Skocz do zawartości

Gomat

Użytkownik
  • Zawartość

    11
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralna

O Gomat

  • Ranga
    Debiutant

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Miał ktoś może podobną sytuację? Ogólnie czasem naprawdę myślę, że go kocham, ale czasem brzydzę się nim, przykro mi to nawet mówić...
  2. Myślę, ze może warto z nim pogadać i powiedzieć, żeby ewnetualnie zgłosił się do Ciebie jak pouklada sobie w głowie wszystko po byłej i niech Ciebie w to nie miesza, bo Ty spotykasz się z nim, a nie z jego byłą, więc o niej wolałabyś cały czas nie słuchać
  3. Skończ to, odetnij się od niego, to jest jedyna słuszna opcja. Psychicznie cię to wykończy, poza tym facet ewidentnie nie chce tej żony zostawić. Poza tym no szczerze mówiąc na co liczyć jak facet ma żonę, rodzinę, wygodną dla siebie stabilizację? Myślę, że w takiej sytuacji lepiej byłoby poczekać aż on zostawi żonę i dopiero wchodzić z nim w znajomość, aczkolwiek wiadomo, że teraz jest juz po fakcie. Zostaw go i następnym razem lepiej weź kogoś kto jest wolny, bo założę się, a niejeden samotny mężczyzna czeka własnie na Ciebie
  4. Hmm, może jesteś za mało dojrzała jeszcze na stały związek? Albo boisz się stabilizacji lub nudy albo w ogóle przywiązania. Myślę, że warto porozmawiać z psychologiem, bo może to wynika z jakichś relacji między Twoimi rodzicami?
  5. Też uważam, że zdrada jest niewybaczalna. Bo jeśli zrobił to raz to co szkodzi zdradzać więcej? A tak to będziesz cały czas tylko myślała o tym czy w danym momencie Cię właśnie nie zdradza, a to może cię doprowadzić wprost do obsesji
  6. Myślę, że to znak że on o niej nie zapomniał. Powinien się ogarnąć i dopiero wchodzić w nową relację. Z drugiej strony z czasem pewnie mu przejdzie, aczkolwiek porównywanie do byłej co chwila musi być faktcyznie nieprzyjemne
  7. Jesteś młoda, nie możesz się męczyć w takim związku, bo to Cię psychicznie może wykończyć. Spróbuj zacząć od zrobienia sobie przerwy od niego, np. na 2 tygodnie, tak totalnie zero kontaktu i zobacz jak zmieni się Twoje samopoczucie. Jeśli poczujesz, że w końcu nie czujesz się winna, czujesz się lepiej, itd, to zdecydowanie trzeba to zakończyć. Chłopak powinien pójść na jakąś terapię jak dla mnie
  8. Moim zdaniem poprzednik ma rację, pójdź na terapię, innej rady nie ma. Wtedy narzeczony zobaczy, że chociaż chcesz coś zrobić ze sobą i że w Tobie jest problem, bo myślę że on może obwiniać się za to jak wygląda wasza relacja. Poza tym przede wszystkim Tobie to zrobi na dobre
  9. Myślę, że Twoja kobieta może mieć osobowość psychopatyczną. Takie osoby często dopiero w momencie "usidlenia" ofiary (np. jak Wy jesteście po ślubie) czują się pewniej i ukazują swoją prawdziwą twarz. Musisz to skończyć, bo taka relacja jest toksyczna i wyniszczy Cię psychicznie. Nie macie dzieci, więc będzie łatwiej, choć i tak łatwo na pewno nie będzie, bo mimo wszystko ją kochasz. Ale musisz myśleć o sobie, musisz to skończyć, bo inaczej kna Cię wyniszczy. Pamiętaj, że ona może przepraszać, błagać, żebyś do niej wrócił. Ale nie wierz w to, bo jesli faktycznie ma problemy ze sobą takie jak wspomniałam to po tych sztucznych przeprosinach będzie jak wcześniej, a Ty wpadniesz w błędne koło. Dp tego doradź jej jakaś terapie, bo takie zaburzenia osobowości znikąd się nie biorą, może np. miała ciężkie dzieciństwo
  10. Dzień dobry, Mam prawie 21 lat (nigdy nie pisałam na forach o swoich problemach, ale pierwszy raz mam sytuację w relacji z jakimś chłopakiem, z którą naprawdę nie umiem sobie poradzić). Jestem z chłopakiem około rok, przy czym znamy się ponad 10 lat. On zawsze coś do mnie miał, ja go odrzucałam (fizycznie nigdy mi sie nie podobał) i w końcu po latach, stwierdziłam, że spróbujemy. Na początku nieufnie, ale z czasem widząc jego starania, zaczelam uważać, że to była dobra decyzja i czułam się naprawdę zakochana. Do czasu kiedy ostatnio nie mogę się odpędzić od myśli, że zasługuję na kogoś lepszego (jakkolwiek okrutnie czuję się mówiąc takie słowa). Co najlepsze on też tak uważa (mówił mi to sam z siebie) i moi znajomi również (jak spytałam po tym jak pojawiła się u mnie ta myśl, a potem niezależnie usłyszałam to od niego). Różnimy się, rodziny w których wychowywaliśmy się również sa zupełnie różne-jego jest zdecydowanie prostsza, przez co czuję to w nim samym i niekiedy mi to przeszkadza. On sam jest "fleją", co w pewien sposób mnie momentami zwyczajnie obrzydza. Tak samo-ja czytam książki, on-oglada głupie komediowie filmy o niskim poziomie humoru. Fizycznie- nie mój typ, ale tak jak kiedyś nie czułam nic, tak teraz potrafię się nim podniecić itd. Stąd zastanawiam się-czy jest sens to ciągnąć? Bo z jednej strony bardzo mu ufam, wiem, że bardzo mu zależy, czuję się przy nim wyjątkowo swobodnie i potrafimy ze sobą szczerze rozmawiać o problemach (czyli niby takie podstawy najważniejsze spełnia) itd. a z drugiej to obrzydzenie, które odczuwam jak znowu upaćkał się jedzeniem lub coś podobnego i to, że czuję, ze nie jest na moim poziomie... Dodam, że z poprzednim chłopakiem nie odczuwałam takiego obrzydzenia, więc to chyba kwestia jednak jego osoby, a nie mojej. Z góry dziękuję za pomoc

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.