Skocz do zawartości

sasala

Użytkownik
  • Zawartość

    3
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralna

O sasala

  • Ranga
    Debiutant
  1. Bardzo dziękuję Naati, Marcel55556, Kasiulka i Psycholog Katarzyna Tuszyńska!! Przeczytałam Wasze odpowiedzi, były naprawde pomocne, postanowiłam porozmawiać z moim chłopakiem tak jak tu mi doradzaliście ☺️ Powiedziałam, że nie widzę się za rok,dwa, pięć czy dziesięć w takim życiu jak teraz i w takim związku,i że wyobrażałam sobie też w jakim związku chcę być i będę szczęśliwa. Powiedziałam mu że widzę nas tylko gdy on gra 2 godziny w któryś weekendowy dzień a reszte tygodnia chciałabym, żebyśmy żyli jak dorośli - skupiający się na życiu,obowiązkach,pracy,rozwoju,naszej relacji, na innych ludziach. Relaks typu gry powinien być w wolnych chwilach od życia i zajęć a nie na odwrót - że szybko odwala się zajęcia i życiowe obowiązki w wolnych chwilach od grania. Oczywiście dostałam odpowiedź że to niemożliwe, że on bardzo to lubi i nie zrezygnuje. Że jak mu zabronie to będzie grał po cichu,chował się i oszukiwał a tego nie chce robić. Powtorzyłam że nie widzę się w takiej relacji. Zamilkł,poprosiłam by przemyślał sprawę i jutro powiedział co uważa. Że możemy zrobić eksperyment-co się stanie jak będzie grał tylko 2 godziny w tygodniu. Przecież jak nie ma z tym problemu to chyba dla ukochanej osoby jest w stanie z tego zrezygnować na jakiś czas jeśli ta druga osoba przez to cierpi,prawda? Ale już 2 dni minęły,nie dostałam odpowiedzi, on nie gra przy mnie (gra jak jestem poza domem) i jest bardzo miły, jak jestem to gotujemy wspólnie, i dużo śpi nawet w ciągu dnia. Ja też jestem mila-normalna taka, ale spokojnie podtrzymuje swoją postawę, nie dam sobie zmięknąć tym razem...dzięki Wam ❤️ Te punkty co Psycholog Katarzyna mi wypisała, niemal wszystkie się zgadzają...znaczy to że naprawde jest problem z grami, nie chcę być współuzależniona i żyć z tym problemem mojego chłopaka całe życie,choć jest kochanym człowiekiem...jest mi troche źle że mu "coś odbieram" jak powiedział a zawsze starałam się mu dawać dużo swobody i przestrzeni bo sama to cenie. Ja mam mnostwo pomyslow na spedzanie fajnie czasu ale on mowi ze on chce spokojne proste zycie. Mnie czesto nie ma w domu,bo mam dodatkową pracę wiec nie bedę wiedziala czy gra czy nie, to już jego decyzja...ale na razie utrzymuję że (zwlaszcza przy mnie) nie ma grania,za to są fajne zajęcia, fajne zadania, inny relaks, lub jakiś ruch. Co dalej mam robić? Jaki następny powinien być mój krok? Pomożecie znów radami?☺️ Bardzo Wam za tamte dziękuję⭐
  2. Witam, mamy problem z koleżanką w grupie w której pracujemy. Wykonujemy zawód artystyczny więc nie ma "Szefa" w grupie. Wszyscy są równi, jest nas 5tka. Jeden z mężczyzn w pracy podsycił taki klimat w grupie że "dziewczyny powinny sie usmiechac i nie wykazywać żadnych pomysłów aktywności, tylko robić to co mężczyzni wymyślą". Każdy nasz pomysł, przejaw jakiejkolwiek aktywności był atakowany, byłyśmy chwalone za ładne wyglądanie i bycie cicho, choć w pracy odwalamy kawał roboty - nawet więcej niz faceci i gramy ważniejszą rolę. Wkurzało nas to strasznie, kumpela zastosowała się do poleceń i tylko przytakuje, na wszystko zgadza a potem się wscieka jak już ich nie ma obok. Ja normalnie proponuje rózne rzeczy ale zawsze muszę nasłuchać sie jaki to głupi pomysł, odpierać ataki..zawsze tłumacze racjonalnie ale tylko jak mają dobry humor to przechodzi - to bardzo męczące. Gdy któryś z facetów coś wymyśli to inni faceci chwalą nawet najgłupszy pomysł, o jaki wspaniały. Jak męzczyzna w grupie coś wymyśli to jest to świetny pomysł a jak któraś z nas to jesteśmy optymistkami bujającymi głowami w obłokach (może to być dokładnie ten sam pomysł, najpierw predstawiony przez dziewczyne jest odrzucany i musimy "walczyć" zeby go przepchnąć, jak odpadnie ale po jakims czasie chłopak go zaproponuje to przechodzi od razu...) Ostatnio doszły głupie seksistowskie żarty do nas, przeklinanie przy nas pomimo że mówiłyśmy że sobie nie życzymy... Chciałybysmy poprawić naszą sytuacje w grupie. Wiele grup sie rozpada, ale wierzymy że działaniem możemy coś zrobić i uratować grupę, która tworzy naprawdę kawał dobrej sztuki... Nie chcemy cierpieć dla dobra sztuki ale też nie chcemy rozwalać grupy. PRoszę o radę co możemy zrobić? Jak mamy reagować na szowinizm, jak się przed nim bronić, jak go stopować?
  3. Dzień dobry. Jestem kobietą tuż po trzydziestce. Chciałam się poradzić - czy powinnam działać czy przesadzam. Mój chłopak dużo gra w gry przez internet. NA poczatku nie byłam do tego zrażona, myślałam że to hobby i cieszyłam się tym ale jak zamieszkalismy razem zaczęło mnie to tak bardzo wkurzać i smucić - codziennie musi grać, najlepiej cały wolny czas, a życiowe rzeczy oraz ze mną czas "odwalić" szybko, żeby móc spokojnie usiąść i grać... Wie że mnie to frustruje bardzo, gadalismy wiele razy. Lecz gra dalej. Jak jestem bliska granicy płaczu raz na czas to na chwile ogranicza - gra codziennie ale mniej, potem nagle się przeziębi bierze L4 i całe dnie gra a potem już jest taki wciągnięty że nie może ograniczyć. Często gdy już wie że jestem u kresu, a proszę żeby zrobił coś innego to odrywa się ale albo szuka gierki na komórce jakiejs albo włącza film. Jego tata jest taki - idzie do pracy ale w domu tylko gra w gry albo ogląda TV, codziennie też pije alkohol mój chłopak na szczęście ma zdrowe podejście do alkoholu ale gra sporo, bardzo też przytył bo w ogóle się nie rusza, waży dobrze ponad 100kg. Lubił zawsze pływać, ma karte multisportu już od roku i cały czas mówi że pójdzie i choć motywuje go i on chce to jednak zawsze kończy się przed kompem i na basen nie ma czasu. Czy to moje wyobrażenie że coś jest nie tak? Czy moje uczucia są przesadzone? Jestem spokojną osobą, stabilną - tak o sobie myślałam zawsze, znajomi tak mówią też ale w tej kwestii to uczucie w środku nie daje mi spokoju. Czuję jakbym przez nie nie mogła być sobą w 100% i męczy mnie. Nie wiem czy to uczucie to czerwone światło, które daje mi znak że coś jest nie tak, czy przesadzony alarm? Co powinnam zrobić - iść na terapie z sobą i swoimi uczuciami? A może razem z chłopakiem? A może po prostu nie jesteśmy dla siebie, i pomimo że się kochamy to powinniśmy się rozejść zamiast zmuszać go do zmiany? Bardzo mnie to męczy już kilka lat, chłopak założył wspólne konto mamy odkładać na mieszkanie - a mnie to przeraża bo boje sie że potem kupimy a on będzie grał grał i grał a ja będę trwać w tym okropnym uczuciu które się we mnie rodzi gdy on siada do grania... Proszę o pomoc/wskazówkę/podpowiedź, cokolwiek.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.