Skocz do zawartości

Polecane posty

Napisano (edytowany)

Witam

Jestem samotna matka nastoletniego syna oraz rocznego. Mam 35lat

Od lutego spotykam sie z panem mlodszym ode mnie o 5lat. Jest to osoba malo zaradna, nie zarabia duzo ale twierdzi ze hest zadowolony z tej pracy, mieszka u rodzicow, jesli chodzi o zaradnosc w jakis domowych naprawach itp to zdecydowania ma dwie lewe rece... Nie ma zadnych ambicji , nie widzi potrzeby dbania o siebie czyli stomatolog itp.

Z drugiej strony - po zwroceniu uwagi zapisal sie do dentysty jak i wyrazil chec zadbania o sylwetkę. Wykazuje chec stworzenia rodziny z nami, wydaje sie byc osoba raczej cierpliwa i ugodowa.

Jednak mnie martwi ta jego niezaradnosc zyciowa i totalny brak ambicji, czy taka osoba nadaje sie na meza i wzor do nasladowania dla moich dzieci? Zwlaszcza mlodszego?

Nie udalo mi sie do tej pory stworzyc zadnej dojrzalej i partnerskiej relacji dlatego nie ufam swoim odczuciom pogladom w tej sferze.. Bardzo prosze o ocene takiego typu czlowieka czy jest sens tracic czas na byc moze relacje bez przyszlosci i niekorzystna glownie dla prawidlowego rozwoju synka, w koncu byl by to meski wzorzec do nasladowania.

Edytowano przez Dżasta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Z mojego doświadczenia wiem tyle, że dopóki ten mężczyzna nie będzie postawiony pod ścianą to niczego się nie nauczy. 

Ja mieszkając u rodziców też zbyt wiele nie robiłem, mama prała, sprzątała, gotowała itp. Czasem wynosiłem śmieci i robiłem zakupy. Gdy w wieku 23 lat wyprowadziłem się do kawalerki nie potrafiłem zbyt wiele, lecz czułem że to najwyższy czas nauczyć się życia. Dziś mieszkam w tym samym mieszkaniu, zmieniłem nawyki żywieniowe, dbam o mieszkanie, piore, gotuje, sprzątam.

Myślę, że u tego Pana jest podobnie, pytanie co możesz zrobić czy wywołać u niego chęć do działania, bo wspólne mieszkanie jest dość odważnym i chyba zbyt szybkim krokiem patrząc na to ile się znacie. Może doradziłabyś mu by wynajął jakiś pokój, albo porozmawiaj z nim tak żeby sam do tego doszedl że już najwyższy czas się usamodzielnić.

Patrząc na to, że po Twoim zwróceniu uwagi wykazał chęci dobrze wróży, warto chociaż dać mu szanse. 

:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No właśnie zasugerowałam że dobrym krokiem byłoby aby wynajął coś sobie, on na to że go nie stać.. ale nie myśli o zmianie pracy. 

Ja nie planuje wspólnego zamieszkania z nim , napewno nie w tym roku. Muszę go poznać i zobaczyć co on zamierza ze sobą zrobić ale też szkoda mi znowu marnować czas na kolejnego niedojrzałego osobnika. Stąd moje dylematy 🤔

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hmm, boję się że może być tym najgorszym typem. Mieszka u mamy, pracuje i tak mu wygodnie.

(mam prawie 40letniego brata, ktory do dziś mieszka u mamy, coś tam daje na szynsz ale nie pomaga w domu tylko ciągle narzeka i nie ma w planach się nigdy wyprowadzić bo jak mówi musi opiekować się mamą...uważaj bo to może być ten sam motyw)

Tak jak mówisz nie ma ambicji na rozwój osobisty, lepsza prace, wyprowadzkę.

Ciężki temat, jeśli charakterem nadrobia to może z czasem przy Twojej pomocy dojdzie do wniosku, ze najwyższy czas coś zmienić chociażby dlatego żeby zapewnić Tobie i Twojemu dziecku odpowiednią opiekę i wzór do naśladowania. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wybacz szczerość, ale...

Samotna matka z dwójką dzieci nie jest szczytem matrymonialnych marzeń mężczyzn, więc nie spodziewaj się, że znajdziesz Jamesa Bonda. Twoja pula, to faceci, których inne kobiety nie chcą. To raz.

Dwa: ledwie się znacie, a Ty już chcesz go zmieniać i przerabiać podług swoich upodobań. W tym tkwi sedno Twoich nieudanych relacji najpewniej. Facet jest jaki jest i inny nie będzie- nie łudź się. Jeśli czegoś nie robi sam z siebie, to nie będzie tego robił. Jezu, czemu baby tego nie rozumieją. Jak mu potrujesz i pomarudzisz, to na odwal się coś tam zrobi. Raz, drugi. A potem wszystko wróci do jego normy. Ludzie nie zmieniają się na czyjeś polecenie!!!

To jest krótka piłka: bierzesz go takim jaki jest, albo nie. A w podjęciu decyzji musi Ci pomóc uczciwe rozważenie, czy stać Cię na lepszego.

Tak to wygląda.

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@masakra

Dziękuję za szczerość, doceniam 😉

Kwestia zmieniania nie do końca wyszła ode mnie, przeciwnie.. to on mówił że kobiety po paru spotkaniach urywają z nim kontakt a on nie wie dlaczego i że gdyby wiedział to by to zmienił. Umówiliśmy się więc, że będe mu szczerze mówić co widzę w nim nie tak i co to takiego może być przez co nie może stworzyć stałego związku. No więc tym czymś jest wszystko to co opisałam, on sam wyraził chęć zmiany. Problem w tym że opornie to idzie no i ja czuję się jak przy niedojrzałym dziecku a nie mężczyznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tylko pytanie, czy to Twoja rola, pełnić rolę takiego doradcy. Przyjmując rolę kolegi abdykujesz automatycznie z funkcji kobiety (w jego oczach).

Z tego co piszesz domyślam się też, że masz mocno problematyczną perspektywę postrzegania Waszej znajomości. Ty szukasz faceta dla siebie czy ojca dla dzieci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Partnera dla siebie i dzieci, nie oczekuję że będzie ich tatą ale ja nie jestem z kolei w stanie zaakceptować kogoś kto chciałby być ze mną nie uznajac jednocześnie moich dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

@17nataku

Tego się właśnie obawiam tzn on chcieć się wyprowadzić od nich to chce ale nic z tym nie robi..

Edytowano przez Dżasta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moja droga moze lepiej skupic sie na dzieciach i sobie a nie na partnerze,tym lub jakimkolwiek.Czasem zycie w pojedynke mimo trudnosci jest lepsze niz uzeranie sie z druga osoba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@mateusz86

Jestem skupiona na dzieciach i sobie ale też czasem potrzebuje towarzystwa drugiego człowieka, do przytulenia , do wspólnych wyjazdów i dzielenia codziennych radości oraz trosk.. 

Tak po prostu..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
Cytat

Jestem skupiona na dzieciach i sobie ale też czasem potrzebuje towarzystwa drugiego człowieka

ja,ja,ja 

Cytat

nie zarabia duzo ale twierdzi ze hest zadowolony

Cytat

 totalny brak ambicji

wybieraj kasa czy alkoholizm

Cytat

Jestem samotna matka nastoletniego syna oraz rocznego

targetem dla facetów nie jesteś... nawet kobiety mają takie standardy 

Cytat

Ja nie planuje wspólnego zamieszkania z nim

facet to nie koło zapasowa ale człowiek przemyśl to 

Cytat

Moja droga moze lepiej skupic sie na dzieciach i sobie

@mateusz86

już to robi ?

@17nataku

Cytat

Z mojego doświadczenia wiem tyle, że dopóki ten mężczyzna nie będzie postawiony pod ścianą to niczego się nie nauczy. 

Raczej tylko sprawi że ucieknie, a przecież jest inna opcja jest szczęśliwy i zadowolony z pracy przynajmniej bardziej niż kropo szczur. Powinna raczej kierować go w stronę samo zatrudnienia otwarcia firmy itd.  bo raczej z postów wynika że on ma być dla niej (brak partnerstwa) bo znamy tylko 1 stronę 

ostatnia edycja, a przynajmniej tak myślę 

kim od dla pani ma być 

Edytowano przez Qzes
dodanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, Qzes napisał:

Powinna raczej kierować go w stronę

Kierować to powinna swoich synów a nie starego chłopa, który żyje po swojemu. A to życie jest wynikiem jego świadomych wyborów, decyzji i upodobań.

Ja osobiście też uważam, że mieszkanie z mamą jest słabe, ale to ja tak uważam. On uważa inaczej. Więcej- mieszkanie z mamą zapewne wyrobiło w nim nawyk przytakiwania 'dobrym radom' dla świętego spokoju przy jednoczesnym mieniu ich głęboko w dupie.

Jakiekolwiek próby zmieniania faceta pod swoje wyobrażenia długofalowo ZAWSZE skończą się grubym rozczarowaniem i klapą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
8 minut temu, masakra napisał:

Ja osobiście też uważam, że mieszkanie z mamą jest słabe

bo jest (jestem przegrywem) :^) Mieszkanie z rodzicami ma też dobre strony finansowe, ekonomiczne przy kupnie samochodu etc. weź kredyt na mieszkanie jako singiel 

Cytat

mieszkanie z mamą zapewne wyrobiło w nim nawyk przytakiwania 'dobrym radom' dla świętego spokojuprzy jednoczesnym mieniu ich głęboko w dupie.

i tu jest pierwsze pytanie to "zapewne", moja świętej pamięci babcia zawsze mówiła że są 3 prawdy.

Cytat

Jakiekolwiek próby zmieniania faceta pod swoje wyobrażenia długofalowo

może nie taka klapa ale zawsze jedna osoba jest uciśniona, spełniając warunki dobra praca etc. facet mógłby pomyśleć też że stać go na coś więcej niż kobieta z dziećmi 

Edytowano przez Qzes
uzupełnienie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, Qzes napisał:

 facet mógłby pomyśleć też że stać go na coś więcej niż kobieta z dziećmi 

No, to jest chyba memento tego wątku...

Brutalne ale prawdziwe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Najwyrazniej obdarzył mnie szczerym uczuciem jeśli dzieci nie stanowią dla niego problemu. 

Dla mnie facet z dziecmi tez problemu nie stanowi ,tworzylam z takim zwiazek.

Jesli na kims czlowiekowi zalezy to wszystko co dotyczy tej osoby staje się bliskie i w pełni akceptowalne.. jeśli ktoś rezygnuje z uczucia do kogoś bo ktoś ma dzieci to z takim osobnikiem jest coś nie tak bo najwyrazniej sxuka kogoś kto będzie spełniał tylko jego kryteria. Ja jestem w rakim wieku że bardziej dziwne jest kiedy ktoś nie ma dziecka niż że ma..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, Dżasta napisał:

 

Jesli na kims czlowiekowi zalezy to wszystko co dotyczy tej osoby staje się bliskie i w pełni akceptowalne

To powiedz proszę, dlaczego założyłaś ten wątek i skąd jego tytuł..?

Dżasta, masz bardzo małodziewczynkowe podejście do życia.

Dzieci stanowią problem, a mówiąc ściślej- zniechęcacz. Uwierz mi- jak facet dowiaduje się, że kobieta która go zainteresowała, ma dziecko, albo dzieci, to nie krzyczy w duchu 'ale fajnie'. Ani nawet 'to bez znaczenia'. On sobie w myślach klnie i albo rezygnuje ze znajomości, albo opatruje ją adnotacją- 'znajomość warunkowa, mniej ciekawa od innych'. Odłóż na chwilę swoje wizje świata z gatunku 'chciałabym', i pomyśl całkowicie racjonalnie:

-jakie korzyści może mieć facet z tego że spotyka się z dzieciatą kobietą?

-jakie utrudnienia czekają go z tego samego powodu?

Nie da się nie zauważyć, że z tej sytuacji nie wynika dla mężczyzny ani jeden pozytyw, natomiast cała masa negatywów. I nie ma się co oburzać, bo Ty też analizujesz i kalkulujesz czy 'opłaci' się wiązać kimś, kto mieszka z mamą i mało zarabia. Ta kalkulacja niekoniecznie musi mieć wymiar finansowy, przeważnie zresztą nie ma, bo dla Ciebie na przykład jednym z jej elementów jest, czy gość będzie stanowił dobry wzór dla dziecka.

To, że mężczyzna udaje, jakoby Twoje dzieci nie były dlań przeszkodą, wynika z konwencji i dobrych manier, a nie z przekonania. Uwierz, przerabiałem kilka samotnych matek...

Qzes niestety ma rację sugerując, że bohater tego wątku, ów 'nieudacznik' spotyka się z samotną matką, właśnie dlatego, że dla kobiet bez 'felerów' matrymonialnych nie jest dość interesujący. W chwili, gdy przestanie być nieudacznikiem, spectrum jego wyboru się rozszerzy i (najprawdopodobniej) znajdzie sobie kobietę bez doszytego przedszkola.

Można oczywiście uznać, że to wszystko co napisałem to bzdury, bo miłość nie kieruje się takimi przyziemnymi analizami, ale Twoje wpisy w tym wątku i ten wątek w ogóle, świadczą, że jednak się kieruje...

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Oboje macie dużo racji. Mężczyzna może pokochać kobietę z dziećmi, jednak zawsze w głowie pozostanie myśl, że nie jest to w szczyt jego możliwości, wychowywać cudze dzieci i byś ich opiekunem.

Jak "masakra" dobrze stwierdził, oboje macie pewne społeczne minusy, Ty masz dzieci z innym mężczyzną a on mieszka u mamy i nie jest ambitny na tyle, by wziąć swoje życie za rogi i zacząć działać.

Myślę, że jest duża szansa na to , że stworzycie zdrową relacje jeśli oboje będziecie akceptować drugą osobę i jej przeszłość. Polecam dużo rozmawiać, powinnaś mu powiedzieć co sądzisz o jego życiu, o nim, i może to sprawi że sam zechce coś w nim zmienić by stać się lepszym dla Ciebie ale przede wszystkim dla siebie. 

Powodzenia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Oj panowie panowie, może i Wy rację macie... Ale ja swojej sytuacji nie jestem w stanie zmienic, nie pozbede sie przeciez dxieci na litość boską! A on może zmienić pracę na lepsza tym bardziej jeśli zainteresował się mamusią i jej przedszkolem 😉 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Dżasta Szanowna Pani,

stosunek do partnera wyraża się między innymi w sposobie rozumienia jego zachowań. Na podstawie tego, co Pani pisze, można podejrzewać, że ten mężczyzna Pani nie imponuje, a raczej wprost przeciwnie (nazywa go Pani nieudacznikiem, co swoją drogą wydaje mi się wręcz zatrważające). Warto uwzględnić racjonalne refleksje, ale też wsłuchać się we własną intuicję, uwzględnić swoje odczucia. Wiązanie się z kimś, wobec kogo czuje się litość albo pogardę byłoby ryzykowne w tym sensie, że mogłoby w końcu doprowadzić do rozstania lub do poważnych problemów w relacji. Z drugiej strony możliwe, że partner w końcu zaimponowałby Pani czymś innymi niż sprawy, na które teraz zwraca Pani uwagę w pierwszej kolejności. Trudno przewidzieć.

Pyta Pani, czy ten mężczyzna byłby dobrym wzorem dla Pani potomstwa. Możliwe, że w niektórych kwestiach tak. Może nie w tych, które Pani wymieniła, ale istnieją też inne aspekty funkcjonowania. Godnym odnotowania z pewnością jest to, że partnera ma gotowość wzięcia na siebie odpowiedzialności wychowywania cudzego potomstwa, co przecież stanowi duże wyzwanie pod różnymi względami. 80% mężczyzna przeglądających oferty matrymonialne z góry odrzuca oferty samodzielnych matek, więc znalezienie kolejnego kandydata może Pani przysporzyć trudności.

Ma Pani prawo do własnych oczekiwań i standardów; życie weryfikuje na ile jesteśmy w stanie zaspokoić swoje wymagania. Może zatem Pani zaryzykować i rozejrzeć się za innym partnerem, jeśli uważa to za najlepsze dla siebie (i dzieci). Warto zrobić bilans, ale przyjrzeć się też własnemu bagażowi doświadczeń, a nie tylko wadom potencjalnego kandydata na męża. Jeśli jednak wybór tego partnera miałby Pani przypominać o własnym niepowodzeniu na rynku matrymonialnym, i gdyby miał on stanowić symbol Pani porażki, zapewne wystąpiłyby problemy z utrzymaniem zadowalającej jakości relacji i jej samej.

Decyzja ostatecznie należy do Pani. Trzymam kciuki za optymalny wybór.

  • Polubienie 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
23 godziny temu, Dżasta napisał:

... Ale ja swojej sytuacji nie jestem w stanie zmienic, nie pozbede sie przeciez dxieci 

Możesz minimalizować 'przykre' -z punktu widzenia faceta- konsekwencje posiadania dzieci, nie epatując swoim samotnym macierzyństwem i nie podtykając mężczyźnie dzieci pod nos. Nie wiem czy Ty tak robisz, ale większość matek tak postępuje właśnie i od drugiego spotkania na siłę wciska dziecko do kiełkującej znajomości.

Możesz też pilnować tematów finansowych, żeby facet nie uznał, że szukasz frajera który będzie bulił na cudze dzieci; niestety poruszanie tematu lepszej pracy słabo wygląda w tym kontekście.

Myślę, że zamiast wspaniałomyślnie doradzać mu co powinien zmienić, sama powinnaś zmienić w sobie jak najwięcej, zwiększyć swoją 'związkową atrakcyjność' na maksa bazując na tym co napisałem. Wtedy albo on zacznie pracować nad sobą- aby Ci dorównać; albo znajdziesz faceta który już jest na wyższym poziomie atrakcyjności, na który Ty się wzniesiesz.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@psycholog Rafał Olszak

Dokładnie tak, on mi.kompletnie nie imponuje, jego nieporadność powoduje że nie odczuwam do niego żadnych uczuć jakimi mogłaby kobieta obdarzyć mężczyznę. Przeciwnie coraz częściej mnie irytuje nawet podczas zwykłej rozmowy. Nie bardzo rozumiem skąd ta irytacja u mnie? Obserwuję go i jak wcześniej pisałam że wykazuje chęć zmian w swoim życiu tak teraz widzę że to najpewniej były tylko słowne chęci bez dalszego rozwoju.. Wygląda na to że @masakra miał rację pisząc, że "zapewne przywykł do przytakiwania matce dla świętego spokoju" i tą samą taktykę próbuje stosować na mnie..

Nie zna się kompletnie na domowych naprawach, nie interesuje go majsterkowanie i tym podobne męskie rzeczy - jego dzien wygląda następująco z tego co się dowiedziałam przeprowadzają z nim luźne rozmowy: po pracy lezy przed tv i tam mijaja mu dni, powiedzial tez ze kiedys przepalilo mu się coś w żyrandolu w pokoju i półtora roku był bez światła bo mu się nie chciało tego zrobić. 

Przeraża mnoe to że najpewniej usłyszę zaraz że niepotrzebnie tracęna niego czas.. tylko dlaczego ja sama nie potrafię dojść do takiego wniosku i muszę szukać potwierdzenia ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.




  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się na pytanie zadane na forum, należy na wstępie zaznaczyć swój wiek oraz swoją płeć oraz spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.