Skocz do zawartości

Tablica liderów

  1. psycholog Rafał Olszak

    psycholog Rafał Olszak

    Administrator


    • Punkty

      14

    • Zawartość

      850


  2. Kolezanka.

    Kolezanka.

    Użytkownik


    • Punkty

      14

    • Zawartość

      173


  3. Avenir

    Avenir

    Użytkownik


    • Punkty

      5

    • Zawartość

      59


  4. turkuć_podjadek

    turkuć_podjadek

    Użytkownik


    • Punkty

      5

    • Zawartość

      91


Popularna zawartość

Pokazuje zawartość z najwyższą reputacją od 15.04.2021 we wszystkich miejscach

  1. Chyba mamy podobną sytuację w jednej kwestii. Ja też nie potrafię być sam i powiem Ci, że Ciebie rozumiem. Sposobem na taką sytuację jest moim zdaniem uniezależnienie się od chłopaka i zaakceptowanie samej siebie, skupienie się na sobie całkowicie. Ja także szukałem bezpieczeństwa i ładu emocjonalnego w relacji z drugą osobą. Warto otoczyć się teraz przyjaciółmi, pracować, uczyć się, rozwijać swoje własne indywidualne "Ja". To bardzo ciężki kawałek chleba, sam też sobie z tym nie radzę. Miej dystans do mojej wypowiedzi, bowiem lekarzem nie jestem. Jeśli zechcesz, możemy popisać o tym poza foru
    3 punkty
  2. Na początku trzeba wprost sobie powiedzieć - nie ma ludzi idealnych, każdy ma jakieś wady i dążenie do bycia idealnym wcale nie jest dobre, bo tylko sprawia, że tracimy to co mamy teraz i nie jesteśmy w stanie się tym w pełni cieszyć. Ten głos, który Ci mówi, że jesteś brzydsza i mniej wartościowa to głos Twojego niskiego poczucia własnej wartości. Warto byłoby nad tym popracować, ponieważ jeśli tego nie przepracujesz sama ze sobą, nikt za Ciebie tego nie zrobi. Warto zaopatrzyć się w jakąś książkę, która porusza ten temat i ma dobre recenzje w internecie. Spróbuj spojrzeć na to wszystko
    2 punkty
  3. Cześć, wiesz, że wielu z nich przepisuje te lekarstwa, na które mają umowę z ich dostawcą? Lekarze "sprzedają" konkretne lekarstwa poprzez wypisywanie recept, a w zamian za to jeżdżą sobie na egzotyczne wakacje. Co to za dziadostwo Ci przepisał doktorek? Rozstania nigdy nie są łatwe. Twoje może być o tyle łatwiejsze, że byliście w fizycznej separacji i mogłeś się trochę przyzwyczaić do życia bez niej. Natrętne myśli o byłej partnerce w końcu znikną, bo zawsze znikają. Dobrą metodą przyśpieszającą proces zapominania o kobiecie, jest poznanie innej kobiety. Zęby i prawko to nie problem, to
    2 punkty
  4. Wielu ludzi ucieka przed bólem emocjonalnym i przez to uzależnia się od tego, co na chwilę uśmierza to cierpienie lub je zagłusza. Uciekają w poszukiwanie aprobaty, kolekcjonowanie dowodów uznania, uwielbienia, uwagi. Uciekają w coraz to kolejne objęcia romantycznego lub seksualnego partnera, niejako uzależniając się od miłości, seksu albo zauroczeń. Uciekają w złudzenia, konstelacje iluzji, zaprzeczanie rzeczywistości i racjonalizacje żeby poczuć się lepszymi, niż są w istocie. Uciekają w używki, by choć na moment przestać być cierpiącą wersją siebie. Uciekają w jedzenie, by doznać namiastki
    2 punkty
  5. Cześć Natalia, wszedłem na to forum, aby napisać że dziewczyna mnie zostawiła... że na koniec dowiedziałem się jakim to zerem i złym człowiekiem jestem... materialistą.... no i że chyba przez to lekką depresję mam i czuję się jak nic nie warty śmieć. Ale trafiłem na Twój temat.... Nie jestem w stanie nawet sobie Twojego bólu wyobrazić. Sam bardzo chciałbym mieć dzieci, a pomimo lekkiego 30+ nadal ich nie mam. Potrzebujesz pewnie czasu na żałobę po stracie. Nie jestem żadnym psychologiem, ale chyba nie ma sensu zapominać o nich, one na pewno gdzieś tam są i są wdzięczne Tobie że przyszły n
    2 punkty
  6. Hej dziewczyno, nie mysl tak, bedzie ciezko, ale przejdziesz przez to wiem, ze pozniej jest problem komus zaufac, ale odpoczniesz troche, zajmiesz sie swoim zyciem, pozniej bedzie lepiej. Co.do bycia "za dobra" dla ludzi to fakt, nie najlepiej chyba - sama na wlasnej skorze sie o tym przekonalam i dalej sie przekonuje, taki nawyrazniej mamy charakter:) ale trzeba sobie wypracowac pewne granice - tego da sie nauczyc. Co Ci powiedzial psycholog ? Lekarstwa chyba powinny pomoc. Jestes mloda, i cale zycie przed Toba. Nie daj sie:) Masz na mysli corke? Teraz przez j
    1 punkt
  7. Dziękuję za komentarz Jeśli chodzi oto co napisałaś : "Zawsze jest możliwość, że tych ładnych i zgrabnych już się napróbował i okazało się, że większość ma spore braki psychiczne " - ja jestem ładna i zgrabna i nigdy nie narzekałam na brak powodzenia. Tu chodzi tylko oto , że jako osobna jednostka mam pewność siebie a będąc z nim w związku z obawy , że wymieni mnie na kogoś "lepszego " sprawia, że nie potrafię czuć się najpiękniejsza i najlepsza i stąd to obsesyjne porównywanie się do jego byłych ( które jak się okazuje nie tylko moim zdaniem a również innych osób były -normalne - nic sp
    1 punkt
  8. Masz racje, to tylko Taoje obawy i to bezpodstawne:) tak poprostu ciezko jest odgonic mysli, ale spronuj je zmienic na pozytywne. Pomysl sobie "jestem jego dziewczyna, kocham go a on mnie, jestem ladna i podobam mu sie." itp. glowa do gory, te obawy a koncu znikna:)
    1 punkt
  9. Nie.ma za co:) Pierwszy raz slysze o takiej przypadlosci, podejrzewam, ze wiekszosc ludzi uwaza takie.osoby jak Twoj.maz jako bezwzgledne, zdecydowane. Jesli go kochasz, i jest Ci z nim tak dobrze, nie ma innego wyjscia jak.nauczyc sie z tym zyc. Najwyzej Ty bedziesz korzystac z psychologa, kiedy nie bedziesz juz dawala rady.
    1 punkt
  10. Może jednak za bardzo sobie potocznie mówiąc "wkręcasz" ten związek z matką. Ani ty nie jesteś jak ona, ani twoje partnerki nią nie są. Każdy decyduje sam o swoim życiu i o własnym rozwoju. Dobrze jest rozliczyć się z przeszłością, ale źle jest nie umieć jej zostawić w przeszłości i ciągnąć ją za sobą dalej w przyszłość. Więcej nadziei i wiary w spełnienie marzeń. Oczywiście nie wszystkie marzenia w życiu się spełniają, ale jeśli się mocno wierzy i dokłada starań to wiele z nich ma szansę. Jest dużo mądrych, dobrych i szlachetnych kobiet w dzisiejszych czasach. Jeśli dotąd spo
    1 punkt
  11. Moze trzeba poczekac troszke.dluzej na efekty;) tukus podjadek ma.racje, rozstania nigdy nie.sa.latwe, a jesli.poczytasz na forum.inne wpisy, zobaczysz, ile.osob przezywa to.samo.co Ty. Zainwestuj narazie w siebie, prawko robisz to juz polowa.sukcesu. Dentysta mysle, ze powinien byc nasteonym krokiem bo to tez.dluzsza droga do.sukcesu. jak bedziesz czyms zajety, nie zauwazysz kiedy staniesz sie kims innym. Usmiechniesz.sie.z.uzebieniem do.kogos.i juz.ktos.Cie zauwazy (mam na mysli.kobiety;)) Jesli masz ochote to zaloz sobie konto na jakims portalu randkowym, i pisz sobie z roznymi osobam
    1 punkt
  12. będę walczyć o to, mój też był nieświadomy tego. Czyli znaczy że da się to zwalczyć, no to będziemy próbować. Dzięki
    1 punkt
  13. Jesli jest to.tak bardzo widoczne, rozmawiaj z nim do skutku, za 5 razem moze w koncu Cie uslyszy i przemysli swoje zachowanie.
    1 punkt
  14. Dokładnie. Po pewnym czasie zaczynasz się bać, że może się już znudziłaś. Nie jako partner, przyjaciel czy bliska osoba, bo przywiązanie wzrasta z czasem, ale niestety namiętność i pożądanie spadają. To naturalne i niestety naturalne jest tez to że z czasem coraz bardziej się boimy, że jakaś nowość tak mocno zafascynuje naszego pana, że tej fascynacji ulegnie.
    1 punkt
  15. Słusznie, że nie czujesz się pewnie. Byłe związki uczuciowe powinno się definitywnie zerwać rozpoczynając następny. Chociaż przedstawiał ją w złym świetle, to w żadnym związku nie jest tak, że było zawsze tylko źle. Kiedyś się kochali i byli sobie bliscy. Całkiem możliwe, że teraz kiedy są od siebie zdystansowali główna przyczyna ich problemów znikła, a zostało to co w sobie lubią. Poza tym człowiek bardzo często docenia coś dopiero wtedy gdy to traci. Może on nie chce do niej wrócić, ale nie powinien utrzymywać z nią tak bliskiego kontaktu, a już na pewno nie powinien przedkładać jej potrzeb
    1 punkt
  16. Czy myślisz, że robiłaby to wszystko gdyby cię kochała? Jaki jest sens trwać w związku, którego celem istnienia jest wzajemna miłość, jeśli nie ma wzajemności. Masz solidne dowody zdrady. Ona pewnie ma swoje powody. Czegoś w waszym związku jej brakuje, skoro on jej nie wystarcza. Albo za mało było pracy nad związkiem, chęci poprawy i wspólnej pracy, albo po prostu jest niedojrzała i uzależniona od pewnych podniet, których stały związek nie zapewnia. Bez względu na powody, na poprawę czasem może być za późno jeśli któraś ze stron już tej poprawy nie chce. W takiej sytuacji rozwód jest moim zdan
    1 punkt
  17. Myślę, że dobrze byłoby gdybyś zaczął od zastanowienia się czego oczekujesz od siebie, a czego od terapii. Nie wiem czy masz jakieś doświadczenia w tej materii, ale doradzę ci, że terapia to tylko ukierunkowanie cię, pomoc w identyfikacji problemu i podpowiedzi nad czym pracować. Aby coś zmienić musisz zmienić się sam. Nie unikniesz pracy nad sobą, ćwiczenia woli i samokontroli. Nastaw się na to.
    1 punkt
  18. Droga Koleżanko, nie wiem czy to samo przejdzie, ale zdecydowanie bym obstawiał, że nie. Żeby poradzić sobie z objawami, trzeba dotrzeć do źródła choroby, a to wymaga trochę wysiłku. Psychika ma swoje, lepsze lub gorsze, sposoby na załagodzenie sprawy, ale one działają na zasadzie chowania trupa do szafy.
    1 punkt
  19. Wiesz czasami jeszcze warto poczekać. Niekiedy wydawać się może, że ktoś jest jak to określiłaś "maminsynkiem" jednak nie zawsze ów mamusia decyduje o tym, czego np. Twój partner chce. Może być tak, że są po prostu ze sobą aż tak zżyci. U mnie partnerka podobnie myślała, jednak nie otrzymywałem z jej strony zbytniego wsparcia, to odwoływałem się do mamy z problemami. Dopiero na terapii u psychoterapeuta-ionline dowiedziałem się, jak rozmawiać z partnerką, by ta okazała mi potrzebne wsparcie. Też jakoś się zamykałem. Może szczera rozmowa z partnerem na ten temat pomogłaby Ci w podjęci
    1 punkt
  20. Wiem co czujesz. Sam mam wrażenie że nie pasuje do tego świata, mimo to dxukam ciągle, ciągle mam nadzieje że znajde to mityczne szczęście, kogoś kto mnie zrozumie, kogoś kto będzie wsparciem dla mnie ale też ja dla tej osoby. Nie wolno nam tracić nadziei, bo jeśli ją stracimy możemy już jej nie odzyskać.
    1 punkt
  21. W tym co piszesz, tak jak to rozumiem, przewijają się co najmniej trzy motywy: odczuwana pustka, pytanie "Po co to wszystko, skoro i tak...", pytanie "Czemu nie jestem szczęśliwa, skoro mam przysłowiowe 'wszystko' ". To co opisujesz, to według mnie jeden z wielu możliwych punktów widzenia na życie, i jestem w stanie sobie wyobrazić, że z różnych powodów przyjmujesz właśnie ten. Chcę przez to też powiedzieć, że to może się też zmienić i na przykład jakieś zdarzenie nagle coś nowego u Ciebie wyzwoli. Mówiąc konkretniej, u mnie na przykład takim wyzwalającym zdarzeniem potrafi być poznanie os
    1 punkt
  22. Hej. Osobiscie myślę że jeśli nie czujesz się że sobą dobrze, nie masz chęci do życia to spróbuj psychoterapii. Mysli samobójcze które nie wiem czy nadal masz czy nie nie wróżą dobrze. Tez je mam. I dzisiaj dzwonie po pomoc bo czuję że nie dam rady. Zawsze warto spróbować, a psychoterapeuta zawsze Ci powie więcej. Trzymaj się.
    1 punkt
  23. Witam, Temat jest mi bliski. Przykładowo mi pomagają ćwiczenia polegające na "rozmowie ze sobą", w celu odnalezienia w sobie tej części z niezaspokojonymi potrzebami (na przykład docenienia, bycia zauważonym) i nawiązania z nią emocjonalnego kontaktu. Znalazłam te techniki pod nazwami "praca z wewnętrznym dzieckiem" i "mediacje wewnętrzne". Pozdrawiam
    1 punkt
  24. Nie chcesz sie wybrac do kogos innego w takim razie? Teraz dopiero doczytalam ta czesc o zebach, smigaj do dentysty i.powoli naprawisz sobie zabki, bedziesz juz cout szczesliwsza patrzac w lustro;) Czas leczy rany, najwyrazniej faktycznie chlopak nie byl Ciebie wart skoro zdradzil. Zaslugujesz na kogos innego:)
    1 punkt
  25. Hej, szukaj pomocy u psychologa i zacznij jak.najszybciej. Podejrzewam, ze nie zarabiasz.narazie pieniedzy, wiec probuj na NFZ. Trzymam kciuki, abys sobie poradzila!
    1 punkt
  26. Myślę że trzeba mamę zostawić samej sobie na jakis czas, niech biegnie do sąsiadów-ciekawe czy pójdzie, zawsze się mówi że dzieci nie odcięte od pępowiny-matka nie odcięta jest i męczy Panią. Jest toksyczna bo obwinia Panią. Ja teściową pogoniłam jak męczyła mnie o telefon uczyłam ją i nic kazałam nie wołać mnie 10 raz po to samo. Pani ma żyć swoim życiem bez nerwów. Matka z głodu nie umrze ma ręce jest wygodna służący zmarł, to teraz córka służy.
    1 punkt
  27. Hej, dwudziestoczterolatek tutaj dobrze napisal. Ja dodam tylko od siebie, jesli czekasz na tego chlopaka.. Rozumiem, ze nie.macie teraz ze.soba kontaktu od tych dwoch miesiecy? Jesli nie.spotykacie sie w ogole, nie rozmawiacie, to jak dla mnie zwiazek.jest zakonczony. Zeby sie upewnic, zapytaj go wprost czy po tym czasie juz wie co.czuje czy nie. 4 lata zwiazku to wcale nie jest malo, dziwi.mnie troche jego watpliwosc. Wybacz szczerosc, trzymaj sie dziewczyno:)
    1 punkt
  28. Ja gdy urodziłam dziecko też byłam na utrzymaniu męża nic nie mogłam nawet jechać do matki bo tylko słyszałam że jak mi matka da na paliwo to on mnie zawiezie. W końcu się odwazylam i poszłam do pracy z czego nie był zadowolony, załatwiłam sobie opiekunkę, było bardzo ciężko bo pracowałam tydzień rano,tydzień popołudniu i tydzień na nocne zmiany .Ale przestałam być od niego zależna i to z czasem doprowadziło do tego że zmienił podejście. Dasz radę tylko pokaż że potrafisz. Uwierz w siebie .sama mam ogromne kłopoty z mężem ale wierzę że będziesz walczyć o siebie. Masz dzieci i poczujesz się d
    1 punkt
  29. Ok dziękuję bardzo że pomoc. Będę szukać.
    1 punkt
  30. Nie ma za co. Sprobuj moze skupic sie na nauce? Zwlaszcza jesli.zdajesz mature. Moze nauka pozwoli Ci sie wyrwac od tych wszystkich mysli, badz tez zacznij cwiczyc w domu. Probuj przynajmniej:) Co do.psychologa, nie znam.sie za bardzo, moze ktos inny sie wypowie, jednak bym napisala- zmien psychologa. Na moje oko nie wszystko jest w porzadku.
    1 punkt
  31. Moze byc Pani z siebie dumna, mimo tylu przeszkod, ciezkiego zycia dala Pani rade i wyszla na prosta:) Gratuluje:) Niestety w tamtych czasach bylo wiecej takich domow, wiecej takich ludzi. Teraz co prawda mamy inne czasy, wle dalej mozna znalezc takie rodziny jaka Pani miala w dziecinstwie.
    1 punkt
  32. Nawet nie masz pojęcia jak Cię doskonale rozumiem. Miałam bardzo podobną sytuację, może po krótce opowiem o tym, może w jakiś sposób Ci to pomoże w przemyśleniach. Wynajmowałam mieszkanie w dużym mieście, poznałam faceta, który był rolnikiem mieszkającym w domu ze swoimi rodzicami. Od początku byłam świadoma tego, że to ja będę musiała przeprowadzić się na wieś, ale tak jak piszesz myślało się na początku - jakoś to będzie, coś się wymyśli. Nie prawda. Człowiek zakochany nie myśli racjonalnie, robi wszystko żeby być blisko z tą osobą i nic innego się nie liczy. Po 1,5 roku oświadczyny - n
    1 punkt
  33. Moze partner jest indywidualista, kims kto lubi pobyc w swoim i Twoim towarzystwie. A byc moze sie czegos wstydzi? Badz stresuje? Gdyby nie chcial zapraszac kogos tylko z Twojej strony, byloby inaczej, lecz skoro swoich znajomych tez nie zaprasza, to cos innego jest na rzeczy. Tak ja to widze;) Mysle, ze rozmowa i jeszcze raz rozmowa powinna pomoc.
    1 punkt
  34. Pierwsze co przyszło mi na myśl "robić z igły widły". Sytuacja jest całkiem niezła. Dom/spadek zapewniony, czyli jest gdzie wracać. Przy tych cenach mieszkań to już lepiej dom budować, jeśli się uprzecie na własne i całkowicie niezależne. Masz ta na prawdę mnóstwo możliwości. Nie wiem co Cię tak przeraża? Można mieszkać we wspólnym domu bez podziału (minimalne opłaty i można odkładać mnóstwo z pensji), można mieć podzielony i przerobiony dom na 2 osobne (wychodzi drożej, ale jest niezależność), można się wybudować blisko, można mieć mieszkanie w mieście + dom na wsi na weekend
    1 punkt
  35. Czy w dziecinstwie rodzice nie powtarzali Ci np nie siedz tak, marnujesz czas, zajmij.sie czyms pozytecznym. ? Mysle, ze takie gadanie powoduje potem takie zachowanie.
    1 punkt
  36. Opowiadanie napisane całkiem ciekawie. Z tym stresem przed-imprezowym mam podobne doświadczenia. Za każdym razem to się kończyło podobnie jak u Ciebie. Za dużo %, za szybko i bez sensu. Teraz już się nauczyłem, żeby robić odwrotnie, czyli połowa % jakie normalnie spożywam i rzadziej kolejki. Jak na razie bez wpadek. Z tego co opisałaś wygląda, że chłopaki nie takie rzeczy widzieli i pewnie robili, bo nabrali pokory, i raczej to co się tam działo zostawia między wami. Nie ma co wracać do tego tematu. Jest też jeszcze jedna dobra zasada, żeby z nowymi nie rozmawiać o swoich poprzedn
    1 punkt
  37. Postaram sie krotko i na temat, aczkolwiek moze to być trudne z racji tego ze codziennie w mojej studni przeszłości odnajduje nowe okoliczności które mnoga mieć znaczenie mojego obecnego życia. Jak wiekszosc na tym forum Moj problem dotyczy związków, miłości, tworzenia relacji. Odkąd sięgam pamięcią, zawsze marzyłam o idealnym związku takim jedynym na cale zycie, ba! z moim pierwszym narzeczonym z którym byłam 5 lat w bardzooooo toksycznym związku chciałam być do końca świata! bo przecież to mój pierwszy chłopak i pierwszy sex, miałam wtedy 22 lata jak on używał wobec mnie aikido, kung fu
    1 punkt
  38. Hah, typowy problem "czy na pewno zamknąłem drzwi wyjściowe?". Kolega miał tak, że po wyjściu z samochodu zamykał go, następnie obchód dwa razy dokoła, a późnij i tak jeszcze wracał sprawdzić "czy na pewno". Wydaje mi się że to jest problem ze skupieniem uwagi na tu i teraz. Za każdym razem jak myślę o czymś innym i wykonuje jakieś czynności, to później te czynności są wykonane ale niezarejestrowane. Problem może rozwiązać tzw. mindfulness. Poczytaj, przetestuj i daj znać, czy się cos poprawiło.
    1 punkt
  39. Prawda jest taka, że jeszcze kilka miesięcy temu, gdy padł temat rozwodu, rozejścia itd było to na na środku między "zostać" a "odjeść". Wiedzialem szanse na to, że może będzie to w jakiś sposób otrzepujac, że może ja się muszę przekonać, że wcale "aż tak źle nie jest", ze bez z niej jest jeszcze gorzej. Ze warto spróbować może od siebie chwilę odpocząć, przemyśleć i zadecydować co dalej. Jednakze przez ten czas poza moimi głupimi decyzjami z których de facto nie jestem dumny i nigdy nie będę wydarzyły się pewne inne rzeczy. Szantaz, wyśmiewanie mnie ze sobie nie poradzę, próba nastawiani
    1 punkt
  40. Dzień dobry, opisuje Pani przeciążenie obowiązkami, lęk przed przyszłością, poczucie osamotnienia w niektórych aspektach życia. Czytając Pani post dostrzegam pewną analogię pomiędzy zachowaniem mamy a Pani : kilka etatów, lęk, być może przekonania o sobie? Może się Pani przyjrzeć wszystkim swoim obowiązkom i sprawdzić czy wszystkie są jednakowo ważne, czy chce Pani je wykonywać i dlaczego tak lub dlaczego nie. I te najmniej ważne stopniowo wygaszać. Tak samo ważne jak obowiązki jest też zadbanie o siebie. Nawet jak na poziomie racjonalnym jest Pani w stanie przekonać siebie, że
    1 punkt
  41. Dzień dobry Wszystkim. Jestem Radek, mieszkam koło Szczecina. Mam 34 lata, żonę i kochaną córeczka, lat prawie 6. Przypadkiem znalazłem to forum, a że nie potrafię sobie poradzić sam ze sobą, a rozmawiać na żywo się krępuję, postanowiłem się tu "zakotwiczyć".
    1 punkt
  42. Cześć. Przede wszystkim muszę Cię uspokoić. Jeśli nie będziesz miała jakiegoś nieszczęśliwego wypadku, nie wydłubiesz sobie oczu albo nie zalejesz ich silnie żrącym kwasem, to na pewno nie oślepniesz. Nie pytaj skąd wiem - po prostu wiem i już:) A teraz tak: jako anonimowy znawca z internetu, psycholog samouk, z dużą dozą pewności podejrzewam, że Twoje hipochondryczne lęki z dzieciństwa i te obecne dotyczące wzroku są zastępczą, jawną i irracjonalną reprezentacją innych - ukrytych lęków powstałych w dzieciństwie. Te lęki, które w Tobie siedzą schowane, są czymś w rodzaju niezałatwionych spraw,
    1 punkt
  43. Cześć. Sprawę, którą tutaj przedstawiłaś, zaliczyłbym do kategorii: "problemy średnio bolesne i stosunkowo łatwe do wyleczenia". Średnio bolesne, bo nie jest to ból tak wysoki, żeby paraliżował normalne funkcjonowanie, ale też nie jest na tyle mały, żeby można było z nim żyć na 100% (czy tam chociaż na 90). A stosunkowo łatwy do wyleczenia, bo wyglądasz na ogarniętą, dobrze zorientowaną w sytuacji i potrafiącą sobie poradzić kobietę. Podpinam się pod Twoje podejrzenia matki o zazdrość. Bardziej obrazowo porównałbym ją do jakiegoś zombie, żywego trupa zarażonego wirusem, który przejm
    1 punkt
  44. Zapytaj żony otwarcie czy Cię jeszcze kocha. Jeśli nie będzie w stanie odpowiedzieć od razu masz odpowiedź. W taki sposób nie zachowuje się osoba której na nas zależy.
    1 punkt
  45. Jeśli mogę poradzić, zrób plan wyprowadzki i pierw się wyprowadź żebyś ochłonął a później przemyślał na spokojnie, poszukaj kogoś z mim możesz o tym pogadać bo jak będziesz sam to możesz nie dać rady psychicznie. Ja mam takie osoby ale z dala od moich znajomych. Nie sądzę żeby się coś się u Ciebie zmieniło, będzie tylko gorzej jeśli nie pójdziecie na terapię a musicie chcieć oboje zmiany. Ciesz się że nie masz dzieci i nawet się w to nie daj wkręcić bo później pogorszysz sobie sytuacje 3 razy gorzej.. Gdyby nie uczucia zakochania i współuzależnienia to wszystko by się inaczej potoczyło i szybc
    1 punkt
  46. – Wie pan, mężczyzna to czasem jest straszna cholera. Wpadnie taki kobiecie w oko i chociaż nie ma z nim wspólnego języka to i tak nijak się go z tego oka nie da tej babie wyciągnąć ani wypłukać. Spędza jej tylko sen z powiek, a wiadomo, kobieta niewyspana wstaje lewą nogą. I dla wszystkich dookoła to się robi, proszę pana, sprawa wagi państwowej. Nic tylko płakać. – Myśli pani, że u mężczyzn jest inaczej? – No tak, bo wie pan, mężczyźnie co chwilę wpada inna w oko, to te pierwszą jakby przy okazji mu z niego wyjmuje. I spokój ma chłop i życie ma z powrotem. No, wie pan, tylko czasem go to
    1 punkt
  47. Pamiętacie lekcję biologii, na której uczono, że każdy osobnik danego gatunku szuka najdogodniejszych warunków do życia? Warto o tym pamiętać, by nie tworzyć wokół siebie przyjaznego środowiska na przykład dla egoistów i samolubów. Jeśli nie troszczy się o swoje granice, nie respektuje się własnych praw, jest się nieasertywnym i nadmiernie ugodowym, ktoś toksyczny w mig znajdzie się na naszej orbicie, bo to dla niego dogodne warunki. Skomentuj ten post na Facebook. CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog online.
    1 punkt
  48. Często w trakcie terapii analizujemy nasilenie różnych cech danej osoby. Ludzie szczodrzy emocjonalnie, nader uprzejmi, empatyczni, skorzy do niesienia pomocy i skłonni do poświęceń bywają szczególnie podatni na zranienie. Przez swoje „anielskie usposobienie” w związkach bywają tak wykorzystywani, że nieomal dostają bzika. Dużo mówi się o tym, że należy uważać na swoje wady, ale prawda jest taka, że zalety też warto trzymać na wodzy. Bycie dobrym człowiekiem bez umiaru może skończyć się niezmiernie niedobrze. Zobacz ten wpis na Facebook. CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężcz
    1 punkt

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.