Skocz do zawartości

giieess

Użytkownik
  • Zawartość

    2
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralna

O giieess

  • Ranga
    Debiutant
  1. Moze tak jest,generalnie mimo ,ze przerobilam to wszystko na terapiach do czego nie chcialam wrocic jakby totalnie zostalo zakopane. wciaz jestem w punkcie wyjscia i mimo,ze znam rozwiazanie i latwa droge,droge do szczescia ,to robie odwrotnie inaczej. przyznam ,ze dodal m ten post na innym z forum,tam niestety dostalam odpowiedz rownoznaczna z tym ,ze owszem miedzy nami obydwojgiem jest problem ale glownym problemem jestem ja,bo na to pozwalam,na ponizanie siebie. wiem ,ze prawda czasem bywa bolesna i moze usilnie probuje znalezc usrpawiedliwie dla samej siebie...a wine w nim,aby pokazac mu jakakolwiek odpowiedz,aby walczyl jednak o siebie o nas..moze gdyby on wyszedlz problemu jeszcze mialoby to sens?
  2. Witam Mam 26 lat, jestem osoba ,ktora od lat walczy z bulimia i jak ostatnio stwierdzilam ,strachem przed byciem sama ,stad walka by nie zakonczyc zwiazku, ktory wlasciwie juz dawno jest zakonczony,strach przed samotnoscia, gdzie wlasciwie wiem ,czego potrzebuje..ale przejdzmy do reszty. ten rok byl dla mnie bardzo emocjonujacy ,w kwietniu cierpialam na depresje skutek uboczny jednego z wydarzen...zostalam uderzona, tlumaczylam sobie na wiele sposob ,ze obydwoje estesmy winni.on przeddstawia to tak: ja krzyczalam ,robilam awanture po imprezie ,zatem po alkoholu o nic, gdzie obok spal jego 80letni dziadek (przyjechalismy na urlop do polski,jego urodziny) zatem ja krzyczalam,bylam zazdrosna o byla dziewczyne ,wiec niby on sie bronil i uderzyl mnie. Uderzyl mnei tak,ze przebil mi blone bebenkowa,dlugo dochodzilam do siebie jak i moje ucho..mielismy sie rozstac ,ale bylam taka w rozsypce,wrocilam do anglii,znow do niego. uwierzylam,ze to moja wina i rzezywiscie dalam mu wtedy powody krzykiem. niestety depresja z bulimia totalnie sie poglebily,nigdy tak nie mialam...stwierdzialm,ze czas cos z tym zrobic .wyjechalam na miesic do osrodka w polsce. gdzie niby miesiac to malo .ale cos ruszylo ,bylo cudownie.terapie pozwolily mi uwierzyc w siebie ,zmienic perspektywe,odczuwac emocje i przede wszystkim na jakis czas przestalam miec ataki bulimiczne...ostatnio znow wrocily. alewalcze. niestety jest mi ciezko,mimo ,ze caly sierpien ,wrzesien,pazdziernik bylismy jakby oddzielnie ,bez sexu,bez wspolnych chwil ...znow zamieszkalismy ze soba. rozmawialismy o zmianach ,o zyciu o przyszlosci..leccz znow jest to samo.powtarzam mu ,ze potrzebuje ciepla ,potrzebuje rozmowy a nie zycia kiedy on przychodzi i gra. wiem ,ze zrobilam blad znow pozwalajac soba manipulowac,znowu wierzac ,ze cos sie zmieni. niestety moj dzien wyglada tak ,ze dla niego jest obojetne czy spie obok czy w drugim pokoju,uwaza za normalne ,ze wstaanie i zwyzywa mnei od diwek kurew smieci o 5 rano ,bo nie widzi skarpet ,badz bluz (sytuacja z dzis. kiedy wstalam wyrzucilam pelna szuflade tych skarpet i 10 bluz ,ktore byly na wyciagniecie reki) dla niego to normalne ,probuje z nim rozmawiac ,ze ts zlosliwy ,ze nie ma prawa mnei wyzywac szmacic,..ze przemoc to problemstaram sie aby chociaz zaczerpnal porady psychologicznej..chociaz raz. wiem ,ze ma problem nie wiem czy to depresja czy te gry ..ostatnio dosc przytyl ,zmienil sie jest jakby w swoim swiecie. dodam,ze ja tez nie estem idealna.ostatnio w tymzaproisl mnie na kolacje..powiedzialam,ze nie potrzebuje drogich gustownych dan..a tylo przytulenia w tygodniu ,bliskosci ,rozmow...po czym poszlam do kolezanki i dwoch znajomych z pracy. za to estem uwazana za ta dziwke ,kurwe.czy to normalne ? mnei tez ponosi.mimo,ze znajomi uwazaja mnei za usmiechnieta kulturalna osobe .czasem puszcza mi nerwy uzyje wobec niego slow jakich nie chce.na jakie nigdy bym sobei nie pozwolila. ale nie zaczynam nigdy pierwsza ,staram sie gotowac ,dbac ,byc sexowna,piec ciasta propnowac wysjcia wycieczki.. czy ze mna cos nie tak !? czy to moj stan psychiczny jest zly? prosze o porade ,wiem ,ze to dlugi post ale kazdy kmentarz jest dlamnie wazny.moze uda mi sie mu nawet pokazac ,ze ja niczego nie ukrywam i ,ze to nie moje wyimaginowane ja mowi ,ze on ma problem,ze mnie poniza ,ze to zle .dziekuje z gory. Giieess

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.