Skocz do zawartości

jasem

Użytkownik
  • Zawartość

    30
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

1 Neutralna

O jasem

  • Ranga
    Debiutant

Ostatnio na profilu byli

51 wyświetleń profilu
  1. Chyba nie do końca właściwie rozwiązanie jak na to forum, ale... Niektórzy widząc, że źle to odbierasz mają z tego satysfakcję, że im to się udaje, bo tego oczekują. Nie daj sobie wejść na głowę... Daj znać, że ma przestać, przyznać się do błędu, powinna się odczepić z dręczeniem psychicznie. Po dobroci najpierw, a... skoro nie działa po dobroci, możesz zagrozić jej sprawą o wypadek? Jeśli byli ludzie to znajdź świadków, obdukcję masz, jesteś na wygranej pozycji moim zdaniem, może jak poczuje się zagrożona w tym i zda sobie sprawę, że może się to odbić konsekwencjami to skończy. Wina jest gdzieś tam zawsze po obu stronach, więc jedna nie powinna czuć się wyższa, a to jest jakiś tam sposób na wyrównanie oceny sytuacji, uświadomienie jej, że bez winy to nie jest. Ale jak zwykle napiszę - lepiej zapytać specjalisty i nie podejmować radykalnych działań, bo ktoś losowy tam mówi przez forum. To rozwiązanie może też pogorszyć relację.
  2. To zabrzmi prosto, ale nie przejmuj się. Dla mnie to jest właśnie raczej lęk przed oceną ze strony innych. Niska samoocena. Wypracuj to sobie, psycholog powinien pomóc. Najprościej to zaakceptować swoje wady, jeśli te osoby są z Tobą, najpewniej one je akceptują, więc sama też dasz sobie radę się z tym pogodzić. Dużo rozmawiaj, dobrze, że szukasz wsparcia. Po sobie wiem, że takie myśli to często wynik złej interpretacji rzeczywistości, jeśli myśli się negatywnie i zakłada czarne scenariusze nie wiedząc do końca jak jest naprawdę. Warto więc zacząć od przyznania się przed tymi osobami, że Ci z tym źle, poznania ich reakcji, przekonań, wtedy lżej na psychice będzie. Opowiedz o swoich obawach, a dowiesz się, czy są do nich podstawy Czasami lepiej wyłożyć kawę na ławę niż czekać w nieskończoność i się zadręczać. Miałem kilka ciężkich decyzji i mało racjonalnych do podjęcia i wiem jak to jest, beznadziejna sytuacja, ale jakoś trzeba z niej wyjść i ruszyć do przodu.
  3. A za co mogła byś gniewać się na siebie? Złe decyzje, jakaś porażka, problemy rodzinne, zmarnowany czas, brak umiejętności, bycie nie docenianym, coś z tych rzeczy? Ja tutaj więcej chyba nie dam rady wyciągnąć, to jednak trzeba by więcej czasu, by dojść do źródła, zrozumieć co Tobą kieruje w takich sytuacjach. Można poczekać na psychologów forumowych, może oni coś jeszcze poradzą. Jeśli nie jesteś sobą, myślę, że poza psychologiem dobrze by było pomyśleć nad psychiatrą, bo wydaje się to dość poważne.
  4. Zawsze możesz skorzystać z Linii Wsparcia 800 70 2222, lub telefonu zaufania 116 123 czy zwyczajnego 112, a nawet powinnaś, gdy czujesz, że coś jest nie tak, a nie ma nikogo w pobliżu. Inne numery pomocy również tutaj. Czy byłaś już u lekarza psychiatry z tym problemem? Jeśli tego nie kontrolujesz może być Ci ciężko bez leków, a jak mówisz, że to napadowe to prawdopodobnie będzie łatwiej zastanowić się skąd się to pojawia. Być może też spotkanie u psychologa pomoże ustalić źródło tych myśli, zachowań autodestrukcyjnych? Może to zawód na kimś, czymś? Szkoła, praca. związki? Co czujesz w momencie jak masz taki napad? Czy są to jakieś emocje, np. smutek, żal, czy może roztargnienie, złość? Czy myślisz o kimś, o jakiejś osobie lub jakieś sytuacji? Czy w ogóle jesteś w stanie myśleć co robisz w danym momencie? I jeśli tak to co wtedy myślisz, poza chęcią zrobienia sobie krzywdy? W jaki sposób robisz sobie krzywdę? Przemyśl dokładnie w jakich sytuacjach zaczynasz się czuć gorzej, co u ciebie wywołuje jakie emocje, w jakich okolicznościach się to zaczyna. Może jest to powiązane z jakimś przeżyciem?
  5. Witajcie, Otóż trapi mnie ciągle jeden problem. Mam 25lat, a temat seksu jest dla mnie krępujący. Nie wiem czemu tak jest, ale może dlatego, że nigdy nie był poruszany. Nie wiem jak to ugryźć. Nie uważam się też za nieatrakcyjnego czy ogólnie wygląd miał by być problemem. Spotykam się z różnymi dziewczynami, ale nie umiem po prostu przejść do rzeczy. Być może też to trochę strach przed odrzuceniem, że pójdzie źle itp. ale problem w tym, że nawet w sytuacji sam na sam raczej czekam na ruch z drugiej strony niż przejąć inicjatywę. Co robić by nie mieć tak mocnych hamulców?
  6. Polecam przejść się do psychiatry. Myślę, że leki powinny Ci pomóc, u mnie większość objawów somatycznych typu bóle nie wiadomego pochodzenia przeszły. O wiele łatwiej się zmobilizować bez tych objawów. Raczej tez zaleci odpowiednia formę psychoterapii.
  7. Żaden psycholog Cię nie ocenia. Nie powie, że coś wyolbrzymiasz. Są po to, żeby pomóc znaleźć i przeanalizować źródło twoich problemów, przyczyny. W zależności od terapii też je rozwiązać np. poprzez zmianę skojarzeń z następstwami działań, które kiedyś były odbierane jako porażki. Zdanie innych jest błędne i chodzi o Ciebie. Jeśli z tym Ci lepiej to nie przejmuj się co myślą. Robisz to dla siebie przede wszystkim. Zresztą, w dzisiejszych czasach nikt nie stygmatyzuje Cię przez to, że idziesz do psychiatry lub psychologa, ludzie starej daty może jeszcze myślą, że to bez sensu albo wariaci, ale tak naprawdę wiele osób sama miała styczność z psychologiem lub psychiatrą według obserwacji choćby moich znajomych, wielu z nich wypytywałem o początki.
  8. Ja bym Ci sugerował iść do psychiatry. Myśli samobójcze nie powinny być ignorowane. Problemy ze snem, apetytem również wskazują, że nie jest dobrze. Ja sam jestem na lekach i pierwszy tydzień było trudno się przyzwyczaić, ale się stabilizuje powoli, wierzę, że będzie jeszcze lepiej. Masz na pewno dużo gorsze przejścia niż ja, ale trzymaj się i spróbuj chociaż, bo nie masz nic do stracenia, a już jak uważasz, że nic innego nie pozostało to właśnie mówię, że jest jeszcze taka opcja. Może być ciężko się zmotywować, ale jeśli nie możesz, to poproś kogoś, żeby Cię zaprowadził.
  9. A co im się nie podoba w twoim chłopaku? Próbował z nimi rozmawiać?
  10. Też nie jestem psychologiem, ale wydaje się to dość prawdopodobne.
  11. A do pierwszego partnera nie czułaś pożądania jak się z nim wiązałaś? Chyba tak, i to takie prawdziwe. To raczej fałszywe uczucie do kochanka, bo na pewno dużą część emocji, które z nim wiążesz i sporo rozmyśleń to było to, czy tego chcesz i ukrywanie tego przed partnerem. Moim zdaniem nic dziwnego, że mając tyle mocnych wrażeń dalej o nim myślisz i się zastanawiasz, ale czy naprawdę to nie tylko wspomnienia, jak jakieś głupie wybryki z okresu buntu? Może warto wybrać się do psychologa, razem z partnerem też możesz iść, są terapie dla par.
  12. Zastanów się dlaczego tak jest i czy musi tak być, po to idziesz na trening, żeby się czegoś nauczyć, że ci to nie wychodzi, to nie jest powód żebyś miał rezygnować z treningu, po to jest zeby szkolić umiejętności. Bierzesz oceny bardzo do siebie. Skąd to się wzięło? Myślę, że nad tym musisz zrobić rachunek sumienia, co cię gryzie i dlaczego.
  13. Fobia społeczna prawdopodobnie, wywodząca się z niskiej samooceny ze względu na wygląd. Ja przykładowo nie wyglądam źle, ale przez moje wymyślone problemy i pesymizm nie jestem w stanie nawet się odezwać do nieznajomej, nawet na portalach randkowych nie potrafię. Nad wyglądem też możesz popracować. Nie wiem czy to waga, czy trądzik czy coś innego, ale odpowiednio ćwiczenia i dermatolog. Z depresją wiem, że ciężko się zabrać za cokolwiek, więc pewnie z ćwiczeniami będzie problem, ale spróbuj się zmuszać, może wejdzie ci w nawyk. Ja nie potrafiłem wyjść na spacer, ale dostałem leki od psychiatry i się trochę poprawiło, że na początku dają mi w kość, to trochę ruchu wpływa pozytywnie, zmniejsza efekty uboczne, mam na pewno mylne, ale wrażenie, że tak właśnie te leki są zrobione, żeby nie pozwalały za dużo rozmyślać, tylko zauważyć, że czyny mają znaczenie.
  14. Psychiatra, nie bój się leków, one mają tylko pomóc wrócić do stanu, w którym będziesz mógł pozytywnie myśleć, by się wziąć za terapię. Jak mówisz, że wcześniej pomagała, to widocznie to tylko nawroty depresji, idź na terapię dokończyć co zacząłeś.
  15. Tak bardzo cienka granica. https://pieknoumyslu.com/milosc-nienawisc-jednoczesnie/ Rozumiem, że to forum psychologiczne i szukasz porady, ja nie jestem psychologiem, więc odbierz to z dystansem, przykro mi, że tak bezpośrednio.. Mi to śmierdzi zdradą. Pomyśl o tym, wyjścia wieczorem, brak seksu i ukrywanie telefonu.. lampka się zapala. Parę takich przykładów znam wśród znajomych, być może, że ma inną partnerkę, ale nie zerwie z Tobą bo dalej mu coś oferujesz i zapewniasz. Może jako opcja zapasowa, jak mu nie wyjdzie z inną to wróci. Nie wiem czy to nie koniec. Są terapie dla par, o ile się zgodzi na taką pójść. Na kanale też ciekawy film z paru ostatnich dni:

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.