Skocz do zawartości

macocha jak z bajki

Użytkownik
  • Zawartość

    11
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    1

macocha jak z bajki wygrał w ostatnim dniu 16 Styczeń

macocha jak z bajki ma najbardziej lubianą zawartość!

Reputacja

2 Neutralna

O macocha jak z bajki

  • Ranga
    Debiutant

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Ten zwiazek jest spalony. To nie kryzys, tylko koniec. Czasami aby pacjent przezyl, trzeba amutowac reke. Dlatego jak szukasz rady, to uwazam, ze powinienes to zakonczyc. Pozbyc sie wszelkich rzeczy, ktore sie z nia kojarza, pamietek, itd. Usnac wszelkie formy kontaktu, a nawet jak mozesz zmienic numer telefonu czy maila. Rozliczyc sie, jezeli masz u niej jakies dlugi i nigdy wiecej zadnego kontaktu, nawet kolezenskiego. Jakiekolwiek rekocznyny w zwiazku, niezaleznie kto kogo sprowokowal, sa ponizej wszelkiej krytyki i nie masz szans aby z tego zrobic normalna relacje. To bardzo zle wrozy na przyszlosc - toskyczny, patologiczny zwiazek. W normalnych zwiazkach ludzie tak sie nie traktuja i nie mam na mysli tylko rekoczynow. Zdechlo, nie ma co reanimowac.
  2. Takie traktwanie partnera moze skonczyc sie zakonczeniem relacji z jego strony. I co wtedy? On nie jest Twoim rodzicem, ze bedzie nim na zawsze. Jakby on opisal Wasz zwiazek, ze swojej perspektywy, to moglabym napisac - 'uciekaj, bo to toksyczna kobieta, ktora sama nie wie czego chce'. Moze masz problem z komunikacja i kazde oddmienne zdanie juz Cie irytuje? Ma byc tak jak Ty chcesz albo strzelasz focha (uciekanie z domu, ze sklepu). Przemysl sobie czego chcesz, jak to komunikujesz i czy jestes zdolna do kompromisu. I pomysl, ze ten facet wcale nie jest skazany na Twoje towarzystwo, tez moze miec dosyc takiego zachowania.
  3. a masz jakies hobby? znajomych? nie napisales, ale wyglada, jakby cale Twoje zycie to praca i zwiazek. Moze pora znalezc cos co konstruktywnie zajmie czas i odwroci uwage. Nie mam na mysli ogladania seriali:) Pomysl co lubisz robic, w czym chcesz sie rozwijac i zacznij to robic.
  4. Nie decyduj sie na dziecko, jezeli tego nie czujesz! Masz do tego pelne prawo, niezaleznie od swoich doswiadczen. Ja tez nie chce miec dzieci, a mam prawie 33lata. Jako dobrze zarabiajacy facet, moglabym sie zdecydowac nawet na 3 dzieci:) Jako kobieta, wole byc bezdzietna. W razie problemow, to matka zostaje z dzieckiem, a ojciec placi smiesznie niskie alimenty i gra super tatusia w co druga niedziele. Mam cala liste dlaczego ja sama nie chce miec dziecka i nawet po naciskach partnerow nie dalam sie przekonac. Po czasie widze, ze to byla dobra decyzja i tego nie zaluje. Robienie dziecka wbrew wlasnej woli, aby zadowolic parnera czy rodzine, to wysoki czynnik depresji poporodowej. A jak cos pojdzie nie tak? Jak dziecko bedzie chore lub tzw. high need baby? Jak porod skonczy sie z komplikacjami zdrowotnymi na cale zycie? Nie ma gwarancji, ze tez zwiazek przetrwa trudy zwiazane z wychowaniem dziecka. Wlasnie nikt nie da Ci gwarancji, ze urodzisz zdrowe dziecko bez problemu i bedziesz przeszczesliwa mamusia. Moze wlasnie nie odnajdziesz sie w tej roli, nie poczujesz tej wielkiej milosci i tylko bedziesz sie meczyc. Twoje cialo, Twoja decyzja. Masz jeszcze kilka lat na decyzje. Nie spiesz sie, przemysl sobie. CO powinno sie dla Ciebie liczyc? TY SAMA i Twoje poczucie szczescia i bezpieczenstwa.
  5. dla mnie czerwona lampka jak facet swiezo po rozstaniu i raptem po paru miesiacach sie oswiadcza..., a pozniej chce odejsc.... to zle o nim swiadczy. to jest swietelko ostrzegawcze, ze on jest niestabilny emocjonalnie Jak facet chce odejsc, to go nie zatrzymasz. On sam musi chciec pracowac nad soba i nad zwiazkiem. Nie pojdziesz zamiast niego na terpaie czy nie napiszesz w jego imieniu do ex, ze nie zyczy sobie z nia kontaktu. W mojej ocenie, on nie przepracowal swojego rozstania z ex, za szybko wpakowal sie w nowy zwiazek, chcial jakos te swoje uczucia okazac, wiec wyskoczyl z pierscionkiem, ale wtedy dotarlo do niego, ze pierscionek nic nie zmienia, bo on wciaz nie doszedl do siebie po rozstaniu. Moze chce Cie zostawic, ale nie chce ranic, wiec bedzie wymyslac jakies historie, ze potrzebuje sobie to wszystko poukladac, potrzebuje czasu dla siebie itd.
  6. kiedys tak mialam, chyba ok.20stki po 10latach od tego nieforunnego zerwania mnie oswiecilo, ze to byla dobra decyzja. jak nic wpakowalabym sie w kiepski zwiazek. Nie stalam w miejscu, nie teksnilam latami, czulam, ze dlugofalowo nie bylo sensu wracac do siebie. I wlasnie ja bardzo daleko zaszlam prywatnie, zawodowo, samorozojowo, a moja wielka milosc nie zmienila sie na lepsze. Utknelabym z nim na jego poziomie. Teraz tego nie widzisz, ale to mogla byc dobra decyzja. To tak jak robisz tort i on Ci spdanie na podloge. Ogromny zal, bo tyle pracy sie zmarnowalo i na pewno byl dobry. ALe przeciez nie zbierzesz tego z podlogi i nie podasz gosciom. Trudno, stalo sie, trzeba zrobic nowy tort. Bylo, minelo, trzeba sie zastanowic co poszlo nie tak, przemyslec bledy, wyciagnac lekcje i isc dalej.
  7. To gratuluje ruszenia z miejsca. Odnosnie przyszlosci takich zwiazkow na bazie romansow, to raczej rzadkosc. Trudno zaakcpetowac cudze dziecko, a i dziecko moze sie buntowac przy takich zmianach. To taki dodatkowy poziom komplikacji zycia. Ciesze sie, ze zawalczylas o swoje malzenstwo. Zycze aby 2020 byl Twoim rokiem i Twojej rodziny.
  8. Doczytalam do konca. Zdales polska mature czy nie? To nie jest jedyna dziewczyna na swiecie. Zameczyles ja swoimi jazdami. I tak dlugo wytrzymala. Pora sie ogarnac, zastanowic sie co chcesz w zyciu robic i jak mozesz ten cel osiagnac. Troche wyglada, ze masz za duzo wolnego czasu i tak sobie rozkminiasz, rozpamietujesz, ale nic z tym nie robisz. Latwiej siedzic na tylku i sie zalic. A ja Ci polece cos fajnego na yt - mini wyklady jaroslawa gibasa. Niedawno wysluchalam taki o rozpamietywaniu, o odrzuceniu i inne.
  9. Nie wierze, jak mozna tak sobie niepotrzebnie komplikowac zycie!!! Napisze dosc szczerze, dosadnie, bo zyjesz w jakims minionym snie. Pobudka! Znam taka, co romansowala w pracy, jak tylko doszlo do rozwodu, to kochanek sie zmyl, a ona zostala sama z oplatami za mieszkanie, samochod i opieka naprzemienna. Kiedys jej corka wygarnie, ze to ona jest odpowiedzaialna za rozwalenie rodziny. 9lat mlodszy facet nigdy nie zwiaze sie z dzieciata, starsza kobieta. Pobawic sie - tak, jasne, ale nic powaznego. Jego rodzina/znajomi strasznie beda po nim jechac, ze bierze sobie babe z dzieckiem, zamiast mlodszej, bezdzietnej laski. Twoje dziecko jest tylko dla Ciebie cudem, ale dla wszystkich postronnych facetow to niechciany bagaz, wrecz wredny bachor. Moze facet ok.50, ktory sam ma dzieci jakos zaakceptuje dziecko partnerki, ale nie mlody i wolny facet. Sa wyjatki, ale na niego nie trafilasz. To widac, ze Twoj byly kochanek Toba gardzi i tego nie zmienisz. Im bardziej skamlesz o spotkanie, rozmowe, powrot, tym bardziej jestes zalosna w jego oczach. To nie znaczy, ze Ty jako Ty jestes zalosna, ale Twoje zachowanie i przyjecie roli kochanki jest zalosne. Nie rob z meza rogacza. W koncu ojciec Twojego dziecka. Powinnas go szanowac. Masz meza - moze warto o niego zawalczyc? Sa terapie. Albo uczciwie sie rozejsc. Ale widac, ze zamiast rozwiazywac problemy w zwiazku, szukasz nie wiadomo czego poza zwiazkiem. I co znalazlas? Pobawil sie Toba jakis szczyl, pobajerowal i zostawil. On do Ciebie nie wroci. Albo wroci na jedna noc i znowu zabawi sie Twoim kosztem. W ogole nie masz szans aby cos uratowac z tego romansu, ale moze jest szansa aby wyjsc na prosta z mezem>?
  10. a wiesz, ze na pytania retoryczne sie nie odpowiada? 1. nie ma zwiazku 2. przy chorych jelitach bym sie nie odwazyla na takie eksperymenty, duze ryzyko. Pytanie do lekarza prowadzacego, a nie psychologa. 3. a dlaczego spoleczenstwo ma wiedziec o Twoich akcjach z facetem? nie chwal sie fantazjami na fb kto i jak ma Cie ponizac za takie sprawy? Powiem tylko z doswiadczenia, ze z faza eksperymentow mija. A jak facet fakatycznie Cie poniza (nie jako elemety gry na okreslonych zasadach), to trzeba zmienic faceta.
  11. Trwa to 2 lata. Sama nie rozumiem moich uczuc. Zwiazek fantastyczny. Dostaje dużo czulosci i uwagi czy to jesteśmy we dwoje, czy w troje (z dzieckiem) czy w towarzystwie. Dziecko od pierwszego spotkania lubi spedzac czas ze mna. A ja na pokaz manifestuje swoje dobre intencje. Nikt ode mnie nie wymaga ani zajmowania się dzieckiem ani kupowania mu czegokolwiek. Mam chec, to kupuje jej rozne rzeczy oraz organizuje czas wolny (nie chca z nia w domu siedziec przez weekend, to znajde jakas aktywnosc). A za plecami, jak partner pyta mnie o zdanie, to mowie, ze to kopia jego zony (zona go zdadzala i oklamywala), intelektualnie tez cieniutko, bo nie radzi sobie z matematyka. Zostawi cos w domu, rękawiczki, ksiazke do szkoły, ja to wiedze, ale nic jej nie mowie. Nie pokazuje tego, ale ciesze się w myślach jak jej w szkole nie idze, jak stroi fochy przy tacie. Milo mi jak do mnie przyjdzie, przytuli się, narysuje cos, ale później (w myślach!) zycze jej jak najgorzej. Mam dobre relacje z rodzicami. Mój tata zaopiekowal mnie emocjonalnie i finansowo. Nie mam czego czy kogo zazdroscic temu dziecku. Inne dzieci w rodzinie lubie i nie krytykuje. Troche się zaczelam od niej odsuwać. Jak ma byc u nas, to wlasnie na ten czas rezerwuje sobie jakies spotkania, wyjscia itd. Ale partner zauwazyl, ze troche ja unikam i ona tez pyta a kiedy wroce, a kiedy cos razem porobimy. Opieka naprzemienna 10-15 dni w miesiacu, nasz wiek 30+, ona 10. Razem mieszkamy. Nie mam swoich dzieci i nie chce ich mieć. Nigdy nie chciałam. Jak mam to dziecko tolerować? Racjonalizuje, pocieszam się, ze niedługo przejdzie pod pelna opieke matki (matka pozwala na wszystko i traktuje ja jak malucha, u taty sa zasady, porządki, limity na elektronikę), ale i tak czuje do niej niechęć.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.