Skocz do zawartości

psycholog Mirela Batog

Terapeuta
  • Zawartość

    35
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    5

Wszystko napisane przez psycholog Mirela Batog

  1. Drogi @Migunek z uwagi na nawracający charakter objawów oraz myśłi samobójcze, jedyna porada jakiej mogę Ci udzielić to taka, abyś zapisał się do lekarza psychiatry oraz na psychoterapię. W Twoim życiu doświadczyłeś wiele trudnych chwil, sytuacji, które wyczerapły Twoje zasoby poradzenia sobie, a Ty mimo tego stale podejmowałeś walkę o siebie. Przychodzi taki moment, kiedy totalnie brakuje sił: fizycznych, psychicznych i emocjonalnych. Piszesz, że próbowałeś już wszystkiego- daj sobie szansę na spróbowanie farmako i psychoterapii. To żaden powód do wstydu szukać pomocy- zrobiłeś już pierwszy krok pisząc tutaj, teraz czas na kolejne, dla odzyskania dobrego samopoczucia i kontroli nad życiem. W przypadku myśli samobójczych potrzebna jest natychmiastowa pomoc- wtedy dzwoń na pogotowie lub udaj się do szpitala. Po zgłoszeniu się do lekarza psychiatry możesz podjąć terapię z psychoterapeutą- stacjonarnie, albo online- np. w naszej przychodni. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  2. @Aneta124 zachęcam do podjęcia pracy z psychologiem w tej materii. Przyczyny moga być różne: od zaniżonej samoooceny, przez zaburzenia lękowe po fobię społeczną, ale też brak umiejętności ropoznania i nazwania uczuć, asertywności- to trudno stwierdzić po jednym opisie. Niemniej jednak praca z psychologiem pozwoli Ci poznać przyczyny tego stanu i dlaczego tak się czujesz w sytuacji rozmowy z drugim człowiekiem, a dalej- rozwinąć umiejętności wyrażania siebie, swoich uczuć i potrzeb. Wszystkie te umiejętności pozwolą Ci odzyskać pełnię kontroli nad swoim życiem i czuć się dobrze, niezależnie od sytuacji. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  3. Droga @Madziulka jesteś teraz w bardzo ważnym momencie życia, kiedy samodzielnie wybierasz dalszą swoją przyszłość. Już sama sytuacja jest źródłem dużej niepewności i lęku. Do tego dochodzą Twoje trudne relacje z mamą. Nie masz wpływu na jej reakcje oraz to, co mówiła Ci w przeszłości, ale masz wpływ na swoją przyszłość i na to, co TY wybierzesz. Lęk przed rozmową z mamą może okazać się gorszy, niż sama rozmowa, bo rozmowa może trwać kilka- kilkanaście minut, a lęk i czarne scenariusz przeżywasz już od jakiegoś czasu. Jesteś dorosłą osobą, która ma prawo wybierać tak, aby być szczęśliwą i przeżyć życie na swoich warunkach. Absolutnie nikt nie ma prawa nazywać Cię idiotką, nawet w żartach. Im szybciej podejmiesz tę rozmowę, tym szybciej pozbędziesz się tego strachu. Do rozmowy możesz przygotować się na kilka sposobów: zanotuj sobie na kartce najważniejsze argumenty, to co chcesz powiedziec w myślach przećwicz kilka wariantów rozmowy, zakładając najgorsze scenariusze- "mózg jest ślepy" i nie wie, czy to realne zdarzenie, czy wyobraźnia. Po którymś powtórzeniu takiej scenki zauważysz, że Twoje emocje nieco opadają przed samą rozmową wynotuj sobie swoje mocne strony, swoje zalety i stwierdzenia autoafirmacyjne. Przydadzą Ci się do "zbijania" ewentualnych argumentów. Przykładowe stwierdzenia autoafirmacyjne to np. "czasem popełniam błędy, lecz jestem dobrym człowiekiem". "Mam prawo się pomylić i doświadczać życia po swojemu" "jestem dobrym człowiekiem, zasługuję na szczęście" "potrafię zrobić...../ pracować, poradzę sobie w tej sytuacji" Poproś o wsparcie przyjaźnie nastawione Ci osoby: koleżanki, chłopaka. Niech każdy da Ci jakiś komplement, życzenia powodzenia, potwierdzą, że wierzą w Ciebie Trzymam kciuki za dokonanie wyboru, który będzie najlepszy dla Ciebie. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  4. @pacynkpacynkowapanna na podstawie tak enigmatycznego opisu trudno cokolwiek doradzić poza zachęcaniem Was do wizyty u terapeuty par. Taka neutralna osoba pomoze Wam z boku przyjrzeć się temu, co się dzieje w Waszym związku i relacjach oraz wskaże obszary do pracy. Nawet, jeśli zdecydujecie się z mężem na rozstanie, to warto dać sobie szansę sprawdzić, co da się uratować z tej znajomości oraz zawalczyć o siebie. Zyczę dużo dobrego, Pozdrawiam Mirela Batog
  5. @justine92 objawy które opisujesz mogą mieć podłoże w psychice, jednak aby to sprawdzić, specjalista musi przeprowadzić z Tobą dokładny wywiad. Na podstawie tego opisu trudno taką diagnozę postawić. Nie mamy też informacji o tym, co w Twoim życiu się dzieje i kiedy pojawiły się te objawy w związku z sytuacją życiową. Warto umówić się na rozmowę z psychologiem, który zada Ci pytania o te objawy i na ich podstawie będzie mógł ustalić dalszą pracę. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  6. Droga @Kas111, przyjmij moje szczere i serdeczne wyrazy współczucia. Utrata ukochanej osoby to bardzo ciężkie i trudne przeżycie. Proces żałoby u każdej osoby wygląda inaczej i ma na niego wpływ bardzo dużo czynników. Najważniejsze, ale czasami najtrudniejsze do przyjęcia jest wsparcie społeczne, od osób bliskich. Wsparcie społeczne jest tym, co najlepiej pozwala poradzic sobie z utratą bliskiego, z chorobami, stresem, ale bywa również bardzo trudne do przyjęcia. No bo jak iść do kina, jak spotkać się z przyjaciółmi, gdy w sercu czuć ogromny smutek, a wszystkie myśli krążą wokół wspomnień o ukochanym? Jak się bawić, śmiać, jak rozmawiać o czymkolwiek, kiedy wszystko tak bardzo boli? Mimo wszystko warto nie zamykać się w domu, spotykać się lub dopuszczać do siebie najbliższe osoby, czasem tylko po to, aby wspólnie pomilczeć nad herbatą. Wielu osobom pomaga również szybki powrót do tzw "codziennej rutyny"- do pracy, zajęć, wypełnianie czasu aktywnościami np. sportem. Inni potrzebują kilku dni "odcięcia się" od ludzi, wyjazdu poza miasto, przepłakania emocji w samotności. Na pewno warto mówić szczerze i wprost o swoich uczuciach. Również łzy i płacz są dobre i potrzebne- z punktu widzenia fizjologii to jest ten mechanizm, który pomaga uwolnić smutek z ciała. Żałoba trwa bardzo różny czas i składa się z kilku etapów, które się ze sobą przeplatają. Bywają okresy głębokiego smutku, złości- na los, na siebie, na osobę która odeszła, bywają również okresy względnego spokoju i "poradzenia sobie". O patologicznej żałobie mówimy wtedy, kiedy po ponad pół roku smutek nie przemija, nastrój jest ciągle obniżony a wszystko koncentruje się wokół osoby, która odeszła. W żałobie nie chodzi o zapominanie- o swoim ukochanym nie zapomnisz nigdy. Zawsze będzie częścią Ciebie. Zostanie z Tobą w dobrych wspomnieniach, wartościach, które wyznawał, ulubionych miejscach i rzeczach. Prawidłowo przeżyta żałoba to pogodzenie się ze śmiertelnością i odejściem bliskiego, pożegnanie go na swoich warunkach i nowa organizacja życia. Na to wszystko potrzebny jest czas. Wiem, że dzisiaj jest Ci cięzko wyobrazić sobie, że przyszłość jeszcze będzie dla Ciebie dobra i szczęśliwa, że jeszcze czeka Cię dużo dobrego w życiu. Z czasem rzeczy zaczną się układać- będzie inaczej bez Niego, ale nie zawsze będziesz się czuć tak smutna, jak teraz. Warto również skorzystać z pomocy psychologa, np w ośrodku interwencji kryzysowej. Zdecydowanie odradzam alkohol, narkotyki i leki bez zalecenia i kontroli lekarskiej- choć chwilowo "pomagają zapomnieć" to finalnie nie pomagają, pogarszają sytuację i wiążą Cię z przeszłością, smutkiem, cierpieniem, nie pozwalają iść dalej. Na koniec dodam jeszcze to, co widzę w praktyce: wiele osób po śmierci partnera jest w stanie zbudować w przyszłosci nowe, szczęśliwe związki- bardzo często z osobami, które doznały podobnej straty. Wierzę głęboko w to, że w Twoim życiu zagości jeszcze szczęście i że będziesz kochać i będziesz kochana- wtedy, kiedy przyjdzie na to odpowiedni czas. Życzę Ci dużo siły, dużo cierpliwości, zdrowia i bliskości osób życzliwych. Trzymaj się dzielnie i płacz, kiedy będziesz tego potrzebować. Mirela Batog
  7. @nadia88 z Twojego opisu wynika, że przeżyłaś bardzo silny stres związany ze stanem zdrowia bardzo bliskiej Ci osoby. Była to sytuacja, która mogła przekroczyć Twoje standardowe sposoby poradzenia sobie, a być może długotrwały stres spowodował wyczerpanie się sił. Lęk i strach o bliskich są normalnymi zjawiskami, jednak kiedy przejmują kontrolę nad resztą naszych mysli i uczuć, stają się bardzo dokuczliwe. Te myśli, które opisujesz nazywamy zamartwianiem i się i jak przypuszczam- zdarza Ci się przewidywać najgorsze scenariusze- także katastrofizacją. Taki rodzaj myślenia pojawia się w zaburzeniach lękowych. Warto rozpocząć jak najszybciej terapię: jeśli te myśli powdują u Ciebie silne objawy fizyczne, dyskomfort, problemy ze snem pomocne może być wdrożenie farmakoterapii pod nadzorem lekarza, a niezależnie od tego terapii psychologicznej. W leczeniu zaburzeń lękowych dobrze sprawdza się terapia poznawczo- behawioralna, gdzie razem z terapeutą pracujecie nad zmianą i "rozbrojeniem" szkodzących myśli, redukcją stresu i napięcia oraz nauczysz się nowych strategii zaradczych. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  8. @sicksoul w tej sytuacji warto byłoby omówić sytuację z dzieciństwa z terapeutą siostry, być może podjąć się terapii rodzinnej. Pan wtedy też był tylko dzieckiem, ale dzisiejszy dorosły Pan w jakiś sposób płaci za to, co zrobił jako dziecko. Być może praca w nurcie systemowym byłaby dla Państwa korzystna i pozwoliła naprawić Wasze relacje. Pozdrawiam serdecznie i życze dużo dobrego dla Pana i dla Siostry Mirela Batog
  9. @sicksoul Dziękuję Ci za Twoją odwagę i podzielenie się swoją historią. Tematy związane z własną seksualnością, a zwłaszcza z okresem dziecięcym i dojrzewania budzą zawsze duży wstyd i skrępowanie. To, co się wydarzyło między Wami w okresie dzieciństwa jest normalnym etapem rozwoju psychoseksualnego człowieka. Dzieci na pewnym etapie życia interesują się własnymi ciałami oraz różnicami u innych dzieci. Z tego względu bawią się "w pokazywanie", "w doktora", "w gilgotki" takie, aby dotykać miejsc intymnych innych dzieci, podglądają inne osoby, porównują się z innymi dziećmi, a w dzisiejszych czasach- po prostu szukają w internecie. Sprawdzają, czy to normalne, że "to" tak wygląda, tak pachnie. Z tego też względu bardzo ważna jest edukacja seksualna (która wcale nie jest intrukcja, jak uprawiać seks) i uświadamianie dzieci co do ich ciał oraz stawiania granic- kto może mnie oglądać i dotykać w jakie miejsca. Naśladowanie seksu- na sobie, na zabawkach też jest częścią odwzorowania świata dorosłych- dzieci wiedzą, że dorosli takie coś robią, próbują to odtwarzać rownież aby rozładować emocje z tym związane. Aby być dobrze zrozumianą powtórzę jeszcze, że zainteresowanie ciałem, seksualnością, różnicami w budowie jest normalne u dzieci. Wiedza o tym powinna być przekazywana przez rodziców, najlepiej w sposób prosty, ale dopasowany do wieku dziecka. Dla wielu rodziców jest to dość kłopotliwe i stresujące, jak z dzieckiem rozmawiać o ciele, jego funkcjach i potrzebach. Ciekawskie dzieci radzą sobie samodzielnie i stąd też ryzyko np. kontaktu z pornografią albo zachowań, które można zdefiniować jako nadużycie seksualne wobec innych dzieci. Reasumując: poczucie winy i wstyd to elementy złamania pewnego społecznego tabu (seksualność dzieci, brat i siostra), jednak pod kątem rozwojowym było to normalne zachowanie. Proszę pamiętać, że generacja naszych rodziców nie była świadoma tego, kiedy i jak rozmawiać z dzieckiem "o tych sprawach". Z Pana opisu wynika, że były to zachowania incydentalne, krótkotrwałe i nie powtórzyły się w późniejszym czasie. Nie wiem też, czy te zabawy w jakikolwiek sposób wpłynęły na Pana relacje z siostrą. Może Pan też z nią o tym porozmawiać i wyrazić swoje emocje związane z tamtym wydarzeniem. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  10. @Luna13 opisane przez Ciebie objawy odpowiadają reakcjom, które pojawiają się u osób, które przez dłuższy czas funkcjonują w wysokim stresie i powoli kończą im się zasoby do poradzenia sobie. Zamartwianie się i koncentracja na możliwych kłopotach powodują różne przykre odczucia emocjonalne i cielesne, a to z kolei prowadzi do ogólnego złego samopoczucia i coraz gorszego funkcjonowania. Bez pomocy specjalisty może być Ci bardzo trudno poradzić sobie z tymi objawami poprzez "wmawianie sobie, że przecież wszystko jest dobrze". Zachęcam Cię do konsultacji on-line, gdzie w bezpiecznej atmosferze będziesz mogła przepracować swoje emocje, myśli i lęki. Razem z psychologiem omówisz aktualnie występujące trudności oraz wypracujecie sposób poradzenia sobie z nimi. Z czasem lęki i emocje osłabną, a miejsce przykrych myśli zajmą nowe, o bardziej konstruktywnej treści. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  11. @Serduszko zachęcam do kontaktu i pracy z psychologiem. Z tego co opisujesz, warto popracować nad podniesieniem samooceny i przepracowania tych negatywnych myśli o sobie i partnerze. Myślę, że dobrym rozwiązaniem byłaby też nauka asertywnej komunikacji i tolerancji dyskomfortu emocjonalnego. Są to umiejętności, które pozwolą Ci w przyszłości szybciej poradzić sobie z przykrymi sytuacjami w życiu i stawiac asertywne granice partnerowi. Na pewno praca z psychologiem/ terapeutą pomoże Ci poczuć się lepiej i znacznie zmniejszyć lęki i smutek, a z czasem się ich pozbyć. To, co obecnie przeżywasz musi być bardzo trudne dla Ciebie i zapewne dla Twojego partnera- smutek, płacz, nieprzyjemne myśli. Warto podjąć jak najszybciej interwencję, byś mogła znów odczuwać przyjemność i szczęście jak dawniej i nie skupiać się na porównywaniu z innymi kobietami, lecz dać rozkwitnąć sobie. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  12. @onemagic22 w poradzeniu sobie z emocjami, myślami i przykrymi wspomnienaiami może Ci pomóc praca z psychologiem. W czasie takich zajęć możecie zająć się tym, co dolega Ci w danej chwili najmocniej: czy to wspomnienia związku, czy kwestia podlegania ocenom społecznym, ale też możecie popracować nad nowymi, bardziej asertywnymi zachowaniami w relacjach z drugą osobą- czyli coś na przyszłość, co może się przydać w nowym związku. Psycholog/ terapeuta nie ocenia, nie śmieje się z nikogo, zatem można w bezpieczny sposób przyjrzeć się różnym swoim myślom, emocjom i zachowaniom oraz przepracować je tak, by nie sprawiały dalszych przykrości. Zachęcam do podjęcia terapii Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  13. @DawidMx tak niestety wyglądają mechanizmy przemocy i uzależnienia i zmiana ich wymaga sporego zaangażowania. Bardzo trudno jest osobom poszkodowanym zaakceptowac fakt, że są krzywdzeni przez kogoś bliskiego, a do tego dochodzi również bardzo silne tabu społeczne- bo matkę trzeba kochać. To, co możesz zrobić, to być przy swojej dziewczynie, dawać jej przestrzeń i mozliwość odreagowania emocji i motywowac do podjęcia terapii. Chciałabym przy okazji wspomnieć, że zgłoszenie się np do fundacji zajmującej się przemocą w rodzinie lub Ośrodka Intwerwencji Kryzysowej nie jest działaniem przeciwko mamie, ale działaniem mającym na celu przywrócenie spokoju w rodzinie, a przez to możliwości budowania Waszej wspólnej przyszłości. Możesz zapytać swoją dziewczynę, jakie są korzyści z tej obecnej sytuacji, a jakie mogą być, jeśli podejmie współpracę z terapeutami. Jak czuje się dzisiaj, a jak chciałaby się czuć. Dla niej to musi być bardzo trudna sytuacja i bardzo dobrze, że ma przy sobie wsparcie tak empatycznego i wrażliwego partnera. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  14. @DawidMx, ze smutkiem i niepokojem przeczytałam Twój post. Z opisu wygląda na to, że oboje, wraz z dziewczyną jesteście ofiarami przemocy. Zarówno wyzwiska, obrażanie, poniżanie, jak i "obgadywanie", szantażowanie emocjonalne ("jak to matkę samą zostawiasz?") to przemoc psychiczna. Każde naruszenie cielesności i godności, na które nie wyrażamy zgody, to przemoc fizyczna: popychanie, szarpanie, łapanie za ręce, kopanie czy uderzanie, rzucanie przedmiotami, niszczenie rzeczy drugiej osoby. Osobie pokrzywdzonej zazwyczaj towarzyszy nie tylko ogromny wstyd, ale również poczucie winy: sprawcy potrafią manipulować uczuciami, wmawiać, że to wina pokrzywdzonego- "gdybyś tylko mnie słuchała..." "gdybyś robiła jak mówię..." "zobacz, jak przez ciebie cierpię" "robię to dla Twojego dobra...". Często również przemoc psychiczna jest przedstawiana jako "dbanie" o pokrzywdzoną osobę, a ta specyficzna dominacja ma służyć dobru pokrzywdzonego- to dla jego/ jej dobra sprawca zakazuje utrzymywać z kimś kontakty, organicza potrzeby wychodzenia z domu, zabiera pieniądze "bo wyda na głupoty", bo dla jej dobra matka/partner musi ją kontrolować, bo przecież matka/mąż (sprawca) wie lepiej, co dla tej osoby jest dobre. Taki tez obraz wyłania się z Twojego opisu. Trudno mi wnioskować o przyczynach zachowania matki Twojej dziewczyny, jednak bez pomocy specjalisty i stanowczego działania z Waszej strony ta sutyacja będzie się pogarszać i "sama" nie minie. Wygląda na to, że pomocy potrzebuje również mama, jednak w pierwszej kolejności musicie zadbać o siebie i o Wasze dobra. Nie można nikogo zmusić do podjęcia terapii, ale zawsze warto wyciągnąć pomocną rękę. W pierwszej kolejności możecie zacząć od wizyty w ośrodku interwencji kryzysowej lub rozmowy z dzielnicowym i wdrożenia procedury Niebieskiej Karty. W ten sposób uzyskacie dostęp do pomocy socjalnej, psychologicznej, być może zobligowanie mamy do podjęcia jakiejś terapii i zmiany zachowania. Pamiętajcie, że przemoc domowa bardzo często jest ubrana w ładne ubrania, czyste mieszkania, nie ma napisane na czole "złoczyńca". Sprawcami przemocy moga być zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Na co dzień mówią sąsiadom "dzień dobry", przytrzymują drzwi do windy, robią rosół w niedziele. Przyczyny przemocy są różne, ale bardzo często sprawcy przedstawiają sytuację tak, że to wina pokrzywdzonych- robią to tak długo i tak podstępnie, że ofiary często wierzą w to, że sami są sobie winni. To właśnie to przekonanie plus wyżej wspomniany wstyd potrafią na długie lata zablokować zgłoszenie przemocy w instytucjach i aktywne szukanie pomocy. Im dłużej, tym trudniej, no bo przecież "gdyby było AŻ TAK ŹLE, to by szybciej odeszła". U osób doswiadczających długotrwałej przemocy rozwija się poczucie winy, wstydu, bycia nic nie wartym, przekonanie, że sobie zasłużyły na to, bo są niewystarczająco dobre/ za mało się starają, spada samoocena, samodzielność, radość z życia, ograniczają się kontakty społeczne, czasem również rezygnują z pracy- zostają sami ze swoim cierpieniem i nie mają żadnej pomocnej ręki. Zanim dojdzie do tak skrajnego scenariusza, zachęcam Was do podjęcia walki o swoje życie, o swoje dobra i swoją godność. Nikt nie ma prawa krzywdzić drugiej osoby, niezależnie od tego, czy to rodzic, partner, szef czy rodzeństwo. Polecam również artykuł dotyczący przemocy w związku- tutaj wyjaśnione są mechanizmy działania przemocy. Pozdrawiam seredecznie i życzę dużo dobrego Mirela Batog
  15. Droga Nuxa, bez pomocy specjalistów działających dwutorowo (farmakoterapia i terapia psychologiczna) może być to niemożliwe, by poradzić sobie z zaburzeniami odżywiania. Podstawą udanej relacji terapeutycznej jest poczucie bezpieczeństwa i zrozumienia przez specjalistę- czasami tak się zdarza, że "nie ma chemii" na linii Pacjent- Specjalista. Dla nas jest to zrozumiałe i jest to OK- zdarza się, że sami odsyłamy do innego spacjalisty Pacjenta z określonym typem problemu, jeśli widzimy, że terapia u nas "doszła do ściany"- ma to na celu dobro Pacjenta. Mówię o tym dlatego, że jeśli jedynym powodem, który hamuje Cię przed wizytą w przychodni jest wstyd- to nie masz się czego wstydzić. Możesz sama wybrać innego lekarza i spróbować zacząć leczenie jeszcze raz. Pamiętaj, że dla lekarzy i psychologów dobro Pacjenta jest najwyższym dobrem, zatem rozumiemy, że "coś" mogło nie zagrać. Nowy lekarz/ terapeuta może zapytać Cię, co się wydarzyło w tamtej relacji, że tak się poczułaś: niewysłuchana. To pytanie może pomóc ukierunkować terapię Twojemu nowemu lekarzowi. Ale może być też tak, że zapyta Cię tylko o efekt podjętej terapii, a nie koniecznie o to, co wydarzyło się z poprzednim lekarzem. To nie jest wstyd prosić o pomoc i podjąc leczenie oraz walkę o siebie i swoje zdrowie. Lekarz psychiatra może wystawić Ci skierowanie na terapię w ramach NFZ u psychologa. Zrobiłaś już pierwszy krok i wiesz już na pewno jak nie chcesz się czuć, jak nie chcesz żyć. Teraz czas na walkę o życie takie, jakie pozwoli Ci się czuć super samej z sobą. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  16. Droga Ewelino21062, trudno mi odgadnąć, co to znaczy dla tego pana i co on miał na myśli, po tak ogólnych odpowiedziach. Najważniejsza w relacji jest symetria, aby dawać i dostawać od drugiej osoby tyle samo miłości, zainteresowania, szacunku. Dlatego warto żebyś Ty sobie odpowiedziała na pytania, co Ci teraz ta relacja daje? Czy dostajesz tyle, ile byś chciała, ile potrzebujesz? Czy dajesz więcej od siebie, niż możesz dostać? Po czym Twój znajomy pozna, że "życie pokazało"? Co musialoby się stać, żebyście byli razem? Czy będziesz chciała kontynuować tę znajomość, jesli ten pan powie, że nie chce być Twoim partnerem? Oczywiście nie ma nic złego w tym, że ktoś jest niepewny siebie, swoich uczuć lub roli w związku, jednak jeśli używa truizmów "życie pokaże", unika bezpośrednich odpowiedzi, pomimo zapewnień z Twojej strony, to pozwolę sobie zacytować pewnego polskiego pisarza: " nie ma tak nieśmiałego mężczyzny, żeby nie był w stanie wystartować wtedy kiedy naprawdę mu zależy". Może być też tak, że ten pan lubi z Tobą rozmawiać, tęskni za Tobą- ale nie chce być z Tobą w związku, tylko w przyjaźni. Im szybciej zweryfikujesz jego oczekiwania i swoje, tym łatwiej będzie Ci przejść do dalszych etapów w życiu. Póki co- tak odczytuję Twoją wiadomość- jesteś w niepewności, zawieszeniu, jesteś zaangażowana emocjonalnie, a nie wiesz, czy możesz liczyć na wzajemność. Gdybyś chciała o tym porozmawiać na indywidualnej konsultacji, przećwiczyć asertywną komunikację, poradzić sobie z emocjami, serdecznie zapraszam Cię na konsultację Pozdrawiam Mirela Batog
  17. Droga Ewelino, odwrócmy to pytanie i powiedz, czy Ty znasz odpowiedź na pytanie- jak Ciebie rozumieć? Czego chcesz od tej znajomości i czego oczekujesz od tego mężczyzny? Z tego, co napisałaś, wiem, że Twój znajomy ma jakieś wątpliwości, ale nie wiem, jakie są Twoje oczekiwania. Czy Twój znajomy wie, jakie są Twoje oczekiwania? Jeśli chcesz wiedzieć, co on myśli, jakie są jego oczekiwania, to nie ma innej metody, jak zadanie pytania wprost. Jeśli dalej będzie unikał odpowiedzi i Cię zwodził, to jest to dla Ciebie ważna informacja i pytanie: co Ci daje ta znjomość? Czy wystarczy Ci jej kontynuowanie w takiej formie? Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  18. Droga malgosia20, opisane przez Ciebie objawy odpowiadają temu, co nazywamy lękiem społecznym. Do postawienia konkretnej diagnozy niezbędny jest pogłębiony wywiad. Twoje odczucia somatyczne, te z ciała: bóle duszności, zmęczenie oraz problemy z koncentracją i snem moga mieć podłoże psychiczne. Zachęcam Cię do podjęcia terapii, która pomoże Ci zapanować nad Twoimi lękami, uwolni od napięcia i pozwoli odzyskać kontrolę nad swoim zyciem. W leczeniu zaburzeń lękowych bardzo dobrze sprawdza się terapia poznawczo- behawioralna. Czasami potrzebna jest również czasowa farmakoterapia, więc jeśli Twoje symptomy są bardzo uciążliwe, oceniasz je na bardzo silne, to warto połączyć terapię u psychologa i psychiatry. Wiele osób odczuwa lęk i wstyd przed wizytą u psychiatry, odwlekając w ten sposób rozpoczęcie leczenia. Nie ma nic złego, wstydliwego ani głupiego w zgłoszeniu się po pomoc. Jesteś bardzo młodą osobą i masz jeszcze dużo życia do przeżycia- na Twoich własnych warunkach, z takim nastrojem, jaki Ty chcesz i bez lęku- zatem warto podjąć pracę terapeutyczną. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  19. Droga euphoria24, definicję zdrady każdy z nas ma inną- dla jednego będzie to stosunek seksualny z kimś obcym, a dla jeszcze innej osoby sam flirt z kimś spoza związku, okazywanie mu atencji i czułości. Zanim jednak zaczniesz rozpatrywać zachowanie swojego partnera w kategoriach "zdrada/ nie zdrada" warto byłoby z nim porozmawiać, a także, za wspólną zgodą z tą byłą dziewczyną i zapytać, dlaczego ich kontakt jest dla nich ważny, co im daje i również opowiedzieć o swoich uczuciach. Być może oni nie są już razem jako para, ale skoro się znają, rozumieją i lubią, to podtrzymują ze sobą kontakt. Zamiast z góry zakładać najgorsze, warto się przyjrzeć, co ta relacja znaczy dla Twojego partnera i dla Ciebie. Również sposób w jaki Twój partner traktuje byłą dziewczynę i co o niej mówi może wiele powiedzieć o tym, jak będzie rozwijała się Wasza relacja i co może zrobić po Waszym ewentualnym rozstaniu (gdyby kiedykolwiek się wydarzyło, czego oczywiście nie życzę). Atakowanie partnera, brak zaufania, zazdrość i złość oraz zakazywanie kontaktów, nakazywanie określonych zachowań- z reguły nie sprzyjają budowaniu bezpiecznego i trwałego związku, a co gorsze powoduje utrwalenie się szkodliwych przekonań. Jeśli nie czujesz się na siłach samodzielnie przyjrzeć się tej sytuacji, warto w obecności psychologa przepracować swoje emocje i przekonania. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  20. Droga nahnah, trudno jednoznacznie znaleźć i wyjaśnić przyczynę tego, co obecnie czujesz i przeżywasz. Potrzebny jest dokładny wywiad i więcej danych. Na pewno warto w tej sprawie podjąc pracę z terapeutą, ponieważ definitywnie przeżywasz dużo nieprzyjemnych uczuć, a wcześniej doświadczyłaś również trudnej i ciężkiej sytuacji stresowej- prawdopodobnie jeszcze wcześniej również przeżyłaś jakieś doswiadczenia traumatyczne, być może nie końca rozwiązane- tak odczytuję to, co nazwałaś "nie zawsze dobrą przeszłością". Utrata rodzica to zawsze olbrzymia zmana w życiu i trudne przeżycie, nawet dla dorosłego człowieka. Osierocenie boli niezależnie od tego, czy jest się dzieckiem nieletnim, czy dzieckiem dorosłym. Akcpetacja i wsparcie Ukochanego są bardzo ważnym czynnikiem umożliwiającym powrót do równowagi i takiego stanu, byś czuła się tak dobrze, jak tego chcesz- może Ci w tym pomóc terapia. Podczas terapii w bezpiecznej atmosferze, bez oceniania, za to z pełną akceptacją i empatią terapeuty będziesz miała okazję przepracować rózne zdarzenia ze swojej przeszłości, pożegnać się z tym ciężkim bagażem, który nie pozwala Ci iść dalej i cieszyć się życiem tu i teraz. Myślę, że terapia w nurcie poznawczo- behawioralnym lub systemowym może pomóc Ci spojrzeć na pewne wydarzenia z innej strony, realnie zmienić Twoje myśli, emocje oraz przywrócić lepszą jakość życia. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  21. Drogi Marcinie, zachęcam Cię do podjęcia pracy z psychologiem, ponieważ z Twojego listu wynika, że są u Ciebie obszary, które wymagają rozwinięcia. Takim przykładem może być nauka tolerowania dyskomfortu psychicznego i radzenia sobie z przykrymi emocjami (gniewem), ale też praca nad własną samooceną czy radzenie sobie z natłokiem przykrych wspomnień. Podczas pracy z terapeutą będziesz mógł w bezpiecznej, spokojnej atmosferze, bez bycia ocenianym przepracować swoje wspomnienia i wyzwolić się od ciężaru przykrych emocji. Nauczysz się też nowych, bardziej asertywnych zachowań oraz sposobów radzenia sobie z napięciem, nerwami, emocjami. To wszystko pozwoli Ci też nawiązywać bardziej satysfakcjonujące relacje społeczne: rówieśnicze i miłosne. Czy potrafiłbyś wskazać, która z opisanych przez Ciebie trudności dokucza Ci najbardziej? Którą chciałbyś zmienić jak najszybciej i jakiego efektu oczekujesz? Opisywane przez Ciebie trudności można przepracować przy użyciu technik poznawczo- behawioralnych i dialektyczno- behawiroalnych, gdzie nacisk kładziemy na zdobywanie nowych umiejętności, akceptację emocji i zmianę sposobu myślenia o sobie i świecie. Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo dobra Mirela Batog
  22. Droga kler, przede wszystkim muszą to być zajęcia, które sprawiają Ci przyjemność. Ruch i dbanie o zdrowie fizyczne zawsze jeste dobre- możesz to zrobić bez wydawania pieniędzy na siłwoni: spacery, nordic walking, ćwiczenia pilatesowe, streching- które znajdziesz na YT, a które świetnie działają w przypadku problemów z kręgosłupem. MOżesz również poćwiczyć automasaż i relaksację progresywną, która polega na maksymalnym napinaniu i rozluźnianiu z wydechem poszczególnych partii mięśni. Możesz też słuchać audiobooków. Jeśli w Twojej okolicy działa jakaś fundacja, stowarzyszenie zajmujące się np dziećmi, to Twoje doświadczenie jako artysta plastyk może okazać się bezcenną pomocą- nawet, gdybyś mogła prowadzić zajęcia tylko przez godzinę. Niektórzy moi pacjenci w ramach "zajmowania czymś głowy" lubią gotować- lepienie pierogów, toczenie kulek na pyzy, zagniatanie ciasta- fantastycznie pomaga się odprężyć, skupić na czymś innym, angażuje różne zmysły- a ugotowanym jedzeniem można podzielić się z kimś bliskim i spędzić chwile na rozmowie. Jeśli lubisz zwierzęta, możesz zostać tzw domem tymczasowym dla kota lub psa- do momentu, kiedy zwierzak nie znajdzie stałego domu, a z reguły fundacje pokrywają koszty karmy, opieki weterynaryjenj- Ty musisz dać tylko swój czas i opiekę. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  23. Co będzie dalej, zależy od Pana. Są w Pana życiu rzeczy, na które ma Pan wpływ i takie, na które Pan go nie ma. Nie ma Pan wpływu na zachowania narzeczonej, ale to Pan decyduje o swoich reakcjach i dalszych działaniach. Może Pan coś zrobić, żeby zmienić tę sytuację, np powiedzieć narzeczonej, że nie życzy Pan sobie udostępniania Pana zdjęć na jej profilach społecznościowych, a może Pan dalej w tym impasie tkwić i czuć się tak, jak Pan się czuje- brak działania to też decyzja i też działanie. Każda decyzja pociąga za sobą kolejne decyzje oraz ich konsekwencje. Zapraszam do skorzystania np. z sesji Skype z psychologiem, które można zrobić niezależnie od pracy, miejsca zamieszkania, w dogodnym dla Pana czasie i miejscu. Jeśli nie zdecydują się Państwo na terapię par, to indywidualna praca z terapeutą pozwoli Panu rozwinąć asertywne postawy, poradzić sobie ze swoimi emocjami i myślami, popracować nad lepszą samooceną- w konsekwencji czuć się po prostu lepiej. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  24. Droga Paulino, odpowiedź jest łatwa, ale wiąże się z ciężką Twoją pracą- terapia. To jest jedyna rada, jaką mogę dać. Zrobiłaś już pierwszy krok do lepszego życia: wiesz już, czego na pewno nie chcesz. Rozmowa z terapeutą, w empatycznej i bezpiecznej atmosferze pomoże Ci poukładać swoje myśli i emocje, odbudować to, co uległo osłabieniu podczas tej znajomości. Wspólnie z terapeutą możecie popracować nad nowymi, bardziej asertywnymi zachowaniami, a przede wszystkim odzyskać poczucie własnej wartości, które często ulega kompletnemu załamaniu w związkach z narcyzami. Jesteś młodą osobą, która zasługuje na związek pełen szczęścia, wzajemnego szacunku, wsparcia w trudnych chwilach, zaufania i szczerości- narcyzi, choć są niesamowicie czarujący i obiecają Ci wszystko- nigdy nie spełnią tych oczekiwań. Co gorsze, nie chcą się zmieniać i się nie zmienią. Masz świadomość negatywnego wpływu tej znajomości na swoje samopoczucie i na swoje życie. Pomyśl o tym, co na pewno się stanie, jeśli z nim zostaniesz? A co na pewno się stanie, jeśli odejdziesz? Być może początkowo będziesz to znosić kiepsko, ale we współpracy z terapeutą zaczniesz znosić to mniej kiepsko. A skoro można znosić życie bez niego mniej kiepsko, to może można znosić to też jeszcze bardziej "mniej kiepsko"? Aż do momentu, w którym poczujesz, że "wróciłaś do normalnego życia"- czego serdecznie Ci życzę. Odchodzenie od narcyzów bywa również trudne, z tego względu, że... ich nie można porzucić- w ich przekonaniu- bo to by znaczyło, że mają jakąś wadę! Zatem narcyz zmusi partnera do powrotu- wszystkimi możliwymi sposobami, ale tylko po to, by się zemścić za to porzucenie. Kochanie narcyzów to jazda na karuzeli, która nie ma przeglądu technicznego- na pewno będą olbrzymie emocje, ale jaką cenę przyjdzie Ci za to zapłacić...? Zachęcam Cię do podjęcia walki o siebie i swoje szczęście Mirela Batog
  25. Drogi Mały ja i Dominiko, z psychologiem oraz seksuologiem możesz o tym zupełnie normalnie porozmawiać. Najlepszym wyborem będzie terapeuta seksuolog, ponieważ może Ci pomóc dookreślić siebie oraz to, czy przyjmowanie roli Dominiki to transwestytyzm czy jesteś osobą transpłciową. Sama orientacja seksualna oraz tożsamość płciowa nie są podstawą do terapii, nie świadczą o "braku zdrowia" czy "nienormalności". Wszelkie uczucia, które przeżywasz w związku z tym są zupełnie normalne, choć niektóre z nich zapewne są dla Ciebie przykre. Reasumując: psycholog lub seksuolog pomogą Ci "uporządkować" swoje myśli, unormowac uczucia, bez osądzania Cię, udzielą Ci wsparcia, jakiego potrzebujesz. Jeśli masz wątpliwości, co do tego, którego psychologa wybrać na rozmowę, możesz uprzednio zapytać tej osoby, czy pracuje z osobami nieheteronormatywnymi, transpłciowymi lub czy ma rekomendację Kampanii Przeciw Homofobii, jakie ukończyła szkolenia. Dobry terapeuta zapewni Ci empatyczną, bezpieczną relację, w której będziecie mogli pracować nad tym, co Ci aktualnie w życiu doskwiera najbardziej. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.