Skocz do zawartości

Lili44

Użytkownik
  • Zawartość

    14
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralna

O Lili44

  • Ranga
    Debiutant

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Minęło trochę czasu... Kontaktowałam się z psychologiem póki co niewiele się zmieniło żeby nie powiedzieć, że nic. I choć rozum podpowiada że nic się przecież takiego nie stało wiem że mąż mnie w żaden sposób nie zdradził ale od tamtej pory nie moge sie pozbierać. Jakoś fakt że zachował się na wyjeździe zupełnie inaczej niż w domu spowodował że straciłam pewność co do niego. Nie umiem tego do końca wytłumaczyć... Jest wiele poranków kiedy wstaję i ryczę bez powodu, sprawdzam tel męza, jego aktywność na portalach społecznościowych, dopytuję go czemu czasami zakłada jakąś fajną koszule dla kogo to robi. Powiedział mi wczoraj że ma już dość. Ze żyje w ciągłym napięciu jakbym non stop szukała na niego jakiegoś haka... Ze przez całe malzenstwo był wobec mnie zawsze uczciwy ale chyba w końcu przestanie skoro i tak wciąż go o coś podejrzewam... W międzyczasie okazało się też że jestem w ciazy. Bardzo długo wyczekiwanej. Mąż przeszczesliwy, bardzo mnie wspiera, pomaga w domu, jest wspaniały... Tylko to ciągłe uczucie niepokoju że coś jest nie tak.... Nie potrafię się go pozbyć
  2. Bsrdzo mocne słowa ale widocznie takich potrzebowałam. Pomyślę faktycznie nad rozmową z psychologiem. A płaczę bo przeżywam, że mąż tak chętnie odpisywał tej kobiecie. Wiem, że to forum zespołowe, nie pisali tak na osobności... Widziałam, że ogólnie były tam różne "grube" żarty... Ludzie żartowali o gaciach, zakładaniu soidni, wspólnym spaniu... Denerwuje mnie też to, że ta kobieta jest pierwsza chętna na wszelkie wyjazdy, nawet jak nie ma tam nic konkretnego do roboty, zawsze chce jechać. Matka dwójki dzieci. Żona a kazdej nocy się szlajała do 3 nad ranem po barach. Jest bardzo ładna i atrakcyjna Dobija mnie to wszystko
  3. Dziś rano wstałam z płaczem... Mąż pyta co się dzieje... Mówię mu, że nie mogę sobie poradzić z tą sytuacją... Dużo rozmawiamy, pyta co ma zrobić żeby mi nie było tak przykro, że zrozumiał że te żarty nie były ok, że niepotrzebnie dał się wciągnąć w tamtą rozmowę, że może nawet usunąć komunikator, że przeprosił, wyciągnął wnioski i więc taka sytuacja się nie powtórzy, że to przecież było na forum publicznym przy wszystkich... I że niepotrzebnie to przywołuję i rozdrapuję wciąż na nowo...
  4. Właśnie obawiam się że i psycholog nie pomoże... Jeśli będę musiała zmienić podejście to mam wrażenie że po części przestanę być sobą, że będę udawać kogoś kim nie jestem i będę bardzo nieszczęśliwa... Każdego dnia budzę się i zasypiam z lękiem że mój mąż będzie musiał znowu wyjechać służbowo. Trzymam się go kurczowo jak zaraz miał zniknąć z mojego życia na zawsze...
  5. Pracuję. Czasami też mamy wyjścia z pracy ze znajomymi. Czasami też muszę pojechać na delegację ale nie zmienia to faktu, że nie chcę żeby mój mąż też tak robił. Napisałam na forum właśnie po to żeby ktoś mi powiedział czy to ja mam problem czy jest problem z moim mężem. Faktycznie jestem zła, że może się dobrze bawić beze mnie... I jestem zła że chce. Mówi mi, że pracuje w zespole i musi czassmi wyjść gdzieś z nimi choćby po to żeby nie odstawać od grupy. Teraz też mógł wrócić do mnie z delegacji dzień szybciej ale został jeszcze jedną noc żeby pójść z resztą zespołu do knajpy... Nie mogę się z tym pogodzić
  6. Sytuacja ogólnie jest jasna, kocham męża a on mnie jesteśmy bardzo dobrym małżeństwem tylko nie chcę żeby gdzieś wychodził lub jezdził beze mnie. Nie wiem jak to dokładniej opisać. Te żarty na delegacji o których pisałam to były żarty przy innych na forum nie prywatne... Każdy coś tam pisał. Ale zaskoczyła mnie nagła aktywność męża i dawanie się wciągnąć w głupie gierki tej kobiety....
  7. Nie tak z chęcią...namówiłam go na to
  8. Nie chcę żeby spędzał cza beze mnie....
  9. Układa nam się dobrze w sferze intymnej. Poza tym co napisałam to po prostu wydaje mi sie ze to nie wypada żeby żonaty i dzieciaty facet włóczył sie wieczorami po mieście... Pochodzę z domu gdzie facet nie jezdzil w delegacje nie chodził na piwo z kolegami. Moi rodzice twierdza ze facet szuka atrakcji na delegacjach. Mąż siostry jest przedstawicielem i duż jezdzi i oni ciągle twierdzą że kogos ma... I jak moj mąż bedzie wyjezdzal też mi będą tak gadać. A co myślicie o tych żartach z koleżanką? Powinnam się tym martwić?
  10. Tak jak teraz na delegacji zachowywał się inaczej niż na co dzień. Normalnie nie korzysta z fb, nie udziela się na forach, nie lubi zdjęć... A z wyjazdu ma ich chyba ze 30...na każdym szczęśliwy, zadowolony, uśmiechnięty... Albo twierdzi ze musi iść do baru czy na piwo "bo wszyscy idą", "bo z nimi pracuje", "bo nie będzie sam siedział w pokoju"
  11. Wiem, że świadomie mąż by mnie nie zdradził, ale boję się że coś się stanie nie do końca świadomie, że nie będzie wiedział ze już przekroczył jakąś granice i nie mówię tu tylko o zdradzie fizycznej. Boję się że za dużo wypije.... Że poniesie go klimat wyjazdu, wolności...
  12. Dziękuję. Rozmawiałam wielokrotnie o tym wszystkim z mężem. Twierdzi, że nie mam się czego obawiać, że kocha tylko mnie.Nie dał mi nigdy powodów do tego żebym mu nie ufała. Ta sprasa w delegacji to były żarty i twierdzi że w zespole wszyscy u niego tak żartują. A jednak cały czas w środku odczuwam straszny niepokój. Nie jestem w stanie przez to normalnie funkcjonować. Teraz żyję w stresie, że kiedyś znowu wyjedzie na delegację
  13. Czy ktoś mógłby mnie wesprzeć w tym temacie? Czuje ze oszaleję... Ten stres zżera mnie od środka
  14. Witam, Mam 37 lat, od 15 lat w związku, od 10 lat w małżeństwie. Jedno dziecko, 7 letni syn. Mam problem z wyjazdem męża na delegacje ale również z jego wyjściami towarzyskimi. Ostatnio pierwszy raz pojechał na delegację. Nigdy wcześniej nie jeździł i nie rozstawaliśmy się na noce. Przez cały pobyt był dobry kontakt, pisał, dzwonił dawał znać gdzie jest, nawet wysyłał zdjęcia. Po powrocie jak pokazywał mi zdjęcia umieszczone na grupie pracowniczej, zauważyłam jego rozmowy na forum z koleżanką z pracy. Wszystko w tonie żartu ale moim zdaniem na granicy. Teksty typu:" jesli ty wejdziesz pod stół to ja za tobą", "nie pomachałaś mi dziś"... Zrobiło mi się bardzo przykro. Mąż nigdy nie korzystał z takich komunikatorów, a tu nagle stał się osobą najbardziej aktywną. Koleżanka ciągnęła temat z dziwnymi podtekstami a mąż dał się wciągnąć w tą dyskusję. Zauważyłam że bardzo kręci ją ta rozmowa. Powiedziałam mężowi, że bardzo mi przykro, że jego żarty są dwuznaczne. Odpowiedział, że to głupie żarty, które nic nie znaczą, że nic złego nie miał na myśli i że uświadomiłam mu, że faktycznie nie powinien tak pisać. Przeprosił, powiedział że nie będzie sie w ten sposób już udzielać na forum. Wiem, że mówił szczerze, że zrobił to nieświadomie ale nie potrafię sobie z tym poradzić. Chodzę i płaczę po kątach. Jesteśmy kochającym się małżeństwem, mam do niego zaufanie ale nie ufam innym kobietom. Ta sytuacja pokazała jak można nieświadomie dać się wciągnąć w sego rodzaju flirt. Nie wiem co robić. Jak zapomnieć o tej sytuacji. A może przesadzam? Dodatkowo, mam straszny lęk przed jego wyjazdami. Nie chcę żeby jeździł w delegacje, żeby gdzieś bawił się beze mnie... Stresują mnie również jego wyjścia towarzyskie z zespołem z pracy... Nie umiem sobie naprawdę z tym poradzić....

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.