Skocz do zawartości

Natalia-malwa

Użytkownik
  • Zawartość

    1
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralna

O Natalia-malwa

  • Ranga
    Debiutant
  1. Z mężem jesteśmy razem od 4ch lat i mamy 3letia córeczkę.Jeszcze przed ślubem mieliśmy zawirowania bo mąż Kubiak sobie wypić.Czesciej zaczęłam zwracać na to uwagę niestety już pod ślubie będąc w ciąży...gdy znikał na działkę "plewić" i wracał pod wpływem późnym wieczorem.Noe czułam wsparcia z jego strony.cala wyprawę,ubranka musiałam kompletować sama On nie widział noc w tym złego.Od początku mieszkaliśmy z moja babcia z którą żył w zgodzie dopóki mała się nie urodziła.Nie chciałam go dopuszczać do dziecka gdy był piany to był wielce oburzony bo twierdził że nie robi nic złego.Uwazal że w głowie miesza mi "babka" .Przez to jak traktował moją babcię moja rodzina nie wytrzymała i wygoniła go...zamieszka u rodziców.Ja zostałam z mała u babci.Jesdzilismy do niego w odwiedziny wtedy też nawet nie wiem kiedy ani jak sobie popijał.ostatecznie postanowiliśmy wspólnie zamieszkać...obietnice poprawy, że na swoim będzie lepiej.Wynajmujemy mieszanie.Moze nie piję jak kiedyś ale i tak znajduje małpki po kontach.Teraz zamiast piwa wziął się za marihuanę bo niby go rozluźnia.nie sądziłam że kiedykolwiek będę się cieszyć że nie mamy pieniędzy.Bo wtedy nie ma za co kupić piwa czy zioła.Chcialabym iść do pracy ale boje się że jak będzie z dzieckiem to się zjada noc napije.nie mam w nim wsparcia,nie pomaga w domu, ostatnio się obraził że mu auta nie dałam bo chciał jechać do kumpla po marihuanę.Wyladoealam z mała w szpitalu przez zapalenia płuc.Rano w dniu wypisu napisałam że wyrażamy.Zajezdzqm do domu... lodówka pusta...obiadu choćby dla małej nie ma...zlew pełen naczyń.Wymowka że miał nocki więc nie miał kiedy.Nie rozmawiamy o przyszłości.Nie mogę powiedzieć co mnie boli czy co nie się nie podoba bo zawsze zwala winę na na mnie.Wole gdy go nie ma w domu.Nie mam ochoty na bliskość z nim.Z małą też spędza mało czasu.niczym się nie przejmuje.Czasami wydaje mi się że jakbym odeszła byłoby lepiej.Ciage wymówki że on pracuje/zarabia to mu wszystko można.a ja mam robić swoje i siedzieć cicho.Wole by na weekend poszedł do kumpli niż by miał siedzieć pić bądź się zjarac.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.