Skocz do zawartości

Tablica liderów


Popularna zawartość

Pokazuje zawartość z najwyższą reputacją od 13.10.2019 we wszystkich miejscach

  1. 2 punkty
    Bardzo sie ciesze z takiego obrotu spraw ♥️ Uzaleznienie od gier nie jest dobre, ale skoro Ty spędzasz czas poza domem gdy on jest w domu to pozwól mu najwyżej wtedy grać. Wilk syty i owca cała, tylko wtedy już weekendy bym spędzała bez gier. Niech nie oszukuje, bo to do niczego dobrego nie prowadzi. Powiedz mu ze jak chce marnować czas niech gra jak Ciebie nie ma w domu, jak jesteś to spędzacie czas razem. Myśle że to w porządku rozwiązanie o ile Tobie odpowiada Nie oszukujmy sie ale jeżeli on to tak lubi to będzie na pewno pod Twoją nieobecność grał w gry a nie uprawiał sport, tak więc lepiej dla Twojego samopoczucia jeżeli sie zgodzisz, tylko oczywiście jezeli naprawde Ci takie rozwiązanie odpowiada. Tak czy siak, dalej trzymaj sie swojej decyzji. Mozesz mu powiedzieć ze to juz nie jest bezpieczne granie i że sie po prostu martwisz o niego, wolałabys zeby nie grał godzinami pod Twoją nieobecność, nie wiem jaki czas Cie nie ma w domu jak on jest, ale np powiedz mu zeby zajął sie tez czyms innym, albo sama mu daj jakies zadania. "Ok graj te 2 godz jak jestem w pracy, ale przed moim powrotem idź zrobic zakupy" , zawsze to jakis ruch Jeżeli potrzebujesz konkretniejszych rad, napisz jakich a postaram sie pomóc
  2. 1 punkt
    U nas sytuacja jest odwrotna. To mąż jest nerwusem. Chociaż fala kłótni na szczęście za nami. Też się bardzo zmieniłam. Jestem osobą spokojną i cichą, ale radosną. Też zaczęłam uważać przy mężu na każde słowo i każdy ruch, zupełnie zatraciłam moją radosną spontaniczność i nie wiem, że przy nim kiedyś to odzyskam. Porozmawiajcie, powiedz mu, że chcesz się zmienić. I idź na terapię, zrób to dla siebie i dla Was, zanim Twój partner całkiem się na Ciebie zablokuje.
  3. 1 punkt
    Jestem zadowolony ze współpracy z panią Adrianą Żak. Pani Ada to ciepła i wesoła osoba. Potrafi słuchać, nie ocenia, rozmowa jest pełna zrozumienia. Jeśli przekazuję duzo informacji na konsultacji to pani Ada notuje słowa kluczowe dzięki czemu to co ważne nie ucieknie, nie zostanie pominięte. Notowanie uważam za oznakę profesjonalizmu. Wybierając psychologa, trzeba upewnić się czy dany psycholog aby na pewno jest najlepszą osobą do rozwiązania naszego problemu. Czy dany psycholog prowadzi terapię w odpowiednim nurcie (mi odpowiada nurt poznawczo behawioralny). Jedni psychologowie będą większymi specjalistami np w leczeniu DDA czy w zaburzeniach odżywiania a inni np w relacjach międzyludzkich będą mocniejsi. Uważam że warto najpierw w skrócie opisać swój problem i zapytać się zespołu, którego psychologa polecą do akurat tego problemu. Ja tak zrobiłem, zespół polecił mi panią Adę i jestem zadowolony ze współpracy, choć wcześniej byłem u dwóch psychologów w moim mieście (to były konsultacje na żywo w gabinecie) i żaden z nich mnie nie przekonał. Ja akurat konsultuję problem dotyczący relacji z kobietami, bolesnego rozstania. Te konsultacje/ terapia(?) były mi naprawdę potrzebne, jak zaczynałem to byłem w kiepskim stanie i nawet jakoś specjalnie nie wierzyłem w to że jakikolwiek psycholog będzie w stanie mi pomóc, choć zdecydowałem się spróbować tak dla upewnienia się, bo i tak innego wyjścia nie miałem. Dziś naprawdę jest odczuwalna poprawa. Mój problem nie jest jeszcze w pełni rozwiązany i zapewne nie stanie się to tak zaraz odrazu, ale jego rozwiązanie nie zależy w pełni ode mnie czy tym bardziej już nie zależy od pani Ady. Faktem jest, że jednak po konsultacjach z p. Adą jest mi dużo lepiej i widzę wyraźnie światełko w tunelu na pomyślne rozwiązanie moich problemów z biegiem czasu.
  4. 1 punkt
    Dzień dobry, opisuje Pani dwa obszary swojego życia, które są dla Pani trudne. Pierwszy to rozstanie z partnerką. Przeżyła Pani odrzucenie, poniżenie i zdradę. Dokonała tego osoba bliska, której Pani zaufała. Nic dziwnego, że to spowodowało u Pani silne obniżenie nastroju i żal po stracie. W takiej sytuacji dobrze jest mieć wsparcie innych osób lub specjalistów, żeby nie zostawała Pani sama z różnymi myślami i emocjami. I tu pojawia się drugi obszar, bo jak rozumiem, nie może Pani liczyć na wsparcie rodziny. Być może są w Pani życiu inne osoby z którymi może Pani podzielić się swoim problemem? Jednocześnie sugeruję kontakt z psychologiem pracującym z osobami LGBT, może być on-line. Uzyska Pani wsparcie. Gdyby obniżony nastrój się utrzymywał powinna Pani zgłosić się na konsultację do lekarza psychiatry. Na taką wizytę nie potrzeba skierowania. Pozdrawiam, Katarzyna
  5. 1 punkt
    Dzień dobry, złość to emocja, która pojawia się gdy coś stanie nam na drodze do wykonania naszego planu lub podważane są nasze przekonania lub wartości. Pani ma plan aby córka nauczyła się lub posprzątała a ona nie wykonuje tego planu. Pojawia się złość, która narasta. Pojawia się też energia. Nie ma Pani wpływu na to czy złość się pojawi ale ma Pani wpływ na jej natężenie. Może Pani próbować się zatrzymać gdy pojawia się irytacja i zastanowić się jak inaczej podejść do lekcji lub czy sprzątanie jest tak istotne. Pozdrawiam, Katarzyna
  6. 1 punkt
    Dziękuje bardzo za odpowiedz
  7. 1 punkt
    Gdyby nie odmówiła to co? Zdrada to jest jasne jak słońce, skoro to zrobił raz zrobi i drugi, to pewne.
  8. 1 punkt
    @sasala jeśli z Twojej i partnera obserwacji wynika, ze spełnia kryteria uzależnienia powinien zgłosić się do poradni uzależnień. W międzyczasie możecie podjąć pewne działanie. Kierunek ograniczania grania jest bardzo dobry. Ustalcie na początek może trochę więcej czasu na granie niż dwie godziny w tygodniu. Teraz może mu się to wydawać nieosiągalne. Rozmawiajcie dużo ze sobą czy ma trudności z przestrzeganiem limitu grania. Jednak Ty nie bierz na siebie odpowiedzialności za jego zdrowienie. To jemu powinno zależeć aby przestawić swoje priorytety i przestać grać. Jeśli nie będzie przestrzegał ustalonych limitów to dla Ciebie i dla niego jasny sygnał, że nie radzi sobie z problemem i potrzebuje specjalistycznej pomocy terapeutycznej. Pozdrawiam, Katarzyna
  9. 1 punkt
    Współuzależnienie często potocznie rozumiane jest jako rozpoczęcie używania substancji psychoaktywnych przez osobę żyjącą na co dzień z osobą uzależnioną. Współuzależnienie może do tego prowadzić natomiast jest to zaburzenie o wiele bardziej złożone. Zjawisko to zaczęto obserwować u żon alkoholików w 1986 r i od tej pory powstało wiele jego definicji. Nie ma też zgody wśród badaczy czy to jest choroba czy też zaburzenie osobowości. Jakkolwiek zaklasyfikowane, współuzależnienie jest utrwaloną formą funkcjonowania w długotrwałej, trudnej i niszczącej relacji z osobą przejawiającą patologiczne zachowanie. Sytuacja ta prowadzi do pogorszenia własnego stanu osoby współuzależnionej i utrudnia jego zmianę na lepsze. Jest to forma obrony, która z czasem staje się pułapką. Można powiedzieć, że np. alkoholik jest uzależniony od alkoholu a osoba współuzależniona jest uzależniona od alkoholika. Współuzależnienie z jednej strony wiąże się zacieraniem własnych granic, zależnością emocjonalną, wyuczoną bezradnością a z drugiej z nadkontrolą i nadopowiedzialnością. Życie osoby współuzależnionej koncentruje się wokół partnera i jego zachowania co prowadzi do izolacji społecznej. Kolejne nieudane próby kontrolowania nałogu powodują u współuzależnionego obniżenie nastroju, poczucia własnej wartości oraz sprawczości. To tylko umacnia niszczącą relację. Osoba współuzależniona boi się odejść bo nie wierzy, że sama sobie poradzi. Relacja z uzależnionym, paradoksalnie, wydaje jej się przewidywalna. Często też nieświadomie sama tworzy partnerowi komfort używania substancji poprzez opiekę nad nim, przejmowanie wszystkich obowiązków a także branie na siebie winy za jego uzależnienie. Źródłem uczuć dla osoby współuzależnionej staje się uzależniony partner, jego używanie substancji lub przerwy w używaniu oraz konsekwencje używania. Współuzależnieniu towarzyszy ekstremalna huśtawka nastrojów: cierpienie -ulga, lęk – uspokojenie, przygnębienie – pobudzenie. Nadmierna czujność i stan pobudzenia emocjonalnego są konsekwencją długotrwałego stresu, lęku i niepewności. Próba zapobiegania temu to tendencja do kontroli i kierowania zachowaniem innych osób. Innym, nieuświadomionym sposobem obrony są pojawiające się zachowanie kompulsywne służące obniżeniu poziomu emocji. Destrukcyjną relację podtrzymuje iluzoryczne myślenie, że jeśli partner przez jakiś czas zachowuje abstynencję to może tym razem już nie wróci do nałogu. Jest to ogromnie niebezpieczne w sytuacji gdy dochodzi do przemocy domowej, po której partner przeprasza, obiecuje poprawę i staje się miły. Tak zwana „faza miodowego miesiąca” wywołuje u osoby współuzależnionej pozytywne emocje, buduje nadzieję na przyszłość a jednocześnie zwiększa tolerancję na doświadczanie przemocy. Najczęściej osoby współuzależnione nie zdają sobie sprawy ze swojego stanu. Nie szukają pomocy dla siebie a często zabiegają o pomoc dla swojego partnera. Współuzależnienie wymaga podjęcia specjalistycznej terapii w celu poprawy jakości życia poprzez zmianę dysfunkcyjnych przekonań i zachowania osoby, u której to zaburzenie występuje. Literatura: J. Mellibruda, Z. Sobolewska-Mellibruda „Integracyjna psychoterapia uzależnień. Teoria i praktyka”; L. Cierpiałkowska „Alkoholizm – małżeństwa w procesie zdrowienia”.
  10. 0 punktów
    Dzień dobry, opisujesz stan mocno obniżonego nastroju oraz lęki przed kontaktem z ludźmi. Dobrze, że nie lekceważysz tych objawów i szukasz dla siebie pomocy. Powinnaś bezwzględnie udać się na wizytę lekarza psychiatry, który oceni Twój stan i pomoże Ci ustabilizować nastrój a także zleci psychoterapię. Pozdrawiam, Katarzyna
  11. 0 punktów
    Witam, mój Mąż twierdzi, że spędza ze mną dużo czasu a ja odnoszę odwrotne wrażenie. Twierdzi, że wspólne śniadania, noce kiedy śpimy razem i weekendy gdzie zazwyczaj siedzimy po 5 godzin z Rodzicami to poświęca mi dużo czasu. Poniedziałek od 8 do 22 jest poza domem. Szybkie śniadanie, praca po pracy psycholog i 3 godzinne spotkanie modlitewne. Wtorek od 8 do 17 poza domem. Szybkie śniadanie, praca jak wróci to musi odpocząć zazwyczaj drzemie później to już zależy basen, biegi, rozmowa na odczepne z 40 minut modlitwy i spać. Środa tak jak wtorek. Czwartek od 8 do 20 poza domem. Szybkie śniadanie, praca, po pracy psycholog jak wróci to jest już zmęczony, rozmowa na odczepne, modlitwa 40 minut i spanie. Piątek jak czwartek. Sobota i niedziela różnie ale zazwyczaj 5 godzin z rodzicami i to Jego Rodzicami bo z moją Mamą to spotkanie najlepiej jak najszybsze albo w ogóle. To jest w 80% czas tak właśnie spędzany ze mną i z 2 miesięcznym Synkiem. Czasami zdaży się, że posiedzimy razem i wspólnie obejrzymy film ale odnoszę wrażenie, że jest to po to aby mnie udobruchać. Ciągle ma do mnie pretensje o to, że nie uprawiany seksu po ciąży, ale ja miałam przecież połóg teraz Dzieciątko też nie daje możliwości żeby się pokochać a poza tym jestem zmęczona i nie mam ochoty na seks co strasznie irytuje mojego Męża. Mogę wyjść do siłowni, ale tylko w te dni kiedy Jemu pasuje. Ciągle obwinia mnie za to, że siedzimy sami w domu, ale jak organizuje spotkanie że znajomymi żeby Go zadowolić to wszystko jest na mojej głowie. Zakupy, przygotowanie przekąsek, posprzątane mieszkania i opieka na Synkiem bo On owszem i zajmie się Bobaskiem, ale to na zasadzie szybko nakarmić i oby niepłakało a nie wspomnę o nocach gdzie w tygodniu wstaję tylko ja bo On chodzi do pracy a w weekendy w 80% to też opiekuje się dzieckiem ja. Widzę, że mojemu Mężowi odpowiadał by taki rytm życia: praca, wyjścia i wyjazdy służbowe, spotkania z kumplami, basen, biegi, spotkania z Rodzicami, kościół i wspólnota a gdzieś tam ja i Synek. I to też ja tylko do garów i do seksu. Czy to normalne? Bo szczerze powiem mam już dość takiego małżeństwa i zastanawiam się co raz częściej nad odejściem od Męża.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.