Skocz do zawartości

psycholog Mirela Batog

Terapeuta
  • Zawartość

    39
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    6

psycholog Mirela Batog wygrał w ostatnim dniu 24 Wrzesień

psycholog Mirela Batog ma najbardziej lubianą zawartość!

Reputacja

6 Neutralna

3 obserwujących

O psycholog Mirela Batog

  • Ranga
    Debiutant

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Droga @Weła00 brak pewności siebie, niska samoocena i wysoki poziom stresu wobec sytuacji publicznych czy tez wymagań ze strony otoczenia może być spowodowany wieloma czynnikami. Warto się temu przyjrzeć oraz zmienić ograniczające myśli i przekonania na nowe, bardziej konstruktywne i motywujące do działania. W zmianie przekonań pomaga terapia prowadzona w nurcie poznawczo- behawioralnym, gdzie w bezpiecznej atmosferze, wspólnie z terapeutą przepracujecie te niekonstruktywne wzorce myśli i zachowań. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  2. Droga @Basia1234, te symptomy, które opisujesz mogą być objawem wielu różnych zaburzeń i na podstawie opisu na forum nikt nie postawi Ci diagnozy. Najkorzystniej bedzie umówić się na wizytę do lekarza psychiatry, który przeprowadzi z Tobą szczegółowy wywiad, w razie potrzeby zleci konieczne badania i postawi diagnozę. Na jej podstawie będzie mógł zalecić Ci np. leki które stabilizują nastrój lub podjęcie psychoterapii, która pomoże Ci uporać się z dokuczającymi Ci trudnościami. Do lekarza psychiatry nie jest wymagane skierowanie, natomiast samą terapię możesz podjąć również online, w wygodnym dla Ciebie czasie i miejscu. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  3. Drogi @Deco20 bardzo mi przykro z powodu sytuacji, która Cię spotkała. Wiele znajomości internetowych kończy się tzw. "ghostingiem"- czyli druga osoba nagle znika, bez słowa. Przyczyn tego może być wiele i nie każda z nich da się przewidzieć. Czasem ten nasz internetowy przyjaciel poznaje kogoś "w realu", czasem taka forma znajomości przestaje mu wystarczać, czasem- z powodu błahostki obrażają się "na śmierć" i blokują wzajemnie, a czasem ktoś po prostu zmienia swój styl życia i nie ma czasu i chęci na dalsze znajomości w sieci. Trudno zgadnąć, co się wydarzyło między wami i jaka była przyczyna zniknięcia Twojej przyjaciółki. Jednak takie rozstania i zakończenia znajomości dzieją się w wirtualnym świecie, a Wasze diagnozy nie muszą mieć z tym nic wspólnego. Zgadzam się z Tobą, że ani BDP, ani narcyzm nie może kogoś przekreślać jako człowieka, nie można nikomu przypisac łatki "potwora" czy "samoluba". Piszesz o tym, że brakuje Ci rozmów, długich wiadomości na FB- szcześliwie internet daje możliwość szybkiego poznawania nowych osób, poznawania ich historii, punktu widzenia i wartości. Jeden koniec jest zawsze początkiem czegoś innego. Piszesz też, że masz swoje życie i swoje problemy- dobrze, że chcesz zadbać o siebie, zatroszczyć się o swoje życie. Być może teraz czas na to, aby to Ciebie ktoś zapytał "jak mogę Ci pomóc, jak się dzis czujesz?". Również tutaj na forum jest wiele osob cierpiących na samotność, utratę zaufania, wiele osób potrzebujących wsparcia i dobrego słowa- może to będzie dla Was początek nowej przyjaźni, wymiany doświadczeń i poglądów. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  4. Drogi @Luk ani depresja, ani żadna inna choroba lub zaburzenie nie moga usprawiediwiac agresji przemocy stosowanej wobec partnera. Bicie, wyśmiewanie, poniżanie, wyzywanie, wulgaryzmy w komunikacji, negowanie cudzych potrzeb, emocjonalne odrzucenie, oskarżanie, wzbudzanie poczucia- to wszystko jest przemoc psychiczna. Z tego co opisałeś, wynika na to, ze w waszym związku jest dużo nierównowagi na Twoją niekorzyść- Ty jesteś tą stroną, która więcej daje, niż otrzymuje, a dodatkowo spotyka Cię za to dużo nieprzyjemności. O przemocyw związkach możemy powiedzieć, że przemoc nie ma płci- według statystyk częściej sprawcami są mężczyźni, jednakże są nimi też kobiety. Nie ma wstydu w tym, żeby szukać pomocy dla siebie. Warto podjąć pracę z terapeutą- jako para, jeśli partnerka będzie chciała podjąc pracę nad związkiem, lub samodzielnie, by wybrać najlepszy dla siebie kierunek działania, przyjrzeć się swoim emocjom, postawom, samoocenie, która w takich relacjach ulega obniżeniu. Zastanów się, co byś poradził swojemu przyjacielowi, gdyby był w takiej sytuacji? Co byś mu powiedział? Pozdrawiam Mirela Batog
  5. Drogi @Migunek z uwagi na nawracający charakter objawów oraz myśłi samobójcze, jedyna porada jakiej mogę Ci udzielić to taka, abyś zapisał się do lekarza psychiatry oraz na psychoterapię. W Twoim życiu doświadczyłeś wiele trudnych chwil, sytuacji, które wyczerapły Twoje zasoby poradzenia sobie, a Ty mimo tego stale podejmowałeś walkę o siebie. Przychodzi taki moment, kiedy totalnie brakuje sił: fizycznych, psychicznych i emocjonalnych. Piszesz, że próbowałeś już wszystkiego- daj sobie szansę na spróbowanie farmako i psychoterapii. To żaden powód do wstydu szukać pomocy- zrobiłeś już pierwszy krok pisząc tutaj, teraz czas na kolejne, dla odzyskania dobrego samopoczucia i kontroli nad życiem. W przypadku myśli samobójczych potrzebna jest natychmiastowa pomoc- wtedy dzwoń na pogotowie lub udaj się do szpitala. Po zgłoszeniu się do lekarza psychiatry możesz podjąć terapię z psychoterapeutą- stacjonarnie, albo online- np. w naszej przychodni. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  6. @Aneta124 zachęcam do podjęcia pracy z psychologiem w tej materii. Przyczyny moga być różne: od zaniżonej samoooceny, przez zaburzenia lękowe po fobię społeczną, ale też brak umiejętności ropoznania i nazwania uczuć, asertywności- to trudno stwierdzić po jednym opisie. Niemniej jednak praca z psychologiem pozwoli Ci poznać przyczyny tego stanu i dlaczego tak się czujesz w sytuacji rozmowy z drugim człowiekiem, a dalej- rozwinąć umiejętności wyrażania siebie, swoich uczuć i potrzeb. Wszystkie te umiejętności pozwolą Ci odzyskać pełnię kontroli nad swoim życiem i czuć się dobrze, niezależnie od sytuacji. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  7. Droga @Madziulka jesteś teraz w bardzo ważnym momencie życia, kiedy samodzielnie wybierasz dalszą swoją przyszłość. Już sama sytuacja jest źródłem dużej niepewności i lęku. Do tego dochodzą Twoje trudne relacje z mamą. Nie masz wpływu na jej reakcje oraz to, co mówiła Ci w przeszłości, ale masz wpływ na swoją przyszłość i na to, co TY wybierzesz. Lęk przed rozmową z mamą może okazać się gorszy, niż sama rozmowa, bo rozmowa może trwać kilka- kilkanaście minut, a lęk i czarne scenariusz przeżywasz już od jakiegoś czasu. Jesteś dorosłą osobą, która ma prawo wybierać tak, aby być szczęśliwą i przeżyć życie na swoich warunkach. Absolutnie nikt nie ma prawa nazywać Cię idiotką, nawet w żartach. Im szybciej podejmiesz tę rozmowę, tym szybciej pozbędziesz się tego strachu. Do rozmowy możesz przygotować się na kilka sposobów: zanotuj sobie na kartce najważniejsze argumenty, to co chcesz powiedziec w myślach przećwicz kilka wariantów rozmowy, zakładając najgorsze scenariusze- "mózg jest ślepy" i nie wie, czy to realne zdarzenie, czy wyobraźnia. Po którymś powtórzeniu takiej scenki zauważysz, że Twoje emocje nieco opadają przed samą rozmową wynotuj sobie swoje mocne strony, swoje zalety i stwierdzenia autoafirmacyjne. Przydadzą Ci się do "zbijania" ewentualnych argumentów. Przykładowe stwierdzenia autoafirmacyjne to np. "czasem popełniam błędy, lecz jestem dobrym człowiekiem". "Mam prawo się pomylić i doświadczać życia po swojemu" "jestem dobrym człowiekiem, zasługuję na szczęście" "potrafię zrobić...../ pracować, poradzę sobie w tej sytuacji" Poproś o wsparcie przyjaźnie nastawione Ci osoby: koleżanki, chłopaka. Niech każdy da Ci jakiś komplement, życzenia powodzenia, potwierdzą, że wierzą w Ciebie Trzymam kciuki za dokonanie wyboru, który będzie najlepszy dla Ciebie. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  8. @pacynkpacynkowapanna na podstawie tak enigmatycznego opisu trudno cokolwiek doradzić poza zachęcaniem Was do wizyty u terapeuty par. Taka neutralna osoba pomoze Wam z boku przyjrzeć się temu, co się dzieje w Waszym związku i relacjach oraz wskaże obszary do pracy. Nawet, jeśli zdecydujecie się z mężem na rozstanie, to warto dać sobie szansę sprawdzić, co da się uratować z tej znajomości oraz zawalczyć o siebie. Zyczę dużo dobrego, Pozdrawiam Mirela Batog
  9. @justine92 objawy które opisujesz mogą mieć podłoże w psychice, jednak aby to sprawdzić, specjalista musi przeprowadzić z Tobą dokładny wywiad. Na podstawie tego opisu trudno taką diagnozę postawić. Nie mamy też informacji o tym, co w Twoim życiu się dzieje i kiedy pojawiły się te objawy w związku z sytuacją życiową. Warto umówić się na rozmowę z psychologiem, który zada Ci pytania o te objawy i na ich podstawie będzie mógł ustalić dalszą pracę. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  10. Droga @Kas111, przyjmij moje szczere i serdeczne wyrazy współczucia. Utrata ukochanej osoby to bardzo ciężkie i trudne przeżycie. Proces żałoby u każdej osoby wygląda inaczej i ma na niego wpływ bardzo dużo czynników. Najważniejsze, ale czasami najtrudniejsze do przyjęcia jest wsparcie społeczne, od osób bliskich. Wsparcie społeczne jest tym, co najlepiej pozwala poradzic sobie z utratą bliskiego, z chorobami, stresem, ale bywa również bardzo trudne do przyjęcia. No bo jak iść do kina, jak spotkać się z przyjaciółmi, gdy w sercu czuć ogromny smutek, a wszystkie myśli krążą wokół wspomnień o ukochanym? Jak się bawić, śmiać, jak rozmawiać o czymkolwiek, kiedy wszystko tak bardzo boli? Mimo wszystko warto nie zamykać się w domu, spotykać się lub dopuszczać do siebie najbliższe osoby, czasem tylko po to, aby wspólnie pomilczeć nad herbatą. Wielu osobom pomaga również szybki powrót do tzw "codziennej rutyny"- do pracy, zajęć, wypełnianie czasu aktywnościami np. sportem. Inni potrzebują kilku dni "odcięcia się" od ludzi, wyjazdu poza miasto, przepłakania emocji w samotności. Na pewno warto mówić szczerze i wprost o swoich uczuciach. Również łzy i płacz są dobre i potrzebne- z punktu widzenia fizjologii to jest ten mechanizm, który pomaga uwolnić smutek z ciała. Żałoba trwa bardzo różny czas i składa się z kilku etapów, które się ze sobą przeplatają. Bywają okresy głębokiego smutku, złości- na los, na siebie, na osobę która odeszła, bywają również okresy względnego spokoju i "poradzenia sobie". O patologicznej żałobie mówimy wtedy, kiedy po ponad pół roku smutek nie przemija, nastrój jest ciągle obniżony a wszystko koncentruje się wokół osoby, która odeszła. W żałobie nie chodzi o zapominanie- o swoim ukochanym nie zapomnisz nigdy. Zawsze będzie częścią Ciebie. Zostanie z Tobą w dobrych wspomnieniach, wartościach, które wyznawał, ulubionych miejscach i rzeczach. Prawidłowo przeżyta żałoba to pogodzenie się ze śmiertelnością i odejściem bliskiego, pożegnanie go na swoich warunkach i nowa organizacja życia. Na to wszystko potrzebny jest czas. Wiem, że dzisiaj jest Ci cięzko wyobrazić sobie, że przyszłość jeszcze będzie dla Ciebie dobra i szczęśliwa, że jeszcze czeka Cię dużo dobrego w życiu. Z czasem rzeczy zaczną się układać- będzie inaczej bez Niego, ale nie zawsze będziesz się czuć tak smutna, jak teraz. Warto również skorzystać z pomocy psychologa, np w ośrodku interwencji kryzysowej. Zdecydowanie odradzam alkohol, narkotyki i leki bez zalecenia i kontroli lekarskiej- choć chwilowo "pomagają zapomnieć" to finalnie nie pomagają, pogarszają sytuację i wiążą Cię z przeszłością, smutkiem, cierpieniem, nie pozwalają iść dalej. Na koniec dodam jeszcze to, co widzę w praktyce: wiele osób po śmierci partnera jest w stanie zbudować w przyszłosci nowe, szczęśliwe związki- bardzo często z osobami, które doznały podobnej straty. Wierzę głęboko w to, że w Twoim życiu zagości jeszcze szczęście i że będziesz kochać i będziesz kochana- wtedy, kiedy przyjdzie na to odpowiedni czas. Życzę Ci dużo siły, dużo cierpliwości, zdrowia i bliskości osób życzliwych. Trzymaj się dzielnie i płacz, kiedy będziesz tego potrzebować. Mirela Batog
  11. @nadia88 z Twojego opisu wynika, że przeżyłaś bardzo silny stres związany ze stanem zdrowia bardzo bliskiej Ci osoby. Była to sytuacja, która mogła przekroczyć Twoje standardowe sposoby poradzenia sobie, a być może długotrwały stres spowodował wyczerpanie się sił. Lęk i strach o bliskich są normalnymi zjawiskami, jednak kiedy przejmują kontrolę nad resztą naszych mysli i uczuć, stają się bardzo dokuczliwe. Te myśli, które opisujesz nazywamy zamartwianiem i się i jak przypuszczam- zdarza Ci się przewidywać najgorsze scenariusze- także katastrofizacją. Taki rodzaj myślenia pojawia się w zaburzeniach lękowych. Warto rozpocząć jak najszybciej terapię: jeśli te myśli powdują u Ciebie silne objawy fizyczne, dyskomfort, problemy ze snem pomocne może być wdrożenie farmakoterapii pod nadzorem lekarza, a niezależnie od tego terapii psychologicznej. W leczeniu zaburzeń lękowych dobrze sprawdza się terapia poznawczo- behawioralna, gdzie razem z terapeutą pracujecie nad zmianą i "rozbrojeniem" szkodzących myśli, redukcją stresu i napięcia oraz nauczysz się nowych strategii zaradczych. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  12. @sicksoul w tej sytuacji warto byłoby omówić sytuację z dzieciństwa z terapeutą siostry, być może podjąć się terapii rodzinnej. Pan wtedy też był tylko dzieckiem, ale dzisiejszy dorosły Pan w jakiś sposób płaci za to, co zrobił jako dziecko. Być może praca w nurcie systemowym byłaby dla Państwa korzystna i pozwoliła naprawić Wasze relacje. Pozdrawiam serdecznie i życze dużo dobrego dla Pana i dla Siostry Mirela Batog
  13. @sicksoul Dziękuję Ci za Twoją odwagę i podzielenie się swoją historią. Tematy związane z własną seksualnością, a zwłaszcza z okresem dziecięcym i dojrzewania budzą zawsze duży wstyd i skrępowanie. To, co się wydarzyło między Wami w okresie dzieciństwa jest normalnym etapem rozwoju psychoseksualnego człowieka. Dzieci na pewnym etapie życia interesują się własnymi ciałami oraz różnicami u innych dzieci. Z tego względu bawią się "w pokazywanie", "w doktora", "w gilgotki" takie, aby dotykać miejsc intymnych innych dzieci, podglądają inne osoby, porównują się z innymi dziećmi, a w dzisiejszych czasach- po prostu szukają w internecie. Sprawdzają, czy to normalne, że "to" tak wygląda, tak pachnie. Z tego też względu bardzo ważna jest edukacja seksualna (która wcale nie jest intrukcja, jak uprawiać seks) i uświadamianie dzieci co do ich ciał oraz stawiania granic- kto może mnie oglądać i dotykać w jakie miejsca. Naśladowanie seksu- na sobie, na zabawkach też jest częścią odwzorowania świata dorosłych- dzieci wiedzą, że dorosli takie coś robią, próbują to odtwarzać rownież aby rozładować emocje z tym związane. Aby być dobrze zrozumianą powtórzę jeszcze, że zainteresowanie ciałem, seksualnością, różnicami w budowie jest normalne u dzieci. Wiedza o tym powinna być przekazywana przez rodziców, najlepiej w sposób prosty, ale dopasowany do wieku dziecka. Dla wielu rodziców jest to dość kłopotliwe i stresujące, jak z dzieckiem rozmawiać o ciele, jego funkcjach i potrzebach. Ciekawskie dzieci radzą sobie samodzielnie i stąd też ryzyko np. kontaktu z pornografią albo zachowań, które można zdefiniować jako nadużycie seksualne wobec innych dzieci. Reasumując: poczucie winy i wstyd to elementy złamania pewnego społecznego tabu (seksualność dzieci, brat i siostra), jednak pod kątem rozwojowym było to normalne zachowanie. Proszę pamiętać, że generacja naszych rodziców nie była świadoma tego, kiedy i jak rozmawiać z dzieckiem "o tych sprawach". Z Pana opisu wynika, że były to zachowania incydentalne, krótkotrwałe i nie powtórzyły się w późniejszym czasie. Nie wiem też, czy te zabawy w jakikolwiek sposób wpłynęły na Pana relacje z siostrą. Może Pan też z nią o tym porozmawiać i wyrazić swoje emocje związane z tamtym wydarzeniem. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  14. @Luna13 opisane przez Ciebie objawy odpowiadają reakcjom, które pojawiają się u osób, które przez dłuższy czas funkcjonują w wysokim stresie i powoli kończą im się zasoby do poradzenia sobie. Zamartwianie się i koncentracja na możliwych kłopotach powodują różne przykre odczucia emocjonalne i cielesne, a to z kolei prowadzi do ogólnego złego samopoczucia i coraz gorszego funkcjonowania. Bez pomocy specjalisty może być Ci bardzo trudno poradzić sobie z tymi objawami poprzez "wmawianie sobie, że przecież wszystko jest dobrze". Zachęcam Cię do konsultacji on-line, gdzie w bezpiecznej atmosferze będziesz mogła przepracować swoje emocje, myśli i lęki. Razem z psychologiem omówisz aktualnie występujące trudności oraz wypracujecie sposób poradzenia sobie z nimi. Z czasem lęki i emocje osłabną, a miejsce przykrych myśli zajmą nowe, o bardziej konstruktywnej treści. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  15. @Serduszko zachęcam do kontaktu i pracy z psychologiem. Z tego co opisujesz, warto popracować nad podniesieniem samooceny i przepracowania tych negatywnych myśli o sobie i partnerze. Myślę, że dobrym rozwiązaniem byłaby też nauka asertywnej komunikacji i tolerancji dyskomfortu emocjonalnego. Są to umiejętności, które pozwolą Ci w przyszłości szybciej poradzić sobie z przykrymi sytuacjami w życiu i stawiac asertywne granice partnerowi. Na pewno praca z psychologiem/ terapeutą pomoże Ci poczuć się lepiej i znacznie zmniejszyć lęki i smutek, a z czasem się ich pozbyć. To, co obecnie przeżywasz musi być bardzo trudne dla Ciebie i zapewne dla Twojego partnera- smutek, płacz, nieprzyjemne myśli. Warto podjąć jak najszybciej interwencję, byś mogła znów odczuwać przyjemność i szczęście jak dawniej i nie skupiać się na porównywaniu z innymi kobietami, lecz dać rozkwitnąć sobie. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.