Skocz do zawartości

KZB

Użytkownik
  • Zawartość

    3
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralna

O KZB

  • Ranga
    Debiutant
  1. Dziękuję. Panie Rafale, kontynuując temat- czy w drodze do uzdrowienia warto byłoby pracować ze swoim "wewnętrznym dzieckiem"? Czytałam na ten temat, ale póki co mam opory przed regresem, ktorego następstwem byłoby zostanie swoim własnym rodzicem (tudzież aniołem stróżem)...
  2. Dziękuję za odpowiedź. Rzeczywiście tu magnesem była nieodpowiednia osoba, która maksymalnie eksploatowała materię. Bardzo ciekawe pytania pojawiły się pod materiałem, mianowicie: "Jak nie zrobić z nieodpowiedniego partnera swojego magnesu? Co robić, by na początku związku nie wejść w rolę materii?". Czy nagrał Pan (lub zamierza nagrać) filmik na ten temat? Pozdawiam ciepło.
  3. Narcyz i kochająca za bardzo (bez "", bo wg mnie to nie ironia, ale gorzka rzeczywistość wielu kobiet z DDA) - jedno jak Słońce, które świeci niespotykanym blaskiem, drugie jak Ziemia, która musi krążyć, by nadążyć i nie wypaść z orbity. Po kilku latach takiego małżeństwa zastanawiam się które które nakręcało? Czy z osobą bez deficytów emocjonalnych narcyz (na skali podchodzi pod psychopatię) jest w stanie stworzyć dobry związek czy jednak zawsze będzie to gra i zręczna manipulacja dopóki mu się opłaci? Czy z osobą bez deficytów kochająca za bardzo jest w stanie stworzyć stabilny związek czy jednak to, co normalne, nie będzie zbyt pobudzające, a może wręcz nudne? Jaką lekcję może odrobić kochająca i jak wyboistą drogę przebyć, aby dotrzeć do swego wnętrza i źródła? (Narcyz jest zbyt idealny, by się zmieniać, więc pozwalam sobie pominąć prośbę o wskazówki dlań). Kochająca (za bardzo) narcyza.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.