięczna za jakiekolwiek sensowne porady i polecenia źródeł które oboje możemy przeczytać / obejrzeć. Oczywiście miło mi będzie jeśli dostanę polecenie dobrego specjalisty w Warszawie. A może są jakieś grupy wsparcia? Jak łatwo się domyślić, ja też mam swoje problemy, ale przechodziłam terapię i pracuję nad nimi od lat. Jestem oczywiście otwarta na wspólną terapię jeśli okaże się być najlepszym rozwiązaniem. Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.