Skocz do zawartości

Nataszka

Użytkownik
  • Zawartość

    1
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralna

O Nataszka

  • Ranga
    Debiutant
  1. Proszę Was o pomoc w postaci komentarzy gdzie jest moja wina ? Postaram się opisać swoją historię najkrócej jak się da. Miałam w swoim życiu dwa stałe związki w tym jeden, z którego mam dziecko, niestety nie udało się związałam się z człowiekiem wypisz wymaluj mój ojciec, przemoc psychiczna, przemoc fizyczna : popychanie, bicie na zasadzie : oj nie chciałem akurat w Ciebie trafić. Byłam sama ponad 2 lata w końcu pojawił się On, długo się wzbraniałam przed tym uczuciem, bałam się, było mi już dobrze zaczynałam akceptować swoją samotność , nie smuciła mnie ona. Serce było silniejsze, w czerwcu minąłby rok .. jakbyśmy byli razem. od samego początku byłam zasypywana pytaniami z iloma spałam? pierwszy raz miałam takie pytania nie rozumiałam ich sensu na tak początkowym etapie ( tym bardziej, że byłam od niego młodsza o 14 lat i słyszałam od niego, że korzystał z uciech do woli ) rozwodnik, potem nieudany konkubinat, z którego jest dziecko, były strażnik więzienny z 15-letnim stażem) skłamałam, nie powiedziałam prawdy, czułam się przy nim raz za mało doświadczona, dwa nie czułam potrzeby, aby o tym mówić. wszystko układało się jak w bajce, wczasy,nieodstępowanie siebie na krok, wszystkie weekendy razem, dnie po pracy też, a temat pojawiał się co chwilę wiem, że mnie kłamiesz powiedz z iloma spałaś ? co robiłaś ze swoim byłym ? kiedy unikałam odpowiedzi, albo odp, , że już przecież mówiliśmy o tym wpadał w furię, odchodził, to ja zawsze prosiłam, aby wrócił,sytuacje się nasilały w końcu zauważyłam, że zniknęły moje dwa stare telefony zabrał je i prześwietlił całą moją historię życie do 3 lat wstecz. zobaczył zdjęcia np. w staniku czy w stroju kąpielowym od razu twierdził, że wysyłałam je komuś, mimo, że nu odpowiadałam i potem powiedziałam mu wszystko co chciał - nie kłamała, to za każdym razem słyszałam, że kłamię, że na pewno byłam .... bo jestem ładna i mądra i nie wierzy ,że mogłam spać z taką małą ilością facetów, potem trochę przycichło wracały te pytania po seksie i pojawiały się znienacka najczęściej kiedy spędzaliśmy świetnie czas zaczęło dochodzić do tego, że w wyniku tych fobii wpadał w taki stan, że zaczął szarpać, bić, kopać, dusić nadal z nim byłam, nadal to ja prosiłam, żeby nie kończył tego związku w międzyczasie straciłam wszystkich znajomych każdego faceta,który napisał traktował jako podrywacza, twierdził,. że wysyłają "zaczepki, zgodziłam się na kontrolę telefonu,gdzie jego był na odcisk palca, koleżanki też były niedobre bo twierdził, że mnie wykorzystują, moja matka zresztą to samo..podobnie było z moim synem zawsze miał jakieś "ale" ( potem juz mieszkaliśmy u mnie prawie pól roku) natomiast jego syn był traktowany przez niego inaczej - tak naprawdę miał przyzwolenie na wszystko gdyby nie moje interwencje oczywiście ma piękne strony: wbrew wszystkiemu co piszę dawał mi tyle bezpieczeństwa, którego nie miałam jako dziecko ani potem , był dowcipny, zaradny, pomocny, pracowity, pedantyczny co bardzo lubię, nietuzinkowy, robił niespodzianki, czułam codziennie jak bardzo mnie kocha, dawałam mu siebie ponad 100% nie miałam pojęcia, że jestem zdolna tak kochać,przed nikim się tak nie otworzyłam jak przed nim, nikomu nie pozwalałam na takie wkraczanie w moją prywatę, we wszystko, bo wszystko robiliśmy razem. zapomniałam dodać, że z mojej strony była zazdrość o jego byłą -matkę jego dziecka, kobieta gości codziennie w jego życiu, radzi się go _ mimo, że rozstali się jako wrogowie, ona twierdziła, że on ją bił a on, że ona jest alkoholiczką, bardzo często ona "wygrywała" ze mną dużo czasu mi zajęło uświadomienie mu , że Go wykorzystuje nie dla dziecka, a dla własnych celów, ilekroć pytałam o nią reagował złością , że już mi mówił itd. i że ja od razu zarzucam a nie pytam i nadszedł ten dzień było już cudnie, od ostatniego szarpania, popychania minął miesiąc , byłam szczęśliwa jak nigdy w życiu, wieczór zakończył się super seksem po nim pytania czy już tak z kimś robiłam, jak tak to z kim ? a czy na pewno ? itd.? w końcu nie dałam rady odbiłam pałeczkę uderzając w jej temat stwierdził, że jestem nadal oszustką i tak zakończył się dzień, kolejny był zwieńczeniem wszystkiego: od rana już widziałam na jego twarzy foch, pytałam co Ci jest ? powiedz itd ? aż w końcu powiedział, że on mi nie wierzy, że skoro z nim figluje tak i tak to na pewno i z innymi tak było. wieczorem mimo wszystko poszliśmy na imprezę ( w jego etnicznym gronie) nie wytrzymałam :( przez te wszystkie miesiące wbijania mi do głowy, że byłam... jestem.... wybuchłam : normą na takich spotkaniach było, że kobiety siadały mu na kolanach, że witając się wisiały mu na ramionach, kiedy grał wianek obcych kobiet był wokół niego klaskały uśmiechały, wieńczyły się do niego, wyszłam z tej imprezy - nigdy nie byłam zazdrośnicą zrodziło się to przez jego obsesje o mojej przeszłości, zaczęłam myśleć, że to on coś ukrywa dlatego skupia się ciągle na mnie, aby, ja czegoś nie mogła odkryć i tak nastał koniec mojej największej miłości życia, on nie chce mnie znać, bo dla niego to ujma, aby w jego gronie ( gdzie wcześniej miał łatkę rozwodnika i babskiego boksera) kobieta wyszła i go upokorzyła zostawiając a ja nie umiem żyć bez niego, mój świat runął bo czuję się całkowicie winna, zaczynam gubić się w swojej prawdzie, jeżdzę do niego próbuję przekonać, jestem wrakiem człowieka, byłam pewna, że to będzie człowiek, z którym spędzę resztę życia, rozmawialiśmy o budowie domu, założył firmą nazywając ją moim imieniem, boję się tak bardzo życia bez niego, że nie wiem czy dam radę żyć proszę Was o pomoc, psycholog dopiero za miesiąc, chce, aby ktoś bezstronny mi powiedział, co robiłam źle, co zrobić, aby wrócił ? --

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.