Skocz do zawartości

psycholog Mirela Batog

Terapeuta
  • Zawartość

    48
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    9

Posty napisane przez psycholog Mirela Batog


  1. Bicie dzieci jest przemocą. Tutaj nie ma żadnej dyskusji i żadnego "ale". Bicie dzieci jest przemocą i przestępstwem znęcania się, a pani jako matka i narzeczony jako ojciec są od tego, by dzieci chronić. Z opisu sytuacji wynika, że zarówno przyszły teść, jak i ojciec dzieci nie zdają sobie sprawy z powagi sytuacji. Pani zrobiła najlepszą możliwą rzecz, izolując siebie i dzieci od sprawcy przemocy. Przemoc w rodzinie jest zjawiskiem bardzo trudnym, często obarczonym dużym poczuciem wstydu, złamania tabu, że występuje Pani przeciwko rodzinie. Jednakże w takiej sytuacji nie ma miejsca na ustępstwa. Dorosły mężczyzna pobił 4-letnie dziecko na pani oczach- nie ma żadnego hamulca, aby nie zrobił tego ponownie, również w pani obecności. Pani narzeczony, jako ojciec dzieci MUSI stać po stronie ich dobra. To, co może Pani zrobić, to dążyć do uniezależnienia się od mieszkania z rodzicami narzeczonego, a póki jest to niemożliwe, twardo ustalić zasady kontaktu dzieci z tym mężczyzną. Bicie dzieci jest przestępstwem i w tej sytuacji mozna wnioskowac o uruchomienie procedury Niebieskiej Karty dla rodziny- być może to będzie kubeł zimnej wody dla przyszłego teścia i narzeczonego. Wobec biernej postawy narzeczonego pozostaje otwartym pytanie, czy jest to dobre działanie dla dobra dzieci i waszego związku, dla budowania bezpieczeństwa. Przemocy fizycznej wobec tak małych dzieci nie można normalizować, ani usprawiedliwiać sprawcy. Proszę pamiętać, że jeśli jakaś granica została raz złamana, to te zachowania będą się powtarzać i nasilać i za kazdym razem usłyszy Pani, że tak trzeba, że to normalne, że nic się nie stało. W przypadku bicia dzieci tłumaczenie "zdarzyło się to tylko raz" to jest o cały raz za dużo.

    Życzę dużo siły i wytrwałości

    Mirela Batog

     


  2. Drogi @piotr1979

    w obecnej sytuacji wszelki przekaz medialny zdominował jeden temat, a informacje są podawane w taki sposób, by wzbudzić w nas jak największe emocje. Emocje mają wpływ na utrzymywanie się naszych myśli o zagrożeniu, a to z kolei sprawia, że czujemy się fizycznie źle. Sygnały z ciała odbieramy jako zbliżającą się chorobę i w ten sposób powstają kolejne straszne myśli i emocje- tworzy się błędne koło.

    W jaki sposób radzić sobie z szumem informacyjnym i nie ulegać sensacji, panice oraz fake newsom?
    Przede wszystkim:
    sprawdzajmy pochodzenie informacji- kto jest jej autorem, kiedy została opublikowana, czy rzeczywiście zawiera aktualne informacje od osób uprawnionych,
    stosujmy się do oficjalnych zaleceń, działajmy racjonalnie
    dawkujmy sobie dostęp do informacji. Jeśli ktoś potrzebuje być na bieżąco, to umówmy się- serwis informacyjny przez 5 minut, co godzinę. Pozostałe 55 minut świadome i aktywne przeżywanie innych bodźców i aktywności- warunek bezwzględny. 55 minut komedii, filmu przyrodniczego, ćwiczeń, pracy, muzyki.
    pamiętajmy, że silne emocje działają jak filtr: z otoczenia wyłapujemy tylko takie informacje, które pasują do naszej emocji (a więc strachu, lęku), a informacje niepewne będziemy interpretować jako zagrażające
    stres obniża odporność
    permanentne zamartwianie się nie sprawi, że sytuacja epidemiologiczna na świecie się poprawi, ale racjonalne działania już taki wpływ mają
    odczuwanie lęku jest w tej sytuacji zupełnie normalne, jednakże ustalmy sobie optymalny poziom lęku, np 3-4/10 i zachowujmy się zgodnie z zasadami rozsądku, nie podkręcając niemiłych emocji. Lęk o sile 10/10 nie pomoże Ci przetrwać w dobrostanie, a sensacyjne fake newsy i śledzenie informacji 24h z całą pewnością nadwyrężą Twoje zdrowie psychiczne i fizyczne
    masz prawo odmówić udziału w rozmowie, dyskusji, ukrywać posty i treści, które wywołują u Ciebie dyskomfort psychiczny
    nie przesyłaj dalej nie sprawdzonych informacji, tajemniczych nagrań, "clickbaitowych" linków czy filmików

     

    W razie nasilenia trudności zapraszam do konsultacji, gdzie spróbujemy poradzić sobie z Pana odczuciami.

    Pozdrawiam serdecznie


  3. Drogi @miq3l

    zachęcam Cię do podjęcia pracy z psychologiem/ terapeutą. Te objawy, które opisujesz, odpowiadają obrazowi zaburzeń lękowych. Pomimo tego, że masz świadomośc, że Twoje obawy są bezpodstawne, same z siebie nie przejdą, nie minie z czasem. Terapia pomoże Ci wypracować realny obraz siebie i własnej wartości, bez umniejszania sobie i zaniżania własnej wartości, a także poradzić sobie z objawami lęku (tym, co nazywasz nerwicą). Zaburzenia lękowe o różnej treści dotykają nawet ok 20% populacji. Twoje lęki nie są niczym nienormalnym, jednakże przez swoją intensywność utrudniają Ci funkcjonowanie w związku, a nawet, jak piszesz, odbierają radosć z życia. Im szybciej rozpoczniesz terapię, tym szybciej zyskasz szansę na powrót do równowagi i do odzyskania zdolności cieszenia się ze związku, partnerstwa, zycia w ogóle.

    W leczeniu zaburzeń lękowych dobrze sprawdza się terapia w nurcie poznawczo- behawioralnym, również w formie terapii online- jest to wygodne, ponieważ nie musisz wychodzić nawet  z domu :)

    Pozdrawiam serdecznie

    M Batog


  4. Drogi @SaintGospel

    zachęcam Cię do podjęcia działań, które mogę Ci pomóc, jako osobie doznającej przemocy w rodzinie. Jeśli w  domu występuje przemoc, w tym przemoc fizyczna, alkohol, zaniedbanie, to masz prawo dostać pomoc- np poprzez zgłoszenie się do swojego Dzielnicowego i założenie procedury Niebieskiej Karty. Zarówno u Dzielnicowego, jak i np w MOPS/ GOPS możesz się dowiedziec, gdzie działają grupy wsparcia, ośrodki pomocy dla osób pokrzywdzonych przestępstwem. Jesteś bardzo młodym, wrażliwym człowiekiem i nie musisz się zgadzać na płacenie rachunków za błędy Twoich rodziców. Nie zgadzam się również z Twoją opinią, że "państwowo nie ma specjalistów dobrych"- właśnie różnego rodzaju fundacje, grupy wsparcia, prawnicy specjalizujący się w temacie przemocy, przemocy domowej są świetnymi specjalistami opłacanymi ze środków gmin. Wierzę jednak, że Twoja opinia wynika z tego stanu, w którym jesteś, z poczucia samotności, bezradności, bycia uwikłanym w sytuację bez wyjścia.

    Tutaj możesz uzyskać informacje dot przysługujących Ci praw oraz gdzie szukać pomocy: http://www.niebieskalinia.info/index.php/przemoc-w-rodzinie

    dodatkowo możesz poszukać jakiejś Fundacji działającej blisko Ciebie, gdzie np uzyskasz poradę od prawnika, pracownika socjalnego, będziesz mógł skorzystać z darmowych porad psychologów i terapeutów.

    Pozdrawiam serdecznie

    M. Batog


  5. Drogi Dawidzie,

    wszystko zależy od Was. Twoja partnerka doświadczyła tego, że zostawiłeś ją bez słowa, dla innej kobiety- jest to coś, co skutecznie utrudnia zaufanie do partnera. Wszystko zależy od Was, jak będziecie ze sobą szczerze rozmawiać, mówić sobie o swoich oczekiwaniach, uczuciach, marzeniach oraz lękach. Bez szczerej rozmowy, określenia celów i tego, jakbyście chcieli, żeby ta relacja wyglądała: dzisiaj, za rok, za 5 lat- trudno cokolwiek powiedzieć. Szczera rozmowa, działanie dla dobra partnera, zaufanie- to są rzeczy, które sprawdzają się w każdej relacji i zachęcam do podjęcia takich działań :)

    Pozdrawiam serdecznie

    Mirela Batog


  6. Droga @Szminaa2 żaden specjalista nie postawi nikomu diagnozy, zwłaszcza dotyczącej tak kruchej i delikatnej materii jaką jest ludzka psychika, na podstawie subiektywnego opisu objawów innej osoby. Zamiast szukać "etykiety" dla tego mężczyzny, skupiłabym się przyjrzeniu się tej relacji i określeniu, czy ona jest dla Ciebie dobra? Czy powoduje, że czujesz się dobrze- tak, jak chcesz się czuć? Jakie masz korzyści z jej podtrzymywania? Co by Ci dała ewentualna "diagnoza" tego mężczyzny? Na ile Ty jesteś odpowiedzialna za jego zachowania?

    To, co możesz Ty zrobić, to popracować nad wzmocnieniem takich swoich zachowań i umiejętnosci, które w przyszłosci pozwolą Ci stawiać mocne granice w relacjach tak, aby nie mieć poczucia zagubienia i niepwności, gdy partner przejawia niespójne zachowania.

    Pozdrawiam serdecznie

    Mirela Batog

    • Podoba mi się to 1

  7. Drogi @piotr1979, w swojej wypowiedzi poruszyłeś kilka wątków, na które odpowiedź nie jest łatwa do opisania na forum tak, żeby nie tworzyć elaboratów. Mam poczucie, że wahasz się, czy zaspokojenie swoich potrzeb seksualnych z mężczyzną pozwoli Ci zaspokoić również potrzebę bliskości? Czy te rzeczy, o których piszesz, że chciałbyś robić z kobietą- wycieczki rowerowe, wyjścia, wspieranie się- czy robione z partnerem mężczyzną dawałyby Ci tyle samo zadowolenia?

    Zachęcam Cię do konsultacji z psychologiem, seksuologiem, który pomoże Ci poradzić sobie z ograniczającymi przekonaniami, sprecyzować Twoje potrzeby, poradzić sobie z lękami i poczuć się na tyle dobrze, abyś mógł zbudować stały, szczesliwy zwiazek z partnerem/ partnerką.

    Pozdrawiam serdecznie

    Mirela Batog


  8. @kotwbutach,

    Cieszę się, że poruszasz ten temat- wiele osób wstydzi się zapytać, a są ciekawi. Sperma jest zupełnie bezpieczna dla ludzkiego organizmu, pod tym kątem, o który pytasz :) jej biologiczną funkcją jest współstworzenie nowego życia, zatem nie może być niebezpiecznym płynem ustrojowym

    Sperma, poza plemnikami zawiera głównie cukry proste, trochę białek, enzymów i śladowe ilości witamin. Po połknięciu ulega strawieniu w ludzkim żołądku i nie tworzy tam żadnej osiadającej zawiesiny. Dla wielu osób połykanie spermy partnera jest wyrazem nadzwyczajnej bliskości, zaufania, pełnej akceptacji. Również wielu męzczyzn po masturbacji smakuje swoją spermę i nie ma w tym nic "nienormalnego". Warto porozmawiać o swoich oczekiwaniach i ewentualnych obawach przed rozpoczęciem współżycia: lepiej wcześniej umówić się, w jaki sposób powienien wyglądać "finisz", niż później w panice szukać chusteczki do wyplucia lub nabawić się awersji do partnera.

    Nalezy pamiętać o kilku kwestiach:

    • nigdy nie przymuszamy nikogo do połykania/ kontaktu ze spermą wbrew jej/jego woli
    • seks oralny nie chroni przed chorobami przenoszonymi drogą płciową, a więc jeśli chcemy przekazywać swoje płyny ustrojowe (spermę), warto regularnie się badać
    • z tego samego powodu warto zastanowić się nad aktem połykania nasienia, jeśli nie znamy zbyt dobrze danego partnera, jest to przygodne spotkanie etc.
    • sperma zmienia swój smak pod wpływem niektórych pokarmów (np. szparagi), alkoholu, tytoniu, a także przy stanach zapalnych w układzie moczowo-płciowym, zatem mogą być momenty, gdy smakuje trochę gorzej, lub jej smak może wskazywać np. na stan zapalny prostaty

    Mam nadzieję, że te odpowiedzi wyjaśnią Twoje wątpliwości :)

    Pozdrawiam serdecznie

    Mirela Batog

     

     

    • Jestem za to wdzięczny 1

  9. 7 godzin temu, giieess napisał:

    wiem ,ze zrobilam blad znow pozwalajac soba manipulowac,znowu wierzac ,ze cos sie zmieni.

    Drogia @giieess,

    mam wrażenie, że w tym jednym zdaniu odpowiedziałaś sobie na wszystkie pytania, które zadałaś na końcu postu. Przemoc psychiczna przez to, że jest "niewidzialna" kwitnie bardzo długo, zagnieżdża się w codzienności, po to, aby każdym najmniejszym gestem, słowem, spojrzeniem zadać ból i cierpienie.  Zostałaś również pobita i przyjmujesz na siebie winę, za to, że partner Cię pobił powodując dotkliwe uszkodzenie ciała. Twój stan psychiczny niewątpliwie cierpi przez to, co spotyka Cię każdego dnia ze strony partnera.  Pomyśl, czego potrzebujesz, aby przerwać ten cykl? Co może sprawić, że poczujesz się dobrze, bezpiecznie, kochana, akceptowana? Kto jest Ci w stanie to zapewnić?

    Co w tej sytuacji doradziłabyś najlepszej przyjaciółce?

    Zachęcam Cię do podjęcia walki o siebie. Możesz skontaktować się ośrodkiem, który zajmuje się pomocą kobietom doświadczającym przemocy lub skorzystać z terapii skype do ustabilizowania Twojego stanu psychicznego.

    Pozdrawiam i życzę dużo siły

    Mirela Batog

     


  10. Droga @Weła00

    brak pewności siebie, niska samoocena i wysoki poziom stresu wobec sytuacji publicznych czy tez wymagań ze strony otoczenia może być spowodowany wieloma czynnikami. Warto się temu przyjrzeć oraz zmienić ograniczające myśli i przekonania na nowe, bardziej konstruktywne i motywujące do działania. W zmianie przekonań pomaga terapia prowadzona w nurcie poznawczo- behawioralnym, gdzie w bezpiecznej atmosferze, wspólnie z terapeutą przepracujecie te niekonstruktywne wzorce myśli i zachowań.

    Pozdrawiam serdecznie

    Mirela Batog

    • Podoba mi się to 1

  11. Droga @Basia1234,

    te symptomy, które opisujesz mogą być objawem wielu różnych zaburzeń i na podstawie opisu na forum nikt nie postawi Ci diagnozy. Najkorzystniej bedzie umówić się na wizytę do lekarza psychiatry, który przeprowadzi z Tobą szczegółowy wywiad, w razie potrzeby zleci konieczne badania i postawi diagnozę. Na jej podstawie będzie mógł zalecić Ci np. leki które stabilizują nastrój lub podjęcie psychoterapii, która pomoże Ci uporać się z dokuczającymi Ci trudnościami. Do lekarza psychiatry nie jest wymagane skierowanie, natomiast samą terapię możesz podjąć również online, w wygodnym dla Ciebie czasie i miejscu.

    Pozdrawiam serdecznie

    Mirela Batog


  12. Drogi @Deco20

    bardzo mi przykro z powodu sytuacji, która Cię spotkała. Wiele znajomości internetowych kończy się tzw. "ghostingiem"- czyli druga osoba nagle znika, bez słowa. Przyczyn tego może być wiele i nie każda z nich da się przewidzieć. Czasem ten nasz internetowy przyjaciel poznaje kogoś "w realu", czasem taka forma znajomości przestaje mu wystarczać, czasem- z powodu błahostki obrażają się "na śmierć" i blokują wzajemnie, a czasem ktoś po prostu zmienia swój styl życia i nie ma czasu i chęci na dalsze znajomości w sieci. Trudno zgadnąć, co się wydarzyło między wami i jaka była przyczyna zniknięcia Twojej przyjaciółki. Jednak takie rozstania i zakończenia znajomości dzieją się w wirtualnym świecie, a Wasze diagnozy nie muszą mieć z tym nic wspólnego. Zgadzam się z Tobą, że ani BDP, ani narcyzm nie może kogoś przekreślać jako człowieka, nie można nikomu przypisac łatki "potwora" czy "samoluba".

    Piszesz o tym, że brakuje Ci rozmów, długich wiadomości na FB- szcześliwie internet daje możliwość szybkiego poznawania nowych osób, poznawania ich historii, punktu widzenia i wartości. Jeden koniec jest zawsze początkiem czegoś innego. Piszesz też, że masz swoje życie i swoje problemy- dobrze, że chcesz zadbać o siebie, zatroszczyć się o swoje życie. Być może teraz czas na to, aby to Ciebie ktoś zapytał "jak mogę Ci pomóc, jak się dzis czujesz?". Również tutaj na forum jest wiele osob cierpiących na samotność, utratę zaufania, wiele osób potrzebujących wsparcia i dobrego słowa- może to będzie dla Was początek nowej przyjaźni, wymiany doświadczeń i poglądów.

    Pozdrawiam serdecznie

    Mirela Batog

    • Podoba mi się to 1

  13. Drogi @Luk

    ani depresja, ani żadna inna choroba lub zaburzenie nie moga usprawiediwiac agresji przemocy stosowanej wobec partnera. Bicie, wyśmiewanie, poniżanie, wyzywanie, wulgaryzmy w komunikacji, negowanie cudzych potrzeb, emocjonalne odrzucenie, oskarżanie, wzbudzanie poczucia- to wszystko jest przemoc psychiczna. Z tego co opisałeś, wynika na to, ze w waszym związku jest dużo nierównowagi na Twoją niekorzyść- Ty jesteś tą stroną, która więcej daje, niż otrzymuje, a dodatkowo spotyka Cię za to dużo nieprzyjemności. O przemocyw  związkach możemy powiedzieć, że przemoc nie ma płci- według statystyk częściej sprawcami są mężczyźni, jednakże są nimi też kobiety. Nie ma wstydu w tym, żeby szukać pomocy dla siebie. Warto podjąć pracę z terapeutą- jako para, jeśli partnerka będzie chciała podjąc pracę nad związkiem, lub samodzielnie, by wybrać najlepszy dla siebie kierunek działania, przyjrzeć się swoim emocjom, postawom, samoocenie, która w takich relacjach ulega obniżeniu.

    Zastanów się, co byś poradził swojemu przyjacielowi, gdyby był w takiej sytuacji? Co byś mu powiedział?

    Pozdrawiam

    Mirela Batog


  14. Drogi @Migunek z uwagi na nawracający charakter objawów oraz myśłi samobójcze, jedyna porada jakiej mogę Ci udzielić to taka, abyś zapisał się do lekarza psychiatry oraz na psychoterapię. W Twoim życiu doświadczyłeś wiele trudnych chwil, sytuacji, które wyczerapły Twoje zasoby poradzenia sobie, a Ty mimo tego stale podejmowałeś walkę o siebie. Przychodzi taki moment, kiedy totalnie brakuje sił: fizycznych, psychicznych i emocjonalnych. Piszesz, że próbowałeś już wszystkiego- daj sobie szansę na spróbowanie farmako i psychoterapii. To żaden powód do wstydu szukać pomocy- zrobiłeś już pierwszy krok pisząc tutaj, teraz czas na kolejne, dla odzyskania dobrego samopoczucia i kontroli nad życiem. W przypadku myśli samobójczych potrzebna jest natychmiastowa pomoc- wtedy dzwoń na pogotowie lub udaj się do szpitala. Po zgłoszeniu się do lekarza psychiatry możesz podjąć terapię z psychoterapeutą- stacjonarnie, albo online- np. w naszej przychodni.

    Pozdrawiam serdecznie

    Mirela Batog


  15. @Aneta124

    zachęcam do podjęcia pracy z psychologiem w tej materii. Przyczyny moga być różne: od zaniżonej samoooceny, przez zaburzenia lękowe po fobię społeczną, ale też brak umiejętności ropoznania i nazwania uczuć, asertywności- to trudno stwierdzić po jednym opisie. Niemniej jednak praca z psychologiem pozwoli Ci poznać przyczyny tego stanu i dlaczego tak się czujesz w sytuacji rozmowy z drugim człowiekiem, a dalej- rozwinąć umiejętności wyrażania siebie, swoich uczuć i potrzeb. Wszystkie te umiejętności pozwolą Ci odzyskać pełnię kontroli nad swoim życiem i czuć się dobrze, niezależnie od sytuacji.

    Pozdrawiam serdecznie

    Mirela Batog


  16. Droga @Madziulka

    jesteś teraz w bardzo ważnym momencie życia, kiedy samodzielnie wybierasz dalszą swoją przyszłość. Już sama sytuacja jest źródłem dużej niepewności i lęku. Do tego dochodzą Twoje trudne relacje z mamą. Nie masz wpływu na jej reakcje oraz to, co mówiła Ci w przeszłości, ale masz wpływ na swoją przyszłość i na to, co TY wybierzesz. Lęk przed rozmową z mamą może okazać się gorszy, niż sama rozmowa, bo rozmowa może trwać kilka- kilkanaście minut, a lęk i czarne scenariusz przeżywasz już od jakiegoś czasu. Jesteś dorosłą osobą, która ma prawo wybierać tak, aby być szczęśliwą i przeżyć życie na swoich warunkach. Absolutnie nikt nie ma prawa nazywać Cię idiotką, nawet w żartach. Im szybciej podejmiesz tę rozmowę, tym szybciej pozbędziesz się tego strachu. Do rozmowy możesz przygotować się na kilka sposobów:

    1. zanotuj sobie na kartce najważniejsze argumenty, to co chcesz powiedziec
    2. w myślach przećwicz kilka wariantów rozmowy, zakładając najgorsze scenariusze- "mózg jest ślepy" i nie wie, czy to realne zdarzenie, czy wyobraźnia. Po którymś powtórzeniu takiej scenki zauważysz, że Twoje emocje nieco opadają
    3.  przed samą rozmową wynotuj sobie swoje mocne strony, swoje zalety i stwierdzenia autoafirmacyjne. Przydadzą Ci się do "zbijania" ewentualnych argumentów. Przykładowe stwierdzenia autoafirmacyjne to np. "czasem popełniam błędy, lecz jestem dobrym człowiekiem". "Mam prawo się pomylić i doświadczać życia po swojemu" "jestem dobrym człowiekiem, zasługuję na szczęście" "potrafię zrobić...../ pracować, poradzę sobie w tej sytuacji"
    4. Poproś o wsparcie przyjaźnie nastawione Ci osoby: koleżanki, chłopaka. Niech każdy da Ci jakiś komplement, życzenia powodzenia, potwierdzą, że wierzą w Ciebie

    Trzymam kciuki za dokonanie wyboru, który będzie najlepszy dla Ciebie.

    Pozdrawiam serdecznie

    Mirela Batog


  17. @pacynkpacynkowapanna

    na podstawie tak enigmatycznego opisu trudno cokolwiek doradzić poza zachęcaniem Was do wizyty u terapeuty par. Taka neutralna osoba pomoze Wam z boku przyjrzeć się temu, co się dzieje w Waszym związku i relacjach oraz wskaże obszary do pracy. Nawet, jeśli zdecydujecie się z mężem na rozstanie, to warto dać sobie szansę sprawdzić, co da się uratować z tej znajomości oraz zawalczyć o siebie.

    Zyczę dużo dobrego,

    Pozdrawiam

    Mirela Batog


  18. @justine92

    objawy które opisujesz mogą mieć podłoże w psychice, jednak aby to sprawdzić, specjalista musi przeprowadzić z Tobą dokładny wywiad. Na podstawie tego opisu trudno taką diagnozę postawić. Nie mamy też informacji o tym, co w Twoim życiu się dzieje i kiedy pojawiły się te objawy w związku z sytuacją życiową. Warto umówić się na rozmowę z psychologiem, który zada Ci pytania o te objawy i na ich podstawie będzie mógł ustalić dalszą pracę.

    Pozdrawiam serdecznie

    Mirela Batog


  19. Droga @Kas111,

    przyjmij moje szczere i serdeczne wyrazy współczucia. Utrata ukochanej osoby to bardzo ciężkie i trudne przeżycie. Proces żałoby u każdej osoby wygląda inaczej i ma na niego wpływ bardzo dużo czynników. Najważniejsze, ale czasami najtrudniejsze do przyjęcia jest wsparcie społeczne, od osób bliskich. Wsparcie społeczne jest tym, co najlepiej pozwala poradzic sobie z utratą bliskiego, z chorobami, stresem, ale bywa również bardzo trudne do przyjęcia. No bo jak iść do kina, jak spotkać się z przyjaciółmi, gdy w sercu czuć ogromny smutek, a wszystkie myśli krążą wokół wspomnień o ukochanym? Jak się bawić, śmiać, jak rozmawiać o czymkolwiek, kiedy wszystko tak bardzo boli? Mimo wszystko warto nie zamykać się w domu, spotykać się lub dopuszczać do siebie najbliższe osoby, czasem tylko po to, aby wspólnie pomilczeć nad herbatą. Wielu osobom pomaga również szybki powrót do tzw "codziennej rutyny"- do pracy, zajęć, wypełnianie czasu aktywnościami np. sportem. Inni potrzebują kilku dni "odcięcia się" od ludzi, wyjazdu poza miasto, przepłakania emocji w samotności. Na pewno warto mówić szczerze i wprost o swoich uczuciach. Również łzy i płacz są dobre i potrzebne- z punktu widzenia fizjologii to jest ten mechanizm, który pomaga uwolnić smutek z ciała.

    Żałoba trwa bardzo różny czas i składa się z kilku etapów, które się ze sobą przeplatają. Bywają okresy głębokiego smutku, złości- na los, na siebie, na osobę która odeszła, bywają również okresy względnego spokoju i "poradzenia sobie". O patologicznej żałobie mówimy wtedy, kiedy po ponad pół roku smutek nie przemija, nastrój jest ciągle obniżony a wszystko koncentruje się wokół osoby, która odeszła. W żałobie nie chodzi o zapominanie- o swoim ukochanym nie zapomnisz nigdy. Zawsze będzie częścią Ciebie. Zostanie z Tobą w dobrych wspomnieniach, wartościach, które wyznawał, ulubionych miejscach i rzeczach. Prawidłowo przeżyta żałoba to pogodzenie się ze śmiertelnością i odejściem bliskiego, pożegnanie go na swoich warunkach i nowa organizacja życia. Na to wszystko potrzebny jest czas. Wiem, że dzisiaj jest Ci cięzko wyobrazić sobie, że przyszłość jeszcze będzie dla Ciebie dobra i szczęśliwa, że jeszcze czeka Cię dużo dobrego w życiu. Z czasem rzeczy zaczną się układać- będzie inaczej bez Niego, ale nie zawsze będziesz się czuć tak smutna, jak teraz.

    Warto również skorzystać z pomocy psychologa, np w ośrodku interwencji kryzysowej. Zdecydowanie odradzam alkohol, narkotyki i leki bez zalecenia i kontroli lekarskiej- choć chwilowo "pomagają zapomnieć" to finalnie nie pomagają, pogarszają sytuację i wiążą Cię z przeszłością, smutkiem, cierpieniem, nie pozwalają iść dalej.

    Na koniec dodam jeszcze to, co widzę w praktyce: wiele osób po śmierci partnera jest w stanie zbudować w przyszłosci nowe, szczęśliwe związki- bardzo często z osobami, które doznały podobnej straty. Wierzę głęboko w to, że w Twoim życiu zagości jeszcze szczęście i że będziesz kochać i będziesz kochana- wtedy, kiedy przyjdzie na to odpowiedni czas. Życzę Ci dużo siły, dużo cierpliwości, zdrowia i bliskości osób życzliwych.

    Trzymaj się dzielnie i płacz, kiedy będziesz tego potrzebować.

    Mirela Batog

    • Podoba mi się to 1

  20. @nadia88

    z Twojego opisu wynika, że przeżyłaś bardzo silny stres związany ze stanem zdrowia bardzo bliskiej Ci osoby. Była to sytuacja, która mogła przekroczyć Twoje standardowe sposoby poradzenia sobie, a być może długotrwały stres spowodował wyczerpanie się sił. Lęk i strach o bliskich są normalnymi zjawiskami, jednak kiedy przejmują kontrolę nad resztą naszych mysli i uczuć, stają się bardzo dokuczliwe. Te myśli, które opisujesz nazywamy zamartwianiem i się i jak przypuszczam- zdarza Ci się przewidywać najgorsze scenariusze-  także katastrofizacją. Taki rodzaj myślenia pojawia się w zaburzeniach lękowych. Warto rozpocząć jak najszybciej terapię: jeśli te myśli powdują u Ciebie silne objawy fizyczne, dyskomfort, problemy ze snem pomocne może być wdrożenie farmakoterapii pod nadzorem lekarza, a niezależnie od tego terapii psychologicznej. W leczeniu zaburzeń lękowych dobrze sprawdza się terapia poznawczo- behawioralna, gdzie razem z terapeutą pracujecie nad zmianą i "rozbrojeniem" szkodzących myśli, redukcją stresu i napięcia oraz nauczysz się nowych strategii zaradczych.

    Pozdrawiam serdecznie

    Mirela Batog


  21. @sicksoul

    w tej sytuacji warto byłoby omówić sytuację z dzieciństwa z terapeutą siostry, być może podjąć się terapii rodzinnej. Pan wtedy też był tylko dzieckiem, ale dzisiejszy dorosły Pan w jakiś sposób płaci za to, co zrobił jako dziecko. Być może praca w nurcie systemowym byłaby dla Państwa korzystna i pozwoliła naprawić Wasze relacje.

    Pozdrawiam serdecznie i życze dużo dobrego dla Pana i dla Siostry

    Mirela Batog


  22. @sicksoul

    Dziękuję Ci za Twoją odwagę i podzielenie się swoją historią. Tematy związane z własną seksualnością, a zwłaszcza z okresem dziecięcym i dojrzewania budzą zawsze duży wstyd i skrępowanie. To, co się wydarzyło między Wami w okresie dzieciństwa jest normalnym etapem rozwoju psychoseksualnego człowieka. Dzieci na pewnym etapie życia interesują się własnymi ciałami oraz różnicami u innych dzieci. Z tego względu bawią się "w pokazywanie", "w doktora", "w gilgotki" takie, aby dotykać miejsc intymnych innych dzieci, podglądają inne osoby, porównują się z innymi dziećmi, a w dzisiejszych czasach- po prostu szukają w internecie. Sprawdzają, czy to normalne, że "to" tak wygląda, tak pachnie. Z tego też względu bardzo ważna jest edukacja seksualna (która wcale nie jest intrukcja, jak uprawiać seks) i uświadamianie dzieci co do ich ciał oraz stawiania granic- kto może mnie oglądać i dotykać w jakie miejsca. Naśladowanie seksu- na sobie, na zabawkach też jest częścią odwzorowania świata dorosłych- dzieci wiedzą, że dorosli takie coś robią, próbują to odtwarzać rownież aby rozładować emocje z tym związane. Aby być dobrze zrozumianą powtórzę jeszcze, że zainteresowanie ciałem, seksualnością, różnicami w budowie jest normalne u dzieci. Wiedza o tym powinna być przekazywana przez rodziców, najlepiej w sposób prosty, ale dopasowany do wieku dziecka. Dla wielu rodziców jest to dość kłopotliwe i stresujące, jak z dzieckiem rozmawiać o ciele, jego funkcjach i potrzebach. Ciekawskie dzieci radzą sobie samodzielnie i stąd też ryzyko np. kontaktu z pornografią albo zachowań, które można zdefiniować jako nadużycie seksualne wobec innych dzieci.

    Reasumując: poczucie winy i wstyd to elementy złamania pewnego społecznego tabu (seksualność dzieci, brat i siostra), jednak pod kątem rozwojowym było to normalne zachowanie. Proszę pamiętać, że generacja naszych rodziców nie była świadoma tego, kiedy i jak rozmawiać z dzieckiem "o tych sprawach". Z Pana opisu wynika, że były to zachowania incydentalne, krótkotrwałe i nie powtórzyły się w późniejszym czasie.  Nie wiem też, czy te zabawy w jakikolwiek sposób wpłynęły na Pana relacje z siostrą. Może Pan też z nią o tym porozmawiać i wyrazić swoje emocje związane z tamtym wydarzeniem.

    Pozdrawiam serdecznie

    Mirela Batog


  23. @Luna13

    opisane przez Ciebie objawy odpowiadają reakcjom, które pojawiają się u osób, które przez dłuższy czas funkcjonują w wysokim stresie i powoli kończą im się zasoby do poradzenia sobie. Zamartwianie się i koncentracja na możliwych kłopotach powodują różne przykre odczucia emocjonalne i cielesne, a to z kolei prowadzi do ogólnego złego samopoczucia i coraz gorszego funkcjonowania. Bez pomocy specjalisty może być Ci bardzo trudno poradzić sobie z tymi objawami poprzez "wmawianie sobie, że przecież wszystko jest dobrze". Zachęcam Cię do konsultacji on-line, gdzie w bezpiecznej atmosferze będziesz mogła przepracować swoje emocje, myśli i lęki. Razem z psychologiem omówisz aktualnie występujące trudności oraz wypracujecie sposób poradzenia sobie z nimi. Z czasem lęki i emocje osłabną, a miejsce przykrych myśli zajmą nowe, o bardziej konstruktywnej treści.

    Pozdrawiam serdecznie

    Mirela Batog


  24. @Serduszko

    zachęcam do kontaktu i pracy z psychologiem. Z tego co opisujesz, warto popracować nad podniesieniem samooceny i przepracowania tych negatywnych myśli o sobie i partnerze. Myślę, że dobrym rozwiązaniem byłaby też nauka asertywnej komunikacji i tolerancji dyskomfortu emocjonalnego. Są to umiejętności, które pozwolą Ci w przyszłości szybciej poradzić sobie z przykrymi sytuacjami w życiu i stawiac asertywne granice partnerowi. Na pewno praca z psychologiem/ terapeutą pomoże Ci poczuć się lepiej i znacznie zmniejszyć lęki i smutek, a z czasem się ich pozbyć. To, co obecnie przeżywasz musi być bardzo trudne dla Ciebie i zapewne dla Twojego partnera- smutek, płacz, nieprzyjemne myśli. Warto podjąć jak najszybciej interwencję, byś mogła znów odczuwać przyjemność i szczęście jak dawniej i nie skupiać się na porównywaniu z innymi kobietami, lecz dać rozkwitnąć sobie.

    Pozdrawiam serdecznie

    Mirela Batog


  25. @onemagic22

    w poradzeniu sobie z emocjami, myślami i przykrymi wspomnienaiami może Ci pomóc praca z psychologiem. W czasie takich zajęć możecie zająć się tym, co dolega Ci w danej chwili najmocniej: czy to wspomnienia związku, czy kwestia podlegania ocenom społecznym, ale też możecie popracować nad nowymi, bardziej asertywnymi zachowaniami w relacjach z drugą osobą- czyli coś na przyszłość, co może się przydać w nowym związku. Psycholog/ terapeuta nie ocenia, nie śmieje się z nikogo, zatem można w bezpieczny sposób przyjrzeć się różnym swoim myślom, emocjom i zachowaniom oraz przepracować je tak, by nie sprawiały dalszych przykrości.

    Zachęcam do podjęcia terapii

    Pozdrawiam serdecznie

    Mirela Batog

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.