Skocz do zawartości

psycholog Mirela Batog

Terapeuta
  • Zawartość

    46
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    8

Wszystko napisane przez psycholog Mirela Batog

  1. Drogi @miq3l zachęcam Cię do podjęcia pracy z psychologiem/ terapeutą. Te objawy, które opisujesz, odpowiadają obrazowi zaburzeń lękowych. Pomimo tego, że masz świadomośc, że Twoje obawy są bezpodstawne, same z siebie nie przejdą, nie minie z czasem. Terapia pomoże Ci wypracować realny obraz siebie i własnej wartości, bez umniejszania sobie i zaniżania własnej wartości, a także poradzić sobie z objawami lęku (tym, co nazywasz nerwicą). Zaburzenia lękowe o różnej treści dotykają nawet ok 20% populacji. Twoje lęki nie są niczym nienormalnym, jednakże przez swoją intensywność utrudniają Ci funkcjonowanie w związku, a nawet, jak piszesz, odbierają radosć z życia. Im szybciej rozpoczniesz terapię, tym szybciej zyskasz szansę na powrót do równowagi i do odzyskania zdolności cieszenia się ze związku, partnerstwa, zycia w ogóle. W leczeniu zaburzeń lękowych dobrze sprawdza się terapia w nurcie poznawczo- behawioralnym, również w formie terapii online- jest to wygodne, ponieważ nie musisz wychodzić nawet z domu Pozdrawiam serdecznie M Batog
  2. Drogi @SaintGospel zachęcam Cię do podjęcia działań, które mogę Ci pomóc, jako osobie doznającej przemocy w rodzinie. Jeśli w domu występuje przemoc, w tym przemoc fizyczna, alkohol, zaniedbanie, to masz prawo dostać pomoc- np poprzez zgłoszenie się do swojego Dzielnicowego i założenie procedury Niebieskiej Karty. Zarówno u Dzielnicowego, jak i np w MOPS/ GOPS możesz się dowiedziec, gdzie działają grupy wsparcia, ośrodki pomocy dla osób pokrzywdzonych przestępstwem. Jesteś bardzo młodym, wrażliwym człowiekiem i nie musisz się zgadzać na płacenie rachunków za błędy Twoich rodziców. Nie zgadzam się również z Twoją opinią, że "państwowo nie ma specjalistów dobrych"- właśnie różnego rodzaju fundacje, grupy wsparcia, prawnicy specjalizujący się w temacie przemocy, przemocy domowej są świetnymi specjalistami opłacanymi ze środków gmin. Wierzę jednak, że Twoja opinia wynika z tego stanu, w którym jesteś, z poczucia samotności, bezradności, bycia uwikłanym w sytuację bez wyjścia. Tutaj możesz uzyskać informacje dot przysługujących Ci praw oraz gdzie szukać pomocy: http://www.niebieskalinia.info/index.php/przemoc-w-rodzinie dodatkowo możesz poszukać jakiejś Fundacji działającej blisko Ciebie, gdzie np uzyskasz poradę od prawnika, pracownika socjalnego, będziesz mógł skorzystać z darmowych porad psychologów i terapeutów. Pozdrawiam serdecznie M. Batog
  3. Drogi Dawidzie, wszystko zależy od Was. Twoja partnerka doświadczyła tego, że zostawiłeś ją bez słowa, dla innej kobiety- jest to coś, co skutecznie utrudnia zaufanie do partnera. Wszystko zależy od Was, jak będziecie ze sobą szczerze rozmawiać, mówić sobie o swoich oczekiwaniach, uczuciach, marzeniach oraz lękach. Bez szczerej rozmowy, określenia celów i tego, jakbyście chcieli, żeby ta relacja wyglądała: dzisiaj, za rok, za 5 lat- trudno cokolwiek powiedzieć. Szczera rozmowa, działanie dla dobra partnera, zaufanie- to są rzeczy, które sprawdzają się w każdej relacji i zachęcam do podjęcia takich działań Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  4. Droga @Szminaa2 żaden specjalista nie postawi nikomu diagnozy, zwłaszcza dotyczącej tak kruchej i delikatnej materii jaką jest ludzka psychika, na podstawie subiektywnego opisu objawów innej osoby. Zamiast szukać "etykiety" dla tego mężczyzny, skupiłabym się przyjrzeniu się tej relacji i określeniu, czy ona jest dla Ciebie dobra? Czy powoduje, że czujesz się dobrze- tak, jak chcesz się czuć? Jakie masz korzyści z jej podtrzymywania? Co by Ci dała ewentualna "diagnoza" tego mężczyzny? Na ile Ty jesteś odpowiedzialna za jego zachowania? To, co możesz Ty zrobić, to popracować nad wzmocnieniem takich swoich zachowań i umiejętnosci, które w przyszłosci pozwolą Ci stawiać mocne granice w relacjach tak, aby nie mieć poczucia zagubienia i niepwności, gdy partner przejawia niespójne zachowania. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  5. Drogi @piotr1979, w swojej wypowiedzi poruszyłeś kilka wątków, na które odpowiedź nie jest łatwa do opisania na forum tak, żeby nie tworzyć elaboratów. Mam poczucie, że wahasz się, czy zaspokojenie swoich potrzeb seksualnych z mężczyzną pozwoli Ci zaspokoić również potrzebę bliskości? Czy te rzeczy, o których piszesz, że chciałbyś robić z kobietą- wycieczki rowerowe, wyjścia, wspieranie się- czy robione z partnerem mężczyzną dawałyby Ci tyle samo zadowolenia? Zachęcam Cię do konsultacji z psychologiem, seksuologiem, który pomoże Ci poradzić sobie z ograniczającymi przekonaniami, sprecyzować Twoje potrzeby, poradzić sobie z lękami i poczuć się na tyle dobrze, abyś mógł zbudować stały, szczesliwy zwiazek z partnerem/ partnerką. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  6. @kotwbutach, Cieszę się, że poruszasz ten temat- wiele osób wstydzi się zapytać, a są ciekawi. Sperma jest zupełnie bezpieczna dla ludzkiego organizmu, pod tym kątem, o który pytasz jej biologiczną funkcją jest współstworzenie nowego życia, zatem nie może być niebezpiecznym płynem ustrojowym Sperma, poza plemnikami zawiera głównie cukry proste, trochę białek, enzymów i śladowe ilości witamin. Po połknięciu ulega strawieniu w ludzkim żołądku i nie tworzy tam żadnej osiadającej zawiesiny. Dla wielu osób połykanie spermy partnera jest wyrazem nadzwyczajnej bliskości, zaufania, pełnej akceptacji. Również wielu męzczyzn po masturbacji smakuje swoją spermę i nie ma w tym nic "nienormalnego". Warto porozmawiać o swoich oczekiwaniach i ewentualnych obawach przed rozpoczęciem współżycia: lepiej wcześniej umówić się, w jaki sposób powienien wyglądać "finisz", niż później w panice szukać chusteczki do wyplucia lub nabawić się awersji do partnera. Nalezy pamiętać o kilku kwestiach: nigdy nie przymuszamy nikogo do połykania/ kontaktu ze spermą wbrew jej/jego woli seks oralny nie chroni przed chorobami przenoszonymi drogą płciową, a więc jeśli chcemy przekazywać swoje płyny ustrojowe (spermę), warto regularnie się badać z tego samego powodu warto zastanowić się nad aktem połykania nasienia, jeśli nie znamy zbyt dobrze danego partnera, jest to przygodne spotkanie etc. sperma zmienia swój smak pod wpływem niektórych pokarmów (np. szparagi), alkoholu, tytoniu, a także przy stanach zapalnych w układzie moczowo-płciowym, zatem mogą być momenty, gdy smakuje trochę gorzej, lub jej smak może wskazywać np. na stan zapalny prostaty Mam nadzieję, że te odpowiedzi wyjaśnią Twoje wątpliwości Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  7. Drogia @giieess, mam wrażenie, że w tym jednym zdaniu odpowiedziałaś sobie na wszystkie pytania, które zadałaś na końcu postu. Przemoc psychiczna przez to, że jest "niewidzialna" kwitnie bardzo długo, zagnieżdża się w codzienności, po to, aby każdym najmniejszym gestem, słowem, spojrzeniem zadać ból i cierpienie. Zostałaś również pobita i przyjmujesz na siebie winę, za to, że partner Cię pobił powodując dotkliwe uszkodzenie ciała. Twój stan psychiczny niewątpliwie cierpi przez to, co spotyka Cię każdego dnia ze strony partnera. Pomyśl, czego potrzebujesz, aby przerwać ten cykl? Co może sprawić, że poczujesz się dobrze, bezpiecznie, kochana, akceptowana? Kto jest Ci w stanie to zapewnić? Co w tej sytuacji doradziłabyś najlepszej przyjaciółce? Zachęcam Cię do podjęcia walki o siebie. Możesz skontaktować się ośrodkiem, który zajmuje się pomocą kobietom doświadczającym przemocy lub skorzystać z terapii skype do ustabilizowania Twojego stanu psychicznego. Pozdrawiam i życzę dużo siły Mirela Batog
  8. Droga @Weła00 brak pewności siebie, niska samoocena i wysoki poziom stresu wobec sytuacji publicznych czy tez wymagań ze strony otoczenia może być spowodowany wieloma czynnikami. Warto się temu przyjrzeć oraz zmienić ograniczające myśli i przekonania na nowe, bardziej konstruktywne i motywujące do działania. W zmianie przekonań pomaga terapia prowadzona w nurcie poznawczo- behawioralnym, gdzie w bezpiecznej atmosferze, wspólnie z terapeutą przepracujecie te niekonstruktywne wzorce myśli i zachowań. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  9. Droga @Basia1234, te symptomy, które opisujesz mogą być objawem wielu różnych zaburzeń i na podstawie opisu na forum nikt nie postawi Ci diagnozy. Najkorzystniej bedzie umówić się na wizytę do lekarza psychiatry, który przeprowadzi z Tobą szczegółowy wywiad, w razie potrzeby zleci konieczne badania i postawi diagnozę. Na jej podstawie będzie mógł zalecić Ci np. leki które stabilizują nastrój lub podjęcie psychoterapii, która pomoże Ci uporać się z dokuczającymi Ci trudnościami. Do lekarza psychiatry nie jest wymagane skierowanie, natomiast samą terapię możesz podjąć również online, w wygodnym dla Ciebie czasie i miejscu. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  10. Drogi @Deco20 bardzo mi przykro z powodu sytuacji, która Cię spotkała. Wiele znajomości internetowych kończy się tzw. "ghostingiem"- czyli druga osoba nagle znika, bez słowa. Przyczyn tego może być wiele i nie każda z nich da się przewidzieć. Czasem ten nasz internetowy przyjaciel poznaje kogoś "w realu", czasem taka forma znajomości przestaje mu wystarczać, czasem- z powodu błahostki obrażają się "na śmierć" i blokują wzajemnie, a czasem ktoś po prostu zmienia swój styl życia i nie ma czasu i chęci na dalsze znajomości w sieci. Trudno zgadnąć, co się wydarzyło między wami i jaka była przyczyna zniknięcia Twojej przyjaciółki. Jednak takie rozstania i zakończenia znajomości dzieją się w wirtualnym świecie, a Wasze diagnozy nie muszą mieć z tym nic wspólnego. Zgadzam się z Tobą, że ani BDP, ani narcyzm nie może kogoś przekreślać jako człowieka, nie można nikomu przypisac łatki "potwora" czy "samoluba". Piszesz o tym, że brakuje Ci rozmów, długich wiadomości na FB- szcześliwie internet daje możliwość szybkiego poznawania nowych osób, poznawania ich historii, punktu widzenia i wartości. Jeden koniec jest zawsze początkiem czegoś innego. Piszesz też, że masz swoje życie i swoje problemy- dobrze, że chcesz zadbać o siebie, zatroszczyć się o swoje życie. Być może teraz czas na to, aby to Ciebie ktoś zapytał "jak mogę Ci pomóc, jak się dzis czujesz?". Również tutaj na forum jest wiele osob cierpiących na samotność, utratę zaufania, wiele osób potrzebujących wsparcia i dobrego słowa- może to będzie dla Was początek nowej przyjaźni, wymiany doświadczeń i poglądów. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  11. Drogi @Luk ani depresja, ani żadna inna choroba lub zaburzenie nie moga usprawiediwiac agresji przemocy stosowanej wobec partnera. Bicie, wyśmiewanie, poniżanie, wyzywanie, wulgaryzmy w komunikacji, negowanie cudzych potrzeb, emocjonalne odrzucenie, oskarżanie, wzbudzanie poczucia- to wszystko jest przemoc psychiczna. Z tego co opisałeś, wynika na to, ze w waszym związku jest dużo nierównowagi na Twoją niekorzyść- Ty jesteś tą stroną, która więcej daje, niż otrzymuje, a dodatkowo spotyka Cię za to dużo nieprzyjemności. O przemocyw związkach możemy powiedzieć, że przemoc nie ma płci- według statystyk częściej sprawcami są mężczyźni, jednakże są nimi też kobiety. Nie ma wstydu w tym, żeby szukać pomocy dla siebie. Warto podjąć pracę z terapeutą- jako para, jeśli partnerka będzie chciała podjąc pracę nad związkiem, lub samodzielnie, by wybrać najlepszy dla siebie kierunek działania, przyjrzeć się swoim emocjom, postawom, samoocenie, która w takich relacjach ulega obniżeniu. Zastanów się, co byś poradził swojemu przyjacielowi, gdyby był w takiej sytuacji? Co byś mu powiedział? Pozdrawiam Mirela Batog
  12. Drogi @Migunek z uwagi na nawracający charakter objawów oraz myśłi samobójcze, jedyna porada jakiej mogę Ci udzielić to taka, abyś zapisał się do lekarza psychiatry oraz na psychoterapię. W Twoim życiu doświadczyłeś wiele trudnych chwil, sytuacji, które wyczerapły Twoje zasoby poradzenia sobie, a Ty mimo tego stale podejmowałeś walkę o siebie. Przychodzi taki moment, kiedy totalnie brakuje sił: fizycznych, psychicznych i emocjonalnych. Piszesz, że próbowałeś już wszystkiego- daj sobie szansę na spróbowanie farmako i psychoterapii. To żaden powód do wstydu szukać pomocy- zrobiłeś już pierwszy krok pisząc tutaj, teraz czas na kolejne, dla odzyskania dobrego samopoczucia i kontroli nad życiem. W przypadku myśli samobójczych potrzebna jest natychmiastowa pomoc- wtedy dzwoń na pogotowie lub udaj się do szpitala. Po zgłoszeniu się do lekarza psychiatry możesz podjąć terapię z psychoterapeutą- stacjonarnie, albo online- np. w naszej przychodni. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  13. @Aneta124 zachęcam do podjęcia pracy z psychologiem w tej materii. Przyczyny moga być różne: od zaniżonej samoooceny, przez zaburzenia lękowe po fobię społeczną, ale też brak umiejętności ropoznania i nazwania uczuć, asertywności- to trudno stwierdzić po jednym opisie. Niemniej jednak praca z psychologiem pozwoli Ci poznać przyczyny tego stanu i dlaczego tak się czujesz w sytuacji rozmowy z drugim człowiekiem, a dalej- rozwinąć umiejętności wyrażania siebie, swoich uczuć i potrzeb. Wszystkie te umiejętności pozwolą Ci odzyskać pełnię kontroli nad swoim życiem i czuć się dobrze, niezależnie od sytuacji. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  14. Droga @Madziulka jesteś teraz w bardzo ważnym momencie życia, kiedy samodzielnie wybierasz dalszą swoją przyszłość. Już sama sytuacja jest źródłem dużej niepewności i lęku. Do tego dochodzą Twoje trudne relacje z mamą. Nie masz wpływu na jej reakcje oraz to, co mówiła Ci w przeszłości, ale masz wpływ na swoją przyszłość i na to, co TY wybierzesz. Lęk przed rozmową z mamą może okazać się gorszy, niż sama rozmowa, bo rozmowa może trwać kilka- kilkanaście minut, a lęk i czarne scenariusz przeżywasz już od jakiegoś czasu. Jesteś dorosłą osobą, która ma prawo wybierać tak, aby być szczęśliwą i przeżyć życie na swoich warunkach. Absolutnie nikt nie ma prawa nazywać Cię idiotką, nawet w żartach. Im szybciej podejmiesz tę rozmowę, tym szybciej pozbędziesz się tego strachu. Do rozmowy możesz przygotować się na kilka sposobów: zanotuj sobie na kartce najważniejsze argumenty, to co chcesz powiedziec w myślach przećwicz kilka wariantów rozmowy, zakładając najgorsze scenariusze- "mózg jest ślepy" i nie wie, czy to realne zdarzenie, czy wyobraźnia. Po którymś powtórzeniu takiej scenki zauważysz, że Twoje emocje nieco opadają przed samą rozmową wynotuj sobie swoje mocne strony, swoje zalety i stwierdzenia autoafirmacyjne. Przydadzą Ci się do "zbijania" ewentualnych argumentów. Przykładowe stwierdzenia autoafirmacyjne to np. "czasem popełniam błędy, lecz jestem dobrym człowiekiem". "Mam prawo się pomylić i doświadczać życia po swojemu" "jestem dobrym człowiekiem, zasługuję na szczęście" "potrafię zrobić...../ pracować, poradzę sobie w tej sytuacji" Poproś o wsparcie przyjaźnie nastawione Ci osoby: koleżanki, chłopaka. Niech każdy da Ci jakiś komplement, życzenia powodzenia, potwierdzą, że wierzą w Ciebie Trzymam kciuki za dokonanie wyboru, który będzie najlepszy dla Ciebie. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  15. @pacynkpacynkowapanna na podstawie tak enigmatycznego opisu trudno cokolwiek doradzić poza zachęcaniem Was do wizyty u terapeuty par. Taka neutralna osoba pomoze Wam z boku przyjrzeć się temu, co się dzieje w Waszym związku i relacjach oraz wskaże obszary do pracy. Nawet, jeśli zdecydujecie się z mężem na rozstanie, to warto dać sobie szansę sprawdzić, co da się uratować z tej znajomości oraz zawalczyć o siebie. Zyczę dużo dobrego, Pozdrawiam Mirela Batog
  16. @justine92 objawy które opisujesz mogą mieć podłoże w psychice, jednak aby to sprawdzić, specjalista musi przeprowadzić z Tobą dokładny wywiad. Na podstawie tego opisu trudno taką diagnozę postawić. Nie mamy też informacji o tym, co w Twoim życiu się dzieje i kiedy pojawiły się te objawy w związku z sytuacją życiową. Warto umówić się na rozmowę z psychologiem, który zada Ci pytania o te objawy i na ich podstawie będzie mógł ustalić dalszą pracę. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  17. Droga @Kas111, przyjmij moje szczere i serdeczne wyrazy współczucia. Utrata ukochanej osoby to bardzo ciężkie i trudne przeżycie. Proces żałoby u każdej osoby wygląda inaczej i ma na niego wpływ bardzo dużo czynników. Najważniejsze, ale czasami najtrudniejsze do przyjęcia jest wsparcie społeczne, od osób bliskich. Wsparcie społeczne jest tym, co najlepiej pozwala poradzic sobie z utratą bliskiego, z chorobami, stresem, ale bywa również bardzo trudne do przyjęcia. No bo jak iść do kina, jak spotkać się z przyjaciółmi, gdy w sercu czuć ogromny smutek, a wszystkie myśli krążą wokół wspomnień o ukochanym? Jak się bawić, śmiać, jak rozmawiać o czymkolwiek, kiedy wszystko tak bardzo boli? Mimo wszystko warto nie zamykać się w domu, spotykać się lub dopuszczać do siebie najbliższe osoby, czasem tylko po to, aby wspólnie pomilczeć nad herbatą. Wielu osobom pomaga również szybki powrót do tzw "codziennej rutyny"- do pracy, zajęć, wypełnianie czasu aktywnościami np. sportem. Inni potrzebują kilku dni "odcięcia się" od ludzi, wyjazdu poza miasto, przepłakania emocji w samotności. Na pewno warto mówić szczerze i wprost o swoich uczuciach. Również łzy i płacz są dobre i potrzebne- z punktu widzenia fizjologii to jest ten mechanizm, który pomaga uwolnić smutek z ciała. Żałoba trwa bardzo różny czas i składa się z kilku etapów, które się ze sobą przeplatają. Bywają okresy głębokiego smutku, złości- na los, na siebie, na osobę która odeszła, bywają również okresy względnego spokoju i "poradzenia sobie". O patologicznej żałobie mówimy wtedy, kiedy po ponad pół roku smutek nie przemija, nastrój jest ciągle obniżony a wszystko koncentruje się wokół osoby, która odeszła. W żałobie nie chodzi o zapominanie- o swoim ukochanym nie zapomnisz nigdy. Zawsze będzie częścią Ciebie. Zostanie z Tobą w dobrych wspomnieniach, wartościach, które wyznawał, ulubionych miejscach i rzeczach. Prawidłowo przeżyta żałoba to pogodzenie się ze śmiertelnością i odejściem bliskiego, pożegnanie go na swoich warunkach i nowa organizacja życia. Na to wszystko potrzebny jest czas. Wiem, że dzisiaj jest Ci cięzko wyobrazić sobie, że przyszłość jeszcze będzie dla Ciebie dobra i szczęśliwa, że jeszcze czeka Cię dużo dobrego w życiu. Z czasem rzeczy zaczną się układać- będzie inaczej bez Niego, ale nie zawsze będziesz się czuć tak smutna, jak teraz. Warto również skorzystać z pomocy psychologa, np w ośrodku interwencji kryzysowej. Zdecydowanie odradzam alkohol, narkotyki i leki bez zalecenia i kontroli lekarskiej- choć chwilowo "pomagają zapomnieć" to finalnie nie pomagają, pogarszają sytuację i wiążą Cię z przeszłością, smutkiem, cierpieniem, nie pozwalają iść dalej. Na koniec dodam jeszcze to, co widzę w praktyce: wiele osób po śmierci partnera jest w stanie zbudować w przyszłosci nowe, szczęśliwe związki- bardzo często z osobami, które doznały podobnej straty. Wierzę głęboko w to, że w Twoim życiu zagości jeszcze szczęście i że będziesz kochać i będziesz kochana- wtedy, kiedy przyjdzie na to odpowiedni czas. Życzę Ci dużo siły, dużo cierpliwości, zdrowia i bliskości osób życzliwych. Trzymaj się dzielnie i płacz, kiedy będziesz tego potrzebować. Mirela Batog
  18. @nadia88 z Twojego opisu wynika, że przeżyłaś bardzo silny stres związany ze stanem zdrowia bardzo bliskiej Ci osoby. Była to sytuacja, która mogła przekroczyć Twoje standardowe sposoby poradzenia sobie, a być może długotrwały stres spowodował wyczerpanie się sił. Lęk i strach o bliskich są normalnymi zjawiskami, jednak kiedy przejmują kontrolę nad resztą naszych mysli i uczuć, stają się bardzo dokuczliwe. Te myśli, które opisujesz nazywamy zamartwianiem i się i jak przypuszczam- zdarza Ci się przewidywać najgorsze scenariusze- także katastrofizacją. Taki rodzaj myślenia pojawia się w zaburzeniach lękowych. Warto rozpocząć jak najszybciej terapię: jeśli te myśli powdują u Ciebie silne objawy fizyczne, dyskomfort, problemy ze snem pomocne może być wdrożenie farmakoterapii pod nadzorem lekarza, a niezależnie od tego terapii psychologicznej. W leczeniu zaburzeń lękowych dobrze sprawdza się terapia poznawczo- behawioralna, gdzie razem z terapeutą pracujecie nad zmianą i "rozbrojeniem" szkodzących myśli, redukcją stresu i napięcia oraz nauczysz się nowych strategii zaradczych. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  19. @sicksoul w tej sytuacji warto byłoby omówić sytuację z dzieciństwa z terapeutą siostry, być może podjąć się terapii rodzinnej. Pan wtedy też był tylko dzieckiem, ale dzisiejszy dorosły Pan w jakiś sposób płaci za to, co zrobił jako dziecko. Być może praca w nurcie systemowym byłaby dla Państwa korzystna i pozwoliła naprawić Wasze relacje. Pozdrawiam serdecznie i życze dużo dobrego dla Pana i dla Siostry Mirela Batog
  20. @sicksoul Dziękuję Ci za Twoją odwagę i podzielenie się swoją historią. Tematy związane z własną seksualnością, a zwłaszcza z okresem dziecięcym i dojrzewania budzą zawsze duży wstyd i skrępowanie. To, co się wydarzyło między Wami w okresie dzieciństwa jest normalnym etapem rozwoju psychoseksualnego człowieka. Dzieci na pewnym etapie życia interesują się własnymi ciałami oraz różnicami u innych dzieci. Z tego względu bawią się "w pokazywanie", "w doktora", "w gilgotki" takie, aby dotykać miejsc intymnych innych dzieci, podglądają inne osoby, porównują się z innymi dziećmi, a w dzisiejszych czasach- po prostu szukają w internecie. Sprawdzają, czy to normalne, że "to" tak wygląda, tak pachnie. Z tego też względu bardzo ważna jest edukacja seksualna (która wcale nie jest intrukcja, jak uprawiać seks) i uświadamianie dzieci co do ich ciał oraz stawiania granic- kto może mnie oglądać i dotykać w jakie miejsca. Naśladowanie seksu- na sobie, na zabawkach też jest częścią odwzorowania świata dorosłych- dzieci wiedzą, że dorosli takie coś robią, próbują to odtwarzać rownież aby rozładować emocje z tym związane. Aby być dobrze zrozumianą powtórzę jeszcze, że zainteresowanie ciałem, seksualnością, różnicami w budowie jest normalne u dzieci. Wiedza o tym powinna być przekazywana przez rodziców, najlepiej w sposób prosty, ale dopasowany do wieku dziecka. Dla wielu rodziców jest to dość kłopotliwe i stresujące, jak z dzieckiem rozmawiać o ciele, jego funkcjach i potrzebach. Ciekawskie dzieci radzą sobie samodzielnie i stąd też ryzyko np. kontaktu z pornografią albo zachowań, które można zdefiniować jako nadużycie seksualne wobec innych dzieci. Reasumując: poczucie winy i wstyd to elementy złamania pewnego społecznego tabu (seksualność dzieci, brat i siostra), jednak pod kątem rozwojowym było to normalne zachowanie. Proszę pamiętać, że generacja naszych rodziców nie była świadoma tego, kiedy i jak rozmawiać z dzieckiem "o tych sprawach". Z Pana opisu wynika, że były to zachowania incydentalne, krótkotrwałe i nie powtórzyły się w późniejszym czasie. Nie wiem też, czy te zabawy w jakikolwiek sposób wpłynęły na Pana relacje z siostrą. Może Pan też z nią o tym porozmawiać i wyrazić swoje emocje związane z tamtym wydarzeniem. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  21. @Luna13 opisane przez Ciebie objawy odpowiadają reakcjom, które pojawiają się u osób, które przez dłuższy czas funkcjonują w wysokim stresie i powoli kończą im się zasoby do poradzenia sobie. Zamartwianie się i koncentracja na możliwych kłopotach powodują różne przykre odczucia emocjonalne i cielesne, a to z kolei prowadzi do ogólnego złego samopoczucia i coraz gorszego funkcjonowania. Bez pomocy specjalisty może być Ci bardzo trudno poradzić sobie z tymi objawami poprzez "wmawianie sobie, że przecież wszystko jest dobrze". Zachęcam Cię do konsultacji on-line, gdzie w bezpiecznej atmosferze będziesz mogła przepracować swoje emocje, myśli i lęki. Razem z psychologiem omówisz aktualnie występujące trudności oraz wypracujecie sposób poradzenia sobie z nimi. Z czasem lęki i emocje osłabną, a miejsce przykrych myśli zajmą nowe, o bardziej konstruktywnej treści. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  22. @Serduszko zachęcam do kontaktu i pracy z psychologiem. Z tego co opisujesz, warto popracować nad podniesieniem samooceny i przepracowania tych negatywnych myśli o sobie i partnerze. Myślę, że dobrym rozwiązaniem byłaby też nauka asertywnej komunikacji i tolerancji dyskomfortu emocjonalnego. Są to umiejętności, które pozwolą Ci w przyszłości szybciej poradzić sobie z przykrymi sytuacjami w życiu i stawiac asertywne granice partnerowi. Na pewno praca z psychologiem/ terapeutą pomoże Ci poczuć się lepiej i znacznie zmniejszyć lęki i smutek, a z czasem się ich pozbyć. To, co obecnie przeżywasz musi być bardzo trudne dla Ciebie i zapewne dla Twojego partnera- smutek, płacz, nieprzyjemne myśli. Warto podjąć jak najszybciej interwencję, byś mogła znów odczuwać przyjemność i szczęście jak dawniej i nie skupiać się na porównywaniu z innymi kobietami, lecz dać rozkwitnąć sobie. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  23. @onemagic22 w poradzeniu sobie z emocjami, myślami i przykrymi wspomnienaiami może Ci pomóc praca z psychologiem. W czasie takich zajęć możecie zająć się tym, co dolega Ci w danej chwili najmocniej: czy to wspomnienia związku, czy kwestia podlegania ocenom społecznym, ale też możecie popracować nad nowymi, bardziej asertywnymi zachowaniami w relacjach z drugą osobą- czyli coś na przyszłość, co może się przydać w nowym związku. Psycholog/ terapeuta nie ocenia, nie śmieje się z nikogo, zatem można w bezpieczny sposób przyjrzeć się różnym swoim myślom, emocjom i zachowaniom oraz przepracować je tak, by nie sprawiały dalszych przykrości. Zachęcam do podjęcia terapii Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  24. @DawidMx tak niestety wyglądają mechanizmy przemocy i uzależnienia i zmiana ich wymaga sporego zaangażowania. Bardzo trudno jest osobom poszkodowanym zaakceptowac fakt, że są krzywdzeni przez kogoś bliskiego, a do tego dochodzi również bardzo silne tabu społeczne- bo matkę trzeba kochać. To, co możesz zrobić, to być przy swojej dziewczynie, dawać jej przestrzeń i mozliwość odreagowania emocji i motywowac do podjęcia terapii. Chciałabym przy okazji wspomnieć, że zgłoszenie się np do fundacji zajmującej się przemocą w rodzinie lub Ośrodka Intwerwencji Kryzysowej nie jest działaniem przeciwko mamie, ale działaniem mającym na celu przywrócenie spokoju w rodzinie, a przez to możliwości budowania Waszej wspólnej przyszłości. Możesz zapytać swoją dziewczynę, jakie są korzyści z tej obecnej sytuacji, a jakie mogą być, jeśli podejmie współpracę z terapeutami. Jak czuje się dzisiaj, a jak chciałaby się czuć. Dla niej to musi być bardzo trudna sytuacja i bardzo dobrze, że ma przy sobie wsparcie tak empatycznego i wrażliwego partnera. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  25. @DawidMx, ze smutkiem i niepokojem przeczytałam Twój post. Z opisu wygląda na to, że oboje, wraz z dziewczyną jesteście ofiarami przemocy. Zarówno wyzwiska, obrażanie, poniżanie, jak i "obgadywanie", szantażowanie emocjonalne ("jak to matkę samą zostawiasz?") to przemoc psychiczna. Każde naruszenie cielesności i godności, na które nie wyrażamy zgody, to przemoc fizyczna: popychanie, szarpanie, łapanie za ręce, kopanie czy uderzanie, rzucanie przedmiotami, niszczenie rzeczy drugiej osoby. Osobie pokrzywdzonej zazwyczaj towarzyszy nie tylko ogromny wstyd, ale również poczucie winy: sprawcy potrafią manipulować uczuciami, wmawiać, że to wina pokrzywdzonego- "gdybyś tylko mnie słuchała..." "gdybyś robiła jak mówię..." "zobacz, jak przez ciebie cierpię" "robię to dla Twojego dobra...". Często również przemoc psychiczna jest przedstawiana jako "dbanie" o pokrzywdzoną osobę, a ta specyficzna dominacja ma służyć dobru pokrzywdzonego- to dla jego/ jej dobra sprawca zakazuje utrzymywać z kimś kontakty, organicza potrzeby wychodzenia z domu, zabiera pieniądze "bo wyda na głupoty", bo dla jej dobra matka/partner musi ją kontrolować, bo przecież matka/mąż (sprawca) wie lepiej, co dla tej osoby jest dobre. Taki tez obraz wyłania się z Twojego opisu. Trudno mi wnioskować o przyczynach zachowania matki Twojej dziewczyny, jednak bez pomocy specjalisty i stanowczego działania z Waszej strony ta sutyacja będzie się pogarszać i "sama" nie minie. Wygląda na to, że pomocy potrzebuje również mama, jednak w pierwszej kolejności musicie zadbać o siebie i o Wasze dobra. Nie można nikogo zmusić do podjęcia terapii, ale zawsze warto wyciągnąć pomocną rękę. W pierwszej kolejności możecie zacząć od wizyty w ośrodku interwencji kryzysowej lub rozmowy z dzielnicowym i wdrożenia procedury Niebieskiej Karty. W ten sposób uzyskacie dostęp do pomocy socjalnej, psychologicznej, być może zobligowanie mamy do podjęcia jakiejś terapii i zmiany zachowania. Pamiętajcie, że przemoc domowa bardzo często jest ubrana w ładne ubrania, czyste mieszkania, nie ma napisane na czole "złoczyńca". Sprawcami przemocy moga być zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Na co dzień mówią sąsiadom "dzień dobry", przytrzymują drzwi do windy, robią rosół w niedziele. Przyczyny przemocy są różne, ale bardzo często sprawcy przedstawiają sytuację tak, że to wina pokrzywdzonych- robią to tak długo i tak podstępnie, że ofiary często wierzą w to, że sami są sobie winni. To właśnie to przekonanie plus wyżej wspomniany wstyd potrafią na długie lata zablokować zgłoszenie przemocy w instytucjach i aktywne szukanie pomocy. Im dłużej, tym trudniej, no bo przecież "gdyby było AŻ TAK ŹLE, to by szybciej odeszła". U osób doswiadczających długotrwałej przemocy rozwija się poczucie winy, wstydu, bycia nic nie wartym, przekonanie, że sobie zasłużyły na to, bo są niewystarczająco dobre/ za mało się starają, spada samoocena, samodzielność, radość z życia, ograniczają się kontakty społeczne, czasem również rezygnują z pracy- zostają sami ze swoim cierpieniem i nie mają żadnej pomocnej ręki. Zanim dojdzie do tak skrajnego scenariusza, zachęcam Was do podjęcia walki o swoje życie, o swoje dobra i swoją godność. Nikt nie ma prawa krzywdzić drugiej osoby, niezależnie od tego, czy to rodzic, partner, szef czy rodzeństwo. Polecam również artykuł dotyczący przemocy w związku- tutaj wyjaśnione są mechanizmy działania przemocy. Pozdrawiam seredecznie i życzę dużo dobrego Mirela Batog

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.