Skocz do zawartości

Tablica liderów


Popularna zawartość

Pokazuje zawartość z najwyższą reputacją od 15.05.2019 we wszystkich miejscach

  1. 2 punkty
    Zdecydowałem się na odpowiedź w formie podcastu
  2. 2 punkty
    Witaj kochana 😉 Poprośmy pana Rafała o wypowiedz, bardzo mnie zaintrygował Twój post. @psycholog Rafał Olszak bardzo proszę o wyczerpującą wypowiedź 😃
  3. 1 punkt
    Jesteś młoda, ja na Twoim miejscu ewakuowałbym się czytaj. rozwód. Facet bez szacunku do Ciebie i zaangażowania w związek. Traktuje Cie jak niewolnika do zaspokajania swoich potrzeb. Ja jakoś potrafie przygotować posiłek dla swojej dziewczyny mimo, że nie jesteśmy małżeństwem a mam 25lat. Oboje z partnerką lubimy gry i grywamy dość często ale znamy priorytety w związku i gdy spędzamy u siebie noce to nikt nie myśli o tym żeby grać. Nawet gdy mieszkała u mnie miesiąc to był czas wspólny i czas każdy dla siebie gdzie np. graliśmy wspólnie lub osobno. Jeśli związek jest zdrowy to obie strony szukają kompromisu. W Twoim związku tego nie ma. Czysta tyrania, aż mi Cie żal autorko. Zacznij myśleć o swoim szczęściu i działaj jak najszybciej. Powodzenia
  4. 1 punkt
    Cukrzyca to przykra choroba, i każdego może spotkać, w niespodziewanie. Skoro twoja rodzina zachowuje się w ten sposób, przestań się pojawiać u nich, zniknij na jakiś czas przynajmniej. Ja bym tak zrobił. Sami zatęsknią za Twoją osobą. Dla mnie tacy ludzie to troglodyci, i nie warto szarpać się z nimi.
  5. 1 punkt
    Doskonałe Cię rozumiem. 2 maja umarł mój ojciec, z ktorym też nie miałam najlepszych relacji. Też był alkoholikiem. Trafił do szpitala z niewydolnością serca i marskością wątroby. Wcześniej siedział w więzieniu za znęcanie się nad nami, ogólnie dużo krzywdy nam zrobił. Potrafił być ojcem, ale tylko czasami. Taka podwójna osobowość. Pewnego dnia zadzwonił do mnie, wcześniej nie miałam z nim praktycznie kontaktu. Powiedział że jest na oddziale kardiologii i czy bym mu nie pomogła trochę. Myślałam że on jest pijany, bo tak właśnie brzmiał. Pojechałam do szpitala i okazało się, że jest w stanie bardzo słabym. Na tym spotkaniu byłam wściekła na niego, mówiłam żeby nie liczył na to że będę do niego przychodzić. Ale później i tak przyszłam, zostałam upoważniona. Dowiedziałam się że to jak on się czuje to jest sprawka alkoholu. Oczywiście ojciec nie przyznawał się, że ciągle nadużywał alkoholu. Twierdził, że lekarz powiedział mu, że to od ciężkiej pracy ma tak zniszczony organizm. Więc ja tak chodziłam, pomagałam. Potem wyszedł ze szpitala, czasem dzwonił a ja pytałam jak się czuje. Spotkałam go na ulicy, wyglądał bardzo mizernie, bardzo zniszczony. Później dowiedziałam się, że trafił znowu do szpitala. Tym razem jego stan był tragiczny. Był w śpiączce wątrobowej. Żałowałam bardzo gdy dowiedziałam się że nie żyje, że nie zdążyłam z nim porozmawiać. Lekarz powiedział że i tak by mnie nie poznał, bo on cały czas spał. Nie budził się praktycznie. Co mogę Ci powiedzieć, pochowałam ojca, na jego pogrzebie nie było zbyt wielu osób. Ale byłam z nim do końca. Wcześniej prosił, aby mógł wrócić do domu. Nie zgodziłam się na to, ponieważ nie chciałam ponownie przechodzić piekła.moglam mu pomóc inaczej, wesprzeć słowem, jeżeli czegoś potrzebuje to oczywiście kupię. Ale nie dam się znowu krzywdzić. Nie mam wyrzutów sumienia. Sam zapracował na to co dostał. Ja mu pomogłam tak jak byłam w stanie. Byłam ofiara ojca jako dziecko, nie chciałam być ofiara ojca jako dorosły człowiek. Wyciągnęłam do niego rękę na zgodę, nie zostawiłam go samego. Myślę, że zrobiłam duzo. Zastanów się ile jesteś w stanie znieść... Nie bądź ofiara ojca w wieku dorosłym. Szczególnie że nie okazuje ci on szacunku. Niech twoja pomoc będzie taka, na ile możesz sobie pozwolić. Nie przekladaj jego dobra nad swoje dobro. On jest dorosły i to on powinien się opiekować dziećmi a nie na odwrót.
  6. 1 punkt
    Cześć mam 31 lat jestem fizjoterapeutką i samotną mamą, mam córkę ma ona 7 lat. Z jej ojcem nie jesteśmy od jej urodzenia, jak miała 3 miesiące wyprowadziłam się z nią od niego. Niestety nie okazał się on dobrym partnerem ani ojcem ponieważ nie umiał się wyprowadzić od matki i zacząć normalnego życia rodzinnego ze mną i z corka. Jego matka też nie była w porządku wtrącała się do nas a on na to pozwalał. Nie było mi łatwo bo zostałam sama z dzieckiem bez pracy ale sobie poradzilam i dziś mam pracę. Ojcieca kontakt z córką bierze ją do siebie na weekendy ale nie ma to dobrego wpływu na córkę ponieważ ona mnie nie słucha , myślę że on ja buntuje na mnie widzę to po niej jak wraca z tamtad. Jest na mnie zła krzyczy że jestem do niczego bo daje tylko kary i szlabany. To tak w skrócie o mnie . Pozdrawiam wszystkich forumowiczów
  7. 1 punkt
    Bo nie dorósł do bliskiej relacji z drugim człowiekiem.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.