Jump to content

Kytrap

Użytkownik
  • Posts

    17
  • Joined

  • Last visited

Reputation

0 Neutral

About Kytrap

  • Rank
    Enthusiast
    Enthusiast

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Rozmawialiśmy o wszystkim ogólnie. Nie, nie chce z nim kontaktu mieć. Cały czas mam to uczucie ze wróci do normy. Ale w głowie mętlik
  2. Spotkałem się. Rozmawialiśmy na spokojnie. Powiedział mi ze są razem. Nie dowiedziałem się w sumie tylko dlaczego mi to zrobił. Ale powiedział ze wie ze wychodzi na skurwysyna tym zachowaniem
  3. Nie, nie chce poprostu. Sam ze sobą bym się chyba złe czuł. A co sądzisz o spotkaniu z „kumplem”? Chciałbym to wyjaśnić z nim sam na sam.
  4. Dlatego myśle nad spotkaniem z nim. Powiem ci szczerze ze ja nie należę do tych co leczą się rozstaniem wchodzą w relacje z kimś drugim. Ta dziewczyna która mógłbym poznać mogla by się poczuć tak samo zraniona jak ja gdybym ja zostawił. Dlatego tego bym nie zrobił. Pracuje, staram się jak najwiecej. Ale tez nie mogę kosztem zdrowia czegoś robić
  5. Z chęcią bym poszedł na terapie ale aktualnie mnie najzwyczajniej w świecie na nią nie stać. Potrzebowałbym osoby której mógłbym się wyżalić i usłyszeć jakaś radę, niby minął dopiero miesiąc ale jest mi bez niej cholernie ciężko. Tak jak pisałem wyżej, wiem ze jak tu zostanę to może jeszcze uda mi się coś zdziałać, a jak wrócę do Polski i zostawię ja tutaj na lodzie bez pieniędzy to wiem ze wtedy nie mam na co liczyć. Najdziwniejsze jest to ze cały czas mam to poczucie ze wrócimy do siebie. Powtarzam sobie w głowie cały czas ze muszę spiąć dupe i wszystko jakoś się ułoży, ze jeszcze będziemy szczęśliwi. Nie można zbudować szczęścia na czyimś nie szczęściu. Nie życzę jej źle broń boze, ale mam nadzieje ze jego szlag trafi i karma za chwile do niego wróci z hukiem za to jak wbił mi nóż w plecy. Bo sam traktował mnie jak kumpla, a takich rzeczy się nie robi
  6. Twierdził jedynie ze on nic nie może doradzić, i ze musimy sami to ułożyć ale mam wrażenie ze wykorzystał to przeciwko mnie. Wątpię ze spotykają się jako przyjaciele. Wiem tylko ze doszło do seksu między nimi kiedy już nie byliśmy razem. Poczułem się wtedy jakbym dostał ze szmaty prosto w ryj. Tak naprawdę od momentu kiedy nie jesteśmy razem nie mogę nic jej powiedzieć na ten temat bo tylko wywołam nie potrzebne spięcia. Przyjaciółmi już nie jesteśmy po tym jak zacząłem zauważać co robi. Zastanawiam się tylko czy nie napisać do niego. Już raz to zrobiłem ale nie podkreśliłem za bardzo jak odbieram jego zachowanie. Sam nie wiem co robić. Chce jej dać ta przestrzeń, żeby mogła sobie to przemyśleć itd ale z drugiej mam w głowie ze tak naprawdę może mnie mieć już w dupie i trzymać tylko z litości ze mnie tu ściągnęła. Zawsze zaczynam nadmiernie myśleć kiedy wiem ze z nim wychodzi. Popieprzone to wszystko jest trochę. Chce dobrze dla siebie i dla niej. Jednego razu mówię sobie ze będę zachowywał się tak samo jak ona a drugiego się zastanawiam czy rzeczywiście dobrze zrobię jeśli zacznę tak się zachowywać. Wiem ze powroty do siebie to jest proces który trwa jakis czas, ale ciężko być przy jej boku patrząc na to ze nie jesteśmy razem ale nadal mieszkamy razem, widząc kiedy wychodzi, kiedy się szykuje. Najgorsze jest to ze tak naprawdę nie mam tu znajomych. Jej może i jest przez to łatwo przejść bo tak naprawdę(chyba) nie myśli o tym bo gdzies tam ma ciagle zajęcie. A ja zostaje z tym wszystkim sam ze sobą.
  7. A osoba z która się spotyka to znajomy któremu sie żaliłem
  8. Właśnie się dowiedziałem ze spotyka się z kimś. Zaczynam się coraz częściej zastanawiać nad powrotem.
  9. No mam nadzieje ze się wszystko ułoży
  10. A musi minąć minimum 3 miesiące żebym mógł coś wynająć. Z jednej strony czuje ze do siebie wrócimy. Jakieś takie przeczucia mam
  11. Uwierz mi ze chciałbym skombinować to mieszkanie, ale jestem tu za krótko. Jeszcze nawet nie mam umowy
  12. Nawet jesli nie uda się wszystkiego naprawić to powiedziałem jej ze w taki sposób kocha się tylko raz. W jej kwestii mogę powiedzieć ze ma ciężki charakter. Ja jestem „woda” ona „ogień”. W sumie to przechodziliśmy przez gorsze sytuacje i zawsze dawaliśmy sobie radę. Ale teraz nie wiem jak mam temu zaradzić. Próbowałem rozmawiać ale słyszę tylko ze ona na chwile obecna nie chce nic
  13. W sumie to zaczynam uświadamiać sobie ze powinienem zlać sprawę a czas wszystko pokaże
  14. A co do kwestii zmiany, dla mnie to żaden problem bo mi wystarczy impuls w postaci terapii szokowej. Wiesz tez jak to się mówi, ze czujesz w kościach czy to jest ta jedyna. Ja właśnie to czuje, mimo tego ze mam 20 lat. Kwestia jest tez taka ze nigdy w życiu nie dostawałem miłości, ani od rodziny ani od kogokolwiek innego. A przy niej poczułem się innym człowiekiem, stałem się innym człowiekiem. Dostałem to czego nigdy nie miałem. Dlatego tez jestem do niej tak bardzo mocno przywiązany

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.