Skocz do zawartości

Andrzej553

Użytkownik
  • Zawartość

    5
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralna

O Andrzej553

  • Ranga
    Debiutant
  1. Tak... Więc wyjechałem na tydzień, jutro wracam. Dialog nam nie kulał, raczej wszystko było poprawnie. Problem się zaczał jak nie mogliśmy mieć dość czasu dla siebie. Przy czym Ona wie, że dążyłem i dążę do poprawienia tej sytuacji. Wie to też właśnie dzięki dialogom i moim działaniom. Jeśli mi Daje sygnały "że coś jest nie tak" to są niestety nieczytelne. Nie rozumiem podstaw tego stwierdzenia. Co do dialogu itd. zgadza się. Obawiam się, że bardziej w tych rejonach tkwi odpowiedź.
  2. Pozwolę sobie odswieżyć wątek. Mianowicie. Dowiedziałem się, że "do siebie nie pasujemy". I jakby przestalismy być parą... Trzyma mnie na dystans. Trochę to dla mnie dziwne, z uwagi na to, ze jak spędzalismy czas wszystko było dobrze, a w momencie gdy z przyczyn obiektywnych nie mielismy go dla siebie, Doszła do takiego wniosku. Nie wiem jak to traktować, uznałem że Potrzebuje przestrzeni. Zarazem sama się odzywa, pisze coś od czasu do czasu, ale jakoś tak sucho, zarazem jednak pisze... nie wiem jak to wszystko traktować, jak do tego podejść... Mieszkamy razem, nie wyraziła najmniejszej chęci żebym się wyprowadził np. Więc Jestesmy pod jednym dachem, ale teraz jakby osobno, jakby wszystko było w porządku a nie jest... Jest mi cholernie smutno i źle z tą sytuacją, ale staram się tego nie okazywać. Jest mi bardzo bliska i brak mi tej bliskości. Nie wiem, czy wcześniej o tym wspominałem, wczesniej jakiekolwiek nawiązanie do tematu uczuć, związku wywoływało w Niej popłoch i wręcz odstraszało. Zarazem Była czuła i hmm taka jak bym oczekiwał. Możema to jakieś znaczenie... Opisana na poczatku sytuacja miała miejsce w sobotę, jutro muszę wyjechać na tydzień, nie wiem jak postepować. Nie chcę Jej stracić a możliwe że już tak się stało. Alejeśli tak, to jakoś abstrakcyjnie. Raczej nie ma nikogo "trzeciego" w to zamieszanego. bardzo mocno w to wątpię. Poradźcie coś proszę.
  3. Rozwinę jeszcze temat. Teraz, kiedy rozmawiamy bardzo często pada z Jej strony (w sumie zarzut), że dana sprawa, czynność rozwiązana przeze mnie, została rozwiązana źle (można było lepiej), dziecinnie. To Jej subiektywna ocena, rzucana jakby z automatu. Często bez usłyszenia przebiegu sprawy do końca. Ja akurat mam pełną świadomość tego co robię i absolutnie nie mogę się zgodzić z taką oceną. W takiej sytuacji stoję twardo na swoim stanowisku, chociaż z uśmiechem. Czy to forma jakiegoś sprawdzenia mnie, sprowokowania? Były poważne związki w moim życiu, ale nigdy nie było takich sytuacji. Nie wiem, czy dobrze to interpretuję? Uwielbiam Ją, ale może nie spełniam Jej oczekiwań? Nie mogę, nie chcę być na siłę inny. Więc - czy postępuję dobrze? Czy może z Nią o tym spróbować porozmawiać?
  4. Dziękuję czyli tak, jak"czułem". Muszę uzbroić się w cierpliwość i spokój. Takie sytuacje jak opisalem, niestety powodują we mnie mimowolnie wewnetrzną irytację i flustrację - moja Partnerka myślę że to Wyczuwa. I myślę, że to nie pomaga... Czy jest jakiś sposób na pozbycie się takich stanów emocjonalnych? W takich momentach próbuję sobie wytłumaczyć, że "gdyby mnie nie Chciała, to by mnie tu nie było wcale". Ale może jest jakiś lepszy sposób? Pozdrawiam serdecznie
  5. Dzień dobry wszystkim Postaram się streścić,chociaż to niełatwe. Jestem od niedawna w związku z Kobietą, nieco starszą ode mnie. Rozumieliśmy się świetnie,do momentu aż zamieszkaliśmy razem. Nic w tym dziwnego; inaczej wygląda spotykanie się, a inaczej wspólna codzienność. Wymaga to "dotarcia się", oswojenia z nowym stanem rzeczy. Nie jest to mój pierwszy związek, zależy mi bardzo na Partnerce, ale sytuacje mnie zaskakują i mam wrażenie że przyczyniam się nieświadomie do nich. Ze strony Partnerki też nie podejrzewam celowego działania, czy gry. Jest osobą mocno zahartowaną przez życie, taką, która jak coś Jej nie odpowiada daje od razu o tym znać. Do meritum: Przed wspólnym zamieszkaniem była w Niej wielka doza tęsknoty, czułości, pożądania. Chęć przedstawienia mnie całemu światu, dzielenia go ze mną. Po zamieszkaniu,w ciągu tygodnia wszystko zmieniło się dość mocno. Widzimy się niezbyt wiele w ciągu dnia, Ona dodatkowo jak tylko może wychodzi gdzieś, albo namawia mnie do wyjścia, np. na siłownię, do kolegi, gdziekolwiek. Wręcz walczy o czas, gdy może być sama. Rozmowa nie klei się, tematy stały się zdawkowe, powierzchowne. Unika nazywania mnie w jakiś czuły sposób. Unika wspólnego planowania. Potrafi napisać mi lodowato zimną wiadomość, czasem wręcz obrażającą, a za chwilę przytulić i pocalować. Seks nie jest w żaden sposób ograniczony, cieszy się nim. Ale wspólny sen już jest czymś problematycznym. Blokuje mi też wejście w taką swoją codzienność; gdy chodzi o banalne sprawy, wspólnych zakupów np. Czuję się jak by Stawiała taki dystans między Nami, dystans dotyczący sfery życia codziennego i takiej codziennej zwykłej czułości. Dziś mi Powiedziała, że od kiedy mieszkamy razem, śnią Jej się dziwne rzeczy i koszmary, generalnie Ma problemy ze snem. Na delikatną próbę rozmowy, zareagowała wręcz agresją i stwierdzeniem - nie chcę stawiać świata na głowie. Całość daje mi przeświadczenie, że gdy zabiegam o rozmowę, bliskość Ona się broni, oddala. Zarazem jeśli nie będę robił nic, Ona uzna że nie zależy mi na Niej ani Nas. Nie znam Jej całej historii, niewiele wiem o Jej przeszłości, dla Niej temat tabu; myślę że mógła być kiedyś w jakimś bardzo złym układzie, stąd te sny i blokady. I w tym momencie prosił bym o radę. Jak mam postepować, zachowywać się. Czy zabiegać o uwagę, czy wręcz się wycofać w cień, do momentu gdy sama uzna że chce mnie bliżej? Czy w momencie, gdy zwraca się do mnie wyłącznie po imieniu albo na "ty" zwracać się do Niej "Kochanie", czy przyjąć Jej narrację? Czy dawać Jej w wiadomościach do zrozumienia że tęsknię za Nią i Jest mi bliska, czy być jak Ona obojętnym i rzeczowym? (te sposoby wypowiedzi uległy zmianie właśnie na przestrzeni tego tygodnia). I co właściwie jeszcze mogę zrobić, albo czego nie powinienem? Z góry dziękuję i pozdrawiam Was serdecznie

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.