Skocz do zawartości

Tablica liderów


Popularna zawartość

Pokazuje zawartość z najwyższą reputacją od 17.08.2019 we wszystkich miejscach

  1. 1 punkt
    Brak wiary w swoje możliwości i niska samoocena nie są wrodzone. Nabywamy ich w trakcie życia na bazie własnych doświadczeń czy też dlatego, ze ktoś nam je wmówił. Te przekonania o nas samych często nie są prawdziwe. Można je urealnić i zmienić. nawet w taki sposób jak Pan pisze, myśląc: "jeśli "komuś się nie udało, to nie znaczy, że mi się nie uda"," jeśli nie spróbuję to się nie dowiem". "jeśli nie dostałem się na ten staż, to znaczy, że nie dostałem się na ten staż, a nie że jestem beznadziejny" itp. Pisze Pan też o obawie przed zmianą, przed czym nowym. Obawia się Pan wyjścia poza swoją strefę komfortu - "tu gdzie jestem jestem bezpieczny, a tam nie wiem co się stanie". Może Pan próbować wyjść poza tą strefę małymi krokami najlepiej z pomocą psychologa. Zobaczy Pan, ze zmiana nie jest groźna, a może nawet przyjemna. W ten sposób buduje Pan samoocenę i poczucie wpływu na własne życie. Uzależnienie nie pomaga uwierzyć w siebie - po chwilowej uldze pojawia się często poczucie winy i wstyd. Powoduje też izolację społeczną. Podsumowując: gdyby Pan chciał to warto gdyby udał się Pan do psychologa - terapeuty uzależnień i pracował równolegle nad zatrzymaniem uzależnienia oraz nad samooceną.
  2. 1 punkt
    Dzień dobry, nie wiem jak usunąć konto natomiast przeczytałam wszystkie Twoje wpisy na forum. Zaczną od tego, że zauważyłam, że we wszystkich wpisach pojawia się u Ciebie sporo negatywnego myślenia i negatywnych scenariuszy. Nie podjąłeś jeszcze pracy a znajdujesz dużo argumentów za tym, że ta praca nie będzie Ci się podobała, opłacała, że będziesz zmęczony i nie będziesz miał czasu. Więc nie podejmujesz pracy, nie dokończyłeś edukacji. Spędzasz dużo czasu na masturbacji i oglądaniu filmów porno. Nabrałeś przekonania, że masz zbyt małego penisa i dlatego żadna dziewczyna Cię nie zaakceptuje. Więc nie próbujesz nawiązać znajomości. Obawiasz się o to, że spowodujesz wypadek lub ulegniesz wypadkowi za kierownicą samochodu - więc nie podchodzisz do egzaminu na prawo jazdy. Może warto by było gdybyś zastanowił się sam lub z psychoterapeutą nad przyczyną tego negatywnego nastawienia do siebie i swoich możliwości. Bo być może to Twoje myśli przeszkadzają Ci efektywnie działać. Co możesz zrobić: sprawdź ze specjalistą seksuologiem lub terapeuta uzależnień czy oglądanie porno i masturbacja nie stały się Towim uzależnieniem i czy to nie przeszkadza Ci w relacjach w realnej rzeczywistości oraz nie zniechęca do podjęcia pracy. Polecam ciekawy atykuł; https://magazynpismo.pl/porno-seks-lewestam-gang-bang/ W jednym wpisie pytasz o wpływ horrorów i thillerów na umysł - być może wyraża się w Twoim lęku przed prowadzeniem samochodu. Pozdrawiam, Katarzyna
  3. 1 punkt
    Oczywiście, że nic nie mówiąc zniszczysz jej życie. Człowiek z takim stosunkiem do kobiet nie zmieni się ot tak. Nie ty byłaś pierwsza na jego prawdopodobnej "liście" i nie ty byłaś/będziesz ostatnia. Powinnaś jej o tym powiedzieć i postarać się żeby to wydarzenie zmieniło też coś w tobie. Żebyś zrozumiała, że twoja relacja z nim poza aspektem seksualnym nie daje ci nic. Jest to relacja pusta, która cię niszczy i dla własnego dobra powinnaś zapomnieć o tym padalcu, a wcześniej z moralnego obowiązku nie dopuścić żeby najprawdopodobniej zniszczył jakiejś kobiecie życie ciągłymi zdradami, które co więcej niż pewne będą miały miejsce.
  4. 1 punkt
    Droga @Kas111, przyjmij moje szczere i serdeczne wyrazy współczucia. Utrata ukochanej osoby to bardzo ciężkie i trudne przeżycie. Proces żałoby u każdej osoby wygląda inaczej i ma na niego wpływ bardzo dużo czynników. Najważniejsze, ale czasami najtrudniejsze do przyjęcia jest wsparcie społeczne, od osób bliskich. Wsparcie społeczne jest tym, co najlepiej pozwala poradzic sobie z utratą bliskiego, z chorobami, stresem, ale bywa również bardzo trudne do przyjęcia. No bo jak iść do kina, jak spotkać się z przyjaciółmi, gdy w sercu czuć ogromny smutek, a wszystkie myśli krążą wokół wspomnień o ukochanym? Jak się bawić, śmiać, jak rozmawiać o czymkolwiek, kiedy wszystko tak bardzo boli? Mimo wszystko warto nie zamykać się w domu, spotykać się lub dopuszczać do siebie najbliższe osoby, czasem tylko po to, aby wspólnie pomilczeć nad herbatą. Wielu osobom pomaga również szybki powrót do tzw "codziennej rutyny"- do pracy, zajęć, wypełnianie czasu aktywnościami np. sportem. Inni potrzebują kilku dni "odcięcia się" od ludzi, wyjazdu poza miasto, przepłakania emocji w samotności. Na pewno warto mówić szczerze i wprost o swoich uczuciach. Również łzy i płacz są dobre i potrzebne- z punktu widzenia fizjologii to jest ten mechanizm, który pomaga uwolnić smutek z ciała. Żałoba trwa bardzo różny czas i składa się z kilku etapów, które się ze sobą przeplatają. Bywają okresy głębokiego smutku, złości- na los, na siebie, na osobę która odeszła, bywają również okresy względnego spokoju i "poradzenia sobie". O patologicznej żałobie mówimy wtedy, kiedy po ponad pół roku smutek nie przemija, nastrój jest ciągle obniżony a wszystko koncentruje się wokół osoby, która odeszła. W żałobie nie chodzi o zapominanie- o swoim ukochanym nie zapomnisz nigdy. Zawsze będzie częścią Ciebie. Zostanie z Tobą w dobrych wspomnieniach, wartościach, które wyznawał, ulubionych miejscach i rzeczach. Prawidłowo przeżyta żałoba to pogodzenie się ze śmiertelnością i odejściem bliskiego, pożegnanie go na swoich warunkach i nowa organizacja życia. Na to wszystko potrzebny jest czas. Wiem, że dzisiaj jest Ci cięzko wyobrazić sobie, że przyszłość jeszcze będzie dla Ciebie dobra i szczęśliwa, że jeszcze czeka Cię dużo dobrego w życiu. Z czasem rzeczy zaczną się układać- będzie inaczej bez Niego, ale nie zawsze będziesz się czuć tak smutna, jak teraz. Warto również skorzystać z pomocy psychologa, np w ośrodku interwencji kryzysowej. Zdecydowanie odradzam alkohol, narkotyki i leki bez zalecenia i kontroli lekarskiej- choć chwilowo "pomagają zapomnieć" to finalnie nie pomagają, pogarszają sytuację i wiążą Cię z przeszłością, smutkiem, cierpieniem, nie pozwalają iść dalej. Na koniec dodam jeszcze to, co widzę w praktyce: wiele osób po śmierci partnera jest w stanie zbudować w przyszłosci nowe, szczęśliwe związki- bardzo często z osobami, które doznały podobnej straty. Wierzę głęboko w to, że w Twoim życiu zagości jeszcze szczęście i że będziesz kochać i będziesz kochana- wtedy, kiedy przyjdzie na to odpowiedni czas. Życzę Ci dużo siły, dużo cierpliwości, zdrowia i bliskości osób życzliwych. Trzymaj się dzielnie i płacz, kiedy będziesz tego potrzebować. Mirela Batog
  5. 1 punkt
    Dzień dobry, opisuje Pani objawy zaburzenia na tle lękowym, lekarz je zdiagnozował i przepisał farmakoterapię. Jest to leczenie, które zniweluje objawy. Może się Pani udać do innego lekarza psychiatry w celu potwierdzenia diagnozy. Psychoterapia natomiast ma na celu odnalezienie źródła tych lęków poprzez przyjrzenie się sobie w różnych sytuacjach, zrozumienie siebie i nauczenie się radzenia sobie z emocjami. Czyli farmakoterapia ustabilizuje Pani stan teraz, a psychoterapia pomoże Pani poradzić sobie z takimi sytuacjami w przyszłości. Jeśli rozumiemy co i dlaczego się z nami dzieje oraz jak sobie z tym poradzić to mamy wówczas większy wpływ na nasze emocje i życie. pozdrawiam, Katarzyna
  6. 1 punkt
    Dzień dobry. Melduje się 35cio letni rozwodnik od ponad dwóch lat na emigracji. Ojciec 9ciolatki, która mieszka z jej matką. Żyję samotnie i choć zwykle radziłem sobie ze swoimi problemami to ostatnio mam co do tego wątpliwości. Mam nadzieję, że znajdę tu odpowiedzi na moje pytania? Pozdrawiam!
  7. 1 punkt
    Temat raczej popularny. Znajdziesz dużo informacji na ten temat. Polecam ciekawy profil na facebooku: "zdelegalizować coaching i rozwój osobisty"😉
  8. 1 punkt
    Współuzależnienie często potocznie rozumiane jest jako rozpoczęcie używania substancji psychoaktywnych przez osobę żyjącą na co dzień z osobą uzależnioną. Współuzależnienie może do tego prowadzić natomiast jest to zaburzenie o wiele bardziej złożone. Zjawisko to zaczęto obserwować u żon alkoholików w 1986 r i od tej pory powstało wiele jego definicji. Nie ma też zgody wśród badaczy czy to jest choroba czy też zaburzenie osobowości. Jakkolwiek zaklasyfikowane, współuzależnienie jest utrwaloną formą funkcjonowania w długotrwałej, trudnej i niszczącej relacji z osobą przejawiającą patologiczne zachowanie. Sytuacja ta prowadzi do pogorszenia własnego stanu osoby współuzależnionej i utrudnia jego zmianę na lepsze. Jest to forma obrony, która z czasem staje się pułapką. Można powiedzieć, że np. alkoholik jest uzależniony od alkoholu a osoba współuzależniona jest uzależniona od alkoholika. Współuzależnienie z jednej strony wiąże się zacieraniem własnych granic, zależnością emocjonalną, wyuczoną bezradnością a z drugiej z nadkontrolą i nadopowiedzialnością. Życie osoby współuzależnionej koncentruje się wokół partnera i jego zachowania co prowadzi do izolacji społecznej. Kolejne nieudane próby kontrolowania nałogu powodują u współuzależnionego obniżenie nastroju, poczucia własnej wartości oraz sprawczości. To tylko umacnia niszczącą relację. Osoba współuzależniona boi się odejść bo nie wierzy, że sama sobie poradzi. Relacja z uzależnionym, paradoksalnie, wydaje jej się przewidywalna. Często też nieświadomie sama tworzy partnerowi komfort używania substancji poprzez opiekę nad nim, przejmowanie wszystkich obowiązków a także branie na siebie winy za jego uzależnienie. Źródłem uczuć dla osoby współuzależnionej staje się uzależniony partner, jego używanie substancji lub przerwy w używaniu oraz konsekwencje używania. Współuzależnieniu towarzyszy ekstremalna huśtawka nastrojów: cierpienie -ulga, lęk – uspokojenie, przygnębienie – pobudzenie. Nadmierna czujność i stan pobudzenia emocjonalnego są konsekwencją długotrwałego stresu, lęku i niepewności. Próba zapobiegania temu to tendencja do kontroli i kierowania zachowaniem innych osób. Innym, nieuświadomionym sposobem obrony są pojawiające się zachowanie kompulsywne służące obniżeniu poziomu emocji. Destrukcyjną relację podtrzymuje iluzoryczne myślenie, że jeśli partner przez jakiś czas zachowuje abstynencję to może tym razem już nie wróci do nałogu. Jest to ogromnie niebezpieczne w sytuacji gdy dochodzi do przemocy domowej, po której partner przeprasza, obiecuje poprawę i staje się miły. Tak zwana „faza miodowego miesiąca” wywołuje u osoby współuzależnionej pozytywne emocje, buduje nadzieję na przyszłość a jednocześnie zwiększa tolerancję na doświadczanie przemocy. Najczęściej osoby współuzależnione nie zdają sobie sprawy ze swojego stanu. Nie szukają pomocy dla siebie a często zabiegają o pomoc dla swojego partnera. Współuzależnienie wymaga podjęcia specjalistycznej terapii w celu poprawy jakości życia poprzez zmianę dysfunkcyjnych przekonań i zachowania osoby, u której to zaburzenie występuje. Literatura: J. Mellibruda, Z. Sobolewska-Mellibruda „Integracyjna psychoterapia uzależnień. Teoria i praktyka”; L. Cierpiałkowska „Alkoholizm – małżeństwa w procesie zdrowienia”.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.