Skocz do zawartości

probosh

Użytkownik
  • Zawartość

    1
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralna

O probosh

  • Ranga
    Debiutant
  1. Witam, mam 18lat, jestem młodym człowiekiem. Swój problem uważam za przypadek który nie jest najcięższy, ale w moim życiu stanowi tak nieodłączna część ze zaburza to moje „zdrowe” postrzeganie świata i sprawia że jestem toksyczny. Zacznę od tego ze mam dość poważne problemy overthinkingu (nie potwierdzonego) o problemach egzystencji. Overthinking przejawia się tym że w całym moim dniu nie ma momentu gdzie mój mózg jest narzędziem który mi pomaga, mam wrażenie ze on pracuje za mnie cały czas na samym szczycie swoich możliwości. Jak procesor z 100% wydajnością. Często po zakończonym dniu po prostu mam objawy fizycznego bólu głowy. Z tej przypadłości mam skłonności do analizowania wszystkiego, nie są to zwykle problemy na podstawie w co się dziś ubiorę, która ręka trzymam swój widelec przy posiłku i jaki to ma wpływ na przyszłość. Generalnie chodzi mi o to ze czuje ze jestem człowiekiem który jest 100% racjonalny. Bardzo przeszkadzają mi schematy, standardy i zasady. Uważam ze są one potrzebne ale jako wartość którą każdy człowiek sam powinien indywidualnie sobie wyznaczyć. Przykładem może być sytuacja gdzie ktoś uważa ze wypada coś zrobić albo nie wypada tylko ze względu na to ze się tak przyzwyczaił albo że nauczyli go tak rodzice. Gdy jestem w stanie mu dokładnie wytłumaczyć ze to nie jest wskazane/szkodliwe to i tak się upiera według tego bo to działa. Wiara jest to temat według mnie dość ciekawy, ponieważ uważam wiarę również jako funkcje która jest w stanie utrasować człowieka według pewnych wartości i pokazać mu wzorzec idealny. Nie mówię ze człowiek wierzący jest głupi, lecz nie zauważa tego ze nie ważne jaka będzie zawartość tej wiary Bóg czy Allah zawsze pełni ta samą funkcje. Przez to że odkryłem „tajemnice” wiary nie potrafię w nic uwierzyć, jestem Ateista. Chciałbym właśnie być człowiekiem który nigdy nie pomyślał w ten sposób i żeby Bóg zapewnił mi życie wieczne. Żyło by mi się zdecydowanie łatwiej. Posiadam również stany lękowe związane z przemijaniem i śmiercią. Strasznie przytłacza mnie czas który ucieka, przemija. Ze został nam wyznaczony okres po którym znikniemy wraz z cała swoją świadomością. Uważam ze jestem człowiekiem ze tak to ujmę „nie głupim” mimo tego moje stopnie w szkole są fatalne. Nie widzę sensu uczestniczyć w systemie edukacji tylko dlatego ze nie uczy on niczego pożytecznego z odwzorowaniem na życie codziennie. Jest tylko utartym schematem który działa i jest w stanie przygotować do matury która również nie ma żadnej wartości naukowej, jest tylko ogólnym zbiorem informacji o otaczającym nas życiu w formie roszerzonej której się nie praktykuje i ludzie którzy nie chca tego utrwalać szybko będą w stanie to zapomnieć. Jestem w stanie zrobić awantury jeżeli ktoś nie potrafi rozmawiać, chodź nie uważam się za mistrza retoryki. Przykładem może być wczorajsza rozmowa z moją kobietą gdzie posiedziałem jej ze chciałbym poprawić swoją fryzurę oraz używać kosmetyków a ona ze „wymyślam” i sama chciałaby mieć czysta skórę ( ma cerę potradzikowa) oraz prosty nos. To wystarczyło żeby mnie zirytować i żebym zaczął być toksycznym wobec niej. Ponieważ moj problem nie polega na eliminacji kompleksów tylko na udoskonaleniu czegoś neutralnego. Zrobil się z tego potężny wywód, mam nadzieje ze komuś będzie chciało się to przeczytać, ponieważ czuje ze jest w stanie to wiele zepsuć w moim życiu. Z natury analityka jestem dumny jako indywidualista, lecz w relacjach jestem toksyczny ponieważ nie potrafię się powstrzymać od krytyki. Ludzie nie raz mnie uważają ze medrzca oraz kogoś kto postradał rozumy świata co również jest w stanie mnie wyprowadzić z równowagi, ponieważ wszystko to co mówię jest logiczne i powinno być zrozumiałe i zauważalne dla innych ludzi. Przykro mi ze taki jestem i wolałbym wiedzieć mniej, to bym lepiej spał. Chciałbym być właśnie dzieciakiem ze standardami który nie widzi nic innego poza realizacja życiowa który nawet nie myśli o drugim dnie tylko dzieckiem który nie zastanawia się nad jego sensem i mechaniką. Żyje mi się z tym trudno czuje czasem ze moj umysł jest jak sztuczna inteligencja bez emocji. Która widzi tylko 0 i 1, jest zaprogramowana w ten sposób żeby nie dostrzegać ludzkiego piękna i istoty życia człowieka. W mojej głowie tylko mechanizmy i jak największa bezbłędność.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.