Skocz do zawartości
DeMello

Dlaczego na spotkaniach rodzinnych odbywa się lincz twojej osoby?

Polecane posty

Witam.  

Krótko o mnie, mam 23 lata, pracuję, lubię sport oraz samorozwój, ogólnie jestem zadowolony ze swojego życia :) tylko że... no prawie.

Pewnie większość z was przechodziła przez to co zaraz opiszę, a po przeczytaniu tytułu zakładam że pewnie wiecie już co mam na myśli 😛 

naprawdę nienawidzę wszelkich spotkań rodzinnych, gdzie zjeżdża się cała familia. Gdybym mógł wybrać jedną cechę której nie trawię:) To byłaby to WŚCIBSKOŚĆ, strasznie irytuje mnie ciekawość co niektórych ciotek i wujków, oraz ich ocena tego co ja powiniem robić, a co nie, później słynne już "Ja to w twoim wieku to robiłem to I to".

Ale szczyt szczytów to miała moja siostra, gdy zaczęli ją pytać czy ma teraz jakiegoś chłopaka, oraz pytanie się - A czy gada jeszcze z "D" (byłym) oraz porównywanie który by do niej lepiej pasował 😂 I oczywiście mnie też pytają, kiedy ja przyprowadzę kogoś, I choćbym nie wiem jakiej riposty użył, choćbym nie wiem jaki miał dystans do tego, to czuje się potem I tak trochę przegrany albo bardziej zażenowany tym spektaklem.

Ktoś mógłby grzecznie napisać "miej wywalone na to, pogadają sobie i tyle." no właśnie Ale nie potrafię, od pewnego czasu codziennie o tym myślę, wyobrażam sobie ciągle jakich ripost moglbym tym razem użyć, mimo że takie spotkania odbywają się 2-3 w roku 😛 Marnuję swój czas przez to, i napawam się negatywnymi emocjami na własne życzenie 😕

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem czy widziałeś filmy na kanale Ocal Siebie na YouTube, ale w jednym z nich o ile dobrze pamiętam był o tym wątek. Niestety nie mogę teraz przywołać z pamięci w którym z nich.

Mogę jednak napisać coś od siebie.

 

To co opisałeś spotyka wydaje mi się wszystkich. Presja rodziny, ale też znajomych, abyś żył tak jak oni - czyli w odpowiednim wieku był w związku, miał partnerkę.

Ostatnio rozmawiałem z młodszą koleżanką, która podczas świąt Bożego Narodzenia, właśnie musiała się mierzyć z tą presją.

Cała ta sprawa wywołuje we mnie złość skierowaną właśnie w tych ludzi, którzy jako rodzina powinni wspierać, nie oceniać, szanować i kochać. Tak się jednak nie dzieje.

Moim zdaniem  dla większości osób jeśli jesteś w związku to jesteś zwycięzcą. To jest jak obowiązkowy punkt życia do odhaczenia niczym szkoła podstawowa. Nie ma znaczenia czy jesteś szczęśliwy, czy masz problemy. Jeśli jesteś w związku to dostajesz dodatkowe punkty do szacunku, traktowania i oceny Twojej osoby. 

Jeśli nie masz nikogo, to wysoce prawdopodobne, że usłyszysz że jest coś z Tobą nie tak. Czasami też mogą pojawić się  podejrzenia o to, że może jesteś homoseksualnie zorientowany.

 

Następnie poleci lawina złotych rad, historii jak to wujek, ojciec bądź ktokolwiek to robił i jakby z niego był "pies na baby".

Nie można tego w nieskończoność zbywać i wmawiać sobie że to minie, pogadają sobie i się skończy.

 

Nie powinienem nic radzić, więc potraktuj to raczej jako zdanie zwyczajnego kolegi.

Moim zdaniem  trzeba sobie uświadomić jedną bardzo ważną rzecz, że osoby które w Ciebie uderzają tymi pytaniami, zarzutami nie są żadnym autorytetem, a tylko za takowy się uważają. Błędnie zakładają, że ich życie i wybory są najlepszymi, jedynymi właściwymi. Uznają, że każdy ma takie same oczekiwania i pragnienia w życiu, co nie jest prawdą.

W moim odczuciu to  bardzo krzywdzące, bo jako młody człowiek nie wiesz  jeszcze czego tak naprawdę chcesz, a swoim działaniem odciągają Cię od uświadomienia sobie tego. Często kończy się to w taki sposób, że przejmujemy ich pragnienia i oczekiwania i zapisujemy w pamięci w folderze "Moje prawdziwe pragnienia" mimo że nimi nie są.

 

Bardzo ciężko jest wygrać z tym, nie ulec presji i skupić się na zrozumieniu siebie.

(Przepraszam, że tak krótko to opisałem ale mam do dyspozycji tylko telefon w tej chwili, więc jeśli będziesz chciał dłużej porozmawiać w tym temacie to odpiszę z domu, bądź edytuje tego posta)

 

Życzę Ci dużej siły i prawdziwego przyjaciela, który nie oceniać, nie będzie wywierał presji tylko wysłucha i powie co o tym myśli.

 

Zabrzmi to trochę  jak pseudo złota myśl, ale ...

Musisz swoje życie prowadzić w kierunku, który nadasz sobie sam. Uprzednio musisz zrozumieć sam siebie i codziennie walczyć z próbami zainfekowania Twojej świadomości o celach i pragnieniach. Pragnienia innych nie zawsze są też Twoimi pragnieniami, trzeba do tego samemu dojść i poczuć. Wypełnianie ślepo swojeego życia poprzez przyłożenie gotowego szablonu życia innych to idealna droga do nieszczęśliwości (chociaż na początku będzie wyglądać świetnie i obiecująco). 

 

 

Mikołaj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzień Dobry,

@DeMello Myślę, że kluczowe, jest zdanie, które Pan napisał na końcu swojego posta: "Marnuję swój czas przez to, i napawam się negatywnymi emocjami na własne życzenie". To Pan rozmyśla o ripostach i męczy się z negatywnymi uczuciami. Pytanie co to Panu daje? Dlaczego to jest dla Pana tak ważne, że myśli Pan o tym codziennie? Jeśli nie jest ważne, to może Pan sobie powiedzieć: "Nie chcę o tym myśleć" i zająć się własnymi sprawami.

Chyba, że nie potrafi Pan zatrzymać natrętnych myśli to wtedy warto porozmawiać z psychologiem.

Pozdrawiam,

Katarzyna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się



Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.