Skocz do zawartości

Tablica liderów

  1. psycholog Rafał Olszak

    psycholog Rafał Olszak

    Administrator


    • Punkty

      6

    • Zawartość

      850


  2. turkuć_podjadek

    turkuć_podjadek

    Użytkownik


    • Punkty

      6

    • Zawartość

      78


  3. Anonim1995

    Anonim1995

    Użytkownik


    • Punkty

      1

    • Zawartość

      12


  4. psycholog Katarzyna Tuszyńska

    • Punkty

      1

    • Zawartość

      1134


Popularna zawartość

Pokazuje zawartość z najwyższą reputacją od 13.03.2021 we wszystkich miejscach

  1. Panie i Panowie, Decyzja została podjęta. Czy będę ją żałował czy nie czas pokaże. Zapewne i tutaj opiszę efekty tego wszystkiego. Chodź żona ogólnie na ten moment nie jest okropna kobieta, bo starała się żeby wszystko było teraz w porządku niestety przepaść emocjonalna jaką powstała między mną a nią (z mojej strony) jest zbyt duża by dalej w tym wszystkim tkwić. Pewnych zachowań, rozmowy, zrozumienia i popatrzenia na mnie z innej perspektywy potrzebowałem kilka lat temu. Gdy po pierwszym rozstaniu z moja żona wróciliśmy do siebie był jeden warunek: gdy coś się będzie działo,
    1 punkt
  2. Świetnie wszystko rozumiesz
    1 punkt
  3. Cześć. Mogłoby się wydawać, że sprawa dotyczy miłości; niepewnej, chwiejnej i kruchej miłości. Jednak bardzo słusznie, choć zapewne nieświadomie, nie użyłaś słowa miłość, pisałaś o zakochaniu, które z prawdziwą miłością nie ma nic wspólnego. Zakochanie to tylko biologiczna reakcja organizmu na zdobycie obiektu pożądania; tak jak np. dziecko, które dostało pod choinkę swoją wymarzoną zabawkę, jest bardzo podekscytowane, uradowane, wręcz zakochane w tej zabawce. Ale czy to przez tę zabawkę? Czy zabawka jest źródłem tej radości? No nie, bo jakieś inne dziecko albo dorosły mógłby się wcale nie uci
    1 punkt
  4. Witam. Czym według Ciebie jest dorosłość? Ja rozumuję tak, że dorosłość jest przeciwieństwem niedojrzałości, dzieciństwa, a niedojrzałość i dzieciństwo jest okresem zależności od rodziców. Przeważnie ta zależność opiera się na otrzymywaniu pomocy od rodziców, ale w Twoim przypadku wygląda na to, że bardziej uzależniłaś się, albo, mówiąc dokładniej, zostałaś uzależniona od pomagania rodzicom. Jeśli, jak mówisz, są zdrowi i sprawni, to na co dzień powinni zajmować się sobą, pozwalając, żebyś Ty też mogła zajmować się sobą. Pobawmy się taką grę: wyobraź sobie, że jesteś swoją mamą, przyjech
    1 punkt
  5. Niektórzy ludzie bywają bardzo małostkowi i zawistni. Znielubią cię za to, że masz ładniejszy ciuch, wyższego faceta lub młodszą kobietę albo spędziłeś wakacje zagranicą. Dla nich ma to tak wielkie znaczenie, że jest to ważniejsze od wdzięczności za to, co sami posiadają. Czasem takie osoby dobrze się kamuflują, więc nie od razu widać, że źle ci życzą choć ich „dobre rady” mogą zdawać się wątpliwe, podszyte toksyną. Jeśli ktoś promienieje, gdy dzieje ci się krzywda, zachowaj szczególną ostrożność. Być może to jeden z tych fałszywych przyjaciół, który tylko czeka na sposobność do wbicia ci noża
    1 punkt
  6. @disney Jeśli chodzi o marihuanę to działanie kanabinoli jest bardzo indywidualne. Najczęściej występują uczucie beztroski, lekkiej euforii, rozhamowanie, zwiększone łaknienie. Jednak równie często, przy regularnym paleniu występują: lęki, napady paniki, halucynacje, urojenia i obniżenie nastroju. Tolerancja rozwija się stosunkowo wolno więc umożliwia funkcjonowanie na w miarę niezmienionym poziomie. Systematyczne, długoterminowe używanie konopi prowadzi do: zaburzeń pamięci słownej i wizualnej, problemów z koncentracją, wydłużenia reakcji psychoruchowe, trudności w podejmowaniu decyzji
    1 punkt
  7. Cześć. Współczuję utraconej dziecięcej niewinności. Dosyć szybko stałaś się ofiarą problemów swoich rodziców, którzy nie potrafili należycie o Ciebie zadbać. Zamiast zatroszczyć się o Twoje uczucia i obdarzyć miłością, obarczali Cię swoimi problemami, które próbowali wynagrodzić pieniędzmi. Do dzisiaj nosisz w sobie różne emocje z tego okresu, które nie znalazły ujścia i się w Tobie gniotą. Super, że planujesz terapię, bo jeśli trafisz na dobrego terapeutę, to na pewno ogromnie Ci pomoże. Jeśli dobrze przetrawisz swoje uczucia, i jeśli Twój partner będzie tym odpowiednim, którego nie będziesz
    1 punkt
  8. Kościół w takich sytuacjach unieważnia małżeństwa. Co prawda taki kościelny proces sporo kosztuje, ale jeśli dla kogoś wiara jest ważna to powinien chociaż mieć świadomość, że kościół wcale nie nakazuje pozwalać stosować wobec siebie przemoc w imię wiary.
    1 punkt
  9. To, co przeżyłaś jest straszne. Podziwiam, że mimo wszystko radzisz sobie i układasz sobie życie. Tego typu ciężkie przeżycia z przeszłości zawsze zostają w człowieku mimo upływu lat, dlatego warto rozmawiać z kimś o tym, co się czuje by móc pogodzić się z przeszłością. Myślę, że niezbędna jest tu terapia, to dobry krok do przodu. Tobie będzie lżej, może nawet relacja w związku się polepszy. Zastanawiam się czy tak wielka chęć posiadania dzieci nie jest spowodowana tym, że chcesz stworzyć model rodziny, której sama nigdy nie miałaś. Jeżeli mogę coś w tej kwestii doradzić, to myślę, że w
    1 punkt
  10. Żeby się czegoś nauczyć, trzeba to praktykować. Jeśli chcesz czuć się dobrze sama ze sobą, musisz przełamać swoje lęki, maksymalnie się uspokoić i wsłuchać się w to, co wtedy się pojawia. Musisz spojrzeć swoim demonom prosto w oczy, zobaczyć czym tak naprawdę są, a wtedy one zaczną znikać. Jeśli sama nie dasz rady, możesz poprosić o pomoc osobę, która zna się trochę na psychice i emocjach, i będzie ci towarzyszyć, wspierać cię w tym procesie, jednak główną robotę i tak będziesz musiała wykonać sama.
    1 punkt
  11. Cześć. Sprawę, którą tutaj przedstawiłaś, zaliczyłbym do kategorii: "problemy średnio bolesne i stosunkowo łatwe do wyleczenia". Średnio bolesne, bo nie jest to ból tak wysoki, żeby paraliżował normalne funkcjonowanie, ale też nie jest na tyle mały, żeby można było z nim żyć na 100% (czy tam chociaż na 90). A stosunkowo łatwy do wyleczenia, bo wyglądasz na ogarniętą, dobrze zorientowaną w sytuacji i potrafiącą sobie poradzić kobietę. Podpinam się pod Twoje podejrzenia matki o zazdrość. Bardziej obrazowo porównałbym ją do jakiegoś zombie, żywego trupa zarażonego wirusem, który przejm
    1 punkt
  12. Radzę Ci jak najszybciej z nim zerwać. Przykro mi, ale jeśli w taki sposób Cię obraża, to oznacza, że jest bardzo toksyczna osobą. Nie rozumiem, jak można tak powiedzieć do kogoś, kogo się kocha. Jeżeli będziesz tkwić w tym związku, to będziesz się czuć o wiele gorzej i sama przestaniesz mieć do siebie szacunek oraz zapomnisz o swojej wartości. Uciekaj najprędzej jak się da. Nie wmawiaj sobie, że on się zmieni, bo tego nie zrobi i już takie wyzwiska są ogromnym znakiem ostrzegawczym. Rozumiem, że może być ciężko i może bardzo boleć, ale lepiej, żeby trochę pobolało niż zniszczyć sobie ży
    1 punkt
  13. Witam, ja po 20 latach małżeństwa odeszłam od mojego męża narcyza i też mam dwoje dzieci. Siostra mi dawno już mówiła żebym odeszła ale ja widziałam tylko same przeszkody: że sobie nie poradzę, że jak utrzymać dzieci i jaką przyszłość im zapewnię. I tak było do momentu kiedy maz mnie pierwszy raz nie uderzył. Od razu wezwalam policja ale mąż udawał ofiarę że wymyśliłam to wszystko na potrzeby przyszłego rozwodu. Jeden policjant uwierzył mi a drugi uwierzył jemu. Po kilku dniach dostałam wezwanie na policję celem wyjaśnienia dlaczego bezpodstawnie wezwalam policja, groziła mi sprawa w sądzie -
    1 punkt
  14. Odrzuć dogmaty religijne, a moralność zapewniam Cię nie jest zależna od wyznania. Jeśli nie masz dzieci to nic Cię nie trzyma z tą kobietą. Jeśli nie można się z kimś dogadać to nie ma sensu męczyć się dalej. Ja na Twoim miejscu odpuściłbym sobie, nie warto tracić zdrowia dla kogoś takiego. Możesz się nie zgadzać ze mną, ale to moja obiektywna opinia
    1 punkt
  15. Witam na wstępie chciałem napisać że jestem takim samym człowiekiem jak Wy wszyscy.. W moim życiu jest wiele zakrętów i barier z którymi poprostu nie daje sobie rady.. Pierwszy raz w życiu udzielam się na forum o jaką kolwiek pomoc... Chciałbym poznać również opinie psychologa jeśli opisałbym swój problem tutaj.. Mam 27 lat jestem transeksualista zawsze od dziecka czułem że nie urodziłem się w tym ciele w którym powinienem się urodzić nadałem sobie imię Mateusz niestety historia Mateusza jest nieco skomplikowana.. Bardzo ciężko jest znaleźć pracę w mojej sytuacji a jak już ją znajdę to w zaled
    0 punktów
  16. Ta historia nie będzie miała szczęśliwego happy endu. Zdałam sobie z tego sprawę dosyć wcześnie. W pewnym momencie gdy wszyscy się na ciebie wypinają i zostajesz sama z własnymi myślami. Obserwuje to wszystko jak ludzie zmieniają się pod upływem lat i myśle, że nie chce z żadnym facetem do końca moich dni klepać jakiegoś obojętnego życia. Nigdy nikt mi nie powie tego co bym chciała usłyszeć pięknych słów jak on: Jesteś wystarczająco dobra. Nigdy nikomu w realnym świecie nie mówiłam jak źle mi jest. Mijały lata a we coraz bardziej kumulują się uczucie smutku, bezsilności. Wszystko przestaje mni
    0 punktów
  17. Wszystko zależy od ciebie. Sam kreujesz swoją własną rzeczywistość. Warto, żebyś zmienił swoje złudne nastawienie, ponieważ ,,problem", który opisujesz tak naprawdę nie istnieje.
    0 punktów
  18. Cześć mam na imię Dominik mam 20 lat , moje życie od samego początku nie jest usłane różami , chyba że samymi kolcami . Nie będę się jednak tutaj rozwodził , na dzień dzisiejszy po 3 latach samodzielności wróciłem po 6 latach rozłąki do mamy , problemem nie jest sam fakt powrotu tylko Jej nastawienia do mnie ( mam problemy z emocjami , myślami itd , nie mam jeszcze postawionej żadnej diagnozy , choć podejrzewam depresje ) . Przez parę miesięcy z braku możliwości podjęcia pracy mama mnie utrzymywała , choć układ był taki że pilnowałem brata i prowadzałem Go do szkoły oraz sprzątałem w dom
    0 punktów
  19. Mam 22 lata, jest z chłopakiem rok i 4 miesiące.. Wszystko zaczęło się od tego że on przestał okazywać mi uczucia, nie był pewny tego co do mnie czuje.. Nie chciał mi mówi że mnie kocha nie chciał mnie dotykać całować.. Doprowadziło to do zerwania z jego strony. Powiedział ze mnie nie kocha. Następnego dnia przyjechał i chciał wrócić do mnie, mówiąc że da mi szansę.. Nic się nie zmieniło w jego uczuciach, nawet jest chyba gorzej. Praktycznie nie rozmawiamy ze sobą, on nie chce się rozstać, chce być przy mnie ale nie chce zmienić swojego zachowania w stosunku do mnie. Sama się w tym
    0 punktów

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.