Skocz do zawartości

Cała aktywność

Strumień aktualizowany automatycznie     

  1. Ostatnia godzina
  2. Jestem kobietą, mam 18. lat, wspaniałego, wspierającego mnie chłopaka. Współżyjemy od sierpnia zeszłego roku. Około listopada zaczęłam chorobliwie obawiać się niechcianej ciąży, a nawet wmawiać sobie jej objawy. Stosuje dwie metody antykoncepcyjne (tabletki i prezerwatywy), lecz wciąż się boję. Poza tym wmawiam sobie HIV. Nie mam realnego powodu. Raz, by się uspokoić, zbadałam się, wynik negatywny, lecz od tego czasu panikuję, że mogłam zakazić się w punkcie pobrań krwi. Wciąż widzę u siebie objawy: bóle gardła, afty, osłabienie. Przepłakuję sporą część dnia, obawiając się nawet nie o własne zdrowie, a o to, że mogłam zarazić chłopaka, np. przez kontakt z krwią lub źle użyte prezerwatywy. Przebadać mogę się dopiero za 2 miesiące i nie wiem, czy mi to pomoże. Co robić?
  3. Dzisiaj
  4. Szanowny Panie, nie da się rozwiązać tego typu problemów przez forum. Zdecydowanie zalecam niezwłoczną konsultację z seksuologiem.
  5. Witam. Mam 33 lata jestem obecnie mężem wspaniałej dziewczyny i spodziewam się dziecka niestety jestem też uzależniony od masturbacji i porno. Od dziecka jestem uzależniony od masturbacji. Później doszły gazety pornograficzne i filmy. Później internet i wszystko co z tym związane. Wszystko nasililo się jakieś 6 lat temu, kiedy byłem w poprzednim związku, który trwał 3 lata z dziewczyną która była jeszcze bardziej uzależniona od perwersyjnego sexu i masturbacji i miała posesję na punkcie spermy . Przez trzy lata żyłem w toksyczny związku, gdzie każdy dzień opierał się na przyjemności cielesnej. każdy poranek znaczynal się tym, że robiłem jej dobrze językiem. Później przy śniadaniu masturbowal em się jej do jedzenia, bo obu nas to podniecało, a ona wymagała odde mnie spermy w każdym posiłku i napoju. Masturbowałem się i uprawialismy sex conajmniej 6/7 razy dziennie dodatkowo na bieżąco masturbowal mnie i przechowywana moja sperme w butelce po mleku w lodówce na wypadek gdybym musiał gdzieś wyjechać. Kiedy miałem wolne, a ona była w pracy prosiła żebym przychodził do niej do banku i dokarmial ja... Czyli robiła mi dobrze ustami w ubikacji i trzymała spreme jak najdłużej w buzi żeby potem ja polknac. Kiedy uprawialismy seks oralny po tym jak dochodzilem jej w środku, czekała aż sperma wpłynie miseczki później z przyjemnością ja wypijała... Przez te 3 lata bez przerwy towarzyszyły nam filmy porno i używki wspomagające erekcje czy wytrysk. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że choć wyrwalem się z tamtego związku i teraz mam cudowna i normalna żonę z którą spodziewamy się dziecka i z którą łączą nas wspólne pasję i zamiłowania, a nie tylko seks, ja wciąż nie radzę sobie z tym nałogiem. Bez przerwy mam ochotę się masturbować i pare razy spuszczałem jej się do np. kawy ale ona nie cierpi spermy i zawsze źle się potem czuła. W dodatku kiedy długo się nie masturbuje, a dla mnie długo to wytrzymać 1 dzień. Poprostu mi odwala. Potrafię cała noc nie spać i oglądać jakieś nagie zdjęcia albo wchodzić na chaty i się masturbować dla obcych dziewczyn. Byle tylko ktoś widział jak się spuszczam. To jest chore nienawidzę tego i nienawidzę siebie. Ale bez przerwy czuje cholernie silna potrzebę żeby to zrobić i im dłurzej się wzbraniam tym gorzej to się kończy. Ostatnio nie masturbowal em się przez tydzień w końcu parę dni temu nie mogłem spać cała noc i wszedłem na jakiś portal i zacząłem udostępniać zdjęcia mojego penisa i nagrania jak się masturbuje... Naprawdę potrzebuje pomocy, bo sam fakt że ja kocham i to że dziecko pomaga, ale cały czas mam w głowie ta myśl żeby iść to zrobic, bo to w końcu tylko chwila przyjemności i nikt się nie dowie... Proszę pomóżcie z tym walczyć, nie chce więcej krzywdzi osoby która tak bardzo kocham i czuć się jak najgorsza świnia
  6. Dzień Dobry, zgłasza Pani problem ze snem - przebudzenia w ciągu nocy oraz natarczywe negatywne myśli przed snem i w czasie przebudzeń. Po pierwsze powinna się Pani udać do lekarza, żeby sprawdzić skąd wynikają problemy ze snem. Przyczyny mogą być różne. Jeśli chodzi o negatywne myśli to wskazana jest konsultacja z psychologiem żeby Pani dotarła do źródeł tych myśli i nauczyła się sobie z nimi radzić: zatrzymywanie myśli czy odwracanie uwagi. Może też Pani zadbać o dobry nastrój przed snem na przykład poprzez relaksację lub medytację. Wiele technik dostępne jest on-line. Pozdrawiam, Katarzyna
  7. Dzień Dobry, napisała Pani bardzo mało o sobie. Nie wiem nawet ile Pani ma lat, jaka jest Pani sytuacja rodzinna, zawodowa i w jakim kierunku chciałaby się Pani rozwijać, od kiedy występują problemy z motywacją. Ciężko odnieść się do tak ogólnej wypowiedzi. Pozdrawiam, Katarzyna
  8. Dzień Dobry, na pewno wizyta u psychiatry jest niezbędna w celu postawienia diagnozy i leczenia. Oczekując na wizytę u lekarza może Pan udać się do psychologa, żeby porozmawiać o swoich problemach i uzyskać wsparcie. Po wizycie u psychiatry, mając diagnozę i zależnie od niej ustawione leczenie farmakologiczne może Pan rozpocząć psychoterapię. Pozdrawiam, Katarzyna
  9. Dodam jeszcze o poprawię się, piszę tu bo problem gwałtownie wraca, zaczyna się robić z dnia na dzień coraz bardziej irytujący, cięższy, coraz bardziej mnie "wypełnia". Niestety najbliższe wolne terminy psychiatrów to czerwiec, a w poście źle sformułowałem pytanie, powinno brzmieć: czy w tym przypadku szukać pomocy u psychologa, psychoterapeuty, czy poczekać cierpliwie i znieść to jakoś?
  10. Nie wiem gdzie się udać. A udać się postanowiłem i muszę. Mam 38 lat, od mniej więcej 16 roku życia doświadczam czegoś co mógłbym określić jako depresja, ale nie wiem czy tak jest. To uczucie ciągłego niepokoju, zdenerwowania i przygnębienia, towarzyszą temu odruchy nerwowe - niespokojne nogi, chodzenie po mieszkaniu z miejsca w miejsce, natłok myśli, denerwujący i absorbujący wewnętrzny dialog. Bardzo często czuję bardzo wielkie przygnębienie, wręcz chęć płaczu. Pod presją impulsu potrafię zmienić bardzo dużo, najczęściej na gorsze - np. zrujnować i zniszczyć związek. Nie potrafię też przejść żałoby, obecną po rozstaniu po 10 latach związku przechodzę od 3 lat i wciąż w niej tkwie, wcześniej w innych związkach także miałem z tym problem. Kilka lat temu chodziłem do psychologa, spotkałem się też z dwoma innymi, ale mam problem ponieważ z zewnątrz jestem jakby kimś innym, mój sposób bycia "oszukuje" otoczenie. Mógłbym jeszcze dużo opowiedzieć, ale to nie na forum. Tak czy siak wykonałem testy depresji na stronie, w obydwu testach wyszło, że mam ciężką depresję. Nie mam myśli samobójczych - wręcz przeciwnie mam bardzo dużo chęci do życia, ale myśl o śmierci wywołuje krótką, rozlewającą się falę spokoju. Gdy byłem młodszy, bardzo miotał (dosłownie) mną smutek i rozpacz, mam wrażenie jakby to nie minęło, tylko jakbym nauczył się z tym żyć. Z drugiej strony jestem "człowiekiem sukcesu", którego wszyscy mają za zaradnego, dobrze zarabiającego, inteligentego i statecznego (i trochę ekscentrycznego). Mógłbym tak pisać godzinami, ale postanowiłem coś z tym zrobić tylko nie wiem gdzie się udać. Do psychiatry, psychoterapeuty czy psychologa? Mam niedaleko ośrodek do walki z nerwicami, może tam szukać porady?
  11. Dzień dobry! Moim problemem jest to, że jestem rozdarta wewnętrznie. Z jednej strony czuję, że moje życie jest nudne, a ja się nie rozwijam. Z drugiej strony jestem leniwa i zmęczona, nie chce mi się zrobić czegoś ze sobą, mam słomiany zapał i brak motywacji. Co robić?
  12. Witam. Jestem mamą 2-letniego synka. Od około pół roku mam problem z jego zachowaniem. Często wpada w chisterie, bije, krzyczy, wymusza wszystko płaczem, każde wyjście z domu na spacer czy na zakupy to droga przez mękę ponieważ nie chce iść do wózka, za rączkę też nie, woli sam. Mieszkamy w mieście i niestety to jest niemożliwe by mógł sam chodzić w tym wieku w dodatku nie słucha się w ogóle, wszystko musi być po jego myśli. Potrafi nie raz nawet 30 min leżeć na podłodze i płakać, żadne tłumaczenia nie pomagają. Już nie wiem jak sobie z nim radzić, jak postępować, nie raz nie mam już sił i mam ochotę płakać razem z nim Bardzo proszę o poradę.
  13. Szanowna Pani, zalecam kontakt z niebieską linią - specjaliści przyjrzą się Pani sytuacji i zasugerują rozwiązania. Może Pani też rozważyć kontakt z wybranym telefonem zaufania. Niektóre numery podane są tutaj: https://ocalsiebie.pl/szybka-pomoc/
  14. Wczoraj
  15. Związałam się z takim mężczyzną który jest totalnym dominatorem traktuje mnie jak służąca a nie kobietę cały czas jestem tą złą i wszystko jest moją winą nie daje już rady i popadają już w alkoholizm z którego się wyrwałam, całkowicie mnie od siebie uzaleznił i niszczy mnie dzień po dniu, nie wiem co robić czuje się bez silna.
  16. @lukaszz Dzień Dobry, na pewno warto próbować bo nigdy nie jest za późno na odkrywanie i poznawanie samego siebie i to bez względu na to czy wróci Pan do rodziców czy też będzie Pan w innym mieście. Gdyby myśli samobójcze się u Pana nasilały proszę niezwłocznie zadzwonić na nr 112. Co do psychoterapii to może być bezpłatna, na NFZ proszę zgłosić się do najbliższej poradni zdrowia psychicznego i tam się zapisać. Oczekując na psychoterapię może Pan poczytać i potrenować pewne zachowania np według podręcznika z ćwiczeniami "Lęk i zamartwianie się u nastolatków" Lisa M. Schab. Opisane tam zachowanie i proste ćwiczenia dotyczą wszystkich - nie tylko nastolatków. Pozdrawiam, Katarzyna
  17. Witaj. Mam 35l sama wychowuje dwojke dzieci i wynajmuje mieszkanie. W tej chwili jestem osoba bezrobotna, z problemami zdrowotnymi przez co nie moge wrocic do wczesniej wykonywanego zawodu. Jestem odpowiedzialna nie tylko za siebie ale i za dzieci.. sytuacja w jakiej jestem powoduje u mnie czasem ataki paniki, arytmie, wymioty itp 😉 ale wiesz co? Za nic nie wroce do domu rodzinnego. Jestem dorosla i musze dbac sama o siebie i dzieci a nie chowac glowe w piasek i sie uzalac nad soba. Bez przesady. Z czym konkretnie masz takie problemy? Rachunki oplacac umiesz, ugotowac tez z tego co czytam, odkurzyc i zrobic pranie, zakupy zapewne tez , wiec na czym polega problem?
  18. Witam. Nie mam żadnych uzależnień. Kiedyś tak. Dwa lata temu. Daje znać, że nie chodziło o pozbycie się mnie. Mój partner po raz kolejny się wyprowadzil. Niestety dopiero teraz do mnie dotarło co przez lata robił i co chciał osiągnąć. Przez przypadek obejrzałam reportaż w porannej telewizji na temat gaslighting... Moje życie właśnie runelo. Jak mogłam tego wcześniej nie widzieć. Zylam z manipulatorem. Ciągle wmawia o mi że mam nie równo pod sufitem. Ze sobie coś wymyślam. Ze coś coś widziałam lub słyszałam nie miało miejsca. Sama zdecydowałam się na wizyty z terapeuta. Mój partner cały czas był przez każdego odbierany jako czuły i wspierający mnie człowiek. Dzięki temu mógł robić że mną co chce. Wszystkich przekonał że to ja mam problemy emocjonalne. Popadlam w paranoje. Kiedy czytam na temat gaslighting to widzę dokładnie swoje życie. Nie mogłam. Mieć znajomych bo byłam zapewniania że nie są nam do niczego potrzebni. Wystarcza że mamy siebie. Ciągle musiałam udowadniać i szukać dowodów na to że mój partner nie jest tym za kogo wszyscy go Maja, bo nikt nie chciał mi wierzyć. Po tym reportażu w tv jestem jak nowo narodzona, bo wiem, że to nie ja byłam problemem. Wszystko mi wmawiano, ciągle sobie coś wymyslalam, Zylam w ciągłym leku, czasami musiałam nagrywać rozmowy żeby potem nie słyszeć że wcale tak nie było... Ja musiałem ciągle wybaczać i uznawać swoją winę pod naciskiem wszystkich do okola. Jeśli cis widziałam to potem to znikalo, jeśli coś słyszałam, to miałam urojenia... I tak przez ostatnie dwa lata. A zaczęło się od rozmowy która usłyszałam w całości jak mój partner narzeka jak mu w życiu źle, jak się ze mną męczy. Ze układa sobie życie tylko nie wie jak sie mnie pozbyć. Jak mu o tym powiedziałam wszystkiego się wyparl. Od tego momentu ciągle wszystko mi się wydaje, ciągle coś sobie wymyślam. Ale koniec z tym. Nie wiem tylko jak to udowodnić lub czy wogole podczas rozprawy o przydzielone praw rodzicielskich poruszać ten temat w sądzie. Nie chcę żeby mnie nazwano wariatka. Moje dziecko jest dla mnie najważniejsze.
  19. Ostatni tydzień
  20. K.23l. Wieloletni problem. Przed zaśnięciem i w trakcie kilkukrotnych przebudzeń w ciągu nocy występują myśli, nad którymi nie mam żadnej kontroli. (myśli o śmierci - nie nagłej, w sensie ogólnym - że w ogóle tak jest, że już dalej nic nie będzie). Mózg zmęczony - mózg osłabiony - mózg niezdolny do obrony - nie mogę z nimi walczyć, ale jestem zmęczona i nie wiem, jak się z tym uporać (samej). Z tym trzeba się pogodzić, kwestia tego, że to niemożliwe - jedni albo wierzą w życie po śmierci, albo o tym nie myślą. Ja myślę każdej nocy i przed snem. Myślę, że łatwo wywnioskować jakie są tego skutki. Oczywiście to nie jest mój jedyny problem, ale myślę, że najlepiej zacząć po kolei je rozwiązywać a nie na raz. Potrzebuję jakiejś sugestii jak się pozbyć czegoś takiego bo to jest jak jakiś depresyjny nocny rak.
  21. Musisz sobie uświadomić, że te myśli nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Jeżeli znowu się pojawią, nie blokuj ich. Pomyśl: "te myśli nie są prawdziwe, przecież ja nie chcę tego zrobić". Nie możesz ich bagatelizować, bo one i tak będą wracać. Wydaje mi się, że lepiej zastanowić się nad nimi, dlaczego się pojawiają i wytłumaczyć sobie, że to tylko myśli.
  22. Jeżeli nie ma powodu, który mógłby Cię wprowadzać w poczucie strachu, to może to problem neurologiczny ?
  23. Nie trzeba się wstydzić, ani tego, że chcesz iść do lekarza, ani swojego zdania. Chciałabym Ci jakoś pomóc, ale nie wiem czy potrafię. Na Twoim miejscu spróbowałabym porozmawiać szczerze z mamą i powiedzieć jej co cię trapi.
  24. Mam podobnie. Mój tata jest chory na raka, codziennie w domu jest poruszany temat choroby. Cokolwiek tatę boli to mama już szuka w internecie co to może być za przerzut. Zawsze bałam się choroby, tym bardziej tak poważnej, ale odkąd zdiagnozowali tatę wydaje mi się, że ten lęk stał się jeszcze gorszy. Cokolwiek mnie boli już myślę, że mam raka. Jakikolwiek objaw, który się u mnie pojawia to dla mnie oznacza jedno. Do lekarzy też boję się chodzić, ale jeśli miałoby naprawdę coś być to lepiej jest jednak wiedzieć. Obiecałam sobie, że nie będę sprawdzać w internecie co to może być, ale ostatnim razem znowu to zrobiłam, bo wydawało mi się, że skoro wiem, że w internecie można pisać wszystko to się nie przejmę. Próbuję sobie wytłumaczyć, że nic mi nie jest, ale te myśli ciągle wracają. Boję się, że przez nie naprawdę coś mi się stanie i zachoruję.
  25. wrzucaj ciekawostki i mądrości i dodawaj komentarz co z tego rozumiesz, możesz się tez odnosić i coś dodawać. 1.To z kobiety jest życie,zarówno mężczyzna jak i kobieta rodzi się z łona kobiety,egzystencja stawia na kobiete,kobieta nie jest na pewno gorsza. Dlaczego gówno pisze się przez ókreskowane ? żeby mniej śmierdziało. 2.Coś co jeszcze słyszałem w zerówce - kto się przezywa ten sam się tak na a to oznacza że każdy mówi o sobie. stolarz po japońsku ? jaja piła harata DESIDERATA Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu - pamiętaj jaki pokój może być w ciszy. Tak dalece jak to możliwe nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi. Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swoją opowieść. Jeśli porównujesz się z innymi możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie. Ciesz się zarówno swymi osiągnięciami jak i planami. Wykonuj z sercem swą pracę, jakakolwiek by była skromna. Jest ona trwałą wartością w zmiennych kolejach losu. Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach - świat bowiem pełen jest oszustwa. Lecz niech ci to nie przesłania prawdziwej cnoty, wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie pełne jest heroizmu. Bądź sobą, a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć: nie bądź cyniczny wobec miłości, albowiem w obliczu wszelkiej oschłości i rozczarowań jest ona wieczna jak trawa. Przyjmuj pogodnie to co lata niosą, bez goryczy wyrzekając się przymiotów młodości. Rozwijaj siłę ducha by w nagłym nieszczęściu mogła być tarczą dla ciebie. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności. Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż gwiazdy i drzewa, masz prawo być tutaj i czy jest to dla ciebie jasne czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki jaki być powinien. Tak więc bądź w pokoju z Bogiem, cokolwiek myślisz i czymkolwiek się zajmujesz i jakiekolwiek są twe pragnienia: w zgiełku ulicznym, zamęcie życia, zachowaj pokój ze swą duszą. Z całym swym zakłamaniem, znojem i rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten świat jest piękny. Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy. Autor: Max Ehrmann
  26. Mam 30 lat, 9 letnią córkę, po ślubie 6 lat- razem od 9. Nasz związek był burzliwy, obydwoje pochodzimy z ciężkich rodzin... po 5 latach wspólnych zmagań udało się wyjść na prostą... wychowywalam się bez matki i od początku wazna była dla mnie akceptacja teściowej. To tez myślałam, ze się udało. Razem wyremontowalismy pół domu, zrobilismy kursy, dwa auta, młoda najlepsza w klasie. Mąż od 5lat nie pije w ogóle co jest mega czynem, bo potrafił wpadac w dwutygodniowe cugi. Cenie go za to i szanuje. Jednak od pół roku szanowna Teściowa zaczęła wcinać się odrobine za mocno co juz mnie zdrażniło, a mianowicie w moje 30 urodziny (26.12) stwierdziła, ze nie mam sie czego czepiać, ze mój mąż poza postem na fb "100lat" mnie olał.. Zagotowała mnie, nie wybuchłam. Starałam się od początku u męża wyplewić zawyżone Ego, dume kolasalnych rozmiarów, a ona jednym zdaniem rozsypała to w drobny mak. Ale przeżyłam, zdarza sie. Następnie wysłała mu pieniądze, które przykazała mu schować tylko dla siebie. Wiedziałam, ze je dostał, bo znalazłam druk z banku. Więc wyjaśniłam, że nie zabiore mu tego, jednak nie chcę takich akcji. Przyjdź powiedz- dostałem, moje i wara Ci od tego- nie kłam. Usłyszałam no dobra. Zaczęliśmy byc razem w walentynki. Od dluzszego czasu było nerwowo i zaklepałam stolik ma kolacje w rocznice. Nagle mąż przesunął planowany wyjazd do mamy, zeby jej pomóc przy remoncie ma dwa dni przed rocznica, ale ok w sb tez mozna świętować. W pt szwagierka przypadkowo wyklepała się, ze oni też jadą z dziećmi bo Tesciowa bierze ślub z Niemcem ( kilkuletni zzwiązek). Ona zbladła i ja... złapałam za telefon i zadałam jedno pytanie: wiedziałeś, ze matka bierze ślub? Usłyszałam TAK, ALE MATKA KAZAŁA CI NIE MOWIC... Pojechał. Przez cały tydzień nie potrafiłam opanowac łez, same płynęły. Najbardziej zabolało pytanie corki: czemu babcia i tata nas nie chcą? Ostatnie dwa miechy są dla mnie tragedią.. zaczynałam zapominac o tym bólu.. dziś w Wielką Sobotę wjechała tesciowa na podwórko. Nie uslyszalam od zadnego z nich wyjasnien, przeprosin, nic! Za to wiem, zezyje w kiepskim serialu.... Mąż wymaga bym poszła i usciskała nowożeńców, a ja nie potrafie! Mało tego ja coraz częściej mam straszne myśli i wyobrażenia... przerażają mnie samą... nie chce tak żyć, a po rozmowie wieczorwm dziś padł tekst- mnie w swoje waśnie nie mieszajcie.Mają zdjęcie ze slubu RODZINNE.... Ratunku, bo mu w końcu krzywdę zrobię... nie mam sił na walkę już, władowałam w, jego dom dorobek życia. Córka idzie do komunii w maju. Potem chce się wynieść, tylko co bedzie jak ona zechce zostac? Czy dobrze zrobię? A moze wyolbrzymiam? Nie moge sie podnieść po tym ciosie...
  27. Na pewno nic mu nie dolega w sensie medycznym;D Mężczyźni nie są monogamistami. Skoro może mieć dwie kobiety, to ma. Nie chcesz trójkąta, to jasno postaw sprawę. Ona albo ty. No tylko musisz być gotowa, że wybierze ją. To jest proste. Może nie łatwe, ale proste.
  28. Chciałam zapytać, co mam zrobić, gdy mój mąż po wielu latach małżeństwa postanowił odejść do kochanki. Gdyby to była takie normalne odejście to wiem, że muszę się pogodzić z losem, ale problem polega na tym, że on tak do końca nie potrafi się zdecydować. Jak jest ze mną to chce do niej, myślami odpływa i tylko czeka, kiedy będzie się mógł wyrwać, ale gdy jest u niej, to cały czas pisze do mnie maile, wymyka się, by do mnie dzwonić, zapewnia, że i mnie i nasze dzieci kocha bardzo mocno. Po prostu najlepiej by chciał żyć z nami obiema i być u niej i u mnie jednocześnie. Czy to tylko niezdecydowanie, huśtawka emocjonalna, czy może jakieś rozdwojenie jaźni? A może to jakaś odmiany choroby psychicznej, czy coś podobnego. On bardzo wierzy w reinkarnację i to, że tamta kobieta jest jego żoną z jakiegoś poprzedniego wcielenia i musi być z nią. No ale ja jestem żoną z obecnego wcielenia i ze mną też chce być. Może ktoś wie, czy faceci w wieku średnim tak po prostu mają, czy coś jest z nim nie do końca w porządku. Jak myślicie, czy powinnam walczyć, zaciągnąć go jakoś do lekarza, czy postawić krzyżyk i niech spada na drzewo, bo sama już głupieję od tej huśtawki nastrojów. Z jednej strony kocham go bardzo i zrobię wszystko, by ratować związek i mu pomóc, ale z drugiej, jeśli mam żyć w trójkącie, to dziękuję bardzo. Wypisuję się z tego układu. proszę pomóżcie i napiszcie, jakie jest wasze zdanie na ten temat, bo mną targają przeróżne emocje i nie wiem sama,, co jest dobre a co złe?
  29. Cześć, Mam 22 lata. Dołączyłamtutaj ponieważ pilnie potrzebuje porady. W czerwcu 2017 na grupie tematycznej poznałam chłopaka, który jest młodszy o 3 lata, w sumie napisałam dla zabicia myśli po śmierci koleżanki. Początkowo traktowałam go jak kolegę i uważałam za geja, a mimo wszystko bardzo szybko się w nim zakochałam. Dzieliło nas ponad 100km, a mimo to już po tygodniu nim doszło do spotkania zaczęliśmy związek. Oczywiście pojawiły się spotkania i byłoby pięknie, gdyby nie to, że dałam sobie wmówić wszystkim dookoła, że jestem przykrywką, a już w ogóle kiedy powiedział mi to jego przyjaciel,który zaproponował dowody- bałam się zobaczyć i pewnie na to liczył. Upiłam się i poszłam do łóżka z chłopakiem wcześniej opłakiwanej koleżanki. Przyznałam się chłopakowi i wybaczył, ale nadal bałam się spytać o to czy jestem przykrywką- wątpię że by się przyznał gdyby faktycznie tak było. Minął miesiąc, a ja zaczęłam kręcić z przyjacielem przez internet i w sumie to sama nie wiem dlaczego. Zostałam zmuszona do przeprowadzki do rodziców, a ze 100km zrobiło się mocno ponad 300. Chłopak wszedł na mojego fb i dowiedział się o flircie. Zerwał ze mną co oczywiście rozumiem, ale nie rozumiem za to siebie, bo wiem że go kocham i chce tylko jego, ale jakoś do tego mnie ciągło. Próbowałam go odzyskać na marne. Wszedł w kolejny związek, a ja za wszelką cenę chciałam być lepsza od niej zaczynając swoje głodówki. Pewnego dnia zdążył się dla mnie cud. Napisał w dodatku że kocha. Wszystko postawiłam na niego, ale u niego zaczęło się koszmarnie Zdjęcie z wystawionym językiem to zaproszenie do łóżka, Napisanie ,,też Cię kocham" po zrobieniu czegoś na złość np. to zdrada Rozmawianie z kimś przez telefon to zdrada Ma moje hasło na fb, usunął snapa i wszystko inne. Doszło do kłótni i rozstania, a moja przyjaciółka postanowiła do niego napisać żeby załagodzić sytuację. Wiesz co napisała ? Że go rozumiem i powinien mnie mocniej kontrolować, po czym dodała mu jeszcze moje zdjęcia, które jej kiedyś wysyłałam (softy) które uznali oboje za całkowity dowód zdrady (dodam że odkąd się przyjaźnimy wysyłamy sobie takie zdjęcia i nigdy nikt kto o tym wiedział nie widział w tym nic złego). Oczywiście on mocno się z nią zgadza i po 2 dniach wyzwisk mnie od ,,kurw, szmat i tego że się puszczam i zachowuje jak księżniczka i ich nie doceniam". Oboje uznali, że mam rzucić pracę, festiwal który organizuje i w ogóle wszystko i iść mieszkać do jego miejscowości. Oczywiście on będzie mieszkał z rodzicami (ma 19 lat), będzie pisał z moją byłą przyjaciółką oraz innymi znajomymi. Ja mam usunąć wszystkie portale typu Instagram i FB, urwać kontakt ze znajomymi, mieszkać sama a on będzie do mnie przychodził po mojej pracy i wracał na noc do mamy. Dodam jeszcze że to nie jest jego rodzina, bo poznał ich przypadkiem i wyciągnęli go z dawnej i zna ich 2 lata. Ze swoją rodziną widziałabym się 2 razy na rok bo nie mam prawa jazdy a podróż to 8-11h w jedną stronę i 140zł, ale on nie widzi w tym problemu, bo miałam ich całe życi.D Dodatkowo chłopak uważa, że skoro ja zawiniłam powinnam teraz odpokutować. Nie uważam to za słuszne, ale bardzo go kocham i nie wiem co powinnam.
  1. Załaduj więcej aktywności

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.