Skocz do zawartości

Cała aktywność

Strumień aktualizowany automatycznie     

  1. Dzisiaj
  2. Dzień dobry. Jestem 35 letnią kobietą, żoną i matką dwójki dzieci. Mam problemy emocjonalne ze sobą, w związku. Skrzywdziłam męża. Szukam pomocy. Myślę że więcej opiszę w odpowiednim wątku.
  3. Dzień dobry, Dziękuję za tak szybką odpowiedź. Wylatuję z kraju za kilka dni. Boję się ponownego nowego startu, ale mam nadzieję, że to trochę pomoże. Wszystko co mogę zrobić to terapia przez skype. Czy w takim wypadku jest mozliwe wystawianie recepty? Pozdrawiam!
  4. Dzień Dobry, Pana partnerka jest dorosłą osobą, która ma prawo stanowić o sobie. Zamykanie, ograniczanie kontaktów, obwinianie, których doświadcza to rodzaj przemocy psychicznej. Prawdopodobnie partnerka ma trudności z asertywnością i stawianiem granic. Dobrze by było gdyby popracowała nad tym z psychologiem dzięki czemu zbuduje oparcie w sobie i będzie mogła podjąć decyzje co do charakteru swojej relacji z matką. Pozdrawiam, Katarzyna
  5. Dzień Dobry, przede wszystkim jeśli opisywane przez Panią objawy się nasilają, występują coraz częściej powinna się Pani zgłosić do lekarza psychiatry celem postawienia diagnozy i rozpoczęcia ewentualnego leczenia farmakologicznego. Leki pozwolą ustabilizować nastrój. Równocześnie może Pani rozpocząć psychoterapię, żeby nauczyć się radzić sobie w sytuacjach powodujących stres i zrozumieć jego źródła. Pozdrawiam, Katarzyna
  6. Ludzie na ogół nas nie zauważają, bo są skupieni na sobie. Nawet jak nas zauważą, to nie pozwalają nam mówić, bo osądzają po wyglądzie. Jak już pozwolą nam mówić, to puszczają mimo uszu. Jeśli nawet słuchają, to nie starają się zrozumieć, bo łatwiej jest oceniać. Jeśli nawet zrozumieją, to nie wierzą, bo wolą własną wizję świata. A jeżeli nawet uwierzą, to nie zapamiętają, bo pamięć to wysiłek. Właśnie dlatego bliskie związki – te romantyczne jak i przyjacielskie – są tak niezwykle cenne. Dopiero w nich jest szansa na to, że ktoś naprawdę dostrzeże nasze istnienie w całej okazałości, bez osądzania wysłucha, zrozumie, da nam wiarę i włoży trud w zapamiętanie. Niestety, dzisiaj znalezienie człowieka, który chciałby stworzyć taką relację, to wyczyn. Tak ogromny, że wielu ludzi popadło w apatię i przestało szukać albo zaczęło zadowalać się byle czym. Brak takiego porozumienia to też powód wielu rozstań. Skomentuj ten wpis na Facebook. CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog online.
  7. Dodając ze po co mówi ze kocha że mu zależy skoro nie chce być z nami.
  8. Witam. Mam 26 lat. Mam dwójkę dzieci syna 7 lat z pierwszego małżeństwa (ojciec dziecka nie zyje) i córkę 21 miesięcy z obecnym partnerem. Jesteśmy a w zasadzie byliśmy ze sobą 3 lata. Nie ukrywam były kłótnie bo niestety S. Jest narcyzem. Ostatnio było dobrze układało się nawet a on z dnia na dzień się wyprowadził. Wynosił rzeczy swoje 2 tygodnie a ja tak zaslepiona nie widziałam tego. Poszedł. Zostalam sama z dwojka dzieci bez pracy bez pieniedzy . Z rodzina poklocona bylam dla niego nie mam zadnegi wsparcia. Siedze sama z dwojka dzieci w 4 scianach. Mowi ze mu zależy i na pytanie dlaczego odpowiada poprostu... mimo że to dopiero 4 dni ale nic nie jem nie śpię. Kocham go najmocniej na świecie. Nie wiem jak walczyć. Dzwoni pyta co robię zachowuje się normalnie tak jak byliśmy ze sobą. Najgorzej z córką. Mała jest myslalam ze tego nie odczują. A ona nie śpi nie je płacze ciągle i tata i do drzwi i do szafy gdzie miał rzeczy. Goraczka biegunka. Mówię mu zawalczmy dla niej bo ona cierpi ale on jest zbyt uparty. Chce z nim być chce do niego wrócić zrobię wszystko. Ale nie wiem co. Nie daje już rady. Ja wiem ze to po czesci wina mojej mamy i babci bo one wszystkich nastawiamy przeciwko niemu. Ale ja go bronilam ja stalam za nim murem. I z tego co mi wiadomo namówiła go do zostawienie nas jego mama. Ja nie mam juz nikogo dla niego poswiecilam cale zycie. On jej wszystko mówił i ona ciągle nadawała mu na mnie rzeczy które nie miały miejsca. Bardzo go kocham i tęsknię za nim. Martwię się o córkę żeby jej sie nic nie stało. Jak mogę to naprawić jak go przekonac proszę o pomoc.
  9. Wczoraj
  10. " Może też Pani zadbać o dobry nastrój przed snem na przykład poprzez relaksację lub medytację. " - już nie raz o tym myślałam, ale: Nie wiem, co to znaczy relaksacja, jestem niezdolna do niej a próby "relaksowania się" wiążą się u mnie z wewnętrznym stresem i niepokojem, co ciekawsze nudą. Tak czy siak dzięki za chęci a już tyle psychoterapii przerobiłam, że mi się nie bardzo chce dlatego pytałam co mogłabym zrobić sama, ale skoro nic to najwyżej tak będzie.
  11. Myślę, że powinnaś wrzucić na luz i poczekać. 18 lat to bardzo młody wiek, więc jak ktoś Ci mówi, że zdążysz kogoś poznać, bo jesteś bardzo młoda, ładna i wszystko przed tobą, to w 100% ma rację. Po prostu daj sobie czas. A co do wygórowanych wymagań, to pamiętaj, że ideały są tylko w filmach a życie daleko odbiega od wyreżyserowanego spektaklu, pomimo, że większość ludzi nieźle gra i udaje.
  12. Witam. Potrzebuje pomocy bo już nie wiem co mam robić. Mam straszny mętlik w głowie. Prawie dwa lata temu poszedłem do nowej pracy i tam poznałem swoją dziewczynę - teraz już narzeczoną. Niestety, jak się okazało ma nadopiekuńczą matkę. Nazywam to bardzo łagodnie. Ja mam 25 lat a moja narzeczona 29 lat. Od samego początku jej matce nie podobało się to że się ze mną spotyka. Nakazywała jej wracać do domu zaraz po pracy (pracujemy do 22) pod groźbą zamknięcia domu na klucz. Nawet po godzinie 14 dostawała telefon że ma być zaraz w domu. Przez kilka miesięcy naszego związku na tyle dała się nam we znaki jej matka i babcia (tak - jej też to się nie podoba) że postanowiliśmy wynająć mieszkanie. Przez kilka miesięcy siedzieliśmy u siebie ale musieliśmy zrezygnować z powodów ekonomicznych. Teraz prawie po półtora roku jest duży problem. Moja narzeczona ma awantury w domu że wogóle z niego wychodzi, naprawde jest w kiepskim stanie psychicznym. Nie wiem co mam robić z tym a nie mogę znieść jak cierpi. Gdy jesteśmy razem, ona ciągle myśli co tym razem będzie słychać, jaka jest niedobra. Matka za wszystko ją obwinia, musi wiedzieć dokłanie kiedy wróci do domu. Nakazuje jej wracać do domu pod nakazem zamykania drzwi a moja narzeczona jest przerażona, boi się matki.. Nie widziałem czegoś takiego jeszcze. Ona nie ma własnego życia, kobieta która ma 29 lat. Nie może się cieszyć życiem bo się cały czas boi co będzie jak wróci do domu... Pomóżcie..
  13. Mam 21lat i jestem studentką. Od prawie półtora roku byłam w związku z chłopakiem którego wciąż kocham. Oboje mieszkamy w jednym akademiku. Z początku było jak w bajce on się starał, martwił się i dbał mówił o uczuciach, chłopak do serca przyłoż na inne nawet nie spojrzał. Robił mi problemy z każdego wyjścia do klubu, dziewczynami; odseparował mnie od każdego a jemu było można(ja mu nie zabranialam a że jestem spokojną dziewczyną to nie miałam z tym problemu), gotowałam, sprzatalam, prałam byłam na każde zawołanie i kiedy potrzebował pomocy. Z czasem zaczął dużo pić alkoholu wychodzić ze znajomymi którzy ze mnie sie podsmiewali i go nastawiali wobec mnie bo ja jestem nudna przecież i trzeba szaleć i za dużo się wtrącali, założył tindera badoo a jak ja to zrobiłam była afera. Nie odzywał sie do mnie czasami wcale bo on chce spokoju i nawet jeśli pytałam o co mu chodzi czy coś zrobiłam czy ma gorszy dzień to nic mi nie odpowiadał. Doszlo do tego ze mnie uderzył bo go sprowokowałam i zaczęło się sypać. Jednego dnia powiedział mi ze usunął konto na tych portalach ale przyuwazylam ze piszę z jakąś na snapie. Okazało sie że z nią sie spotkał, myślę że mogło dojść do pocałunku czy tez u niego nocowala i z nią wypisuje i sie uśmiecha jak z nią pisze nawet pokazał ją swojej mamie co o niej sądzi a co do czego sie wypieral jak pokazałam mu dobitne argumenty odpowiedzial "to co". Jak ja sie spotkałam ze kumplem to go zaczął szarpać bo nie ma on prawa ze mną przebywać a jak sie go zapytalam czemu tak zrobił powiedział ze dla zabawy. Niby teraz jesteśmy przyjaciółmi ale uprawiamy seks i ja widzę jak on z nią pisze to mnie aż sciska ze złości. Nie wiem jak do sytuacji podejść bym mu wybaczyla wszystko bo go kocham i robię dalej dla niego wszystko i wiem że tez naciskam na niego ale z drugiej strony martwie sie ze nie ma dla nas przyszłości i wybierze ją a ja zostane sama. Chciałabym poznać opinie czy jest warto coś budować zaczynajac od przyjaźni, mieć nadzieję, starać się być neutralna i mu przejdzie i jak sobie z tą złością poradzić co o tym sądzić.
  14. Witam serdecznie. Od jakichś 5 lat borykam się z nerwicą i zaburzeniami lękowymi. Tak mi się przynajmniej wydaje. Od zawsze byłam osobą bardzo komunikatywną i otwartą.. ale jestem strasznym pechowcem. Wszyscy dookoła zwracają na to uwagę, osoby, które znają mnie nawet kilka dni. Cały czas walczę i próbuję, nie poddaję się. Jednak powoduje to we mnie coraz większy stres, strach i lęk. Do tego stopnia, ze od 5 lat miewam chyba ataki paniki i lęku. Takie momenty, w których mam wrażenie, ze zaczyna dziać się kompletne zło. Jakby włączała mi się automatycznie czerwona lampka w głowie. Zaczyna mi sie ciezko oddychac, zaczynam sie strasznie krępować, trzęsą mi się ręcę, zaczynam się wstydzic, bać i najchętniej bym płakała. Jest to strasznie niezręczne i krępujące w sytuacjach gdy rozmawiam na przykład z klientem w pracy, z rodziną, z kimkolwiek. Ja juz nie wspomnę o wystąpieniach publicznych badz przed grupa. Jesli mam normalne dni jestem dusza towarzystwa. A jesli dopadają mnie takie stany, czuje sie jak największy nieudacznik i chcę się schować. Niestety coraz częściej tak. Bardzo, bardzo proszę o pomoc...
  15. Jakoś dziwne, że borderline ujawnia się tylko wśród ludzi, którzy potulnie znoszą odpały borderki... Zamiast tracić czas na psychologa przestań się poddawać jej manipulacjom.
  16. Mi pomaga uświadomienie sobie, że moja była buduje teraz znacznie lepszy związek/rodzinę i jest szczęśliwa. Nawet jeśli związek był toksyczny z jej strony (może były jakieś powody - np. nie czuła się w nim dobrze), to ja go zakończyłem mimo uczuć, i z mojej strony uczucie nie przeminęło (i jest równie intensywne jak wtedy gdy ją poznałem w 2005 roku), a naprawdę i szczerze chciałem zawsze jej szczęścia. Działa to może krótkotrwale ale działa.
  17. Wydaje mi się, że brakuje takiego działu tutaj. Na przykład, gdyby ktoś chciał zaproponować materiał o długotrwałej/niekończącej/powracającej żałobie po rozstaniu. Lub dlaczego ktoś może być diagnozowany jako DDA, mimo że relacje w rodzinie były bardzo w porządku, bez uzależnień itd. Lub czy istnieją np. biologiczne/ustrojowe/inne powody stanów przypominających depresję.
  18. Ewidentnie kolega chce być z przyjaciółką, lecz jest dla niego niedostępna w jakiś sposób i czeka aż sytuacja zmieni się na jego korzyść, a w tym czasie jest z Toba. Sam mu się dziwie, że jeszcze wytrzymuje Twoje wybuchy złości. Jeśli chodzi o te dziewczyne to akurat tu masz prawo być zła, ale pokazując zazdrość okazujesz słabość, brak dobrej samooceny i pewności siebie. Kolega wie, że nie musi się o Ciebie starać bo i tak będziesz za nim latać. Rada ode mnie, opanuj swoje emocje i zignoruj jego ciche marzenia względem przyjaciółki. Jeśli chce z nią być, droga wolna, jeśli Cie zdradzi, dowidzenia. Zastanów się czy chcesz być z kimś kto nie chce być z Tobą? Może gdy przestaniesz się interesować i okazywać zazdrość on uzna, że coś jest nie tak i znów zacznie się o Ciebie starać bo przestanie Cie brać za pewnik. Zaufaj mu, a jeśli tego nie wykorzysta to nie jest Ciebie wart i tylko na tym zyskasz bo mogłabyś stracić wiele lat na osobę , która Cie nie kocha.
  19. Za bardzo uzależniasz swoje szczęscie od idealnego chłopaka. Naucz się być szczęśliwa sama ze sobą, bo troche wieje desperacją oraz wygurowanymi oczekiwaniami. Zastanów się ile Ty masz do zaoferowania? Może tu leży problem, odrzucasz osoby, które w Twoich oczach nie są idealne podczas gdy Ty sama nie masz do zaoferowania zbyt wiele? Polecam zrobić listę 10 cech, które najbardziej byś ceniła w relacji i potencjalnych kandydatów do niej porównywać. Pamiętaj jednak, że nikt nie jest idealny, zdarza się jednak że już podczas trwania relacji osoby zmieniają się na lepszę pod dobrym wpływem partnera. Sam na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że bardzo się zmieniłem, na lepsze dzięki mojej kobiecie i również widzę, pozytywne zmiany u niej.
  20. Wytłumacz jej, że zależy Ci na niej i na jej zdrowiu fizycznym jak i psychicznym dodając, że to nic nie zmieni między wami i że będziesz ją wspierał. Może się boi , że to was poróżni.
  21. Widocznie nie zaspokojasz jego potrzeb na tyle ile tego potrzebuje. Jak często się kochacie? Masturbacja jest czymś normalnym, sam się masturbuje będąc w stałym związku i moja partnerka nie ma z tym problemu, jej też się zdarza - każdy czasem chce rozładować emocje a jeśli nie ma partnera/partnerki blisko nas to pozostaje rękoczyn Odpuść mu i raczej skup się na tym, żeby sam z tego zrezygnował, zamiast mu zabraniać. Może dodajcie trochę więcej pikanterii do łóżka? Spróbujcie nowych pozycji, dłuższej gry wstępnej? Nie wiem jak to u was wygląda, ale jeśli podczas seksu on działa a Ty leżysz jak kłoda to by tłumaczyło jego ucieczkę w masturbację.
  22. Masz czas do 30stki żeby znaleźć tego, z którym założysz rodzinę. Wcześniejsze związki traktuj raczej jak lekcje, z każdego wyciągaj wnioski i ucz się kochać drugą osobę jednocześnie akceptując jej wady i pracując nad swoimi.
  23. Ostatni tydzień
  24. Wydaje mi się że moja partnerka może mieć problemy z osobowością (borderline), mój przyjaciel miał kontakt z osobami chorującymi na to i obaj stwierdziliśmy że coś w tym może być. Nie wiem jak przekonać partnerkę na zwykłą wizytę u psychologa w tej sprawie. Rozmowa na takie tematy kończy się zazwyczaj atakiem z jej strony
  25. Kilka miesięcy temu dowiedziałam się że mój chłopak masturbuje się do zdjęć osób który znam,do osób z mojego otoczenia ale także do filmów pornograficznych. Od tamtego momentu czuje się bezradna. Mimo iż zapewnia że już z tym skończył ,czuje strach. Nie potrafię mu zaufać,czy powinnam to wybaczyc? Jeżeli tak to jak?
  26. Witam jestem matka 14.5 latki ktoea nigdy nie sprawiala problemow .... od jakiegos czasu zawsze gdy na cis zabraniam itp to mówi że nie chce żyć itd A ostatnio zaczęła palić papierosy i przyznała się że próbowała parę razy marichuane twierdzi że to przez to że się nie kocha i nie chce żyć ..w domu tworzymy pełną rodzinę nie pijaca i bez kłótni..jesteśmy rodzina kochająca się i często córce mówimy jak jest ważna i że ja kochamy .... brakuje mi sił bo już nie wiem co się dzieje i gdzie szukać pomocy i jak moge jej pomoc .... pomóżcie i doradzić co robić proszę....
  27. Dodatkowo dodam, że wśród znajomych często kłamię, że byłam w związku aby nie zostać uznana jako np. cnotka czy różne inne określenia.
  28. Dzień dobry, mam 21 lat jestem studentką. Mam dużą grupę znajomych. Nie mam problemu z wychodzeniem z domu i spędzenia czasu. Na co dzień jestem uśmiechnięta osobą i aktywną. Jednak od kilku miesięcy mam problem z swoimi myślami. Otóż nigdy nie byłam w związku. Nie potrafię się związać. Na siłę szukam ideału... Trafił się już nie raz ideał jednak jak to zwykle bywa nie był mną zainteresowany. Od paru miesięcy jak wyżej wspomniałam mam problem z myślami otóż boję się związku. Mam obawy, że jeśli już spotkam taką osobę to będę się bała wejść w związek ze względu na to, że mając 21 lat nie miałam jeszcze żadnego kontaktu z chłopakiem. Moje obawy to przede wszystkim to, że owy kandydat może po prostu mnie odrzucić z tego powodu na starcie. Czuję się skrępowana z tego powodu... Nigdy też nie miałam intymnym inicjacji co najbardziej mnie blokuje. Boję się, że chłopak ten pomyśli, że jestem inna niż każda z dziewczyn w moim wieku. Nie zapowiada się na związek w najbliższym czasie, ponieważ w otoczeniu nie ma interesujących mnie osób a obawy z dnia na dzień są coraz większe. Dodam, że czuję się osobą samotną ze względu na to, że nigdy owej miłości nie doświadczyłam. Proszę o poradę. Pozdrawiam.
  1. Załaduj więcej aktywności

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.