Jump to content

Dulenka

Użytkownik
  • Posts

    1
  • Joined

  • Last visited

Reputation

0 Neutral

About Dulenka

  • Rank
    Newbie
    Newbie
  1. Dobry wieczór, cześć! Jestem studentką, mam 23 lata. Odkąd na dobre zetknęłam się z nowoczesną technologią (komputer, telefon, media społecznościowe, aplikacje mobilne), czyli w wieku około 14-stu, 15-stu lat, nie mogę poradzić sobie z przystosowaniem się do środowiska cyfrowego. Korzystam z wszystkich wyżej wymienionych dobrodziejstw, bo jest to niezbędne chociażby ze względu na studia, jednak nie potrafię żyć z nimi w zgodzie. Za każdym razem, gdy muszę założyć nowe konto w jakimś serwisie, odczuwam niepokój i za wszelką cenę chciałabym uniknąć zaistnienia w nim. Niekiedy rejestruję się na danym portalu pod wpływem impulsu i próby przezwyciężenia własnej słabości. Za każdym razem, szybciej lub później, kończy się to usunięciem profilu. Sama świadomość, że jestem obecna w Sieci powoduje u mnie gonitwę myśli, nie mogę się skupić na bieżących sprawach, bywam rozkojarzona i zaniepokojona. Ulga przychodzi dopiero w momencie skasowania konta. Nawet, jeśli dane medium społecznościowe pozwala mi rozwijać pasje, kontaktować się ze znajomymi czy słuchać ulubionej muzyki (w przypadku serwisów streamingowych), nie jestem w stanie przekonać się do jego założenia lub zachowania. Potrafię otworzyć konto i praktycznie zaraz je zamknąć. To się robi kompulsywne. Jednak najbardziej uciążliwe jest ciągłe dodawanie i likwidowanie przeze mnie zdjęć z moich profili w social mediach. Czasem nie potrafią przetrwać nawet tygodnia. Boję się, że każda treść wpuszczona do Sieci, która dotyczy mnie w jakikolwiek sposób, narusza całkowicie moją prywatność, a wcale nie dodaję tam nie wiadomo czego. Ukrywam się w Internecie jak mogę, ale nawet wtedy nie czuję się anonimowa, choć nie mam niczego do ukrycia. Po prostu wolę nie istnieć w przestrzeni wirtualnej, a jednak tam trafiam, z mniejszej bądź większej konieczności - dlatego się chowam. Uzależniłam się także od nieustannego przywracania ustawień fabrycznych w laptopie i telefonie. Nie mam pojęcia, czemu to robię. Nie mogę także zdecydować się, które medium zachować, bo zwyczajnie czuję się lepiej, gdy nigdzie w Sieci mnie nie ma lub, gdy nie korzystam z jakiejś aplikacji. Wtedy powyższe problemy przestają istnieć, a ja jestem po prostu szczęśliwym człowiekiem. Mam także manię ciągłego sprawdzania ustawień prywatności. Jestem tym wyczerpana, nie wiem, skąd mi się to wzięło. Nie mogę już sobie z tym poradzić. Czuję się w tym osamotniona, bo nie spotkałam się nigdy z osobą, która miałaby taki sam lub podobny problem. Próbuję nad tym panować, zdecydować się na coś wreszcie, znaleźć złoty środek, ale nic z tego mi nie odpowiada, a każda próba kończy się fiaskiem. Co mogłabym z tym zrobić? Jak w ogóle nazwać tę przypadłość? Detoksy cyfrowe, cyfrowa równowaga, higiena cyfrowa i różne półśrodki na mnie niestety nie działają, bo ja nie jestem uzależniona od technologii, wręcz przeciwnie. Zatem proszę o jakieś inne rady, wskazówki, sugestie. Może, z jakiego niezbędnego minimum technologicznego korzystać, aby nie zagubić się w tym świecie, a jednocześnie nie istnieć w nim aż za bardzo? Z góry dziękuję!

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.