Skocz do zawartości

psycholog Mirela Batog

Terapeuta
  • Zawartość

    35
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    5

psycholog Mirela Batog wygrał w ostatnim dniu 2 Wrzesień

psycholog Mirela Batog ma najbardziej lubianą zawartość!

Reputacja

5 Neutralna

2 obserwujących

O psycholog Mirela Batog

  • Ranga
    Debiutant

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Drogi @Migunek z uwagi na nawracający charakter objawów oraz myśłi samobójcze, jedyna porada jakiej mogę Ci udzielić to taka, abyś zapisał się do lekarza psychiatry oraz na psychoterapię. W Twoim życiu doświadczyłeś wiele trudnych chwil, sytuacji, które wyczerapły Twoje zasoby poradzenia sobie, a Ty mimo tego stale podejmowałeś walkę o siebie. Przychodzi taki moment, kiedy totalnie brakuje sił: fizycznych, psychicznych i emocjonalnych. Piszesz, że próbowałeś już wszystkiego- daj sobie szansę na spróbowanie farmako i psychoterapii. To żaden powód do wstydu szukać pomocy- zrobiłeś już pierwszy krok pisząc tutaj, teraz czas na kolejne, dla odzyskania dobrego samopoczucia i kontroli nad życiem. W przypadku myśli samobójczych potrzebna jest natychmiastowa pomoc- wtedy dzwoń na pogotowie lub udaj się do szpitala. Po zgłoszeniu się do lekarza psychiatry możesz podjąć terapię z psychoterapeutą- stacjonarnie, albo online- np. w naszej przychodni. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  2. @Aneta124 zachęcam do podjęcia pracy z psychologiem w tej materii. Przyczyny moga być różne: od zaniżonej samoooceny, przez zaburzenia lękowe po fobię społeczną, ale też brak umiejętności ropoznania i nazwania uczuć, asertywności- to trudno stwierdzić po jednym opisie. Niemniej jednak praca z psychologiem pozwoli Ci poznać przyczyny tego stanu i dlaczego tak się czujesz w sytuacji rozmowy z drugim człowiekiem, a dalej- rozwinąć umiejętności wyrażania siebie, swoich uczuć i potrzeb. Wszystkie te umiejętności pozwolą Ci odzyskać pełnię kontroli nad swoim życiem i czuć się dobrze, niezależnie od sytuacji. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  3. Droga @Madziulka jesteś teraz w bardzo ważnym momencie życia, kiedy samodzielnie wybierasz dalszą swoją przyszłość. Już sama sytuacja jest źródłem dużej niepewności i lęku. Do tego dochodzą Twoje trudne relacje z mamą. Nie masz wpływu na jej reakcje oraz to, co mówiła Ci w przeszłości, ale masz wpływ na swoją przyszłość i na to, co TY wybierzesz. Lęk przed rozmową z mamą może okazać się gorszy, niż sama rozmowa, bo rozmowa może trwać kilka- kilkanaście minut, a lęk i czarne scenariusz przeżywasz już od jakiegoś czasu. Jesteś dorosłą osobą, która ma prawo wybierać tak, aby być szczęśliwą i przeżyć życie na swoich warunkach. Absolutnie nikt nie ma prawa nazywać Cię idiotką, nawet w żartach. Im szybciej podejmiesz tę rozmowę, tym szybciej pozbędziesz się tego strachu. Do rozmowy możesz przygotować się na kilka sposobów: zanotuj sobie na kartce najważniejsze argumenty, to co chcesz powiedziec w myślach przećwicz kilka wariantów rozmowy, zakładając najgorsze scenariusze- "mózg jest ślepy" i nie wie, czy to realne zdarzenie, czy wyobraźnia. Po którymś powtórzeniu takiej scenki zauważysz, że Twoje emocje nieco opadają przed samą rozmową wynotuj sobie swoje mocne strony, swoje zalety i stwierdzenia autoafirmacyjne. Przydadzą Ci się do "zbijania" ewentualnych argumentów. Przykładowe stwierdzenia autoafirmacyjne to np. "czasem popełniam błędy, lecz jestem dobrym człowiekiem". "Mam prawo się pomylić i doświadczać życia po swojemu" "jestem dobrym człowiekiem, zasługuję na szczęście" "potrafię zrobić...../ pracować, poradzę sobie w tej sytuacji" Poproś o wsparcie przyjaźnie nastawione Ci osoby: koleżanki, chłopaka. Niech każdy da Ci jakiś komplement, życzenia powodzenia, potwierdzą, że wierzą w Ciebie Trzymam kciuki za dokonanie wyboru, który będzie najlepszy dla Ciebie. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  4. @pacynkpacynkowapanna na podstawie tak enigmatycznego opisu trudno cokolwiek doradzić poza zachęcaniem Was do wizyty u terapeuty par. Taka neutralna osoba pomoze Wam z boku przyjrzeć się temu, co się dzieje w Waszym związku i relacjach oraz wskaże obszary do pracy. Nawet, jeśli zdecydujecie się z mężem na rozstanie, to warto dać sobie szansę sprawdzić, co da się uratować z tej znajomości oraz zawalczyć o siebie. Zyczę dużo dobrego, Pozdrawiam Mirela Batog
  5. @justine92 objawy które opisujesz mogą mieć podłoże w psychice, jednak aby to sprawdzić, specjalista musi przeprowadzić z Tobą dokładny wywiad. Na podstawie tego opisu trudno taką diagnozę postawić. Nie mamy też informacji o tym, co w Twoim życiu się dzieje i kiedy pojawiły się te objawy w związku z sytuacją życiową. Warto umówić się na rozmowę z psychologiem, który zada Ci pytania o te objawy i na ich podstawie będzie mógł ustalić dalszą pracę. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  6. Droga @Kas111, przyjmij moje szczere i serdeczne wyrazy współczucia. Utrata ukochanej osoby to bardzo ciężkie i trudne przeżycie. Proces żałoby u każdej osoby wygląda inaczej i ma na niego wpływ bardzo dużo czynników. Najważniejsze, ale czasami najtrudniejsze do przyjęcia jest wsparcie społeczne, od osób bliskich. Wsparcie społeczne jest tym, co najlepiej pozwala poradzic sobie z utratą bliskiego, z chorobami, stresem, ale bywa również bardzo trudne do przyjęcia. No bo jak iść do kina, jak spotkać się z przyjaciółmi, gdy w sercu czuć ogromny smutek, a wszystkie myśli krążą wokół wspomnień o ukochanym? Jak się bawić, śmiać, jak rozmawiać o czymkolwiek, kiedy wszystko tak bardzo boli? Mimo wszystko warto nie zamykać się w domu, spotykać się lub dopuszczać do siebie najbliższe osoby, czasem tylko po to, aby wspólnie pomilczeć nad herbatą. Wielu osobom pomaga również szybki powrót do tzw "codziennej rutyny"- do pracy, zajęć, wypełnianie czasu aktywnościami np. sportem. Inni potrzebują kilku dni "odcięcia się" od ludzi, wyjazdu poza miasto, przepłakania emocji w samotności. Na pewno warto mówić szczerze i wprost o swoich uczuciach. Również łzy i płacz są dobre i potrzebne- z punktu widzenia fizjologii to jest ten mechanizm, który pomaga uwolnić smutek z ciała. Żałoba trwa bardzo różny czas i składa się z kilku etapów, które się ze sobą przeplatają. Bywają okresy głębokiego smutku, złości- na los, na siebie, na osobę która odeszła, bywają również okresy względnego spokoju i "poradzenia sobie". O patologicznej żałobie mówimy wtedy, kiedy po ponad pół roku smutek nie przemija, nastrój jest ciągle obniżony a wszystko koncentruje się wokół osoby, która odeszła. W żałobie nie chodzi o zapominanie- o swoim ukochanym nie zapomnisz nigdy. Zawsze będzie częścią Ciebie. Zostanie z Tobą w dobrych wspomnieniach, wartościach, które wyznawał, ulubionych miejscach i rzeczach. Prawidłowo przeżyta żałoba to pogodzenie się ze śmiertelnością i odejściem bliskiego, pożegnanie go na swoich warunkach i nowa organizacja życia. Na to wszystko potrzebny jest czas. Wiem, że dzisiaj jest Ci cięzko wyobrazić sobie, że przyszłość jeszcze będzie dla Ciebie dobra i szczęśliwa, że jeszcze czeka Cię dużo dobrego w życiu. Z czasem rzeczy zaczną się układać- będzie inaczej bez Niego, ale nie zawsze będziesz się czuć tak smutna, jak teraz. Warto również skorzystać z pomocy psychologa, np w ośrodku interwencji kryzysowej. Zdecydowanie odradzam alkohol, narkotyki i leki bez zalecenia i kontroli lekarskiej- choć chwilowo "pomagają zapomnieć" to finalnie nie pomagają, pogarszają sytuację i wiążą Cię z przeszłością, smutkiem, cierpieniem, nie pozwalają iść dalej. Na koniec dodam jeszcze to, co widzę w praktyce: wiele osób po śmierci partnera jest w stanie zbudować w przyszłosci nowe, szczęśliwe związki- bardzo często z osobami, które doznały podobnej straty. Wierzę głęboko w to, że w Twoim życiu zagości jeszcze szczęście i że będziesz kochać i będziesz kochana- wtedy, kiedy przyjdzie na to odpowiedni czas. Życzę Ci dużo siły, dużo cierpliwości, zdrowia i bliskości osób życzliwych. Trzymaj się dzielnie i płacz, kiedy będziesz tego potrzebować. Mirela Batog
  7. @nadia88 z Twojego opisu wynika, że przeżyłaś bardzo silny stres związany ze stanem zdrowia bardzo bliskiej Ci osoby. Była to sytuacja, która mogła przekroczyć Twoje standardowe sposoby poradzenia sobie, a być może długotrwały stres spowodował wyczerpanie się sił. Lęk i strach o bliskich są normalnymi zjawiskami, jednak kiedy przejmują kontrolę nad resztą naszych mysli i uczuć, stają się bardzo dokuczliwe. Te myśli, które opisujesz nazywamy zamartwianiem i się i jak przypuszczam- zdarza Ci się przewidywać najgorsze scenariusze- także katastrofizacją. Taki rodzaj myślenia pojawia się w zaburzeniach lękowych. Warto rozpocząć jak najszybciej terapię: jeśli te myśli powdują u Ciebie silne objawy fizyczne, dyskomfort, problemy ze snem pomocne może być wdrożenie farmakoterapii pod nadzorem lekarza, a niezależnie od tego terapii psychologicznej. W leczeniu zaburzeń lękowych dobrze sprawdza się terapia poznawczo- behawioralna, gdzie razem z terapeutą pracujecie nad zmianą i "rozbrojeniem" szkodzących myśli, redukcją stresu i napięcia oraz nauczysz się nowych strategii zaradczych. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  8. @sicksoul w tej sytuacji warto byłoby omówić sytuację z dzieciństwa z terapeutą siostry, być może podjąć się terapii rodzinnej. Pan wtedy też był tylko dzieckiem, ale dzisiejszy dorosły Pan w jakiś sposób płaci za to, co zrobił jako dziecko. Być może praca w nurcie systemowym byłaby dla Państwa korzystna i pozwoliła naprawić Wasze relacje. Pozdrawiam serdecznie i życze dużo dobrego dla Pana i dla Siostry Mirela Batog
  9. @sicksoul Dziękuję Ci za Twoją odwagę i podzielenie się swoją historią. Tematy związane z własną seksualnością, a zwłaszcza z okresem dziecięcym i dojrzewania budzą zawsze duży wstyd i skrępowanie. To, co się wydarzyło między Wami w okresie dzieciństwa jest normalnym etapem rozwoju psychoseksualnego człowieka. Dzieci na pewnym etapie życia interesują się własnymi ciałami oraz różnicami u innych dzieci. Z tego względu bawią się "w pokazywanie", "w doktora", "w gilgotki" takie, aby dotykać miejsc intymnych innych dzieci, podglądają inne osoby, porównują się z innymi dziećmi, a w dzisiejszych czasach- po prostu szukają w internecie. Sprawdzają, czy to normalne, że "to" tak wygląda, tak pachnie. Z tego też względu bardzo ważna jest edukacja seksualna (która wcale nie jest intrukcja, jak uprawiać seks) i uświadamianie dzieci co do ich ciał oraz stawiania granic- kto może mnie oglądać i dotykać w jakie miejsca. Naśladowanie seksu- na sobie, na zabawkach też jest częścią odwzorowania świata dorosłych- dzieci wiedzą, że dorosli takie coś robią, próbują to odtwarzać rownież aby rozładować emocje z tym związane. Aby być dobrze zrozumianą powtórzę jeszcze, że zainteresowanie ciałem, seksualnością, różnicami w budowie jest normalne u dzieci. Wiedza o tym powinna być przekazywana przez rodziców, najlepiej w sposób prosty, ale dopasowany do wieku dziecka. Dla wielu rodziców jest to dość kłopotliwe i stresujące, jak z dzieckiem rozmawiać o ciele, jego funkcjach i potrzebach. Ciekawskie dzieci radzą sobie samodzielnie i stąd też ryzyko np. kontaktu z pornografią albo zachowań, które można zdefiniować jako nadużycie seksualne wobec innych dzieci. Reasumując: poczucie winy i wstyd to elementy złamania pewnego społecznego tabu (seksualność dzieci, brat i siostra), jednak pod kątem rozwojowym było to normalne zachowanie. Proszę pamiętać, że generacja naszych rodziców nie była świadoma tego, kiedy i jak rozmawiać z dzieckiem "o tych sprawach". Z Pana opisu wynika, że były to zachowania incydentalne, krótkotrwałe i nie powtórzyły się w późniejszym czasie. Nie wiem też, czy te zabawy w jakikolwiek sposób wpłynęły na Pana relacje z siostrą. Może Pan też z nią o tym porozmawiać i wyrazić swoje emocje związane z tamtym wydarzeniem. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  10. @Luna13 opisane przez Ciebie objawy odpowiadają reakcjom, które pojawiają się u osób, które przez dłuższy czas funkcjonują w wysokim stresie i powoli kończą im się zasoby do poradzenia sobie. Zamartwianie się i koncentracja na możliwych kłopotach powodują różne przykre odczucia emocjonalne i cielesne, a to z kolei prowadzi do ogólnego złego samopoczucia i coraz gorszego funkcjonowania. Bez pomocy specjalisty może być Ci bardzo trudno poradzić sobie z tymi objawami poprzez "wmawianie sobie, że przecież wszystko jest dobrze". Zachęcam Cię do konsultacji on-line, gdzie w bezpiecznej atmosferze będziesz mogła przepracować swoje emocje, myśli i lęki. Razem z psychologiem omówisz aktualnie występujące trudności oraz wypracujecie sposób poradzenia sobie z nimi. Z czasem lęki i emocje osłabną, a miejsce przykrych myśli zajmą nowe, o bardziej konstruktywnej treści. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  11. @Serduszko zachęcam do kontaktu i pracy z psychologiem. Z tego co opisujesz, warto popracować nad podniesieniem samooceny i przepracowania tych negatywnych myśli o sobie i partnerze. Myślę, że dobrym rozwiązaniem byłaby też nauka asertywnej komunikacji i tolerancji dyskomfortu emocjonalnego. Są to umiejętności, które pozwolą Ci w przyszłości szybciej poradzić sobie z przykrymi sytuacjami w życiu i stawiac asertywne granice partnerowi. Na pewno praca z psychologiem/ terapeutą pomoże Ci poczuć się lepiej i znacznie zmniejszyć lęki i smutek, a z czasem się ich pozbyć. To, co obecnie przeżywasz musi być bardzo trudne dla Ciebie i zapewne dla Twojego partnera- smutek, płacz, nieprzyjemne myśli. Warto podjąć jak najszybciej interwencję, byś mogła znów odczuwać przyjemność i szczęście jak dawniej i nie skupiać się na porównywaniu z innymi kobietami, lecz dać rozkwitnąć sobie. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  12. @onemagic22 w poradzeniu sobie z emocjami, myślami i przykrymi wspomnienaiami może Ci pomóc praca z psychologiem. W czasie takich zajęć możecie zająć się tym, co dolega Ci w danej chwili najmocniej: czy to wspomnienia związku, czy kwestia podlegania ocenom społecznym, ale też możecie popracować nad nowymi, bardziej asertywnymi zachowaniami w relacjach z drugą osobą- czyli coś na przyszłość, co może się przydać w nowym związku. Psycholog/ terapeuta nie ocenia, nie śmieje się z nikogo, zatem można w bezpieczny sposób przyjrzeć się różnym swoim myślom, emocjom i zachowaniom oraz przepracować je tak, by nie sprawiały dalszych przykrości. Zachęcam do podjęcia terapii Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  13. @DawidMx tak niestety wyglądają mechanizmy przemocy i uzależnienia i zmiana ich wymaga sporego zaangażowania. Bardzo trudno jest osobom poszkodowanym zaakceptowac fakt, że są krzywdzeni przez kogoś bliskiego, a do tego dochodzi również bardzo silne tabu społeczne- bo matkę trzeba kochać. To, co możesz zrobić, to być przy swojej dziewczynie, dawać jej przestrzeń i mozliwość odreagowania emocji i motywowac do podjęcia terapii. Chciałabym przy okazji wspomnieć, że zgłoszenie się np do fundacji zajmującej się przemocą w rodzinie lub Ośrodka Intwerwencji Kryzysowej nie jest działaniem przeciwko mamie, ale działaniem mającym na celu przywrócenie spokoju w rodzinie, a przez to możliwości budowania Waszej wspólnej przyszłości. Możesz zapytać swoją dziewczynę, jakie są korzyści z tej obecnej sytuacji, a jakie mogą być, jeśli podejmie współpracę z terapeutami. Jak czuje się dzisiaj, a jak chciałaby się czuć. Dla niej to musi być bardzo trudna sytuacja i bardzo dobrze, że ma przy sobie wsparcie tak empatycznego i wrażliwego partnera. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  14. @DawidMx, ze smutkiem i niepokojem przeczytałam Twój post. Z opisu wygląda na to, że oboje, wraz z dziewczyną jesteście ofiarami przemocy. Zarówno wyzwiska, obrażanie, poniżanie, jak i "obgadywanie", szantażowanie emocjonalne ("jak to matkę samą zostawiasz?") to przemoc psychiczna. Każde naruszenie cielesności i godności, na które nie wyrażamy zgody, to przemoc fizyczna: popychanie, szarpanie, łapanie za ręce, kopanie czy uderzanie, rzucanie przedmiotami, niszczenie rzeczy drugiej osoby. Osobie pokrzywdzonej zazwyczaj towarzyszy nie tylko ogromny wstyd, ale również poczucie winy: sprawcy potrafią manipulować uczuciami, wmawiać, że to wina pokrzywdzonego- "gdybyś tylko mnie słuchała..." "gdybyś robiła jak mówię..." "zobacz, jak przez ciebie cierpię" "robię to dla Twojego dobra...". Często również przemoc psychiczna jest przedstawiana jako "dbanie" o pokrzywdzoną osobę, a ta specyficzna dominacja ma służyć dobru pokrzywdzonego- to dla jego/ jej dobra sprawca zakazuje utrzymywać z kimś kontakty, organicza potrzeby wychodzenia z domu, zabiera pieniądze "bo wyda na głupoty", bo dla jej dobra matka/partner musi ją kontrolować, bo przecież matka/mąż (sprawca) wie lepiej, co dla tej osoby jest dobre. Taki tez obraz wyłania się z Twojego opisu. Trudno mi wnioskować o przyczynach zachowania matki Twojej dziewczyny, jednak bez pomocy specjalisty i stanowczego działania z Waszej strony ta sutyacja będzie się pogarszać i "sama" nie minie. Wygląda na to, że pomocy potrzebuje również mama, jednak w pierwszej kolejności musicie zadbać o siebie i o Wasze dobra. Nie można nikogo zmusić do podjęcia terapii, ale zawsze warto wyciągnąć pomocną rękę. W pierwszej kolejności możecie zacząć od wizyty w ośrodku interwencji kryzysowej lub rozmowy z dzielnicowym i wdrożenia procedury Niebieskiej Karty. W ten sposób uzyskacie dostęp do pomocy socjalnej, psychologicznej, być może zobligowanie mamy do podjęcia jakiejś terapii i zmiany zachowania. Pamiętajcie, że przemoc domowa bardzo często jest ubrana w ładne ubrania, czyste mieszkania, nie ma napisane na czole "złoczyńca". Sprawcami przemocy moga być zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Na co dzień mówią sąsiadom "dzień dobry", przytrzymują drzwi do windy, robią rosół w niedziele. Przyczyny przemocy są różne, ale bardzo często sprawcy przedstawiają sytuację tak, że to wina pokrzywdzonych- robią to tak długo i tak podstępnie, że ofiary często wierzą w to, że sami są sobie winni. To właśnie to przekonanie plus wyżej wspomniany wstyd potrafią na długie lata zablokować zgłoszenie przemocy w instytucjach i aktywne szukanie pomocy. Im dłużej, tym trudniej, no bo przecież "gdyby było AŻ TAK ŹLE, to by szybciej odeszła". U osób doswiadczających długotrwałej przemocy rozwija się poczucie winy, wstydu, bycia nic nie wartym, przekonanie, że sobie zasłużyły na to, bo są niewystarczająco dobre/ za mało się starają, spada samoocena, samodzielność, radość z życia, ograniczają się kontakty społeczne, czasem również rezygnują z pracy- zostają sami ze swoim cierpieniem i nie mają żadnej pomocnej ręki. Zanim dojdzie do tak skrajnego scenariusza, zachęcam Was do podjęcia walki o swoje życie, o swoje dobra i swoją godność. Nikt nie ma prawa krzywdzić drugiej osoby, niezależnie od tego, czy to rodzic, partner, szef czy rodzeństwo. Polecam również artykuł dotyczący przemocy w związku- tutaj wyjaśnione są mechanizmy działania przemocy. Pozdrawiam seredecznie i życzę dużo dobrego Mirela Batog
  15. Droga Nuxa, bez pomocy specjalistów działających dwutorowo (farmakoterapia i terapia psychologiczna) może być to niemożliwe, by poradzić sobie z zaburzeniami odżywiania. Podstawą udanej relacji terapeutycznej jest poczucie bezpieczeństwa i zrozumienia przez specjalistę- czasami tak się zdarza, że "nie ma chemii" na linii Pacjent- Specjalista. Dla nas jest to zrozumiałe i jest to OK- zdarza się, że sami odsyłamy do innego spacjalisty Pacjenta z określonym typem problemu, jeśli widzimy, że terapia u nas "doszła do ściany"- ma to na celu dobro Pacjenta. Mówię o tym dlatego, że jeśli jedynym powodem, który hamuje Cię przed wizytą w przychodni jest wstyd- to nie masz się czego wstydzić. Możesz sama wybrać innego lekarza i spróbować zacząć leczenie jeszcze raz. Pamiętaj, że dla lekarzy i psychologów dobro Pacjenta jest najwyższym dobrem, zatem rozumiemy, że "coś" mogło nie zagrać. Nowy lekarz/ terapeuta może zapytać Cię, co się wydarzyło w tamtej relacji, że tak się poczułaś: niewysłuchana. To pytanie może pomóc ukierunkować terapię Twojemu nowemu lekarzowi. Ale może być też tak, że zapyta Cię tylko o efekt podjętej terapii, a nie koniecznie o to, co wydarzyło się z poprzednim lekarzem. To nie jest wstyd prosić o pomoc i podjąc leczenie oraz walkę o siebie i swoje zdrowie. Lekarz psychiatra może wystawić Ci skierowanie na terapię w ramach NFZ u psychologa. Zrobiłaś już pierwszy krok i wiesz już na pewno jak nie chcesz się czuć, jak nie chcesz żyć. Teraz czas na walkę o życie takie, jakie pozwoli Ci się czuć super samej z sobą. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.