Skocz do zawartości

Marcel55556

Użytkownik
  • Zawartość

    5
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

1 Neutralna

O Marcel55556

  • Ranga
    Debiutant

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Pozostaje tylko wysłać go na terapię od uzależnień i nauczyć go, że ciągłe granie w gry nie jest najlepszym sposobem na spędzanie czasu, zwłaszcza jak ma dziewczynę. Uzależnienie wymusza też na nim siedzący styl życia w efekcie czego waży tyle ile waży + nabawi się takich problemów jak wystająca głowa, ściśnięte barki czy przodopochylenie miednicy zwane kaczym tyłkiem (będzie chodził z wypiętą pupą) lub cieśnie nadgarstki wraz z problemami ze wzrokiem, a garb to chyba oczywistość. Jeżeli rozmowa nic nie daje, nawet taka poważna i bardzo nie chcecie iść na terapię to można go pilnować - gdy wraca do gier zwrócić na to uwagę i samemu to ograniczyć i znaleźć coś innego co go zaciekawi. Im później Pani zareaguje tym więcej będzie dla Pani cierpienia związanego z tym, że gra - dlatego najlepiej jak najszybciej z tym coś zrobić, a na duży plus jest to, że chłopak się słucha i próbuje się nawet ograniczać czy szukać innego sposobu - zależy mu na Pani.
  2. Myśli mam pozytywne - sam z resztą pisałem jakie one są, mógłbym wręcz stwierdzić, że do pewnego stopnia pozwalają sobie poradzić z bólem czy ze zmęczeniem. Pojawia się irytacja przy tym jak czegoś zapomnę - ale mam tutaj na myśli taką irytację jaką ma chyba każdy, oczywiście nie oczekuje od siebie nie wiadomo ile, bo mało kto raczej zapamięta od razu 10 słówek czy 3 wzory.
  3. Ten okres w życiu jest bardzo ważny, ponieważ IQ może się poprawić - a nawet parę punktów w tej skali może być dla córki bardzo ważne. Dodatkowo problemy z trwałością pamięci i uczenia się ruchowo-wzrokowego nie dotyczą IQ i nie należy je z nimi utożsamiać. Pamięć jest czymś kompletnie innym, motoryka to też inna kwestia. Co do pomocy to zdecydowanie odpowiednia dieta - brak używek, ryby (niestety lekceważone) oraz owoce i warzywa wraz z wodą, bardzo ważne są też węglowodany, ciemne pieczywo/makaron/ryż dobrze się tutaj przysłużą. Kolejna kwestia to sen - najgorszy jest niedomiar, mimo że ma podobne, negatywne efekty do nadmiaru to nadmiar nie uszkadza mózgu, polecam chociaż dowiedzieć się czym są metabolity. Kolejna kwestia to ruch, córka nie musi od razu się zapisywać nie wiadomo gdzie, wystarczą codzienne, porządne i konkretne spacery. No i na koniec stres - lepiej nie stawiać córki w trudnych sytuacjach, gdzie sobie nie poradzi lub będzie to dla niej bardzo trudne, a jeśli trzeba to samej tego nie pogarszać, zadbać o jej zdrowie psychiczne. To są kwestie, które wpłyną na wszystko pozytywnie, ale teraz coś co jest nakierowane na IQ - przede wszystkim nauka, ale nie zapamiętywanie jakiś formułek czy recytowania wierszyku (chociaż wpłynie to pozytywnie na pamięć) tylko myślenie, najlepiej się tutaj sprawdzi matematyka, której kucie się jest nieefektywne i wymusza to myślenie. Kolejna rzecz to szachy - mam nadzieje, że tego tłumaczyć nie muszę, jak nie ma z kim grać to są zadania szachowe. Czytanie ze zrozumieniem czy wyciąganie z tekstu sensownych wniosków też będzie odpowiednie. Wiem, że to porady typu "idź na spacer, zmień dietę, wysypiaj się" - ale to są podstawy, których zaniedbanie na pewno nie będzie zbyt dobrze wpływało na jej umysł. Radzę się równie mocno skupić na ćwiczeniu umysłu - można to nazwać swego rodzaju bodźcem.
  4. 23 lata Błędy chyba od zawsze - potrafiłem nauczyć się tematu i mimo wszystko podawałem złą odpowiedź albo nieodpowiednią, uczyć się sam z siebie zacząłem dopiero w drugiej klasie gimnazjum, nie było to takie złe i zostało mi to do pierwszej klasy liceum, gdzie miałem po takiej nauce zanurzyć głowę w lodowatej wodzie. Podobnie mam teraz z prawkiem, kiedy uczę się czegoś to znowu boli mnie głowa. Dobrze, że mam chociaż okazję to wyćwiczyć praktycznie, bo widzę jak to działa. "Treningu" też sam próbowałem, uczyłem się słówek w zeszłe wakacje, przydawało się, sam sobie w głowie nawet mówiłem, że to się przyda, ale niedogodności się znowu pojawiały i ostatecznie z tego zrezygnowałem. Próbowałem robić przerwy, jakieś systemy czy dostosować otoczenia, ale to nic nie daje. Co do samego bólu to problem jest tylko z głową, ale jak pisałem, ból nie jest jakiś duży, ot nieprzyjemny co utrudnia naukę, jednak temperatura jakbym siedział na nagrzanym słońcu czy dostał gorączki. Sam już nawet nie wiem czy na tym nie polega wysiłek włożony w nauczanie się... trzeba coś w końcu od siebie dać, gdy chce się coś mieć np. jakąś wiedzę.
  5. Mam nadzieje, że to dobry dział. Zatem tak - gdy jest jakieś słowo lub ciąg liczb trudno jest mi go zapamiętać, nawet jak się napatrzę i wejdzie on głowy to po chwili kompletnie wyparowuje nawet jak bardzo chcę go zapamiętać, rozumiem że nie da się zapamiętać nie wiadomo ile, ale czy to już nie przegięcie? Inna sprawa to taka, gdy nawet jak coś umiem, to w sytuacji, gdy właśnie tego potrzebuje mam stan jakbym tego kompletnie nie wiedział. Nie wiem czy to stres, czy co, ale działa to porażająco w niektórych sytuacjach, ponadto sam nie czuje się zestresowany, prędzej opisałbym to stanem "nieświadomości" o danej informacji. Inna sprawa to ciągła niepewność, mogę przeczytać daną rzecz 50 razy, a nadal mam tą niepewność jakbym czytał ją pierwszy raz i to niezbyt dokładnie, odstęp czasowy nie ma tu nic do rzeczy. W głowie się to nie chce ułożyć czy chodzi o coś innego? Jeszcze dwie kwestie, które mi zapamiętywanie bardzo utrudniają: - błędy pamięci, mam je praktycznie ciągle, jest liczba np. 3,14 i jak mam ją napisać to na kartce jest 3,16. To samo np. girl potrafiłem kiedyś napisać jako gril i musiałem to słowo sprawdzać i pisać masę razy, ale wreszcie się jakoś ułożyło... chociaż też nie jestem pewny czy nie palnę takiej gafy. Litery lub słowa zmieniają swoje położenie lub są zastępowane innymi. - ból, próbuje coś zapamiętać, czytam tekst ze świadomością, że mam lub chcę go zapamiętać to momentalnie boli mnie płat czołowy... przy dłuższej sesji np. pół godziny jestem zmęczony i mam dość, czasami potrafi mi się podwyższyć temperatura, sam proces zapamiętywania jest bardzo nieprzyjemny i niekomfortowy. Ten ból występuje też jak próbuję coś przeanalizować lub zrozumieć np. parę linijek kodu w których próbuje zrozumieć co się dzieje i znowu pojawiają się te objawy. Myślałem, że mózg jest niezwyczajny, źle się odżywiam lub nie ćwiczę, ale nawet po takich zmianach nadal mam takie problemy, a w zasadzie to im dłużej się uczyłem tym bardziej mi się pogarszało, z jednej strony nie chciałem być leniwy, a z drugiej zmuszam się do czegoś czego nawet bardzo nie chcę robić co skutkowało wyrzutami sumienia. Nie wiem może motywacja czy coś jeszcze innego... chociaż, gdyby jej nie było to nie robiłbym tego przy takich niedogodnościach.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.