Skocz do zawartości

Egoecho

Użytkownik
  • Zawartość

    1
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralna

O Egoecho

  • Ranga
    Debiutant

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Dzień dobry To mój pierwszy I mam nadzieję ostatni wpis o takim charakterze. Zanim się jednak zapędzie chciałabym prosić o namiary do jakiegoś sprawdzonego psychologo lub seksuologa, apropo poniższego. Mam problem który bardzo mi szkodzi, hamuje rozwojowo I przez który trudno mi oszacunek do samej siebie. Chodzi o pewny rodzaj postępowania który uskuteczniam od kilku lat. Spodobał mi się kolega ze studiów. To spokojny typ, indywidualista I miły gość, ogółem osoba która nie powinna wywoływać u mnie stresu, a ja przy nim jestem cała pospinana, I zdębiała, I byłoby to nawet urocze gdybym miała powiedzmy 13 lat, a za chwile będe mieć 22. Ploty trz po trzy bez zastanowienia I inne podobne. Problem jest w tym że ja nie jestem nieśmiała w innych obszarach życia, uprawiam sport, spotykam się z ludźmi, mam dystans do siebie, ba nawet adrenalinę muszę sobie podnosić w tym tygodniu jadę skoczyć na bungee, ale jak widzę tego człowieka to spuszczam wzrok na buty I nie jestem tego w stanie skontrolować. Serio jestm gotowa pójść drogą 2razy dłuższą na aule żeby się z nim nie wyminąć, a jakbym już się mijała to nie mogłabym nawet na niego spojżeć, a chcąc nie chcąc sprawiam wrażenie chłodnej a to już kompletne niepotrzebne. To jest przecież tragikomiczne żeby taka stara krowa bawiła się w podchody. Mam prawie 22 lata do cholery a zachowuje się jak gimnazjalistka, co prawda może I dziewicą dalej jestem ale pewnnych zbliżeń z chłopakami już doświadczyłam I źle tego nie wspominam więc już na prawdę nie wiem. Dodatkowo u mnie na roku są osoby tak z rok młodsze a niektóre nawet o dwa, co mnie wpędza w kompleksy bo część dziewczyn ma już wyrobione całkiem dojżałe podejście do chłopaków którzy im się podobają. Mało tego, to nie jest pierwszy raz kiedy tak chowam ogon pod siebie zanim cokolwiek się dzieje, zachowuję się też w stosunku do osób które mi imponują, jakbym bała się tego co mogą powiedzieć, najogólniej rzecz ujmójąc. Jak mówiłam Mam za chwile 22 urodziny a patrząc po tym jak się zachowuje tracę do siebie cierpliwość I nie mam pojęcia z kąd bierze się u mnie ten odruch ucieczki ale mam go dość I chcę mieć normalne relacje z ludźmi. Nie mam pojęcia co z tym zrobić, dlatego bardzo potrzebuję jakiegoś chłodnego osądu kogoś z zewnątrz albo na prawde porządnego psychologa w Warszawie, więc bardzo proszę o jedno z dwóch. PrEpisy w

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.