Skocz do zawartości

psycholog Rafał Olszak

Administrator
  • Zawartość

    743
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    24

Wszystko napisane przez psycholog Rafał Olszak

  1. Szanowny Panie, nie da się rozwiązać tego typu problemów przez forum. Zdecydowanie zalecam niezwłoczną konsultację z seksuologiem.
  2. Szanowna Pani, zalecam kontakt z niebieską linią - specjaliści przyjrzą się Pani sytuacji i zasugerują rozwiązania. Może Pani też rozważyć kontakt z wybranym telefonem zaufania. Niektóre numery podane są tutaj: https://ocalsiebie.pl/szybka-pomoc/
  3. @Mój związek się rozpada Szanowna Pani, skoro doświadcza Pani różnych form przemocy warto nade wszystko zadbać o swoje bezpieczeństwo i zdystansować się od osoby, która takie zachowania przejawia wobec Pani. Bardziej szczegółowe wskazówki otrzyma Pani od specjalistów, którzy bliżej poznają Pani sytuację. Mogą to być na przykład osoby pracujące w telefonach zaufania. Od takiego kontaktu bym zaczął. Na przykład tutaj: "STOP" 22 621 35 37 Centrum Praw Kobiet dla kobiet dotniętych przemocą i dyskryminacją. Dyżurny psycholog: wtorek, środa, piątek w godz. 10-15. Dyżurny prawnik: poniedziałek w godz. 10-13, czwartek w godz. 11-14. Warszawska „Niebieska Linia” - przeciwko przemocy 22 668 70 00 pomoc psychospołeczna i prawna w zakresie przeciwdziałania przemocy w rodzinie. prowadzenie działań diagnostycznych i interwencyjnych, świadczenie pomocy specjalistycznej oraz wspieranie profesjonalistów.
  4. W razie nasilenia się myśli samobójczych proszę telefonować na 112 by uzyskać niezwłocznie ratunek, pomoc. Doraźnie wsparcia może Pani też poszukiwać kontaktując się z odpowiednimi telefonami zaufania i wsparcia. Niektóre numery są tutaj: https://ocalsiebie.pl/szybka-pomoc/ (pracujący tam specjaliści rozważą Pani położenie i nieodpłatnie udzielą wskazówek).
  5. Kiedy przemierzam mroźne pustkowie pozostaje tylko uznać, że zmarznę. Z rozstaniem jest tak samo. Po rozstaniu mózg działa tak, że mam poczucie większej bliskości z porzuconym partnerem, doświadczam samotności, czasem tęsknoty, a niekiedy idealizuję relację. Najlepszym sposobem żeby się z tym uporać jest przejście przez to, danie sobie na to czasu. Ponadto pomocna może okazać się tzw. radykalna akceptacja, o której mówiłem w tym podcaście
  6. Może trudno w to uwierzyć, bo rzadko rzucają się w oczy, ale są wśród nas wrażliwcy, ludzie z sercem na dłoni oraz do rany przyłóż, którzy czerpią autentyczną satysfakcję i radość z otwartości na drugiego człowieka. Bywają niezwykle empatyczni, szczodrzy emocjonalnie, wyrozumiali. Niejednokrotnie charakteryzuje ich niebywała skromność i wyczucie sprawiedliwości, partnerstwa. Naprawdę doceniają to, co się dla nich robi. Okazują wdzięczność. Są sumienni, rzetelni. I tak serdecznie ciekawi, co u nas; potrafią wysłuchać. Umieją też iść na kompromis. I jest im diabelnie ciężko, bo świat chyba uwziął się właśnie na takich ludzi. Dostają za swoją niewymuszoną dobroć najgorszy wycisk. Nic dziwnego, że bywają nieśmiali, spłoszeni, rozedrgani. Każdy mając tyle ran mógłby poczuć się podobnie. Doceniajmy ich bardziej. Skomentuj ten wpis na Facebook. CIEKAWOSTKA: Blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog online.
  7. @anna1835 Szanowna Pani, przeżyła Pani szereg doświadczeń, które w pewnym stopniu mogły przyczynić się do powstania trudności, które Pani zgłasza. Przynajmniej nad częścią z nich w jakimś stopniu można by popracować w trakcie psychoterapii. Zwłaszcza warto skoncentrować się na poczuciu własnej wartości i rozwijaniu asertywnej postawy, komunikacji.
  8. @loveyourself Ten, kto definitywnie kończy relację, nierzadko, choć nie zawsze, w odbiorze społecznym jest spostrzegany jako osoba, która coś zniszczyła. Bywa to ocena bardzo niesprawiedliwa i bezzasadna. Warto spróbować przejść nad tym do porządku dziennego. W końcu zna się przecież prawdę o rzeczywistych motywach końca znajomości i swoich uzasadnionych przesłankach na temat odejścia. Łatwo jest osądzać, ludziom szybko to często przychodzi bez poznawania szczegółów. Trzeba po prostu przez to przejść.
  9. @matteeo Witam serdecznie na forum, może Pan rozważyć udział w warsztatach komunikacji interpersonalnej. Może Pan też skonsultować się z psychoterapeutą, który może Panu pomóc uporać się z przyczynami trudności w zakresie nawiązywania i podtrzymywania realny relacji. Mógłby na przykład z Panem trenować asertywność, istotę umiejętności konwersacyjnych, a jeśli byłoby to wskazane to także popracować nad Pana poczuciem własnej wartości bądź obawami w kontaktach z ludźmi. Może Pan też rozważyć zapisanie się na jakieś hobbystyczne warsztaty, kursy czy zajęcia, w których coś robi się w grupie, zespołowo, by nawiązać nowe znajomości i ćwiczyć kontakty z ludźmi.
  10. Szanowna Pani, nie jest możliwa diagnoza przez forum; dokuczliwe dolegliwości są przesłanką do tego, by skonsultować się ze specjalistą, którzy przeprowadzi z Panią wywiad, postara się rozpoznać w czym tkwi problem. Najpierw dobrze byłoby porozmawiać z lekarzem psychiatrą by wykluczyć ogólnomedyczne przyczyny złego samopoczucia. Lekarz może dać skierowanie na psychoterapię jeśli uzna, że byłaby wskazana (na wizytę z psychoterapeutą może Pani też umówić się prywatnie by uzyskać diagnozę od psychoterapeuty).
  11. @julia20000 Zgodnie z instrukcją darmowej porady aby psycholog mógł udzielić odpowiedzi musi znać wiek osoby konsultującej się.
  12. Niektórzy patrzą innym w oczy żeby widzieć odbicie własnego oblicza, bo kochają tylko siebie. Więź z nimi nie jest możliwa, ale można się łudzić. Długo i namiętnie. A kiedy płacząc nieszczęśliwy człowiek domaga się wzajemności, dostaje w odpowiedzi pogardę. Tak w pierwszej chwili reaguje narcyz, bo trudno mu przeglądać się w źrenicach mokrych od łez. Potem znowu daje nadzieję, bombarduje miłością. Nikt nie rozkochuje tak jak narcyz, bo sam jest nałogowcem uwielbienia – potrafi zatem obdarzać nim jak nikt inny. Robi to jednak tylko po to, by osuszyć cudze powieki i żeby znowu mógł uchodzić w czyichś oczach za upragniony, ubóstwiany ideał. CIEKAWOSTKA: blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog online.
  13. Zwykle to głównie mężczyźni na długo wpadali w czarną dziurę samotności po rozstaniu, zwłaszcza po trzydziestce. To ogólnie trudny czas, bo większość atrakcyjnych osób zdolnych do stworzenia związku jest już zajęta. Dzisiaj czarna dziura jest bardziej pojemna. Pochłania też kobiety, które pragną miłości, a otrzymują głównie oferty układów, przelotnych romansów lub fałszywe uczucie do momentu aż facet znajdzie młodszą partnerkę. Jeśli dorzucimy do tego pompowane bez końca m.in. przez media społecznościowe wymagania urastające do rozmiaru fantazji, mało kto spełnia kryteria. A że nierealistyczne oczekiwania doraźnie podbudowują tego, kto je ma, rzadko ktoś chce je zmniejszyć. Efekt? Epidemia samotności. Około 40-tki rynek matrymonialny zapełniają wprawdzie rozwodnicy i rozwódki, ale tylko 16% z nich kogoś sobie znajdzie. Reszta, zwłaszcza samodzielni rodzice, według szacunków mają na to marne szanse. A potem ludzie ukrywają się za etykietą singla i szukają znieczulenia w pracy bez umiaru i gonitwie za sukcesem zawodowym, a niekiedy w totalnym oddaniu się samorozwojowi bez końca. Tymczasem receptę zdaje się podsuwać pewien młodociany poeta, który napisał anonimowo na ścianie: „żeby tak ludzie gęby do siebie otwierali jak od siebie odwracają to by było coś”. Podcast o singlach:
  14. Nie podała Pani informacji zawartych w instrukcji darmowej porady.
  15. Szanowny Panie, jeśli doświadcza Pan silnych myśli samobójczych lub związanych z tzw. samobójstwem rozszerzonym, ma Pan prawo zatelefonować na numer alarmowy 112 by niezwłocznie otrzymać ratunek, pomoc medyczną. Być może w tej chwili doświadcza Pan tak silnego kryzysu, że nie widzi perspektyw, które w istocie istnieją. Można żyć nawet z długami, można znowu się wzbogacić, a niektórzy wyjeżdżają na koniec świata i tam żyją nowym życiem, niekiedy lepszym niż niegdyś. Żadnego zabijania się, proszę Pana!
  16. Szanowna Pani, czasami aby zachować godność i dobre poczucie własnej wartości, należy puścić wolno kogoś, kto nie wyraża zainteresowania kontynuowaniem znajomości na określonym poziomie.
  17. Nagrałem kilka podcastów o podatności na zranienie. Te treści powinny nieco pomóc. Część pierwsza
  18. Szanowna Pani, pyta Pani m.in. kto kogo nakręcił. W takiej relacji następuje polaryzacja ról - jedna osoba staje się bardziej narcystyczna a druga bardziej ofiarna i skłonna do poświęceń. Wyjaśniałem to zagadnienie metaforą w tym miejscu Co do pracy nad sobą - warto skonsultować się z psychoterapeutą, który przeprowadzi diagnozę i zasugeruje, co można zrobić. Jeśli chodzi o kochanie za bardzo, zazwyczaj elementem pracy jest poprawa poczucia własnej wartości, asertywność, wzorce funkcjonowania w związku (plus ewentualnie różne elementy terapii tak zwanego syndromu DDA).
  19. @niezapominajka Szanowna Pani, proszę dać sobie czas i nie podejmować żadnych nagłych, nieodwracalnych działań. Zauroczenia często równie rychło przemijają jak się pojawiają, więc należy uzbroić się w cierpliwość. Ponadto proszę o tym porozmawiać ze swoim psychoterapeutą.
  20. @Sylwiak888 Szanowna Pani, nie wiem jaki jest podział obowiązków w Państwa relacji, na co się umówiliście, kto w jakim stopniu utrzymuje budżet domowy, kto ile pracuje zawodowo, jak Pani partner to wszystko widzi, więc trudno mi trafnie odnieść się do Pani zapytania. Kwestię podziału obowiązków warto rzetelnie i uczciwie przedyskutować z partnerem, by przynajmniej ustalić konkretną wersję. Proszę pamiętać, że jeśli już ustalicie pewne sprawy, warto być asertywnym czyli wprawdzie stanowczo, ale bez agresji, krzyków wyrażać swoje oczekiwania, formułować prośby, przypominać o ustaleniach. W długich relacjach zwykle to kropla drąży skałę – być może zatem potrzebna będzie asertywność niejednokrotnie. Za jednym zamachem zmiana być może nie dokona się. Jeśli zależy Pani na relacji proszę uzbroić się w cierpliwość.
  21. @Dżasta Szanowna Pani, stosunek do partnera wyraża się między innymi w sposobie rozumienia jego zachowań. Na podstawie tego, co Pani pisze, można podejrzewać, że ten mężczyzna Pani nie imponuje, a raczej wprost przeciwnie (nazywa go Pani nieudacznikiem, co swoją drogą wydaje mi się wręcz zatrważające). Warto uwzględnić racjonalne refleksje, ale też wsłuchać się we własną intuicję, uwzględnić swoje odczucia. Wiązanie się z kimś, wobec kogo czuje się litość albo pogardę byłoby ryzykowne w tym sensie, że mogłoby w końcu doprowadzić do rozstania lub do poważnych problemów w relacji. Z drugiej strony możliwe, że partner w końcu zaimponowałby Pani czymś innymi niż sprawy, na które teraz zwraca Pani uwagę w pierwszej kolejności. Trudno przewidzieć. Pyta Pani, czy ten mężczyzna byłby dobrym wzorem dla Pani potomstwa. Możliwe, że w niektórych kwestiach tak. Może nie w tych, które Pani wymieniła, ale istnieją też inne aspekty funkcjonowania. Godnym odnotowania z pewnością jest to, że partnera ma gotowość wzięcia na siebie odpowiedzialności wychowywania cudzego potomstwa, co przecież stanowi duże wyzwanie pod różnymi względami. 80% mężczyzna przeglądających oferty matrymonialne z góry odrzuca oferty samodzielnych matek, więc znalezienie kolejnego kandydata może Pani przysporzyć trudności. Ma Pani prawo do własnych oczekiwań i standardów; życie weryfikuje na ile jesteśmy w stanie zaspokoić swoje wymagania. Może zatem Pani zaryzykować i rozejrzeć się za innym partnerem, jeśli uważa to za najlepsze dla siebie (i dzieci). Warto zrobić bilans, ale przyjrzeć się też własnemu bagażowi doświadczeń, a nie tylko wadom potencjalnego kandydata na męża. Jeśli jednak wybór tego partnera miałby Pani przypominać o własnym niepowodzeniu na rynku matrymonialnym, i gdyby miał on stanowić symbol Pani porażki, zapewne wystąpiłyby problemy z utrzymaniem zadowalającej jakości relacji i jej samej. Decyzja ostatecznie należy do Pani. Trzymam kciuki za optymalny wybór.
  22. @Pauli123 Witam serdecznie na forum, proszę napisać coś więcej o tych podobnież "zbyt dużych wymaganiach".
  23. Szanowna Pani, wszystko zależy od dobrej woli obu stron; jeśli partner nie ma wewnętrznej gotowości oraz motywacji do pracy nad sobą i nie podejmuje działań zmierzających do trwałej zmiany, szanse na poprawę sytuacji są nikłe - w pojedynkę trudno będzie Pani cokolwiek zdziałać. Jeśli w określanej przez Panią toksycznej relacji dochodzi do przemocy (np. psychicznej lub fizycznej) to bardzo poważne sygnały ostrzegawcze; w pierwszej kolejności zawsze należy zadbać o swoje bezpieczeństwo. Nie znając szczegółów trudno udzielić mniej ogólnych odpowiedzi; w razie potrzeby proszę o tym podyskutować ze swoim psychologiem.
  24. @17nataku W tej sytuacji zasadniczo są 3 rozwiązania: odejście od partnerki bez powiadamiania jej o prawdziwej przyczynie; zakomunikowanie partnerce, że odejdzie Pan, jeśli nie zadba o siebie, gdyż troska o aparycję jest dla Pana ważna i korzystnie wpływa na sferę seksualną relacji w przeciwieństwie do zaniedbywania swojego wyglądu (jest to postawienie sprawy na ostrzu noża, więc to rozwiązanie należy wdrożyć tylko przy założeniu, że faktycznie będzie Pan umiał odejść); radykalna akceptacja partnerki takiej jaką jest; radykalna akceptacja to nie jest jednorazowe działanie lecz raczej lekcja do stałego powtarzania, ilekroć znowu temat w Pana głowie powróci. Każde z tych rozwiązań ma swoje wady i zalety; proszę zrobić sobie bilans zysków i strat. W tej chwili kwestia wyglądu urosła do rangi problemu, a skoro tak, może to odbijać się na jakość relacji, na innych jej aspektach. Może to dokuczać coraz bardziej. Ma Pan prawo do potrzeb dotyczących troski o wygląd – zwłaszcza, że sam Pan wnosi do związku to ze swojej strony. Jeśli sprawa tak prozaiczna jest dla partnerki problemem, co będzie w przyszłości, gdy w Waszym związku pojawią się poważniejsze trudności? (pytanie retoryczne)
  25. Warto zapoznać się z poniższym artykułem oraz wykonać zawarty w nim quiz

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.